E-book
22.21
drukowana A5
33.43
drukowana A5
kolorowa
58.88
Przygoda jaką jest życie

Bezpłatny fragment - Przygoda jaką jest życie


5
Objętość:
168 str.
ISBN:
978-83-8155-842-6
E-book
za 22.21
drukowana A5
za 33.43
drukowana A5
kolorowa
za 58.88

Instagram: @malvinadunder


Grafika: resources from Freepik.com, okładka Designed by Freepik, veraholera, rawpixel, kjpargeter, alliesinteractive,


Copyright © Malwina Dunder

Wszystkie prawa zastrzeżone. Treść tej publikacji jest chroniona

prawem autorskim, jej publikowanie w mediach masowego przekazu:

radiu, telewizji, prasie, internecie, a także powielanie, kopiowanie,

przesyłanie do innych osуb, sprzedawanie lub inne formy

wykorzystania są zabronione.

Wstęp

Tę książkę napisałam dla Ciebie i naszej Ziemi. Moim marzeniem jest, by słowa w niej zawarte przebiły się przez wszystkie mury, dotarły prosto do serca i dały radość twojej Duszy.


Jest coraz więcej i więcej osób, które wierzą w cudowną pozytywną siłę, która stworzyła wszechświat, wschody i zachody słońca, naturę, życie. Jest wiele osób, które wierzy, że jest kimś więcej niż szarym człowiekiem, pionkiem w systemie. Osób, które wierzą, że są wyjątkowi, mają w sobie światło i mogą zmienić świat na lepsze. Piszę w imieniu tych osób. Nie chcemy się utożsamiać z religiami, nie chcemy mieć przylepionej etykietki, chcemy wyjść poza ramy. Jesteśmy świadomi i wiemy, że zmieniając siebie na lepsze, zmieniamy swe życie i życie bliskich osób na lepsze i tak zmienia się cały świat. Wiemy, że nie możemy być biedni jak nam religie i systemy nakazują, ponieważ nie można dać innej osobie czegoś, czego sami nie mamy. Wiemy, że jesteśmy tu po coś więcej niż nudna praca i rachunki. Jesteśmy po to, by odkryć kim naprawdę jesteśmy, przeżywać przygody i spełniać swe najskrytsze marzenia. Jesteśmy tu po to, by tworzyć nowy piękny świat, zaczynając od mikrokosmosu, kończąc na makrokosmosie.


Istnieje milion wspaniałych książek na tematy związane z rozwojem osobistym i duchowym, metafizyką, energią, prawiem przyciągania, itp. Przez wiele lat czytałam wiele z nich oraz studiowałam mnóstwo innych materiałów, stosowałam te nowe drogowskazy w życiu, aby sprawdzić, czy rzeczywiście pomagają. Dużo czasu to zajęło, a w dalszym ciągu wszystkie te informacje, cała ta wiedza i książki, były jak puzzle rozsypane w mojej głowie. Dopiero, gdy spotkałam osobę, która najbardziej mnie inspiruje, to wszystko ułożyło się w całość, zobaczyłam obraz z góry (oczywiście nauka to niekończący się proces, ale od czegoś trzeba zacząć). Ta kobieta mówi prostym i pięknym językiem, który przemawia do mojego serca. Idzie zawsze swoją drogą, stworzyła własny świat, nie lubi być nazywana nauczycielką, choć ja, wiele się od niej nauczyłam. Ma długie kasztanowe włosy, jest subtelna, lecz pełna mocy i odwagi. Mam nadzieję, że Ty również znajdziesz w swoim życiu osoby, które poruszają twoje serce.


Uwielbiam podróżować i poznawać świat, uczyć się od Matki Natury, obserwować Ziemię i kultury. To mój ulubiony sposób nauki. Podróże, mówi się, że poszerzają horyzonty i są jak książka, a ten kto nie podróżuje, przeczytał jedną stronę. Myślę, że każdy podróżuje na swój sposób i chodzi tu o poznawanie nowych miejsc. Daleko czy blisko, nie ma znaczenia. Ważne, by igrać z rutyną. Jak zauważył Marc Twain, podróże rozwijają i są śmiertelne dla głupoty, ograniczeń umysłowych.


