E-book
5.46
drukowana A5
25.29
PROBLEMY FILOZOFII

Bezpłatny fragment - PROBLEMY FILOZOFII


Objętość:
135 str.
ISBN:
978-83-8245-482-6
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 25.29

Przedmowa

Na następnych stronach ograniczyłem się głównie do tych problemów filozoficznych, o których myślałem, że można powiedzieć coś pozytywnego i konstruktywnego, skoro tylko negatywna krytyka wydawało się nie na miejscu. Z tego powodu teoria wiedzy zajmuje większa przestrzeń niż metafizyka w niniejszym tomie i niektóre tematy wiele dyskutowanych przez filozofów omówiono bardzo krótko, jeśli w ogóle.


Cenną pomoc uzyskałem z niepublikowanych pism GE Moore i JM Keynes: od pierwszego, jeśli chodzi o relacje danych zmysłowych do przedmiotów fizycznych, a od tych drugich, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo i indukcja. Dużo zyskałem również dzięki krytyka i sugestie profesora Gilberta Murraya.

1912

Rozdział I Wygląd i rzeczywistość

Czy jest jakaś wiedza na świecie, która jest tak pewna, że nie rozsądny człowiek mógłby w to wątpić? To pytanie, które na pierwszy rzut oka może nie wydaje się trudne, jest naprawdę jednym z najtrudniejszych, jakie mogą być poproszony. Kiedy zdaliśmy sobie sprawę z przeszkód na drodze prosta i pewna odpowiedź, będziemy dobrze rozpocząć studiowanie filozofii — filozofia jest bowiem jedynie próbą odpowiedzi takie ostateczne pytania, a nie niedbale i dogmatycznie, jak to robimy zwykłe życie, a nawet w naukach ścisłych, ale krytycznie, po eksploracji wszystko to sprawia, że takie pytania są zagadkowe, a po uświadomieniu sobie wszystkich niejasność i zamęt, które leżą u podstaw naszych zwykłych pomysłów.


W życiu codziennym za pewne zakładamy wiele rzeczy, które przy bliższej perspektywie analizy, okazały się być tak pełne pozornych sprzeczności, że tylko a ogromna ilość myśli pozwala nam wiedzieć, co naprawdę możemy uwierzyć. W poszukiwaniu pewności zaczynamy od naszego obecne doświadczenia, a w pewnym sensie bez wątpienia wiedza ma być pochodzące z nich. Ale jakiekolwiek oświadczenie, co to jest, że nasz natychmiastowy

doświadczenia dają nam znać, że jest bardzo prawdopodobne, że się mylimy. Wydaje mi się, że siedzę teraz na krześle, przy stole o określonym kształcie, na którym ja zobacz arkusze papieru z napisem lub nadrukiem. Odwracając głowę, widzę budynków okiennych, chmur i słońca.

Wierzę, że słońce znajduje się około dziewięćdziesięciu trzech milionów mil od Ziemi; że jest gorąco kula ziemska wielokrotnie większa od ziemi; że dzięki ziemskiemu rotacji, rośnie każdego ranka i będzie tak postępować przez okres nieokreślony czas w przyszłości. Uważam, że jeśli jakikolwiek inny normalny osoba wejdzie do mojego pokoju, zobaczy te same krzesła i stoły i książki i papiery, jak widzę, i że stół, który widzę, jest taki sam jak stół, który czuję na moim ramieniu. Wszystko to wydaje się być tak oczywiste, że prawie nie warto tego mówić, chyba że w odpowiedzi przed człowiekiem, który wątpi, czy coś wiem. Jednak w to wszystko można rozsądnie wątpić, a wszystko to wymaga bardzo uważnej dyskusji, zanim będziemy mieć pewność że stwierdziliśmy to w formie, która jest całkowicie prawdziwa.


Aby wyjaśnić nasze trudności, skoncentrujmy się na stół. Dla oka jest podłużna, brązowa i błyszcząca, w dotyku jest gładkie i chłodne i twarde; kiedy go stukam, wydaje drewniany dźwięk. Każdy, kto widzi, czuje i słyszy stół, zgodzi się z tym opis, tak aby wydawało się, że nie powstałyby żadne trudności; ale gdy tylko staramy się być bardziej precyzyjni, zaczynają się nasze kłopoty. Mimo że uważam, że stół jest „naprawdę” w całym tym samym kolorze

części odbijające światło wyglądają znacznie jaśniej niż pozostałe części, a niektóre części wyglądają na białe z powodu odbicia światła.

Wiem o tym, jeśli Poruszam się, części odbijające światło będą inne, więc pozorny rozkład kolorów na stole ulegnie zmianie. Wynika że jeśli kilka osób patrzy na stół w tym samym momencie, nie dwóch z nich zobaczy dokładnie taki sam rozkład kolorów, ponieważ nikt nie może zobaczyć tego z dokładnie tego samego punktu widzenia i żadnej zmiany punkt widzenia powoduje pewną zmianę w sposobie odbijania światła.


Z większości praktycznych powodów różnice te są nieistotne, ale dla malarz, oni są najważniejsi: malarz musi oduczyć się nawyku myślenia, że rzeczy wydają się mieć kolor, o którym mówi zdrowy rozsądek mają „naprawdę” i nauczyć się widzieć rzeczy takimi, jakimi są zjawić się. Tutaj mamy już początek jednego z wyróżnień które powodują najwięcej kłopotów w filozofii — rozróżnienie między „wygląd” i „rzeczywistość”, między tym, czym rzeczy się wydają, a tym, czym one są.

Malarz chce wiedzieć, jak się rzeczy mają, praktyczny człowiek a filozof chce wiedzieć, czym one są; ale filozofa Chcę wiedzieć, że to jest silniejsze niż człowiek praktyczny i jest czymś więcej zmartwiony wiedzą o trudnościach z odpowiedzią na pytanie.


Wracając do stołu. Z tego, co odkryliśmy, jasno wynika nie ma koloru, który w przeważający sposób wydaje się być kolorem stół, a nawet jakąkolwiek konkretną część stołu — wydaje się

mieć różne kolory z różnych punktów widzenia i tak jest nie ma powodu, by uważać niektóre z nich za bardziej ich kolor niż inne. I wiemy, że nawet z danego punktu widzenia kolor będzie wyglądają inaczej przy sztucznym świetle, dla osoby ze ślepotą na kolory lub dla mężczyzna w niebieskich okularach, podczas gdy w ciemności nie będzie koloru w ogóle, chociaż dotykanie i słyszenie stołu pozostanie niezmienione.

To kolor to nie coś, co jest nieodłączne dla stołu, ale coś w zależności od stołu i widza oraz sposobu, w jaki pada światło

na stole. Kiedy w zwykłym życiu mówimy o kolorze tabeli, mamy na myśli tylko rodzaj koloru, który wydaje się mieć normalny widz ze zwykłego punktu widzenia w zwykłych warunkach światła. Ale inne kolory, które pojawiają się w innych warunkach mieć równie dobre prawo do bycia uważanym za rzeczywistego; i dlatego należy unikać faworyzowanie, jesteśmy zmuszeni zaprzeczyć, że stół sam w sobie ma jeden określony kolor.


To samo dotyczy tekstury. Gołym okiem widać ziarno, ale poza tym stół wygląda gładko i równo. Gdybyśmy spojrzeli pod mikroskopem powinniśmy zobaczyć nierówności, wzgórza i

doliny i wszelkiego rodzaju różnice, które są niezauważalne dla gołe oko. Który z poniższych jest „prawdziwym” stołem? Jesteśmy naturalnie kuszeni powiedzieć, że to, co widzimy przez mikroskop, jest bardziej rzeczywiste, ale to w obrót zostałby zmieniony przez jeszcze mocniejszy mikroskop. Jeśli więc my nie możemy ufać temu, co widzimy gołym okiem, dlaczego mielibyśmy ufać temu, co my patrzeć przez mikroskop? Tak więc znowu zaufanie do naszych zmysłów które zaczęliśmy opróżniać nas.


Kształt stołu nie jest lepszy. Wszyscy mamy zwyczaj sądzenia co do „prawdziwych” kształtów rzeczy i robimy to bez zastanowienia zaczynamy myśleć, że rzeczywiście widzimy prawdziwe kształty. Ale w rzeczywistości, tak jak my wszyscy muszą się nauczyć, jeśli spróbujemy rysować, dana rzecz wygląda inaczej w formie z każdego innego punktu widzenia. Jeśli nasz stół jest „naprawdę” prostokątny, będzie wyglądał, z prawie wszystkich punktów widzenia, tak, jakby miał dwa kąty ostre i dwa kąty rozwarte. Jeśli przeciwległe boki są równoległe, będą wyglądać tak, jakby zbiegały się w punkcie oddalonym od widza;

jeśli są równej długości, będą wyglądać tak, jakby były bliżej dłuższy. Wszystkie te rzeczy nie są często zauważane podczas patrzenia na stół, ponieważ doświadczenie nauczyło nas konstruowania „prawdziwego” kształtu z pozorny kształt, a „prawdziwy” kształt jest tym, co nas interesuje jako praktyczne mężczyźni. Ale „prawdziwy” kształt nie jest tym, co widzimy; jest to coś wywnioskowanego z tego, co widzimy. A to, co widzimy, nieustannie zmienia swój kształt, gdy my poruszać się po pokoju; tak, że tu znowu zmysły wydają się nam nie dawać prawda o samym stole, ale tylko o wyglądzie stół.


