Powrót do harmonii

Bezpłatny fragment - Powrót do harmonii

Poradniki
Psychologia
Psychologia
Filozofia
Polski
Książka usunięta z publikacji
Objętość:
202 str.
ISBN:
978-83-8126-182-1

Witaj świecie!

Parę słów ode mnie.


Dzięki temu, czego doświadczyłem nauczyłem się czegoś bardzo ważnego… Tego, że każdy z nas ma swój wewnętrzny kompas, są tacy, którzy nazywają go boskim kompasem lub wewnętrzną mądrością, zapewne znalazłoby się również znacznie więcej określeń, jednak nie ma to znaczenia.

Znaczenie ma jednak to, abyś Ty również odnalazł do niego dostęp. Nie chcę być Twoim guru, ani nakierowywać Cię na kolejnych. Najlepszym guru, jakiego możesz znaleźć jesteś Ty sam, ja jedynie mogę wskazać Ci możliwości i przekazać swoje doświadczenie, które w jakimś stopniu staną się i Twoimi.

Współczesny świat leci na łeb na szyję walcząc z widmami problemów zamiast z ich źródłem. Walczymy z emocjami, chorobami, problemami w związkach i ludźmi, których mijamy.

Boli nas głowa, a nie widzimy, że nieświadomie uderzamy głową w mur i bierzemy kolejne tabletki na jego zmniejszenie.

Na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni moment, na wiele różnych doświadczeń, kwestia tylko czy je zauważysz?

To właśnie poznanie wewnętrznego kompasu zmniejsza opór przed życiem, zaczynasz wtedy rozumieć, że wszystko skądś pochodzi w Twoim życiu i wszystko jest częścią czegoś większego.

Znacznie łatwiej wtedy o spokój ducha i radość życia.


Traktuj tę książkę jak inspirację do drogi, porównuj, doświadczaj, wyciągaj wnioski i wzbogać swoją drogę.

Moja historia

Już od dziecka tak jak zapewne wielu z was miałem problemy z pewnością siebie, poczuciem własnej wartości i… lękiem przed śmiercią. W wieku około 8—10 lat nie mogłem zasnąć w nocy, ponieważ bałem się, że się nie obudzę i zastanawiałem się co jest tam po drugiej stronie, te myśli spędzały mi sen z powiek.

Moja pewność siebie była zburzona przez to, że nie czułem się dobrze w moim otoczeniu, a moje zupełnie inne postrzeganie świata i działanie w nim nie zostało odebrane pozytywnie przez moich rodziców i nauczycieli w szkołach, w których byłem i tak toczyła się moja droga, a napięcie wewnętrzne rosło.

Przez długi czas walczyłem o uwagę, a z racji, że byłem tym środkowym dzieckiem, to nieco odbiło się to na mojej psychice. Młodszy brat, który otrzymuje więcej uwagi i starsza siostra, która jako jedyna córka otrzymywała więcej uwagi od ojca, było to dla mnie dosyć bolesnym doświadczeniem, ale tłumiłem to przez długi czas i nawet nie byłem świadomy, że to właśnie będzie przyczyną wielu moich problemów.

Kiedy byłem w szkole, dostawałem często uwagi przez to, że nie robiłem tego, czego oczekiwał nauczyciel, wiecznie otrzymywałem upomnienia, że mam przestać żyć z głową w chmurach, a przez rodziców byłem postrzegany jako po prostu leniwy, chociaż rozwój był dużą częścią mojego życia, problem w tym, że uwielbiałem się uczyć zupełnie innych rzeczy niż otoczenie. Zostało mi to do teraz, sama nauka jest mi bliska.

Na lekcjach zamiast słuchać, bardzo często rysowałem, a na końcu lekcji pytałem znajomego “No, to jaki mieliśmy temat?”. Do teraz wspomina to i się z tego śmieje.

Problem współczesnego świata jest taki, że próbuje zabić w nas kreatywność, szczególnie widać to w naszym systemie edukacji.