Zawsze staram się pisać językiem przyjaznym i motywującym, ponieważ nie jestem “lepsza” od innych. A właściwie powinnam napisać, wszyscy jesteśmy niezwykli na swój sposób i wszyscy zasługujemy na niezwykłe traktowanie. Sama nie lubię czytać osób, które piszą lub mówią jakby byli lepsi od innych, jakby pojęli wiedzę tajemną i sprawiają wrażenie, że są w tym wyjątkowi. Nie, są już takie czasy, że coraz więcej osób jest wyjątkowych.


To jest książka ukazująca z góry różne aspekty życia, by zrozumieć ogólny obraz, a nie tylko jeden kawałeczek. Zawieram to, co chciałabym przekazać “młodszej sobie”. Spisałam swe doświadczenia i obserwacje, to co mi pomogło i mam nadzieję, że pomaga i tobie, W końcu nie musimy powtarzać cudzych pomyłek i błądzić jak wcześniejsze pokolenia, dalej znosić ból zapisany w historii.


My to wszystko tak naprawdę wiemy, z natury jesteśmy orłami, które fruwają wysoko, ale system, w którym żyjemy sprawił, że zapomnieliśmy o tym. Teraz czas, by odrodzić się na nowo.


Możliwe, że to wszystko już wiesz, ale czy pamiętasz i stosujesz codziennie? Weź mazak do ręki, notes i spisuj sobie wszystko co zauważysz. Jeśli to nowa wiedza, to trzeba się jej nauczyć jak wszystko od początku, przetrawić i porównać do swojej sytuacji życiowej, ponieważ każdy ma swoje indywidualne przykłady. Podejmijmy ten wysiłek — dla siebie. Uzupełnijmy swoimi spostrzeżeniami i historiami, ponieważ to jest książka o tym, że każdy jest inny, ma swój styl życia, poglądy i historie. Nie trzeba się bezkrytycznie zgadzać ze wszystkim co jest napisane, ale można wyciągnąć to, co akurat potrzebne. Tak samo jest ze słowami, zwrotami, gustami, każdy woli coś innego i wybiera, co mu odpowiada.


Wszystko się zmienia, my się zmieniamy i cały świat. Całe szczęście, przecież chcemy żyć w lepszym świecie. Tu i teraz, my go tworzymy, dlatego musimy wyjść poza wszelkie ramy i schematy, wyobrazić sobie świat, takim jakim chcemy go widzieć i użyć całą wiedzę, koncentrację, moc, by go tworzyć, zaczynając od siebie. Ciekawe zadanie otrzymaliśmy, wyjść poza małe pudełka, otworzyć klatki i wypuścić ptaki, dzielić się zamiast gromadzić, sadzić zamiast ścinać, tworzyć Ziemię w pełni przyjazną dla ludzi, flory i fauny, robić wszystko inną, nową i lepszą drogą, robić coś, co od wieków niektórzy próbowali robić, ale nie mieli takich możliwości, jak mamy my. Musimy wyprzedzić to, co jest teraz i jak artyści tworzyć nową wizję i nowe dzieło świata.


Zmieniając swoje życie — zmieniamy całą Ziemię. Nie ważne jest co robią i czego nie robią inni. Ważne jest to, co my robimy i jaką decyzję podejmujemy każdego dnia. Gdyby każdy zaczął od siebie, świat byłby dużo lepszym miejscem. Nie dajmy sobie wmawiać, że nasza zmiana jest nieznacząca. Tak myślano przez wieki, dlatego jesteśmy w tym punkcie. Jesteśmy ważni i nasze czyny mają znaczenie.


Ciało — Umysł — Dusza = CUD.

Wszystko jest energią

W dzisiejszych czasach prawie każdy to wie, choć często się o tym zapomina. Jak ważna jednak jest to podstawa, aby tworzyć udane życie.


Energia może być niewidoczna dla ludzkiego oka lub widoczna (w formie materii, czyli energii zatrzymanej w czasie). Można ją postrzegać gołym okiem lub odczuwać innymi zmysłami.