Podobne trudności pojawiają się, gdy weźmiemy pod uwagę zmysł dotyku. To jest To prawda, że stół zawsze daje nam wrażenie twardości i czujemy że jest odporny na nacisk. Ale odczucie, które uzyskujemy, zależy od tego, jak mocno naciskamy na stół, a także na jaką część ciała naciskamy z; w ten sposób różne wrażenia wynikające z różnych ciśnień lub różnych nie można przypuszczać, że części ciała ujawniają bezpośrednio jakiekolwiek określone właściwość tabeli, ale najwyżej znakami jakiejś właściwości, która być może powoduje wszystkie doznania, ale w rzeczywistości nie jest to widoczne w żadnym z nich. To samo dotyczy jeszcze wyraźniej dźwięków, które można wywołać uderzaniem w stół.


W ten sposób staje się oczywiste, że prawdziwy stół, jeśli taki istnieje, nie jest to samo, czego natychmiast doświadczamy wzrokiem, dotykiem lub słyszeniem. Plik prawdziwy stół, jeśli taki istnieje, w ogóle nie jest nam od razu znany, ale musi być wnioskiem z tego, co jest natychmiast znane. Stąd dwa bardzo od razu pojawiają się trudne pytania; mianowicie,

(1) Czy jest prawdziwy stół w wszystko?

(2) Jeśli tak, jaki to może być obiekt?


W rozważeniu tych pytań pomoże nam kilka prostych terminy, których znaczenie jest określone i jasne. Podajmy nazwę „” danych zmysłowych „” do rzeczy, które są natychmiast znane w odczuciach: takie rzeczy jak kolory, dźwięki, zapachy, twardość, szorstkość i wkrótce. Doświadczaniu istnienia nadamy nazwę „doznanie” natychmiast świadomy tych rzeczy. Tak więc za każdym razem, gdy widzimy kolor, mamy wrażenie koloru, ale sam kolor jest sens-datum, a nie sensacja. Kolor jest tym, kim jesteśmy natychmiast świadomy, a sama świadomość jest doznaniem. To jest jasne, że jeśli mamy coś wiedzieć o stole, to musi być

za pomocą danych zmysłowych — kolor brązowy, podłużny kształt, gładkość, itp. — które kojarzymy ze stołem; ale z powodów, które mają nie możemy powiedzieć, że tabela jest danymi zmysłowymi, ani nawet że dane zmysłowe są bezpośrednio właściwościami tabeli. Stąd problem wyłania się z relacji danych zmysłowych do rzeczywistego stołu, przypuśćmy

jest coś takiego.


Rzeczywisty stół, jeśli istnieje, nazwiemy „obiektem fizycznym”. A zatem musimy rozważyć stosunek danych zmysłowych do obiektów fizycznych.

Zbiór wszystkich obiektów fizycznych nazywa się „materią”. Tak więc nasza dwójka

pytania można ponownie sformułować w następujący sposób:

(1) Czy istnieje coś takiego jak materia?

(2) Jeśli tak, jaka jest jego natura?


Filozof, który jako pierwszy przedstawił powody za uważanie bezpośrednich obiektów naszych zmysłów za nieistniejące niezależnie od nas był biskupem Berkeley (1685—1753). Jego trzy Dialogi między Hylas i Philonous, w opozycji do sceptyków i Ateiści, zobowiązują się udowodnić, że materia nie istnieje wszystko i że świat składa się tylko z umysłów i ich idei. Hylas do tej pory wierzył w materię, ale nie może się równać z Filonousem, który bezlitośnie doprowadza go do sprzeczności i paradoksów, i czyni w końcu jego własne zaprzeczenie materii wydaje się być prawie powszechne sens. Zastosowane argumenty mają bardzo różną wartość: niektóre są ważne i zdrowe, inni są zdezorientowani lub sprzeczają się. Ale Berkeley zachowuje zaletę wykazania, że istnieje materia można temu zaprzeczyć bez absurdów, i to jeśli takie istnieją rzeczy, które istnieją niezależnie od nas, nie mogą być natychmiastowe przedmioty naszych wrażeń.


Kiedy pytamy, czy ma to znaczenie, pojawiają się dwa różne pytania istnieją i ważne jest, aby je zachować. Zwykle mamy na myśli przez „materia” coś, co jest przeciwieństwem „umysłu”, coś, o czym myślimy jako zajmujące przestrzeń i jako radykalnie niezdolne do jakiejkolwiek myśli lub świadomości. Berkeley zaprzecza głównie w tym sensie materia; to znaczy, nie zaprzecza, że dane zmysłowe, które my Powszechnie przyjmuje się, że oznaki istnienia stołu są naprawdę znakami o istnieniu czegoś niezależnego od nas, ale zaprzecza że to coś nie jest mentalne, że nie jest to ani umysł, ani idee bawiąc się jakimś umysłem.

Przyznaje, że musi być coś, co istnieje, gdy wychodzimy z pokoju lub zamykamy oczy, i tak dalej to, co nazywamy widokiem stołu, naprawdę daje nam powód do wiary w czymś, co trwa nawet wtedy, gdy tego nie widzimy. Ale on uważa, że to coś nie może radykalnie różnić się w swej naturze od to, co widzimy, i mimo to nie może być całkowicie niezależne od widzenia muszą być niezależne od naszego widzenia. W ten sposób jest on prowadzony do uważania „prawdziwego” stół jako idea w umyśle Boga. Taki pomysł wymaga stałość i niezależność siebie, bez bycia — tak jak materia inaczej być — czymś zupełnie niepoznawalnym, w tym sensie, że możemy tylko wywnioskować i nigdy nie można być tego świadomym bezpośrednio i od razu.


Inni filozofowie od czasów Berkeley również utrzymywali, że chociaż stolik nie jest zależny od swojego istnienia od tego, czy ja go zobaczę, tak jest zależą od bycia widzianym (lub w inny sposób ujmowanym przez doznania) jakiś umysł — niekoniecznie umysł Boga, ale częściej całość zbiorowy umysł wszechświata. To oni trzymają, tak jak robi to Berkeley, głównie dlatego, że myślą, że nie może być nic prawdziwego — lub przynajmniej nic nie wiadomo, że jest prawdziwe, z wyjątkiem umysłów, ich myśli i uczuć. Moglibyśmy przedstawić argument, którym u niektórych popierają swój pogląd w ten sposób: „Cokolwiek można pomyśleć, jest pomysłem w umyśle osoba o tym myśli; dlatego nie można myśleć o niczym innym, jak tylko pomysły w głowach; dlatego wszystko inne jest niewyobrażalne i co jest niewyobrażalne nie może istnieć”.


Moim zdaniem taki argument jest błędny; i oczywiście ci, którzy naprzód, nie opisuj tego tak krótko ani tak prymitywnie. Ale czy ważne, czy nie, argument został bardzo szeroko rozwinięty w takiej czy innej formie; i bardzo wielu filozofów, być może większość, utrzymywało, że tak nic prawdziwego oprócz umysłów i ich pomysłów. Tacy filozofowie są nazywani „idealiści”. Kiedy przychodzą do wyjaśniania sprawy, mówią albo „lubią”

Berkeley, ta sprawa to nic innego jak zbiór pomysłów, albo mówią, jak Leibniz (1646—1716), że to, co jawi się jako materia, jest naprawdę zbiór mniej lub bardziej prymitywnych umysłów.


Ale ci filozofowie, chociaż zaprzeczają materii w przeciwieństwie do umysłu, niemniej jednak w innym sensie przyznaj się do sprawy. Zostanie to zapamiętane zadaliśmy dwa pytania; mianowicie

(1) Czy w ogóle istnieje prawdziwy stół?

(2) Jeśli więc jaki to może być przedmiot?


Teraz przyznają się do tego zarówno Berkeley, jak i Leibniz że jest prawdziwy stół, ale Berkeley twierdzi, że są to pewne idee w umysł Boga, a Leibniz mówi, że jest to kolonia dusz. Tak więc oboje Odpowiedz twierdząco na nasze pierwsze pytanie i odejdź tylko od poglądy zwykłych śmiertelników w odpowiedzi na nasze drugie pytanie. W Faktycznie, prawie wszyscy filozofowie wydają się być zgodni co do tego, że istnieje rzeczywistość tabela: prawie wszyscy zgadzają się, że niezależnie od naszych danych zmysłowych — koloru, kształt, gładkość itp. — mogą zależeć od nas, ale ich występowanie tak znak czegoś istniejącego niezależnie od nas, coś innego, być może całkowicie na podstawie naszych danych zmysłowych, a jednak nie należy tego uważać za wywołując te dane zmysłowe, ilekroć jesteśmy w odpowiednim stosunku do prawdziwy stół.


