E-book
13.65
drukowana A5
36.1
drukowana A5
Kolorowa
57.21
Ślady życia

Bezpłatny fragment - Ślady życia

Poezja

Objętość:
97 str.
ISBN:
978-83-8189-517-0
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 36.1
drukowana A5
Kolorowa
za 57.21
Poetka -autorka wierszy Małgorzata Maria Sempka

Biografia

Małgorzata Maria Sempka ur. 24.03 1980 w Dęblinie.

Swoje dzieciństwo spędziłam w malowniczej  wsi Potok w woj. lubelskim.

Rodzice to Ryszard i Helena.

Obecnie mieszkam i pracuję w Rykach.Ukończyłam naukę w Studium Medycznym im. St. Liebharta w Lublinie. Następnie studiowałam pedagogikę — wychowanie przedszkolne i nauczanie wczesnoszkolne.

Swój talent poetycki odkryłam niedawno gdyż w 21018r zapisałam się wówczas do Koła poetycko- literackiego,, Twórcze dusze”Kwadratu Artystycznego W Rykach. Tam też wydaliśmy w listopadzie 2018r pierwszy zbiorowy tomik wierszy, następnie swoje wiersze zamieściłam w antologii poetów współczesnych pt.,,Zanim zabierze nas wiatr”

Moimi inspiracjami w wierszach jest głębia ludzkiej duszy, uczuć, miłość, wiara, marzenia, cierpienie, tęsknota, dobro, prawda, piękno przyrody, ludzka bieda, oraz codzienność.

Inna moją pasją są podróże, z których  czerpię nowy zapał i pomysły do pracy twórczej. Interesuję się fotografią otaczającej mnie piękna przyrody, muzyką i literaturą.

Wiersze, które powstają spod pióra są  tajemnicą Bożej łaski i  efektem wsłuchiwania się w natchnienia Ducha Świętego — Parakleta.

Wszystkim moim przyszłym czytelnikom i miłośnikom poezji życzę pozytywnych duchowych doznań, dzielę się częścią mego serca i mego świata do którego serdecznie zapraszam!

Małgorzata Sempka

I. Rozdział- ślady w duszy człowieka

Zostają ślady, jak stopy na piasku.

W pamięci mojej, złocą się w blasku

W komnatach serca, w myślach schowanych.

Echem i pieśnią — zapamiętanych

Ludzi na ścieżce życia spotkanych…

Życie człowieka

Wśród bezkresu oceanu

Wśród padołu pustych dni

Żyje człowiek zdarzeń pełen

Żyje marzy, o czymś śni


Ludzki losie -tys zagadką

Co w prezencie dać nam chcesz

Tu na świecie — nie jest gładko

Bo cierpienie snuje się


Wciąż przed siebie -w życia pełni

Ocierając ludzkie łzy

Boża wola się wypełni

Więc już nie bądź o nic zły


Ludzki losie tyś zagadką

Obraz w lustrze jawi się

Czy jest trudno  czy jest gładko

Kieruj naprzód kroki swe

Planeta ludzkiego bytu

Ta ludzka planeta

Na której tu żyjesz

Jest Twoja oazą

Gdzie gniazdo swe wijesz

Gdzie lata swe spędzasz

Pracując i tworząc

I cicho spełniając

Co wolą jest Bożą

W powiewu błękicie

Z trudami, w udręce

Współuczestniczysz

W swej duchowej męce

Często łezka z oczu

Skronie Twoje zrosi

Więc Ci pozostaje

Tylko Boga prosić

By los Ci łaskawy

Podarować raczył

Żeby błogosławił

Twej codziennej pracy!