Energia to wszystko! Aż niełatwo to sobie wyobrazić, więc dla sprecyzowania, energia to:

— my, czyli myśli (intencje), słowa, emocje, nasze ciała, czyny;

— wszystko co nas otacza, czyli natura (flora i fauna), wszystkie osoby, istoty i przedmioty, miejsca,

— a nawet kolory, liczby, kształty, symbole, itd.

Słowem, wszystko, a każda z tych energii jest specyficzna i unikatowa.


Tak więc jesteśmy nieustannymi akumulatorami energii, emanujemy wibracjami (czy też falami, informacjami) i przyciągamy podobne, które odzwierciedlają się w świecie zewnętrznym.


Podobne zawsze przyciąga podobne, czyli przyciągamy to “czym” jesteśmy. Jak to się mówi, natura nie lubi pustki, więc to wszystko nieustannie pracuje.


Niektórzy za pomocą tak zwanej intuicji rozróżniają energie niewidoczne gołym okiem dla większości. Jest to ogromnym ułatwieniem w życiu, dzięki któremu można wykorzystać wiele szans oraz uniknąć niepotrzebnych sytuacji, osób z nieprzyjaznymi intencjami, niekorzystnych przedmiotów, miejsc itp.


Gdy jesteśmy znieczuleni lub nieuważni, to nie widzimy często powiązań swojego myślenia, słownictwa, zachowania, swojego otoczenia i ich konsekwencji. Lub też rozpraszamy naszą energię w ciągu dnia na wiele nieistotnych spraw, a potem brakuje nam jej do osiągnięcia ważnych celów. Czasami jesteśmy ograbieni z energii życiowej przez negatywne sytuacje lub osoby, albo sami siebie ograbiamy poświęcając uwagę na niekorzystne sprawy.


To niezwykle pomocne nauczyć się myśleć w tych kategoriach, rozróżniać energie, świadomie kierować nimi, być uważnym, obserwować siebie i otoczenie każdego dnia. Gdy sprowadza się swoje sytuacje życiowe do kategorii energii, wtedy często jest łatwiej zrozumieć prawa rządzące daną sytuacją i znaleźć lepszą drogę.


Woda, rośliny i istoty żywe reagują na energie. Zwierzęta zawsze wiedzą kogo lubią, a kogo lepiej unikać, ponieważ bazują na instynkcie, a nie tak zwanych przekonaniach.


Możemy docierać i łączyć się ze wszystkimi energiami (pozytywnymi i negatywnymi), ponieważ energia nie ma granic. Wyobraźnia to cenny dar, który może nam w tym bardzo pomagać.


Nasz mózg jest tak niesamowicie skonstruowany, że gdy o czymś zaczynamy myśleć, to potem podświadomie skanuje otoczenie w poszukiwaniu tego, co pasuje do tych fal. Odbieramy milion fal dziennie, ale mózg selekcjonuje je i odrzuca te niepotrzebne. Tylko które są niepotrzebne? To trzeba indywidualnie ustalić. Bardzo często jest tak, że jak pomyślimy o czymś konkretnym np. czerwonym samochodzie, to nagle zauważamy często czerwone samochody na ulicach. Znając jak funkcjonuje mózg, można to wykorzystywać w pozytywnym celu.


Jednym z głównych praw energii jest:

— Podobne przyciąga podobne.

— Jak na górze, tak na dole.

— Energia podąża za uwagą.

— Wszystko co wysyłamy, wraca zwielokrotnione (co siejesz zbierać będziesz).

— Tu i teraz tworzymy swoją przyszłość.


Dlatego nie ma na Ziemi przypadków i wszystko układa się w logiczną całość, jednak nasza wiedza na ten temat jest mocno wybrakowana i to jest przyczyną tego, że nie rozumiemy wielu spraw.

Tak zwane “pozytywne myślenie”

W życiu nie jest łatwo cały czas myśleć wyłącznie pozytywnie, choć wiemy, że korzystniej byłoby to robić.