Teraz oczywiście ten punkt, w którym filozofowie są zgodni — pogląd że istnieje prawdziwy stół, bez względu na jego naturę — jest niezwykle ważny ważne i warto zastanowić się, jakie są tego przyczyny za zaakceptowanie tego poglądu, zanim przejdziemy do dalszego pytania jako

do natury prawdziwego stołu.


Zanim przejdziemy dalej, dobrze będzie przez chwilę zastanowić się, co to jest jest to, co odkryliśmy do tej pory. Okazało się, że jeśli je weźmiemy zwykły przedmiot, który ma być poznawany zmysłami, to, co natychmiast mówią nam zmysły, nie jest prawdą o przedmiocie

ponieważ jest poza nami, ale tylko prawda o pewnych danych zmysłowych które, o ile widzimy, zależą od relacji między nami a obiekt.

Zatem to, co bezpośrednio widzimy i czujemy, jest jedynie „wyglądem”, co uważamy za oznakę jakiejś „rzeczywistości” za sobą. Ale jeśli rzeczywistość nie jest tym, co się pojawia, czy mamy jakiekolwiek środki, aby wiedzieć, czy istnieje czy w ogóle jest jakakolwiek rzeczywistość? A jeśli tak, czy możemy się dowiedzieć, co to jest jak?


Takie pytania są oszałamiające i nawet trudno o tym wiedzieć najdziwniejsze hipotezy mogą nie być prawdziwe. W ten sposób nasz znajomy stół, który do tej pory budził w nas choćby najmniejsze myśli, stał się problem pełen zaskakujących możliwości. Jedyne, co o tym wiemy

jest to, że nie jest tym, czym się wydaje. Jak dotąd, poza tym skromnym wynikiem, my mają pełną swobodę przypuszczeń. Leibniz mówi nam, że jest to plik wspólnota dusz: Berkeley mówi nam, że jest to idea w umyśle Boga; trzeźwa nauka, niewiele mniej cudowna, mówi nam, że jest to ogromna kolekcja ładunków elektrycznych w gwałtownym ruchu.


Wśród tych zaskakujących możliwości wątpliwość sugeruje, że być może istnieją w ogóle nie ma stołu. Filozofia, jeśli nie może odpowiedzieć na tak wiele pytań jak byśmy sobie życzyli, ma przynajmniej moc zadawania pytań, które zwiększ zainteresowanie świata i pokaż dziwność i zdumienie leżące tuż pod powierzchnią, nawet w najpospolitszych sprawach codziennego życia.

Rozdział II Istnienie materii

W tym rozdziale musimy zadać sobie pytanie, czy w jakimkolwiek sensie jest coś takiego jak materia. Czy jest stół, który ma pewne wewnętrzną naturę i nadal istnieje, gdy nie patrzę lub nie jestem stół tylko wytworem mojej wyobraźni, stół marzeń w gruncie rzeczy przedłużony sen? To pytanie ma największe znaczenie. Bo jeśli nie możemy być pewni niezależnego istnienia przedmiotów, nie możemy być pewnym niezależnego istnienia ciał innych ludzi, oraz dlatego jeszcze mniej umysłów innych ludzi, ponieważ nie mamy podstaw ponieważ wierzą w swoje umysły, z wyjątkiem tych, którzy pochodzą z obserwacji ich ciała.

Zatem jeśli nie możemy być pewni niezależnego istnienia przedmioty, zostaniemy sami na pustyni — może to być całość świat zewnętrzny jest tylko snem i że istniejemy tylko my. To jest niewygodna możliwość; ale chociaż nie można tego ściśle udowodnić być fałszywe, nie ma najmniejszego powodu, by przypuszczać, że to prawda. W tym rozdziale musimy zobaczyć, dlaczego tak jest.


Zanim zajmiemy się wątpliwymi sprawami, spróbujmy znaleźć więcej lub mniej ustalony punkt, od którego należy zacząć. Chociaż wątpimy w fizyczne istnienie stołu, nie wątpimy w istnienie danych zmysłowych, które sprawiły, że myśleliśmy, że jest stół; my nie jesteśmy

wątpiąc, że gdy patrzymy, pojawia się nam jakiś kolor i kształt, a gdy naciskamy, doświadcza pewnego wrażenia twardości nas. Tego wszystkiego, co jest psychologiczne, nie kwestionujemy. W rzeczywistości cokolwiek innego może budzić wątpliwości, przynajmniej niektóre z naszych bezpośrednich doświadczenia wydają się absolutnie pewne.


Kartezjusz (1596—1650), twórca nowoczesnej filozofii, wynalazł metoda, którą można jeszcze wykorzystać z zyskiem — metoda systematyczności wątpić. Postanowił, że nie uwierzy w nic, czego nie widzi całkiem jasno i wyraźnie, aby było prawdą. Cokolwiek mógł sobie przynieść

wątpić, wątpiłby, dopóki nie zobaczył powodu, by w to nie wątpić.

Stosując tę metodę stopniowo przekonał się, że jedyny którego istnienie mógł być całkiem pewien, należało do niego. Wyobraził sobie podstępny demon, który przedstawiał nierealne rzeczy swoim zmysłom w wieczna fantasmagoria; byłoby bardzo nieprawdopodobne, że taki demon istniało, ale nadal było to możliwe, a zatem wątpliwości dotyczące rzeczy postrzegane zmysłami były możliwe.


Ale wątpliwości co do jego własnego istnienia nie były możliwe, bo gdyby to zrobił nie istnieje, żaden demon nie mógł go oszukać. Jeśli wątpił, musiał istnieć;

Jeśli miał jakieś doświadczenia, musi istnieć. Stąd jego własne istnienie było dla niego absolutną pewnością. — Myślę, więc jestem — powiedział ( Myślę, więc jestem ); i na podstawie tej pewności zabrał się do pracy odbudować na nowo świat wiedzy, w którym tkwiły jego wątpliwości gruzy. Wymyślając metodę zwątpienia i wykazując to subiektywne rzeczy są najpewniejsze, Kartezjusz oddał wielką przysługę filozofia, która sprawia, że nadal jest przydatny dla wszystkich studentów przedmiot.


Należy jednak zachować ostrożność przy używaniu argumentu Kartezjusza. „Myślę, dlatego „ja” mówi raczej więcej niż jest ściśle pewne. Może się wydawać jakbyśmy byli dziś całkiem pewni, że jesteśmy tą samą osobą, co my wczoraj i bez wątpienia jest to w pewnym sensie prawdą. Ale prawdziwa Jaźń jest tak trudny do osiągnięcia jak prawdziwy stół i wydaje się, że go nie ma absolutna, przekonująca pewność, która należy do poszczególnych doświadczeń.

Kiedy patrzę na swój stół i widzę pewien brązowy kolor, to jest całkiem pewna od razu nie jest „widzę brązowy kolor”, ale raczej: „widać brązowy kolor”. To oczywiście wiąże się z czymś (lub ktoś) który (lub kto) widzi brązowy kolor; ale tak nie jest sama w sobie dotyczy mniej lub bardziej trwałej osoby, którą nazywamy „ja”. Więc jeśli chodzi o natychmiastową pewność, może to być coś, co widzi, że brązowy kolor jest dość chwilowy i różni się od koloru coś, co w następnej chwili ma inne doświadczenie.


Tak więc to nasze szczególne myśli i uczucia są prymitywne pewność. Dotyczy to również snów i halucynacji normalne postrzeganie: kiedy śnimy lub widzimy ducha, z pewnością tak jest wrażeń, które myślimy, że mamy, ale z różnych powodów tak się utrzymuje żaden fizyczny przedmiot nie odpowiada tym wrażeniom. Stąd pewność naszej wiedzy o naszych własnych doświadczeniach nie musi się ograniczać jakikolwiek sposób, aby uwzględnić wyjątkowe przypadki. Tutaj więc mamy dla to, co jest warte, solidną podstawę, od której możemy rozpocząć naszą pogoń wiedza, umiejętności.


Problem, który musimy rozważyć, jest następujący: z pewnością jesteśmy tego pewni nasze własne dane zmysłowe, czy mamy jakikolwiek powód, by uważać je za oznaki istnienie czegoś innego, co możemy nazwać obiektem fizycznym? Kiedy wyliczymy wszystkie dane zmysłowe, które powinniśmy naturalnie Uważam, że jest to związane ze stołem, czy powiedzieliśmy już wszystko, co można powiedzieć o stole, czy jest jeszcze coś innego — coś nie sens-datum, coś, co trwa, kiedy wychodzimy z pokoju? Pospolity sens bez wahania odpowiada, że tak.

Co można kupić i sprzedać przepychał się i miał na sobie ubranie, i tak dalej, nie może zbiór zwykły danych zmysłowych. Jeśli szmatka całkowicie zakrywa table, nie będziemy uzyskiwać danych sensownych z tabeli, a zatem jeśli stół był jedynie danymi zmysłowymi, przestałby istnieć i tkanina była zawieszona w pustym powietrzu, cudem odpoczywając w środku miejsce, gdzie dawniej znajdował się stół. Wydaje się to po prostu absurdalne; ale kto chce zostać filozofem, musi nauczyć się nie lękać się przez absurdy. Problem, który musimy rozważyć, jest następujący: z pewnością jesteśmy tego pewni nasze własne dane zmysłowe, czy mamy jakikolwiek powód, by uważać je za oznaki istnienie czegoś innego, co możemy nazwać obiektem fizycznym?