Z czasem lęk przed śmiercią został stłumiony, ja przechodziłem z klasy do klasy i pewnego dnia na lekcji fizyki w gimnazjum zdarzyło się…

Pierwszy raz mój żołądek skręcił się i pojawiło się nieprzyjemne uczucie wraz z potrzebą pójścia do toalety, uznałem to za objaw grypy żołądkowej, udało mi się zwolnić wtedy z lekcji i pójść do domu, jednak w domu okazało się, że czuję się naprawdę dobrze. Następnego dnia wróciłem do szkoły i wszystko wydawało się w porządku i tak też było do następnego tygodnia, do kolejnej lekcji fizyki, gdzie pojawił się kolejny atak, wtedy już wiedziałem, że nie jest to przypadek.

Z czasem ataki zaczęły się powiększać i pojawiać się nie tylko na lekcji fizyki, dołączyło uczucie podnoszącego się ciśnienia, palpitacje serca i ataki paniki, a wraz z nimi oczywiście uczucie zimnego potu, który pojawiał się na całym ciele.

Niestety po jakimś czasie objawy występowały już nie tylko w szkole, a jednym z moich ulubionych zajęć w życiu było podróżowanie. Niestety nerwica to ukróciła, nie byłem wstanie wyruszyć gdziekolwiek bez pojawienia się wewnętrznego niepokoju i ataków paniki.

Oczywiście poszedłem do lekarza i powiedział mi, że nic mi nie jest, że udaję i nie chce mi się chodzić do szkoły, więc wymyślam sobie takie objawy.

Starałem się brać różne leki uspokajające, a nawet pić zioła, które w pewnym stopniu pomagały, z czasem brałem tabletkę, która tworzyła iluzoryczny spokój i byłem wstanie jako tako wychodzić do szkoły lub gdzieś jechać, ale ciągle prześladował mnie lęk, że zaraz się zacznie. Dlatego nawet wtedy omijałem sytuacje, które mogły spowodować panikę, takie jak wyjazdy czy pójście w nowe miejsca.

Ostatecznie dotarłem do momentu, gdzie sama chęć wstania z łóżka była bardzo słaba, nienawiść do siebie, depresja, z którą przyszła totalna niechęć do życia i wieczne pytanie „dlaczego akurat ja?”.

Pewnej nocy jednak pojawił się sen, który zmienił moją dotychczasową ścieżkę.

Sen ten był niezwykle realny, widziałem w nim jak robaki zjadały mnie „żywcem”, a osoby, które uważałem za bliskie nie chciały mi pomóc. W środku nocy obudziłem się zlany potem i zrozumiałem, że dalsze życie bez żadnej zmiany będzie tylko pogarszać sytuację.

Czym dla mnie jest sukces?

O czym myślisz, kiedy zapytam Cię czym jest sukces?

Przyglądając się wielu ludziom, którzy uznawani są za ludzi sukcesu i obserwując przekonania ludzi na ten temat zauważyłem, że sukces jest mocno związany z posiadanymi dobrami materialnymi, pieniędzmi i jakąś formą prestiżu. Osoby sukcesu, to według powszechnego wyobrażenia ludzie, którzy osiągnęli swoje cele niezależnie jaki byłby tego koszt.

Chociaż nie jestem przeciwnikiem osiągania celów w tym materialnych, to jednak liczy się dla mnie całokształt. Co z tego, że ktoś zarobi mnóstwo pieniędzy, będzie miał wysoką pozycję społeczną i wielki dom, jeśli przy okazji zostanie alkoholikiem, bo nie będzie potrafił poradzić sobie z nadmiarem stresu i zniszczy relacje z ludźmi, którzy byli dla niego ważni. Może i będzie miał ogromny dom, ale czy będzie szczęśliwy? Jak będą wyglądały jego nawyki związane z codziennym życiem?