Pojedyncza myśl nie jest tak silna — jeśli zauważymy ją od razu i usuniemy, to wszystko powinno być w porządku. Trudniej jest, gdy myśl lub słowo pociągnie za sobą emocje. To, do czego “przyklejona” jest emocja, to szybciej przyciągamy. W języku angielskim emocja nazywa się emotion, czyli łatwiej sobie skojarzyć, energy in motion (energia w ruchu), czyli ona już działa, krąży i wróci do nas zwielokrotniona.


Myślenie czasem powoduje, że odrywamy się od tu i teraz, wpadamy w wir, który porywa i snuje różne wizje na temat przyszłości (które tym samym kreujemy w naszym życiu). Myśl to potencjalny scenariusz w czasie i przestrzeni. Czasem kierujemy w ten sposób energię do naszej przeszłości, a przecież tam nie idziemy, więc nie jest to korzystne. Potem trudno wyrwać się z tego kręgu.


Można powiedzieć, że myśl to potencjalny scenariusz przyszłości, a emocje jak paliwo, które je napędza. Całe szczęście nie musimy się utożsamiać z myślami, które nie są dla nas korzystne oraz z tymi, które pochodzą z zewnątrz i nie są spójne z nami. Możemy sami wybierać z czym chcemy się identyfikować, choć to czasem wymaga wprawy.


Człowiek nie jest robotem i nie może wyłączyć guzikiem myślenia i emocji (całe szczęście! A jeśli może, to znaczy, że coś jest nie tak). Nie można sobie powiedzieć “nie myśl o wielkim słoniu” i przestać o nim myśleć. Nie można powiedzieć “uspokój się” i sprawić, aby ktoś się uspokoił natychmiastowo. Nie można powiedzieć osobie w rozpaczy, że wszystko będzie dobrze i oczekiwać, że ta osoba od razu sobie pomyśli “wszystko będzie dobrze, więc koniec z tymi emocjami” i tak nastąpi. Niełatwo skoncentrować się na pozytywnym myśleniu, gdy coś nam nie wyjdzie, czujemy lęk, zwątpienie, złość, w sytuacjach, gdy ktoś sprawi nam przykrość, rozzłości nas, obrazi, napadnie, gdy wydarzy się coś generalnie negatywnego. Nawet jeśli jesteśmy świadomi, że te emocje nam nie służą, to jednak potrzebujemy czasu, by ochłonąć. Cieżko też nie myśleć o problemie, ponieważ zazwyczaj chcemy go rozwiązać, skreślić z listy i iść dalej. Wtedy analizujemy i szukamy rozwiązania na siłę, a presja i zmęczenie są złymi doradcami.


Można jednak wyrobić w sobie nawyk przekierowania uwagi. Jest to o tyle istotne, że energia podąża za uwagą i lepiej, by szła we właściwym kierunku. Z tego powodu tak ważne jest mieć sprecyzowane własne cele, te większe i mniejsze, zawsze zaktualizowane. Jeśli je dobrze znamy, potrafimy wizualizować, jest to coś o czym przyjemnie myśleć i pragniemy tego, to możemy w trudnej sytuacji przekierować uwagę na nasze cele. Możemy pomyśleć, że: jest niełatwo, ale z całego serca chcę osiągnąć swoje wspaniałe cele. Mimo wszelkich przeciwności, wiem, że wizja mojego lepszego życia jest silniejsza. Wiem, że jestem silny/a, że mam moc, doświadczenie i mądrość. Niejedno przetrwałem/am i nie poddam się również tym razem. Choćbym miał/a uśmiechać się dziś przez łzy, to i tak osiągnę swe marzenia. Nie dam komuś lub czemuś satysfakcji z popsucia mi dnia lub porzucenia moich celów. To co robią inni, to nie mój wybór, nie mój świat i mnie to nie obchodzi. Ja mam swój piękniejszy i robię swoje niezależnie od otoczenia.


To ważne w życiu, ponieważ pozytywne myślenie przybliża do celu, negatywne oddala. Ma wpływ nie tylko na dany moment, ale na cały ciąg wydarzeń życiowych. To, jak zareagujemy w danej chwili, przyniesie nam kolejną podobną sytuację w przyszłości, ponieważ dziś tworzymy nasze jutro. Jutro nie bierze się z nikąd, a jest spowodowane łańcuchem wydarzeń z dziś, wczoraj, przedwczoraj, itd.