Bratnia dusza

Gdzieś w ludzkim sercu

Na końcu Świata

Gdzie dusza z duszą

Bardzo się zbrata

Istnieje świat

Wielce duchowy

Tak delikatny

I wyjątkowy

Podam Ci rękę

Byś próg przekroczył

O jego prawdzie

Powiedzą oczy

głębia twych myśli

I czułość słowa

Kryją się w środku

Tam je wciąż chowasz

Subtelność, czułość

Zawsze go strzegą

Tak abyś trafił

do świata tego

Mgiełka

Bezbarwną mgiełką

Dmuchawca puchem

Myślą tak ciepłą

Nadziei wzlotem


Wznoszę się w górę

Tak między chmury

Lekka jak piórko

Lub sierść wiewiórek


Skrzydłem Anioła

Się podpierając

Z nadzieją ciągle

w zielone grając


Jużem na chmurze

I nic mi nie braknie

A ze mną, w koło

Me dusze bratnie


Niebiańskiej ciszy

Tu zakosztuje

lilii zapachem

Się urokuję


Serce pocieszę

Tym błogim stanem

Uśmiech swój poślę

I tu zostanę

Tajemnica życia

W Niebie w gwiazdach tajemnica

Piękną bajkę nuci wiatr

Zegar cyka i wylicza

Nasz niepewny życia czas


Każda chwila i godzina

Tak nie znany życia próg

 Tam wysoko zapisane

 I kieruje wszystkim Bóg


 Przeszłość przeszła odpłynęła

 Drużki tamte pokrył kurz

 Przyszłość przyjdzie niewiadoma

 Do nadziei da nam klucz


 Na atłasie ją odczytasz

W sercu zaskrzy iskry cud

I z rozumną myślą czekam

 Bo kieruje wszystkim Bóg

Tęcza życia

W tęczy myśli kolorowych

Oceanie — mego życia

Zanużyłam się na chwilę

By wychylić sie z ukrycia


Słońce blaskiem mnie ogrzeje

Wiatr osuszy moje łzy

I zamyślę się na chwilę

By zrozómieć swoje sny


Wiatr melodje cichą  śpiewa

Smutną piosnkę nuci świat

Tańczę lekka, szumia drzewa

Zrywam z trawy polny kwiat


Mgłą okryłam się o świcie

W rosie  błyszczy róży kwiat

Mapę życia dzis otwieram

I wyruszam w piękny świat

Wymaluję obraz życia

W melodii słowika

Zadumie głębokiej

Jak w bajce wyśnionej

Opowieści złotej


Idę ciągle w górę

Modły swoje wznoszę

O dni pełne szczęścia

Wytrwale Boga proszę


Nić wierną, co łączy

Niepewne me życie

Nadzieja, co wzrasta

Gdzieś w sercu obficie


I senne marzenia

Co pewnie się spełni

Tak bardzo czekane

O księżyca pełni


Los swój tak wymaluj

Jak obraz Picassa

niech Ci towarzyszy

Zawsze dobra passa


Będzie kolorowy

Barw wciąż mu przybędzie

Gdzie się nie obejrzysz

Radość będzie wszędzie


I słowo wdzięczności

Zamieszczę w obrazku

Mój losie kochany

Tak hojny pośród życia blasków…

Ku dobrej myśli

Echem pieśni mojej

Co wznosi się nad światem

W zachodzie słońca złotym

Niech człowiek będzie bratem


Melodię piękną śpiewam

Nucę ją nad ranem

Złotym promykiem słońca

Słowa pięknie wypowiedziane


Gitara, co tak dżwięczy

Wygrywa nuty znane

I serce to tak ściska

I pragnie być kochane


Nadzieja, co rozbłysła

W myśli, gdzieś głęboko

Do świata się uśmiecha

I puszcza ciepłe oko


I odkurz w swej pamięci

Te słowa zachowane

Ku szczerej dobrej chęci

Na zawsze zapisane

Trzeba żyć

Trzeba żyć

Nawet gdy runęło ,,Niebo''

Choćby nawet i dla chleba

Trzeba żyć

Gdy marzenia rozwiał wiatr

Trzeba żyć

Chociaż trudny bywa świat

Trzeba żyć

Gdy spowiły oczy łzy

Trzeba żyć

Jeśli w duszy kolec tkwi

trzeba żyć

Choć coś w sercu bardzo dusi

Trzeba żyć

Trzeba siebie bardzo zmusić

By iść  wciąż do przodu…

Krokiem naprzód

Tak skrupulatnie i cicho

Myśli swe układam

W zamkniętym pudełku

W wierszach wypowiadam


Snuje swe tęsknoty

Snuje swe marzenia

Ach mój losie złoty

Nie do odgadnienia


Pamięć swą odkurzam

Od tego, co było

Co zapamiętałam

Czy się tylko śniło


Pewnym krokiem na przód

W wir życia się rzucam

Wszystko, co złe było

W nurt morza wyrzucam


Teraz nowa karta

Teraz nowy los

Z podniesioną głową

Słysząc serca głos

Zmiany

Jeśli chcesz ja się rozpłynę

Ukryje się w chmurze

Na czas nie znany

Jeśli chcesz to w świat wyjadę

Pozbierać myśli

Zostawię ślady

Po których będą łzy

Zostawię klucze do mego serca

Zatrę wspomnienia

I czystą kartkę otworzę

Wymienię zamki

Nowy dorobię

Mózg swój zresetuję

Nową bajkę

Życie dla mnie naszykuje

Nowa karta losu

Nowa przyszłość, nowa era

Piękne życie dziś wybieraj

Czysta karta, nowy los

Słysząc piękny w sercu głos


Nowa księga już otwarta

Nowe myśli świeżość ślą

Co w zeszycie dziś zapiszesz

Niechaj będzie bajka twą


Nie wiesz Ty nie wiem ja

Jaka będzie dola twa

Tajemnica i zagadka

To do przejścia w życiu kładka


Nad przepaścią i nad morzem

Niechaj Anioł nam pomorze

Stawiaj równo każdy krok

By Cię nie dopadł nocy mrok


Byś swój cel osiągnął skrycie

Brał, co daje Tobie życie

Każdym dniem się delektował

Plan swój życia realizował

Okręt

Dokąd  Okręt ten płynie?

Dokąd obrał kierunek?

Czy warto na nim płynąć?

Czy nie zatonie jak Titanic?

Czy nie nabierze się doń wody?