Kiedy wyliczymy wszystkie dane zmysłowe, które powinniśmy naturalnie Uważam, że jest to związane ze stołem, czy powiedzieliśmy już wszystko, co można powiedzieć o stole, czy jest jeszcze coś innego — coś nie sens-datum, coś, co trwa, kiedy wychodzimy z pokoju? Pospolity sens bez wahania odpowiada, że tak. Co można kupić i sprzedać przepychał się i miał na sobie ubranie, i tak dalej, nie może zbiór zwykły danych zmysłowych. Jeśli szmatka całkowicie zakrywa stół, nie będziemy uzyskiwać danych sensownych z tabeli, a zatem jeśli stół był jedynie danymi zmysłowymi, przestałby istnieć i tkanina była zawieszona w pustym powietrzu, cudem odpoczywając w środku miejsce, gdzie dawniej znajdował się stół. Wydaje się to po prostu absurdalne; ale kto chce zostać filozofem, musi nauczyć się nie lękać się przez absurdy.


Jeden wielki powód, dla którego uważa się, że musimy zabezpieczyć obiekt fizyczny Oprócz danych zmysłowych jest to, że chcemy tego samego przedmiotu różni ludzie. Kiedy dziesięć osób siedzi wokół stołu, twierdzenie, że nie widzą tego samego, wydaje się niedorzeczne obrus, te same noże i widelce, łyżki i szklanki. Ale dane zmysłowe są prywatne dla każdej oddzielnej osoby; co jest natychmiast obecny przed wzrokiem człowieka nie jest natychmiast obecny przed wzrokiem człowieka inny: wszyscy widzą rzeczy z nieco innych punktów widzenia, i dlatego postrzegaj je nieco inaczej. Tak więc, jeśli mają być publiczne obiekty neutralne, które w pewnym sensie mogą być znane wielu różnym osobom ludzie, musi być coś ponad to, co prywatne i szczególne dane zmysłowe, które ukazują się różnym ludziom. Więc jaki powód czy mamy wierzyć, że istnieją takie publiczne, neutralne obiekty?


Pierwsza odpowiedź, która przychodzi do głowy w sposób naturalny, brzmi: chociaż różne osoby mogą nieco inaczej postrzegać stół, jednak wszyscy widzą mniej więcej podobne rzeczy, gdy patrzą na stół, i różnice w tym, co widzą, są zgodne z prawami perspektywy i odbicie światła, aby łatwo było dotrzeć do stałego przedmiotu leżące u podstaw danych zmysłowych wszystkich różnych ludzi. Kupiłem swój stół od były mieszkaniec mojego pokoju; Nie mogłem kupić jego danych sensu, który umarł, kiedy wyjechał, ale mogłem i kupiłem tego pewnego siebie oczekiwanie mniej lub bardziej podobnych danych zmysłowych. Tak więc jest faktem, że różni ludzie mają podobne dane zmysłowe i ta jedna osoba w danym miejsce w różnym czasie ma podobne dane zmysłowe, co każe przypuszczać że ponad danymi zmysłowymi istnieje stały obiekt publiczny który leży u podstaw lub powoduje dane zmysłowe różnych ludzi w różnych czasy.


O ile powyższe rozważania zależą od przypuszczenia, że są inni ludzie oprócz nas, o to samo pytają kwestia. Inne osoby są dla mnie reprezentowane przez pewne dane zmysłowe, takie jak ich widok lub dźwięk ich głosów, a gdybym nie powód, by sądzić, że istnieją obiekty fizyczne niezależne od mojego dane zmysłowe, nie powinienem mieć powodu, aby wierzyć, że istnieją inni ludzie chyba że jako część mojego snu. Tak więc, kiedy staramy się to pokazać muszą być przedmiotami niezależnymi od naszych własnych danych zmysłowych, do których nie możemy się odwoływać świadectwo innych ludzi, ponieważ składa się ono z samego świadectwa dane zmysłowe i nie ujawniają doświadczeń innych ludzi, chyba że nasze własne dane zmysłowe są znakami rzeczy, które istnieją niezależnie od nas. Musimy dlatego, jeśli to możliwe, znajdź w naszych własnych, czysto prywatnych doświadczeniach, cechy, które pokazują lub mają tendencję do pokazywania, że istnieją na świecie rzeczy inne niż my i nasze prywatne doświadczenia.


W pewnym sensie trzeba przyznać, że nigdy nie możemy udowodnić istnienia rzeczy innych niż my i nasze doświadczenia. Żadnego logicznego absurdu wynika z hipotezy, że świat składa się z mnie i mojego myśli, uczucia i doznania, i że wszystko inne jest zwykłe fantazyjny. W snach może się wydawać, że obecny jest bardzo skomplikowany świat, i jednak po przebudzeniu stwierdzamy, że było to złudzenie; to znaczy, znajdujemy to wydaje się, że dane zmysłowe we śnie nie korespondowały z takimi obiekty fizyczne, jak powinniśmy naturalnie wywnioskować z naszych danych zmysłowych. (To Prawdą jest, że zakładając świat fizyczny, jest to możliwe znaleźć fizyczne przyczyny danych zmysłowych w snach: trzaskanie drzwiami na przykład może sprawić, że marzymy o bitwie morskiej. Ale chociaż w tym przypadku istnieje fizyczna przyczyna dla danych zmysłowych, nie ma przedmiot fizyczny odpowiadający danym zmysłowym w sposób, w jaki Właściwa bitwa morska odpowiadałaby temu.


Nie ma logicznej niemożliwości w przypuszczeniu, że całe życie jest snem, w którym my sami tworzymy wszystkie obiekty, które są przed nami. Ale chociaż to nie jest logicznie niemożliwe, nie ma powodu, aby to przypuszczać to prawda; i jest to w rzeczywistości mniej prosta hipoteza, postrzegana jako sposoby wyjaśniania faktów z naszego własnego życia, niż zdrowy rozsądek hipoteza, że naprawdę istnieją niezależne od nas przedmioty, których działanie na nas wywołuje nasze odczucia.


Sposób, w jaki prostota bierze się z przypuszczenia, że tak jest czy obiekty fizyczne są łatwo widoczne. Jeśli kot pojawi się w pewnym momencie w jednej części pokoju, a w drugiej w innej, jest to naturalne przypuszczać, że przeniósł się z jednego do drugiego, omijając go szereg pozycji pośrednich. Ale jeśli jest to tylko zestaw plików dane zmysłowe, nigdy nie mogło być w żadnym miejscu, którego bym nie widział to; w ten sposób powinniśmy przypuszczać, że w ogóle nie istniało, kiedy ja nie patrzył, ale nagle powstał w nowym miejscu. Jeśli kot istnieje, czy go widzę, czy nie, możemy to zrozumieć z własnego doświadczyć, jak robi się głodny między jednym posiłkiem a następnym; ale jeśli nie istnieje, kiedy go nie widzę, wydaje się dziwne, że apetyt powinien rosnąć podczas nieistnienia tak szybko, jak podczas istnienia.

A jeśli kot składa się tylko z danych zmysłowych, nie może być głodny, ponieważ nie ma głodu ale moje własne mogą być dla mnie punktem odniesienia. Stąd zachowanie dane zmysłowe, które reprezentują dla mnie kota, chociaż wydaje się to całkiem naturalne traktowany jako wyraz głodu, staje się całkowicie niewytłumaczalny traktowane jako zwykłe ruchy i zmiany plam koloru, które są tak samo niezdolni do głodu, jak trójkąt do gry w piłkę nożną.


Ale trudność w przypadku kota to nic w porównaniu z trudność w przypadku ludzi. Kiedy ludzie mówią — to jest, gdy słyszymy pewne odgłosy, które kojarzą nam się z pomysłami, jednocześnie widzieć pewne ruchy ust i wyraz twarzy — to bardzo trudno przypuszczać, że to, co słyszymy, nie jest wyrażeniem myśli, jak wiemy, byłoby, gdybyśmy emitowali te same dźwięki. Z Oczywiście podobne rzeczy dzieją się w snach, w których mylimy się co do istnienie innych ludzi.


Ale sny są mniej więcej podpowiadane przez co nazywamy życiem na jawie i jesteśmy w stanie w mniejszym lub większym stopniu zostać rozliczeni na zasadach naukowych, jeśli przyjmiemy, że naprawdę istnieje fizyczny świat. Dlatego każda zasada prostoty skłania nas do przyjęcia tego, co naturalne pogląd, że naprawdę istnieją przedmioty inne niż my i nasze dane zmysłowe, które istnieją niezależnie od naszego postrzegania im.