Czy będzie jechał swoim ferrari i widząc przejeżdżające lamborghini zaraz będzie chciał je kupić, zapominając o tym co ma teraz?

Dlatego właśnie powinniśmy się zastanowić jakie mamy priorytety i po co nam te cele, kto uznał je za ważne, czy my je sformułowaliśmy, czy zrobiło to za nas otoczenie? Bo tak pokazano w telewizji, bo taki obraz doskonałości jest w gazecie? Jeśli tak, prawdopodobnie bardzo szybko poczujesz się z tym źle. Wiem to z doświadczenia.

Przez pewien czas pieniądze były moim głównym celem, jednak bardzo szybko poziom stresu wzrastał i czułem się coraz bardziej spięty każdego dnia, aż w końcu nie miałem ochoty wstawać z łóżka i działać w stronę jakiegokolwiek celu. Wracałem na chwilę do równowagi, na przykład podczas medytacji czy relaksacji, ale szybko poziom stresu wzrastał. Zrozumiałem, że problem leży w tym jak postrzegam bogactwo i co faktycznie powoduje to napięcie.


Jeśli Twoim głównym celem będą pieniądze, to nawet jeśli osiągniesz cel finansowy, co będzie dalej?


Osiągniesz je, ale z racji braku innych celów nie będziesz miał na co je wydać, a jeśli po drodze zniszczyłeś relacje, nie będziesz miał również z kim ich dzielić.

Dla mnie osoba, która ma po prostu dużo pieniędzy wcale nie jest bogata. Powiedzmy, że masz 100 milionów na koncie, ale skąpisz każdego grosza i wszędzie próbujesz ugadać rabat, czy wtedy jesteś bogaty? Patrząc od strony emocjonalnej, dla mnie taka osoba jest biedna, żyje w wiecznym strachu, potrzebuje wszystko jak najtaniej, bo gdzieś tam wewnątrz czuje, że pewnego dnia może jej zabraknąć i co ciekawe, nieraz tak bywa, ponieważ żyjąc w przekonaniu biedy ostatecznie zaczyna tę fortunę tracić.

Gdyby jednak dzieliła się tym co ma z radością, korzystała z tego dla dobra ogółu, nie dość, że sama poczułaby się dobrze, to otoczenie też by na tym skorzystało. Spójrz na te dwie perspektywy, wczuj się w nie. Wyobraź to sobie.

Kiedy wyobrażam sobie pierwszą sytuację, czuje ciemność, lęk, pewnego rodzaju uczucie braku i napięcia, a w drugiej otwartość, przepływ i wysoką jakość.


To według mnie jest właśnie bogactwo.


I tego chcę Cię nauczyć, abyś doświadczał bogactwa w teraźniejszości, abyś najpierw poczuł przepływ, żebyś nie musiał gonić za obrazem szczęścia. Jesteśmy tak skonstruowani, że jeśli nastawimy się na cel, ale nie będziemy potrafili cieszyć się drogą, to niezależnie co osiągniesz, wiecznie będziesz nieszczęśliwy. Zawsze pojawi się nowy cel i nowa zachcianka, ale doskonale wiem, że osiągnięcie nie gwarantuje szczęścia, tylko postrzeganie. Możesz zawsze pragnąć więcej lub cieszyć się tym co masz. Posiadając naturalną równowagę pomiędzy celami i osiągnięciami, a doświadczaniem będziesz w stanie żyć wydajnie i szczęśliwie.

„Nie spiesz się, nie zamartwiaj. Przybyłeś na ten świat jedynie z krótką wizytą. Dlatego nie zapomnij schylić się i powąchać kwiaty”. Walter Hagen

Droga do samopoznania

Postanowiłem zacząć od tego tematu, ponieważ jest to fundament zmiany.

Możemy udać się gdziekolwiek, ale i tak spotkamy tam wszystko to, co przynieśliśmy ze sobą, niezależnie czego sytuacja dotyczy, zawsze ma to jakiś związek z tym, co nosimy w sobie i rozwiązanie też od tego zależy.