Czy przystań ma pewną?

I wiać mu będą przyjazne wiatry?

Czy ktoś na Niego

Z drógiej strony brzegu

Będzie czekał w Porcie???

Zanim przeminę

Zanim zabierze mnie watr

Nim się w nicość rozpłynę

Niechaj jeszcze pomyślę

Choćby jedną godzinę


Nim się w toń Oceanu zagłębię

Nim mewa ostatnia przyfrunie

Stanę w parku przy brzozie

I tak spocznę w zadumie


W ciszy wiatru posłucham

Serce swoje otworzę

I tak będę w niemocy

Słuchał szeptów w przestworzach

Koszyk nadziei

W złoto myśli się ubiorę

Tajemnicą się przepaszę

Swą tęsknotę w sercu skryję

I odkryję, to co nasze


Myśl ubiorę w tęczę słowa

Gest uczynię tak wymowny

Kochać będę wciąż  od nowa

Żeby nie być gołosłownym


Rozmarzyłam się na dobre

To, co skromne dziś wybieram

By się dusza nie chełpiła

To co sieje, niechaj zbiera


Koszyk pełen z nadziejami

Postawiłam na Twym oknie

By ich burze nie zmoczyły

Dbajcie o nie

Niech  n a d z i e j a

Nie przemoknie!

Codzienność życia

W cieniu lasu- mórz błękicie

Oceanie ludzkich spraw

Zanurzyłam się obficie

By wypełniać życia czas


Czyniąc dobro, wierząc skrycie

Ocierając ludzkie łzy

Tak wygląda moje życie

Tu się toczą moje sny


Tutaj spędzam życia chwile

Tutaj codzienności smak

Tutaj rodzi się myśl Boska

Która w życie wiedzie nas

Podróż do krainy marzeń

Do krainy marzeń

Co dzień chodzę piechotą

Po pięknych perłach depcząc

Niczym aleją złotą


Wiodę ku szczęśliwości

I ku ogrodzie z kwiatami

Gdzie diamentowe myśli

I sen co na jawie się wyśnił


W alei pięknej

I życia pokorze

Anioły na lutni

Zagrają nam może


Amor miłosną strzałą kieruje

Gdy w Ciebie trafi

To serce poczuje

Rozkosze Niebiańskie

Dla nas zgotuje


Z bursztynu piękną karocą

O blasku księżyca

Gdy gwiazdy złocą

Płyniesz ku szczęściu — ciemną nocą


I elfy przyjdą by Ciebie pocieszyć

Swoim humorem

Radość Twą wskrzeszyć

Piękno ducha

Z głębin duchowych

Poezji, śpiewie

Zapachu maku

I polnym drzewie


Myśli zuchwałej

Morskim potoku

Ciepłym oddechem

Słonej łzie w oku


Życia   zasmakuj

To Twoja pasja

W pięknie uroku

Jak w pięknych baśniach


Drodze wiodącej

Ku szczęśliwości

Nadziei splocie

W pięknie miłości…

Nadzieja ukryta w ciszy…

W złotawych liściach

I deszczu zimnego potoku

W okruchu zwykłego chleba

I cichej łzie w oku


Te chwile ulotne

Choć mgła ich zabiera

Lecz w sercu pozostaje

Niezłomna nadzieja


Chwile, co nie wrócą

Jak ziarenko w kłosie ukryte

Studnia tak głęboka

W wody tak obfite


Na palcu biedronka

Uśmiech wywołała

Wszystko to uchwycę

Piękno będę podziwiała


Na stole w flakonie

Bukiet róż soczysty

Kuszą nas i wabią

Zapachem swym czystym


Jeszcze tylko książki

W półce poukładam

Usiądę w fotelu

Już kapcie zakładam


Włożę okulary

I wierszyk napiszę

Abyś Ty odbiorco

Mógł kiedyś go usłyszeć


Muzyka gdzieś w kącie

Cicho będzie grała

I jesienne słońce

Będzie zaglądało


Myśli me skieruję

Serdeczne do Ciebie

A dni tak mi płynął

Jak ptaki po Niebie...

Zakątek świata

Na przekur złu

Wierzyc wciąż w dobro

Na przekór biedzie

Trosce, rozpaczy

Chcieć dobro

W człowieku zobaczyć

Swoją słabością

Iskrę rozpalić

Miłości, ciepła

W życia oddali

Anielskim rytmem

Nieść życie ciche

By bicie serca

Swego usłyszeć

Znalezc    gdzieś

Cichy życia zakątek

Myśli swe zebrać

w sercu ułożyć

Poezje tworzyć

I tak bezpiecznie

Starości dożyć

Żyjąc w pokoju

Nie zawadzając

Potrzebującym

Co mogąc dając

By świat -choć trochę

Był odmieniony

udoskonalony

Moja Twórczość

 Jestem poetą

Więc piszę wiersze

W cichości życia

Poruszam tematy wszelkie


Piórem swym drogim

Piszę starannie

Myśli ulotne

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 36.1
drukowana A5
Kolorowa
za 57.21