Oczywiście to nie argumentacja, w którą pierwotnie wierzymy niezależny świat zewnętrzny. Uważamy, że ta wiara jest gotowa w sobie jako gdy tylko zaczniemy się zastanawiać: jest to coś, co można nazwać instynktownym wiara. Nigdy nie powinniśmy być skłonni do kwestionowania tego przekonania, ale za fakt, że w każdym razie w przypadku wzroku wydaje się, że Samo poczucie sensu było instynktownie uważane za niezależne obiekt, podczas gdy argument pokazuje, że obiekt nie może być identyczny z punktem odniesienia. Jednak to odkrycie — którym wcale nie jest paradoksalne w przypadku smaku i zapachu oraz dźwięku i tylko nieznacznie tak więc w przypadku dotyku — nie umniejsza naszej instynktownej wiary w to tam są przedmioty odpowiadające naszym danym zmysłowym.

Od tego przekonania nie prowadzi do żadnych trudności, a wręcz przeciwnie, ma tendencję do upraszczania i usystematyzować nasz opis naszych doświadczeń, wydaje się, że nic dobrego powód odrzucenia. Możemy więc przyznać — choć z lekką wątpliwość wywodząca się ze snów — że świat zewnętrzny naprawdę istnieje, i nie jest całkowicie zależny od naszego istnienia postrzegaj to.


Argument, który doprowadził nas do takiego wniosku, jest niewątpliwie mniejszy silniejszy niż moglibyśmy sobie życzyć, ale jest to typowe dla wielu filozofów argumentów, dlatego warto krótko rozważyć jego ogólny charakter i ważność. Stwierdzamy, że cała wiedza musi zostać zbudowana na naszych instynktownych przekonaniach, a jeśli te zostaną odrzucone, nic pozostało. Ale wśród naszych instynktownych przekonań niektóre są znacznie silniejsze niż inni, podczas gdy wielu z przyzwyczajenia i towarzystwa uwikłało się inne wierzenia, niezupełnie instynktowne, ale fałszywie przypuszczane, że są ich częścią tego, w co wierzy się instynktownie.


Filozofia powinna pokazać nam hierarchię naszych instynktownych przekonań, zaczynając od tych, które trzymamy najmocniej i prezentując każdemu tyle samo odizolowane i możliwie wolne od nieistotnych dodatków. Powinno zadbać o to, aby pokazać, że w formie, w jakiej są ostatecznie przedstawione, nasze instynktowne przekonania nie kolidują, ale tworzą harmonijny system. Nigdy nie może być żadnego powodu do odrzucenia jednej instynktownej wiary z wyjątkiem tego, że koliduje z innymi; tak więc, jeśli okaże się, że tak zharmonizować, cały system staje się godny akceptacji.

Jest oczywiście możliwe, że mogą istnieć wszystkie lub którekolwiek z naszych przekonań mylić się i dlatego wszystko powinno być traktowane przynajmniej z lekkim lekceważeniem element wątpliwości. Ale nie możemy mieć powodu, by odrzucić przekonanie inaczej na podstawie innego przekonania.

Dlatego organizując nasz instynkt przekonania i ich konsekwencje, rozważając, który z nich jest najbardziej możliwe, jeśli to konieczne, zmodyfikować lub zrezygnować, możemy przyjechać na podstawa przyjęcia jako naszych jedynych danych tego, w co instynktownie wierzymy, na poziomie uporządkowana, systematyczna organizacja naszej wiedzy, w której choć możliwość błędu pozostaje, jego prawdopodobieństwo jest zmniejszone przez rozszerzenie wzajemne powiązanie części i przez krytyczną analizę, która ma poprzedzone przyzwolenie.


Przynajmniej taką funkcję może pełnić filozofia. Większość filozofów słusznie lub niesłusznie, wierzę, że filozofia może zdziałać znacznie więcej niż to — że może dać nam wiedzę nieosiągalną w inny sposób, dotyczące wszechświata jako całości i dotyczące natury ostateczna rzeczywistość. Czy tak jest, czy nie, skromniejszy funkcję, o której mówiliśmy, z pewnością może pełnić filozofia, i z pewnością wystarczy tym, którzy kiedyś zaczęli wątpić w adekwatność zdrowego rozsądku, aby usprawiedliwić żmudną i trudną pracę dotyczą problemów filozoficznych.

Rozdział III Charakter materiału

W poprzednim rozdziale zgodziliśmy się, choć nie mogliśmy znaleźć przykładowe powody, że racjonalne jest wierzenie, że nasze dane zmysłowe — na przykład te, które uważamy za powiązane z my stół — są tak naprawdę oznakami istnienia czegoś niezależnego od nas i nasze spostrzeżenia. To znaczy ponad doznaniami kolor, twardość, szum itp., które składają się na wygląd stół do mnie, zakładam, że jest coś jeszcze, z czego te rzeczy są pozorami. Kolor przestaje istnieć, gdy zamykam oczy, uczucie twardości przestaje istnieć, gdy zdejmę rękę kontaktu ze stołem, dźwięk przestaje istnieć, jeśli przestanę stukać stół z moimi kostkami. Ale nie wierzę w to, kiedy to wszystko przerwać stół ustaje.


Wręcz przeciwnie, uważam, że to dlatego tabela istnieje nieustannie, że wszystkie te dane zmysłowe pojawią się ponownie kiedy otwieram oczy, odkładam rękę i ponownie zaczynam rapować kostki. Pytanie, które musimy rozważyć w tym rozdziale, brzmi: Co jest naturą tego prawdziwego stołu, który utrzymuje się niezależnie od mojego postrzeganie tego?

Na to pytanie nauki fizyczne dają odpowiedź, nieco niepełną to prawda i po części wciąż bardzo hipotetyczna, ale zasługująca na to szacunek tak daleko, jak to się dzieje. Nauki fizyczne, mniej lub bardziej nieświadomie, doszedł do poglądu, że wszystkie zjawiska naturalne powinny zostać ograniczone do ruchów. Światło, ciepło i dźwięk są wynikiem ruchów fal, które podróżują z ciała, emitując je do osoby, która widzi światło lub czuje nagrzewa się lub słyszy dźwięk. To, co ma ruch falowy, jest albo eterem, albo „gruba materia”, ale w każdym przypadku filozof nazwałby to materia. Jedyne właściwości, jakie przypisuje mu nauka, to pozycja przestrzeń i siła ruchu zgodnie z prawami ruchu.


Nauka nie zaprzecza, że może mieć inne właściwości; ale jeśli tak, to takie inne właściwości nie są przydatne człowiekowi nauki iw żaden sposób nie pomagają go w wyjaśnianiu zjawisk.

Czasami mówi się, że „światło jest formą ruchu falowego”, ale to jest myląca, ponieważ światło, które widzimy od razu, które znamy bezpośrednio za pomocą naszych zmysłów nie jest formą ruchu falowego, ale coś zupełnie innego — coś, co wszyscy wiemy, jeśli nie jesteśmy ślepy, chociaż nie możemy tego opisać, aby przekazać naszą wiedzę osobie człowiek niewidomy. Przeciwnie, ruch falowy mógłby całkiem nieźle opisane niewidomemu, ponieważ może on zdobyć wiedzę o przestrzeni za pomocą zmysł dotyku; i może doświadczyć ruchu fal podczas podróży morskiej prawie tak dobrze, jak potrafimy. Ale to, co może zrozumieć niewidomy, jest nie to, co rozumiemy przez „światło”: przez „światło” rozumiemy tylko to, co jest ślepym człowiek nigdy nie może zrozumieć i czego nie możemy mu nigdy opisać.


Otóż to coś, o czym my wszyscy, którzy nie jesteśmy ślepi, nie jest, według nauki naprawdę można je znaleźć w świecie zewnętrznym: tak jest coś spowodowanego działaniem pewnych fal na oczy i nerwy i mózg osoby, która widzi światło. Kiedy mówi się, że światło to jest fale, tak naprawdę chodzi o to, że są one fizyczną przyczyną nasze wrażenia świetlne. Ale samo światło, rzecz, która widzi ludzi doświadczenie i niewidomi nie mają, nauka nie zakłada jakiejkolwiek części świata, która jest niezależna od nas i naszych zmysłów. I bardzo podobne uwagi odnosiłyby się do innych rodzajów wrażeń.


Nie tylko kolory, dźwięki i tak dalej są nieobecne w pliku naukowy świat materii, ale także „przestrzeń”, którą widzimy lub dotknij. Dla nauki istotne jest, aby jej materia znajdowała się w a przestrzeń, ale przestrzeń, w której się znajduje, nie może być dokładnie taką przestrzenią, jaką widzimy lub poczuj. Przede wszystkim przestrzeń, jaką widzimy, nie jest tym samym, co przestrzeń otrzymujemy to poprzez zmysł dotyku; dzieje się tak tylko dzięki doświadczeniu w okresie niemowlęcym że uczymy się dotykać rzeczy, które widzimy, lub jak je widzieć rzeczy, które czujemy, że nas dotykają. Ale przestrzeń nauki jest neutralna jak między dotykiem a wzrokiem; nie może więc być ani przestrzenią dotyku, ani przestrzeń wzroku.