Jeśli masz nerwicę i na przykład lęk przed tłumem, to źródło jego nie znajduje się na zewnątrz, a jedynie w nas.

Kiedy masz nerwicę, to problem nie leży w komunikacji miejskiej, ale w Twoim umyśle, ponieważ to on tworzy iluzję zagrożenia i przez to również reakcje fizyczne. Zauważ, że wielu ludzi posiadających nerwice już na samą myśl o podróży lub pójściu w jakieś miejsce potrafi wywołać reakcję.

Przekonania i schematy, jakimi się kierujemy mają ogromny wpływ na to, jak będzie wyglądał każdy dzień, a dni składają się na całe życie, dlatego właśnie warto o nie zadbać.

Niestety często spotykam się wśród ludzi z przekonaniem, które generuje w nich uczucie bycia ofiarą życia i nie dziwię im się, w końcu większość schematów, które posiadają nawet nie pochodzą od nich, a jedynie jest to ciśnienie, które ukształtowało ich już w dzieciństwie.

Częste przekonanie, które jest z tym związane: „Jestem, jaki jestem i nie zmienię się”. Prawda jest taka, że mało kto tak naprawdę jest sobą, wiele schematów nawet nie należy do nas, a jedynie do rodziców, religii, z którą mamy styczność od dziecka, nauczycieli, którzy byli również naszymi autorytetami i ostatecznie znajomych, którzy również coś od siebie „dołożyli”.

Dlatego właśnie mówi się, że duchowość to nie uczenie się nowych rzeczy, a jedynie oduczanie starych. Możesz uciekać od bałaganu w sobie lub się z nim skonfrontować, pamiętaj jednak, że jeśli wybierzesz ucieczkę, to bałagan będzie się powiększał. Będziesz nosił w sobie coraz większy bagaż, który ostatecznie i tak Cię zatrzyma, dlatego lepiej zrobić to jeszcze zanim Cię przygniecie.

Z czasem, kiedy ignorujesz sygnały, zaczną się one nasilać, a jeśli nadal nie będziesz słuchał, może pojawić się choroba, która w końcu zwróci Twoją uwagę, to nie żadna kara, ale sensowny inteligentny mechanizm, który pozwala nam nie tylko żyć lepiej, ale również bardziej świadomie.


Czy jesteś gotów na zmianę? Zmiana oznacza podjęcie odpowiedzialności za własne życie, koniec ze zwalaniem na innych swoich problemów.

Ale nie martw się, zmiana to również wspaniała przygoda, pojawia się odpowiedzialność, ale jeśli odpowiednio podejdziesz pojawi się ekscytacja i powróci radość życia. Znów poczujesz puls.


Poniższa przypowieść świetnie pokazuje to, co się dzieje, kiedy unikasz konfrontacji.

Przypowieść o plecaku i kartoflach


„Uczeń poprosił mistrza:

— Jesteś taki mądry. Zawsze masz dobre samopoczucie, nigdy się nie złościsz. Pomóż mi, abym i ja stał się taki, jak ty. Mistrz zgodził się i poprosił ucznia, by ten przyniósł kartofla i plecak.

— Gdy się na kogoś obrazisz lub rozzłościsz i zachowasz urazę — powiedział mistrz — weź jednego kartofla, napisz na nim imię człowieka, z którym miałeś konflikt i włóż kartofla do plecaka.

— To wszystko? — zapytał zdumiony uczeń.

— Nie — odparł mistrz — Musisz zawsze nosić ten plecak przy sobie. Za każdym razem, gdy się na kogoś pogniewasz — dorzucaj kolejnego kartofla.