Pozytywne myślenie to nie ignorowanie, wypieranie ze świadomości pewnych niewygodnych faktów, zachowywanie się jak osoba oderwana od rzeczywistości.


Pozytywne myślenie to:

— przekierowywanie uwagi z trudności na osiąganie celów

— wybieranie jaśniejszej strony

— doszukiwanie się dobrych aspektów i nauki z doświadczenia

— wiara w siebie i Wszechświat, że jest po naszej stronie i coś przez dane wydarzenie nam ukazuje

— koncentrowanie się na tym, co może się stać dobrego

— szklanka do połowy pełna i wiara, że zawsze możemy ją dopełnić


Nie dajmy innym satysfakcji, że uda im się pokrzyżować nasze pozytywne plany, sprawić przykrość, doprowadzić do porzucenia marzeń i wszystkiego co dobre.

Prawo Przyciągania

Czyli jak na górze — tak na dole.

Podobne przyciąga podobne.


Będąc świadomym tego prawa, można bardzo skutecznie zmienić swoje życie na lepsze. To jedno z najprostszych i zarazem trudniejszych praw, ponieważ jeszcze nie jest ono dla wszystkich tak oczywiste i powszechnie znane, używane przez każdego na codzień i zrozumiałe.


Najczęściej mówi się, że trzeba myśleć optymistycznie i skupiać się na pozytywnym, na tym co chcemy przyciągnąć, ale to nie jest takie proste i nie zawsze wystarczy. Jest coś bowiem niezwykle ważnego…


Przyciągasz nie to, co chcesz! Przyciągasz to, kim jesteś. Dopiero, gdy nauczyłam się, co dokładnie znaczy “kim jesteś”, wszystko ułożyło mi się w głowie. Wcześniej nie moglam znaleźć sensu, w tym, że wystarczy sobie pomyśleć co chcemy, wyobrazić sobie, że mamy i gotowe. Przychodziły mi do głowy różne inne przykłady, kiedy to się zupełnie nie sprawdza, np. aktorzy grają różne role przez wiele miesięcy, załóżmy umierającą osobę i czy to znaczy, że sami umrą? Tak się przecież nie dzieje.

Od niezwykłej osoby nauczyłam się, że jesteś tym co: widzisz, słyszysz, czujesz, myślisz, jesz, co ubierasz i jak wyglądasz (włosy, generalne zadbanie, ubranie, które nie zmienia osoby, ale może być pozytywnym impulsem), jak mieszkasz, jak i z kim spędzasz czas. To wszystko tworzy naszą przyszłość.


Jeśli wyznaczyliśmy swoje cele i teraz je wizualizujemy, aby przyciągnąć, a następnie oglądamy lub słuchamy o zupełnie czymś innym i niezbyt pozytywnym, to możemy zepsuć całą swoją pracę. Jeśli po chwili narzekamy, to też niszczymy swoją pracę. Jeśli słuchamy nieładnych plotek o kimś innym, to również oddaliśmy marzenie.


Wszystko ma swój efekt, wszystko! Wszystko przybliża do celu, lub oddala. Pozytywne przybliża do pozytywnego celu, a negatywne oddala.


Każda technika prawa przyciągania może pójść na marne, jeśli zapomni się o powyższym.


Przykładowe “techniki” Prawa Przyciągania: afirmacje pisane i mówione, używanie pozytywnych i sprytnych słów, Nevilizacja (wizualizacji efektu końcowego), Mapa Marzeń, życie z intencją, czyli koncentracja i samoobserwacja, palenie świec z intencją, modlitwy, dbanie o pozytywne otoczenie, tablica marzeń, pozytywne obrazy, hasła, które działają jak “przypominacze”, programowanie (robienie czegoś z intencją), działanie z rytmem natury, dziękowanie i wdzięczność, wiara (nie rozkopujemy nasiona, które zasialiśmy), oczyszczanie (podstawowy i pierwszy krok), wybieranie celów pozytywnych, dobrych dla siebie i innych, zgodnych z naszą prawdziwą naturą, wysyłanie w świat tego, co pozytywne.