Ponownie, różni ludzie widzą ten sam przedmiot o różnych kształtach, zgodnie z ich punktem widzenia. Na przykład okrągła moneta powinniśmy zawsze oceniać, że jest okrągły, będzie wyglądał na owalny, chyba że my są prosto przed nim. Kiedy uznamy, że jest to okólnik, tak właśnie jest sądząc, że ma prawdziwy kształt, który nie jest jego pozornym kształtem, ale należy do niego samoistnie niezależnie od wyglądu. Ale to prawdziwe kształt, który dotyczy nauki, musi znajdować się w realnej przestrzeni, a nie taka sama jak czyjeś pozorne miejsce. Prawdziwa przestrzeń to przestrzeń publiczna przestrzeń pozorna jest prywatna dla percepcji. W różnych ludziach prywatne przestrzenie ten sam obiekt wydaje się mieć różne kształty; a zatem rzeczywista przestrzeń, w której ma swój prawdziwy kształt, musi być inna przestrzenie prywatne.

A zatem przestrzeń nauki, choć powiązana z przestrzeniami, które widzimy i czujemy, nie jest z nimi identyczny, a sposób jej połączenia wymaga zbadania.

Uzgodniliśmy tymczasowo, że obiekty fizyczne nie mogą być całkiem podobne nasze dane zmysłowe, ale można je uważać za wywołujące nasze odczucia. Te fizyczne obiekty znajdują się w przestrzeni nauki, którą możemy nazwać „fizyczna” przestrzeń. Ważne jest, aby to zauważyć, jeśli nasze doznania mają być spowodowane przez obiekty fizyczne, musi istnieć fizyczna przestrzeń zawierające te obiekty i nasze narządy zmysłów, nerwy i mózg. My uzyskać wrażenie dotyku przedmiotu, gdy mamy z nim kontakt; to znaczy, gdy jakaś część naszego ciała zajmuje miejsce w fizyce przestrzeń dość blisko przestrzeni zajmowanej przez obiekt. Widzimy obiekt (z grubsza mówiąc), gdy między przedmiotem a naszym nie ma nieprzezroczystego ciała oczy w przestrzeni fizycznej.

Podobnie słyszymy, wąchamy lub smakujemy przedmiot, gdy jesteśmy wystarczająco blisko niego lub gdy dotyka język lub ma jakąś odpowiednią pozycję w przestrzeni fizycznej w stosunku do nasze ciało. Nie możemy zacząć mówić, jakie różne odczucia będziemy mieć wywodzą się z danego przedmiotu w innych okolicznościach, chyba że my traktuj przedmiot i nasze ciało jako jedno i drugie w jednej fizycznej przestrzeni, bo tak jest decydują głównie o względnych pozycjach obiektu i naszego ciała jakie odczucia będziemy czerpać z przedmiotu.

Teraz nasze dane zmysłowe znajdują się w naszych prywatnych przestrzeniach, albo w przestrzeni wzroku lub przestrzeni dotyku lub tak niejasnych przestrzeni, jak inne zmysły może nam dać. Jeśli, jak zakłada nauka i zdrowy rozsądek, istnieje jedna publiczność wszechogarniająca przestrzeń fizyczna, w której znajdują się przedmioty fizyczne, względna pozycje obiektów fizycznych w przestrzeni fizycznej muszą być mniej więcej odpowiadają względnym pozycjom danych zmysłowych w naszym prywatnym przestrzenie. Nie ma trudności w przypuszczeniu, że tak jest.

Jeśli my widząc na drodze jeden dom bliżej nas niż inny, nasze inne zmysły będą widzieć wyrażać pogląd, że jest bliżej; na przykład zostanie osiągnięty wcześniej, jeśli pójdziemy drogą. Inni ludzie zgodzą się, że dom co wydaje się nam bliższe, jest bliższe; mapa uzbrojenia zajmie ten sam widok; a zatem wszystko wskazuje na relację przestrzenną między domy odpowiadające relacji między danymi zmysłowymi, które widzimy kiedy patrzymy na domy. Zatem możemy założyć, że istnieje fizyczny przestrzeń, w której obiekty fizyczne mają stosunki przestrzenne odpowiadające te, które odpowiednie dane zmysłowe mają w naszych prywatnych przestrzeniach. To jest tą fizyczną przestrzenią, którą zajmuje się geometria i która jest w niej przyjęta fizyka i astronomia.

Zakładając, że istnieje fizyczna przestrzeń i że w ten sposób odpowiada do przestrzeni prywatnych, co możemy o tym wiedzieć? Możemy wiedzieć tylko, co jest wymagane w celu zabezpieczenia korespondencji. To znaczy, że możemy nie wiemy nic o tym, jakie to jest samo w sobie, ale możemy poznać rodzaj rozmieszczenia obiektów fizycznych, które wynika z ich przestrzenności relacje. Możemy na przykład wiedzieć, że ziemia, księżyc i słońce są w jednej linii prostej podczas zaćmienia, chociaż nie wiemy co fizyczna linia prosta jest sama w sobie, tak jak znamy wygląd prostej linia w naszej przestrzeni wizualnej.

W ten sposób dowiadujemy się znacznie więcej o zależności odległości w przestrzeni fizycznej niż odległości sami; możemy wiedzieć, że jedna odległość jest większa niż inna, lub że jest wzdłuż tej samej prostej co druga, ale nie możemy tego mieć ta bezpośrednia znajomość odległości fizycznych, które mamy odległości w naszych prywatnych przestrzeniach lub za pomocą kolorów, dźwięków lub innych dane zmysłowe. Możemy wiedzieć wszystko o przestrzeni fizycznej, która a niewidomy od urodzenia może wiedzieć przez innych ludzi o przestrzeni wzroku; ale tego rodzaju rzeczy, o których niewidomy od urodzenia nigdy nie mógł wiedzieć przestrzeni wzroku, której nie możemy również wiedzieć o przestrzeni fizycznej. Możemy poznać właściwości relacji wymaganych do zachowania korespondencji z dane zmysłowe, ale nie możemy poznać natury terminów, między którymi relacje utrzymują się.

Jeśli chodzi o czas, nasze odczucie trwania lub upływu czasu jest notorycznie niebezpiecznym przewodnikiem co do czasu, który upłynął przez zegar. Czasy, kiedy się nudzimy lub odczuwamy ból, mijają powoli, kiedy jesteśmy przyjemnie zajęci, szybko mijają, a chwile, kiedy śpimy przechodzą prawie tak, jakby ich nie było. Tak więc w miarę upływu czasu utworzony przez trwanie, istnieje taka sama potrzeba rozróżnienia czas publiczny i prywatny, jak w przypadku przestrzeni.

Ale w tak o ile czas składa się z zamówienia przed i po, nie ma takiej potrzeby dokonać takiego rozróżnienia; porządek czasowy, jaki wydają się mieć wydarzenia, jest następujący: o ile widzimy, taki sam jak porządek czasowy, który mają. W każdym razie nie można podać powodu, aby przypuszczać, że te dwa porządki są nie ten sam. To samo dotyczy zwykle kosmosu: jeśli jest to pułk ludzi maszerują drogą, kształt pułku będzie wyglądał inaczej z różnych punktów widzenia, ale mężczyźni pojawią się w układzie ta sama kolejność ze wszystkich punktów widzenia.

Dlatego uważamy ten porządek za prawdziwy także w przestrzeni fizycznej, podczas gdy kształt ma tylko odpowiadać do przestrzeni fizycznej, o ile jest to wymagane do zachowania zamówienie.

Mówiąc, że porządek czasu, jaki wydają się mieć wydarzenia, jest taki sam jak porządek czasowy, którego naprawdę mają, trzeba się przed nim strzec możliwe nieporozumienie. Nie należy przypuszczać, że różne stany różnych obiektów fizycznych mają ten sam porządek czasowy co dane zmysłowe, które stanowią percepcję tych obiektów. Uważane jako obiekty fizyczne, grzmot i błyskawica są jednoczesne; to jest mówiąc, błyskawica jest równoczesna z poruszeniem powietrza w środku miejsce, w którym zaczyna się zakłócenie, a mianowicie, gdzie piorun jest.


Ale dane zmysłowe, które nazywamy słyszeniem grzmotu, nie obowiązują miejsce, dopóki zakłócenie powietrza nie dotrze do tego miejsca jesteśmy. Podobnie, światło słoneczne zajmuje około ośmiu minut dotrzeć do nas; tak więc, kiedy widzimy słońce, widzimy słońce ośmiu minuty temu. O ile nasze dane zmysłowe dostarczają dowodów fizycznych Słońce dostarczają dowodów co do fizycznego słońca sprzed ośmiu minut; Jeśli fizyczne słońce przestało istnieć w ciągu ostatnich ośmiu minut nie miałoby znaczenia dla danych zmysłowych, które nazywamy „widzeniem” słońce”. Daje to nową ilustrację konieczności rozróżnianie między danymi zmysłowymi a obiektami fizycznymi.


To, co znaleźliśmy w odniesieniu do przestrzeni, jest bardzo podobne do tego, co znajdujemy w odniesieniu do zgodności danych zmysłowych z ich fizyczne odpowiedniki. Jeśli jeden obiekt wygląda na niebieski, a inny na czerwony, możemy można rozsądnie założyć, że istnieje jakaś odpowiednia różnica między obiekty fizyczne; jeśli dwa obiekty wyglądają na niebieskie, możemy założyć, że odpowiednie podobieństwo. Ale nie możemy mieć nadziei na bezpośrednie poznanie z jakością fizycznego obiektu, która sprawia, że wygląda on na niebiesko lub czerwono. Nauka mówi nam, że ta cecha jest pewnym rodzajem ruchu falowego i brzmi to znajomo, ponieważ myślimy o ruchach fal w przestrzeni, w której się znajdujemy widzieć. Ale ruchy fal muszą naprawdę znajdować się w fizycznej przestrzeni, z którą nie mamy bezpośredniego znajomego; tak więc prawdziwe ruchy fal tego nie mają znajomość, którą moglibyśmy przypuszczać.


A co trzyma dla kolorów jest bardzo podobne do tego, co zachodzi w przypadku innych danych zmysłowych. A zatem dowiadujemy się, że chociaż powiązania obiektów fizycznych mają wszystko rodzaje poznawalnych właściwości, wynikające z ich zgodności z relacje danych zmysłowych, same obiekty fizyczne pozostają nieznane w ich wewnętrznej naturze, przynajmniej na tyle, na ile można to odkryć za pomocą środków zmysłów. Pozostaje pytanie, czy istnieje inna metoda odkrywanie wewnętrznej natury obiektów fizycznych.

Hipoteza najbardziej naturalna, choć ostatecznie nie dająca się obronić przyjąć w pierwszej kolejności, przynajmniej jeśli chodzi o wizualne dane zmysłowe byłyby tym, że chociaż obiekty fizyczne nie mogą, dla rozważaliśmy powody, by być dokładnie podobnymi do danych zmysłowych, a jednak one może być mniej więcej podobne. Zgodnie z tym poglądem obiekty fizyczne będą: na przykład naprawdę mają kolory i na szczęście możemy zobaczyć plik pod względem koloru, jaki jest w rzeczywistości. Kolor, jaki wydaje się przedmiot posiadanie tego w dowolnym momencie będzie jednak ogólnie bardzo podobne niezupełnie to samo, z wielu różnych punktów widzenia; możemy w ten sposób przypuśćmy, że „prawdziwy” kolor jest rodzajem koloru średniego, pośredniego między różnymi odcieniami, które pojawiają się z różnych punktów widok.

Takiej teorii być może nie da się definitywnie obalić, ale można wykazać, że jest on bezpodstawny.


Przede wszystkim jest oczywiste, że kolor, który widzimy, zależy tylko od natury fal świetlnych uderza w oko i dlatego jest modyfikowany przez interweniujące medium między nami a przedmiotem, a także przez sposób, w jaki jest światło odbite od obiektu w kierunku oka. Interweniujący powietrze zmienia kolory, chyba że jest idealnie czyste i mocne odbicie całkowicie je zmieni. Zatem kolor, który widzimy, to a wynik promienia docierającego do oka, a nie tylko właściwość obiekt, z którego pochodzi promień. Stąd też zapewniono pewne fale dotrzeć do oka, zobaczymy określony kolor, czy przedmiot z które zaczynają się fale mają dowolny kolor lub nie. Jest to więc zupełnie nieodpłatne przypuszczać, że obiekty fizyczne mają kolory i dlatego ich nie ma uzasadnienie dla takiego przypuszczenia. Dokładnie podobne argumenty będzie odnosić się do innych danych zmysłowych.

Pozostaje zapytać, czy istnieją jakieś ogólne argumenty filozoficzne pozwalając nam powiedzieć, że jeśli materia jest rzeczywista, to musi być taka a taka natura. Jak wyjaśniono powyżej, wielu filozofów, być może większość, ma uważał, że cokolwiek jest rzeczywiste, musi być w pewnym sensie mentalne, a przynajmniej w każdym razie że wszystko, o czym możemy cokolwiek wiedzieć, musi być w pewnym sensie mentalne.


Tacy filozofowie nazywani są „idealistami”. Idealiści mówią nam, że co wydaje się, że materia jest naprawdę czymś mentalnym; mianowicie, albo (jak Leibniz posiadał) mniej lub bardziej prymitywne umysły lub (jak twierdził Berkeley) idee w umysłach, które, jak powinniśmy zwykle powiedzieć, „postrzegają” sprawę. W ten sposób idealiści zaprzeczają istnieniu materii jako czegoś wewnętrznie różni się od umysłu, chociaż nie zaprzeczają, że są nimi nasze dane zmysłowe oznaki czegoś, co istnieje niezależnie od naszych prywatnych doznań. W następnym rozdziale rozważymy pokrótce przyczyny — w moim opinia błędna — którą idealiści opowiadają się za ich teorią.

Rozdział IV Idealizm

Słowo „idealizm” jest używane w pewnym sensie przez różnych filozofów różne zmysły. Zrozumiemy przez to doktrynę, że cokolwiek istnieje, a przynajmniej cokolwiek, o czym wiadomo, że istnieje, musi się tam znajdować jakiś sens mentalny. Ta doktryna, która jest bardzo rozpowszechniona wśród filozofów, ma kilka form i jest zalecany w kilku różnych fusy. Doktryna jest tak szeroko rozpowszechniona i tak interesująca sama w sobie, że nawet najkrótszy przegląd filozofii musi dać jakieś wyjaśnienie to.


Ci, którzy nie są przyzwyczajeni do filozoficznych spekulacji, mogą być skłonni odrzucić taką doktrynę jako oczywiście absurdalną. Nie ma wątpliwości, że zdrowy rozsądek dotyczy stołów i krzeseł, słońca, księżyca i materiałów przedmioty ogólnie jako coś radykalnie różniącego się od umysłów i treści umysłów i jako istnienie, które mogłoby trwać, gdyby umysły ustały. Myślimy, że materia istniała dawno temu były jakieś umysły i trudno o tym myśleć jako o zwykłym wytworze aktywność psychiczna. Ale czy to prawda, czy fałsz, idealizm nie jest odrzucone jako ewidentnie absurdalne.


Widzieliśmy to, nawet jeśli obiekty fizyczne mają niezależność istnienie, muszą bardzo różnić się od danych zmysłowych i mogą tylko mieć korespondencję z danymi zmysłowymi, w ten sam sposób który katalog ma korespondencję ze skatalogowanymi rzeczami.

W związku z tym zdrowy rozsądek pozostawia nas całkowicie w ciemności co do prawdziwej wewnętrznej istoty naturę obiektów fizycznych i czy istniały uzasadnione powody, aby je traktować jako umysłowe, nie mogliśmy słusznie odrzucić tej opinii tylko dlatego, że wydaje nam się to dziwne. Prawda o obiektach fizycznych musi być dziwne. Może to być nieosiągalne, ale jeśli w to wierzy jakikolwiek filozof osiągnął to, fakt, że to, co przedstawia jako prawdę, jest dziwne nie powinno stanowić podstawy do sprzeciwu wobec jego opinii.

Podstawy, na których opowiada się za idealizmem, są generalnie wyprowadzone z teorii poznania, czyli z omówienia warunki, które rzeczy muszą spełniać, abyśmy mogli znam ich. Pierwsza poważna próba ustalenia idealizmu na takich uzasadnieniem był biskup Berkeley.


Udowodnił pierwszy, argumentami, które były w dużej mierze ważne, że nasze dane zmysłowe nie mogą mieć istnienie niezależne od nas, ale przynajmniej częściowo musi być „w” umysł, w tym sensie, że ich istnienie nie byłoby kontynuowane, gdyby istniały brak wzroku, słuchu, dotykania, wąchania lub smaku. Jak dotąd jego twierdzenie było prawie na pewno słuszne, nawet jeśli niektóre z jego argumentów tak nie było. Ale dalej argumentował, że jedyne są dane zmysłowe rzeczy, o których istnieniu mogłaby nas zapewnić nasza percepcja; i to być znanym to być „w” umyśle, a zatem być mentalnym. Stąd on doszedł do wniosku, że nic nie może być nigdy poznane, z wyjątkiem tego, co jest w jakiejś myśli i że cokolwiek jest znane, a nie jest w mojej głowie, musi być w niektórych inny umysł.

Aby zrozumieć jego argumentację, konieczne jest zrozumienie jego użycie słowa „idea”. Nadaje nazwę „idea” wszystkiemu, co jest natychmiast znany, ponieważ na przykład znane są dane zmysłowe.


Zatem a konkretny kolor, który widzimy, jest pomysłem; taki jest głos, który słyszymy, i tak dalej. Ale termin ten nie jest całkowicie ograniczony do danych zmysłowych. Będą być też rzeczami zapamiętanymi lub wyobrażonymi, bo z takimi rzeczami też mamy natychmiastowa znajomość w momencie przypominania sobie lub wyobrażania sobie. Wszystko takie bezpośrednie dane nazywa „pomysłami”.