Przez brak podstawowej znajomości praw rządzących energią, możemy sobie robić dużą krzywdę i nawet o tym nie wiedzieć (nie potrafimy wtedy połączyć akcji z reakcją, siebie z konsekwencjami). Wtedy zaczynają się frustracje i pretensje do świata, uczucie bycia opuszczonym, że ma się trudniejsze życie od innych, zgorzknienie, obwinianie innych, użalanie nad sobą, złość na Boga, itp. Jak wiele można byłoby sobie zaoszczędzić nieprzyjemności, dzięki tej wiedzy i zmienić swoje życie na lepsze.


Energia nie ma granic, więc naprawdę idzie tam, gdzie ją kierujemy. Myśląc o czymś często i intensywnie zasilamy moc tej myśli, a jeśli robi to wiele osób na Ziemi, to powstaje potężna energia (dobra lub nie).


Skoro gdzieś ta nasza energia od nas idzie (zgodnie z tym o czym akurat myślimy, słuchamy, robimy), to co powoduje? Jeśli jesteśmy na jakimś wydarzeniu, np. w kościele, to gdzie ona idzie, na jaki cel i kto z tego korzysta? Warto się nad tym zastanowić.


Przyjrzyjmy się na przykładzie, jak możemy analizować sytuacje. Pewnego razu otrzymałam wiadomość od osoby, o mniej więcej takiej treści “chciałem miło spędzić wieczór i pośmiać się z ludzi, którzy sami z siebie robią pośmiewisko i są żenujący, w pewnym programie tv. Zamiast poprawić sobie tym humor, zrobiło mi się smutno i zachciało mi się płakać”. Może brzmi to “normalnie”, ale czy oby napewno jest korzystne?


Jaką energię mają myśli i słowa:

“chciałem się ponaśmiewać z innych”?

“ludzie, którzy robią z siebie pośmiewisko i są żenujący”?

“zrobiło mi się smutno i zachciało mi się płakać”?


Za czym podążała uwaga tej osoby? (Wiemy, że energia podąża za uwagą, więc czy szła w pozytywnym czy negatywnym kierunku?)

Jak to czynność naśmiewanie się z ludzi?

Na jakich ludziach skupiał uwagę?


Teraz zastanówmy się jakie może przynieść to konsekwencje. Bierzemy pod uwagę, że wszystko co wysyłamy wraca do nas zwielokrotnione oraz to, że dziś tworzymy własne jutro.

Jaka sytuacja może przytrafić się tej osobie, skoro dziś naśmiewa się z innych?

Jakich ludzi może przyciągnąć do swojego życia, jeśli dziś koncentruje uwagę na tych, których określiła jako robiących pośmiewisko i żenujących?

Co może się przydarzyć tej osobie jeśli dziś nazywa innych “żenujący”?

Jak dużą siłę ma ta energia, jeśli osoba ta przeszła taką sytuację jednego wieczoru, a następnie napisała o tym do innej osoby (czyli powtórzyła to jeszcze raz), a może nawet opowiedziała ją w ciągu dnia innym osobom?

Po chwili osoba ta miała negatywne uczucie (może to jej intuicja próbowała ostrzec ją, że to dla nie jest dobre) i zachciało mu się płakać. Jeśli ktoś płacze dziś, to jakie jutro sobie tworzy?


To są kwestie warte zastanowienia i pewnie każdy intuicyjnie jest ich świadom. Czasem jednak to lepsze jest trudniejsze i chcemy myśleć, że jeśli to się dzieje tylko chwilę, wyjątkowo, to się nie liczy… Lub też myślimy, że nam ciężko, więc mamy do tego prawo. Tak, możemy to robić, ale bardzo się w ten sposób krzywdzimy.


Bliska mi osoba pozytywnie wykorzystuje prawo przyciągania oraz swoją intuicję, o której będzie dalej.

M. lubił swoją pracę, lecz byli tam toksyczni ludzie, którzy często go atakowali. Szukał więc nowej pracy przez bardzo długi czas, lecz bez skutku. W pewnym momencie jego poczucie wartości spadło, jednak nie poddał się, ponieważ wiedział, że świat jest wystarczająco duży dla wszystkich i kto szuka — ten znajdzie. Zaczął wykorzystywać znane mu prawo obowiązujące na Ziemi, najbardziej odpowiadającymi mu sposobami. Otworzył się na najlepszą opcję (zamiast ograniczać, że to musi się wydarzyć w jakiś konkretny sposób), czyli w tym przypadku na pozytywną zmianę w pracy lub ofertę nowej pracy. To jest ważne, ponieważ każdy ma wolną wolę i niektóre zmiany nie mogą nastąpić, gdy w grę wchodzi więcej osób. Zaufał w proces i nie naciskał, nie przyspieszał, nie panikował. Po 4 miesiącach spotkał się z pewną firmą i gdy myślał, że to jest już “ta praca”, to jednak ich drogi się rozeszły. Po 5 miesiącach dostał więcej ofert pracy, niż się spodziewał, w tym jedną od wielkiego koncernu, który dosłownie błagał go, by ją przyjął oferując ogromne pieniądze. W myślach już wybierał kolor swojego nowego, ekologicznego super samochodu, lecz jednak odmówił, ponieważ działalność tej firmy nie była zgodna z jego wewnętrzną etyką. Wsłuchał się w głos intuicji i zaufał temu. Przyjął idealną dla niego na tamten czas pracę, a z wcześniejszej propozycji wyciągnął to, co najlepsze, czyli motywację, zobaczył na własne oczy ile potrafi oraz wykorzystał ją do negocjacji z drugą firmą.

To brzmi jak szczęśliwa historia, ale tylko dlatego, że znamy jej zakończenie. W trakcie procesu jednak wcale nie jest tak miło, a na zaufanie w proces transformacji mało kto potrafi się zdobyć, zwłaszcza, gdy wydaje się, że “nic się nie da zrobić, to już jest koniec”.

Analizując:

— Skupiał się na sobie i swojej pozytywnej energii, zamiast na mobingu w pracy.

— Koncentrował się na swoich zadaniach, aby je jak najlepiej wykonać, zamiast na osobach, które go atakowały.

— Codziennie powtarzał sobie słowa: przegrani skupiają się na zwycięzcach, a zwycięscy skupiają się za zwycięstwie.

— Wybierał doszukiwanie się dobrych stron, zamiast złych.

— Uśmiechał się nawet, gdy cierpiał wewnętrznie, nie dlatego, że jest sztuczny, lecz dlatego, że świadomie wybiera uśmiech nad rozpaczą i wie, że uśmiech przyciąga więcej uśmiechu, a łzy przyciągają więcej łez.

— Był cierpliwy, zamiast w panice rozkopywać zasadzone ziarna, aby sprawdzić czy już kiełkują.

— Podjął działanie w idealnym momencie, gdy ziarno było dojrzałe (energia też musi “dojrzeć”).

— Ufał swojej intuicji i wewnętrznej etyce, która ostrzegła go przez pewną ofertą. Wykorzystał swoją mądrość, by nie ufać, że wszystko złoto co się świeci.

Nazwy

Od wieków kłócimy się o nazwy, które niektórzy biorą bardzo poważnie. Świat spiera się o to, jak na imię ma prawdziwy Bóg. A w każdym z nas, dookoła nas, w każdym stworzeniu, w każdym dziele natury jest siła, która tchnęła w nas życie. Jest to siła, która jest wyższa niż człowiek, ponieważ stworzyła nas i genialny Wszechświat, który budzi w nas tyle pytań. Niektórzy nazywają to naturą, fizyką, Siłą Wyższą, bogiem, Siłą Światła, stworzycielem, Wszechświatem, Najwyższą Inteligencją, energią pozytywną, miłością, harmonią, światłem, źródłem, boskością i boską cząsteczką we wszystkim co jest.