Następnie rozważa zwykłe przedmioty, takie jak drzewo instancja. Pokazuje, że wszystko, co wiemy od razu, gdy „dostrzegamy” drzewo składa się z idei w jego znaczeniu tego słowa i twierdzi, że nie ma najmniejszej podstawy do przypuszczenia, że coś jest prawdziwe w odniesieniu do drzewa, z wyjątkiem tego, co jest postrzegane. Jego istnienie, mówi, polega na byciu dostrzeżonym: w łacinie uczniów jej „»esse«” to „percipi”.


W pełni przyznaje, że drzewo musi nadal istnieć nawet wtedy, gdy zamykamy oczy lub gdy w pobliżu nie ma żadnego człowieka. Ale to dalsze istnienie, mówi, wynika z faktu, że Bóg nadal istnieje dostrzec to; „prawdziwe” drzewo, które odpowiada temu, co nazwaliśmy obiekt fizyczny, składa się z idei w umyśle Boga, idei więcej lub mniej podobne do tych, które mamy, gdy widzimy drzewo, ale różniące się faktem że są trwałe w umyśle Boga tak długo, jak długo drzewo trwa istnieć. Według niego wszystkie nasze wyobrażenia polegają na: częściowe uczestnictwo w Bożym postrzeganiu i to właśnie z tego powodu uczestnictwo, że różni ludzie widzą mniej więcej to samo drzewo. A zatem oprócz umysłów i ich idei nie ma nic na świecie i nie ma możliwe, że cokolwiek innego powinno być kiedykolwiek znane, skoro cokolwiek jest znany jest koniecznie pomysłem.


W tym argumencie jest wiele błędów ważne w historii filozofii i dla której też będzie wydobyć na światło. Po pierwsze, jest to zamieszanie wywołane przez użycie słowa „idea”. Myślimy o pomyśle jako o czymś zasadniczo w czyimś umyśle, a więc kiedy słyszymy, że drzewo składa się całkowicie z idei, naturalne jest przypuszczenie, że jeśli tak, to drzewo należy mieć na uwadze. Ale pojęcie bycia „w” umyśle jest dwuznaczny. Mówimy o myśleniu o osobie, a nie o tym, że osoba jest w naszych umysłach, ale myśl o nim jest w naszych umysłach. Kiedy pewien mężczyzna mówi, że jakiś interes, który musiał załatwić, wyszedł z niego czysty myślę, że nie chce sugerować, że sam biznes był zawsze w jego rękach myśli, ale tylko to, że myśl o biznesie była wcześniej w jego umyśle, ale potem przestał być w jego myślach.


A więc kiedy Berkeley to mówi drzewo musi być w naszych umysłach, jeśli możemy je poznać, wszystko, co naprawdę ma mamy prawo powiedzieć, że myśl o drzewie musi być w naszych umysłach. Do argumentować, że samo drzewo musi być w naszych umysłach, jest jak argumentowanie, że a osoba, o której myślimy, jest sobą w naszych umysłach. To zamieszanie może wydawać się zbyt obrzydliwy, aby został naprawdę popełniony przez kogoś kompetentnego filozofem, ale różne okoliczności to umożliwiały. Aby zobaczyć, jak to było możliwe, musimy głębiej zagłębić się w pytanie o naturę idei.

Zanim podejmiemy ogólne pytanie o naturę idei, musimy rozwiąż dwa zupełnie odrębne pytania, które się nasuwają dane zmysłowe i obiekty fizyczne. Widzieliśmy to z różnych powodów W szczegółach, Berkeley miał rację, traktując dane zmysłowe, które tworzą nasze postrzeganie drzewa jako mniej lub bardziej subiektywne w tym sensie zależą od nas tak samo jak od drzewa i nie istniałyby, gdyby drzewo nie było dostrzegane. Ale to zupełnie inna kwestia od tego, za pomocą którego Berkeley stara się udowodnić, że cokolwiek może być natychmiast znany musi być w pamięci.


W tym celu argumenty szczegóły dotyczące zależności danych zmysłowych od nas są bezużyteczne. To jest konieczne jest, ogólnie rzecz biorąc, udowodnienie, że poprzez bycie znanym, rzeczy się ukazują bądź mentalny. To właśnie zrobił Berkeley. To jest to pytanie, a nie nasze poprzednie pytanie dotyczące różnicy między danymi zmysłowymi a obiektem fizycznym, to musi nas teraz dotyczyć.


Biorąc pod uwagę słowo „pomysł” w sensie Berkeleya, istnieją dwa zupełnie różne rzeczy, które należy wziąć pod uwagę, ilekroć pojawia się pomysł. Jest z jednej strony rzecz, której jesteśmy świadomi — powiedzmy kolor mojego stół — az drugiej strony sama świadomość, akt mentalny pojmowania rzeczy. Akt mentalny jest niewątpliwie mentalny, ale tak jest istnieje jakikolwiek powód, by przypuszczać, że uchwycona rzecz jest w jakimkolwiek sensie psychiczny? Nie potwierdziły tego nasze wcześniejsze spory dotyczące koloru być mentalnym; udowodnili tylko, że jego istnienie zależy od relacji naszych narządów zmysłów na obiekt fizyczny — w naszym przypadku stół. Że to znaczy udowodnili, że w pewnym będzie istniał określony kolor światło, jeśli normalne oko jest umieszczone w pewnym punkcie względem stół. Nie udowodnili, że kolor jest w umyśle spostrzegawczy.


Wydaje się, że Berkeley uważa, że kolor musi być w umyśle polegać na swojej wiarygodności na pomieszaniu uchwyconej rzeczy aktem lęku. Każdy z nich można nazwać „pomysłem”; prawdopodobnie jeden z nich zostałby nazwany przez Berkeley pomysłem. Scena jest niewątpliwie w umyśle; stąd, gdy myślimy o akcie, chętnie zgadzamy się z poglądem, że idee muszą być w umyśle. Następnie, zapominając, że było to prawdą tylko wtedy, gdy pomysły traktowano jako akty lęk, przekazujemy twierdzenie, że „” myśli są w głowie „” do idei w innym sensie, tj. do rzeczy pojmowanych przez nasze czyny lęku. W ten sposób przez nieświadome dwuznaczenie dochodzimy do wniosek, że wszystko, co możemy pojąć, musi być w naszych umysłach. To wydaje się być prawdziwą analizą argumentacji Berkeleya i ostateczną błąd, na którym się opiera.


To kwestia rozróżnienia między aktem a przedmiotem w naszym pojmowanie rzeczy jest niezwykle ważne, ponieważ cała nasza moc wiąże się z tym zdobywanie wiedzy. Zdolność poznania z rzeczami innymi niż on sam jest główną cechą umysłu. Znajomość przedmiotów polega w istocie na relacji między umysł i coś innego niż umysł; to jest to, co stanowi zdolność umysłu do poznania rzeczy. Jeśli mówimy, że rzeczy znane muszą być w umyśle albo nadmiernie ograniczamy jego zdolność poznania, lub wypowiadamy zwykłą tautologię. Wypowiadamy zwykłą tautologię, jeśli przez „w umyśle” mamy na myśli to samo, co przez „przed umysłem”, tj. jeśli mamy na myśli jedynie bycie pochwyconym przez umysł.

Ale jeśli mamy to na myśli, my muszą przyznać, że to, co w tym sensie jest w umyśle, może jednak nie być psychiczne. Tak więc, gdy zdamy sobie sprawę z natury wiedzy, argument Berkeleya jest również postrzegany jako błędny co do istoty jak w formie i jego podstawy do przypuszczenia, że „idee” — czyli przedmioty zatrzymane — muszą być umysłowe, okazuje się, że nie mają żadnej wartości. Stąd jego argumenty na rzecz idealizmu mogą zostać odrzucone. Pozostaje zobacz, czy są jakieś inne powody.

Często mówi się, jakby to był oczywisty truizm, że my nie możemy wiedzieć, że istnieje coś, czego nie znamy. Można to wywnioskować że cokolwiek może być w jakikolwiek sposób istotne dla naszego doświadczenia, musi być na najmniej zdolne do bycia przez nas poznane; skąd wynika, że jeśli ma to znaczenie były w zasadzie czymś, z czym nie mogliśmy się zapoznać, materia byłaby czymś, o czym nie moglibyśmy wiedzieć, że istnieje, i o czym nie może mieć dla nas żadnego znaczenia. Generalnie sugeruje się również, z powodów, które pozostają niejasne, to nie może mieć żadnego znaczenia nie możemy być prawdziwi i dlatego mają znaczenie, jeśli się z tego nie składają umysłów lub mentalnych idei, jest niemożliwe i jest zwykłą chimerą.

Pełne wejście w tę argumentację na naszym obecnym etapie byłoby niemożliwe, ponieważ podnosi kwestie wymagające obszernej wstępnej dyskusji; ale pewne powody odrzucenia argumentu można zauważyć w pewnego razu. Zacznijmy od końca: nie ma powodu, dla którego to, co nie może mieć „praktyczne” znaczenie dla nas nie powinno być prawdziwe. To prawda, że, jeśli uwzględnione jest teoretyczne znaczenie, wszystko, co rzeczywiste, jest z jakiegoś ważne dla nas, ponieważ jako osoby pragnące poznać prawdę wszechświat, interesuje nas wszystko, co we wszechświecie zawiera.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 25.29