Podróżuję po całym świecie i w ten sposób uczę się historii i kultur. Zauważyłam, że mądrość jest w naturze i tym, co było przed powstaniem podziałów religijnych i to dla mnie oraz mnóstwa ludzi jest głębsze, sensowniejsze, niż prawa sztucznie wymyślone przez człowieka. Modlitwy na pamięć są również dla wielu osób zimne i mechaniczne. W Polsce uczy się w szkołach o pogaństwie, jakby było czymś gorszym, a poganie jakby byli prymitywni. Dopiero od chrztu Polski, którego datę musi znać każdy Polak, zaczyna się historia. Wcześniej jest bardzo pobieżna, a szkoda, ponieważ mitologia słowiańska i nasza słowiańska kultura jest niezwykle interesująca i można znaleźć w niej wiele mądrości.


Na świecie jest mnóstwo różnych energii, np. miłości, piękna, obfitości, ochrony, mądrości, a także destrukcji, chaosu, rozkładu. Kiedyś nazywano je bogami i boginiami, teraz bardziej zrozumiana jest nazwa energie pozytywne i negatywne. Czasem mówi się o nich aniołowie, np. aniołowie światła lub mroku, anioły i demony, a nasze siły opiekuńcze nazywa się Anioł Stróż. Nasze wewnętrzne światło, połączenie z siłą, która jest większa niż my, nasze serce, głos naszej duszy, można równie dobrze nazwać intuicją, szóstym zmysłem. To nie ma znaczenia, ponieważ każdy jest inny i inaczej odbiera świat.


Wielu z nas widzi świat ponad podziałami, toleruje każdą religię i wie, że to tylko ludzkie nazwy.

Biegunowość

Żyjemy w świecie dualnym, są energie pozytywne i negatywne, w nas i wokół nas. To dotyczy wszystkiego, ponieważ wszystko jest energią. Niebo i piekło przedstawiają właśnie dualność. Jest to wiedza bardzo stara i powszechna, a jednak może umknąć zaczytanym w Prawo Przyciągania i utrudnić zrozumienie wielu spraw, ponieważ zaczynamy myśleć, że jest tylko ta dobra strona, reszta jest iluzją, więc jeśli skupiamy się tylko na tej pozytywnej stronie, to doświadczamy tylko pozytywnych rzeczy. A jednak nie sposób ominąć negatywne doświadczenia, ponieważ niektóre z nich są wpisane w naszą podróż życia, a niektóre sami przyciągamy z ważnych powodów. Gdybyśmy znali jedynie szczęście, nie bylibyśmy w stanie go dostrzec, zrozumieć, docenić i nauczyć się czegoś. Gdybyśmy znali jedynie szczęście, nie bylibyśmy w stanie go dostrzec, zrozumieć, docenić i nauczyć się czegoś. Tylko w ciemności widać błyszczące gwiazdy.


Dla przykładu:

— przychodzimy tu, by zmierzyć się z problemami i docenić swoją siłę;

— uczymy się poprzez kontrast, ponieważ gdybyśmy nie znali zła, nie docenialibyśmy dobra, itp.;

— pewne sytuacje, mimo, że są bolesne i w generalnym rozumieniu negatywne, uczą nas i uwalniają, możemy dzięki temu wzrastać;

— jeśli idziemy niewłaściwą ścieżką, to pojawiają się trudności, by zaalarmować nam to (abyśmy w porę mogli zmienić drogę);

— jeśli idziemy dobrą drogą, to pojawiają się czasem trudności, jako test czy naprawdę wystarczająco czegoś chcemy i potrafimy o to zawalczyć;

— są negatywne osoby i energie, które niszczą innych, generalnie dobro, naszą planetę, przyrodę, żywią się strachem i smutkiem.

Zapewne, nawet jeśli ma się najpiękniejsze i najczystsze wibracje, to nie sposób się “nie pobrudzić” i nie zetknąć z tymi ciemnymi energiami, a wręcz odwrotnie, one przyciągają osoby zazdrosne i takie, którym to przeszkadza. Przyciągają również osoby, które tylko chcą na tym skorzystać dla siebie i jak ćmy lecą do światła. Niektórzy będą cie nie lubić, bo twoja aura irytuje ich demony.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 22.21
drukowana A5
za 33.43
drukowana A5
kolorowa
za 58.88