Uczeń pilnie wykonywał polecenia mistrza. Mijał czas, plecak wypełnił się kartoflami i stał się ciężki. Noszenie go wszędzie ze sobą było sporą niewygodą. W dodatku, kartofel, który trafił do plecaka jako pierwszy, zaczął gnić, pokrył się lepkim śmierdzącym szlamem. Inne kartofle puszczały pędy, psuły się, wydzielały ostry, nieprzyjemny zapach. Uczeń przyszedł do mistrza i zaczął się skarżyć:

— Nie mogę tego świństwa wszędzie ze sobą nosić. Po pierwsze, plecak jest za ciężki, a po drugie — kartofle się psują. Zaproponuj inne rozwiązanie.

Mistrz odpowiedział: — To samo dzieje się w twojej duszy. Po prostu nie zauważasz tego od razu. Działania zmieniają się w nawyki. Nawyki stają się charakterem, który produkuje zło wonne cechy. Dałem ci możliwość obserwacji tego procesu. Za każdym razem, gdy postanowisz się obrazić lub odwrotnie — obrazić kogoś — zastanów się, czy jest ci potrzebny dodatkowy kartofel”.


(Autor nieznany)

Przekonanie o niemożliwości zmiany swojego życia na lepsze

W powyższym tekście napisałem, że są ludzie, którzy uważają, że są jacy są. Nie winię ich za to, że nie wierzą w możliwość zmiany. Czasem bywamy w takim momencie życia, że nie widzimy jasnego światła na końcu tunelu.

W związku z tym chciałbym przytoczyć Ci ciekawy eksperyment, który pokazuje, że uczucie bezradności i niemożliwości wyjścia z danej sytuacji, to coś wyuczonego, a przez całą tą książkę poznasz sposoby na zmianę, która pozwoli Ci uwierzyć, że jesteś w stanie znów zacząć normalnie żyć.

W 1964 roku na Uniwersytecie Princetona absolwent psychologii dr. Martin Seligman, dokonał niezwykle istotnego odkrycia.

Jego koledzy przeprowadzali eksperymenty polegające na rażeniu psów łagodnymi wstrząsami elektrycznymi podczas próby opuszczenia labiryntu.

Po kilku wstrząsach zwierzęta rezygnowały z poszukiwania drogi ucieczki. Doświadczeni badacze próbowali wytłumaczyć to naturą psów lub metodą zastosowaną w eksperymencie, natomiast dr. Seligman, mimo że pracował w laboratorium od niedawna, wysunął nowatorską opinię.


Stwierdził on mianowicie, że psy nauczyły się bezradności.


Ich doświadczenia wskazywały, że dalsze próby nie miały szans powodzenia, zatem rezygnowały. Podobne eksperymenty przeprowadzono później z ludźmi, jednak zamiast elektrowstrząsów użyto hałaśliwych dźwięków.

Rezultaty okazały się podobne jak w przypadku eksperymentu z psami — ludzie również zaprzestali prób ucieczki, przyjmując tę samą bierną postawę.

Na szczęście jak pokazały dalsze badania, taki wyuczony pesymizm da się wykorzenić, a osoby, którym się to udało już nigdy więcej nie popadały w stan bezradności.

Pewność siebie — czym jest i jak się ją zdobywa?

Problemy z pewnością siebie i poczuciem własnej wartości są najczęstszym problemem z jakim spotykam się u ludzi. Jak sama nazwa wskazuje, jest ona powiązana ze znajomością siebie. Trudno być pewnym siebie, kiedy nawet nie wiemy, dokąd zmierzamy, co chcemy robić i kim jesteśmy.

Współcześnie rodzimy się i przejmujemy pewne schematy środowiskowe, a że niestety rodzice rzadko kogoś uczą, aby być sobą, tak samo jak nasza edukacja, więc później ze zdefiniowaniem siebie mamy poważne problemy.

Wierzymy w to, co wielokrotnie powiedzieli do nas rodzice, nauczyciele i rówieśnicy. Może pamiętasz jakieś słowa, które rozbrzmiewają w Twojej głowie w stylu „Z tego nie można żyć”, „Jesteś do niczego”, „Nikt Cię nie lubi” i wiele innych, które mogły odbić ogromne piętno na Twojej psychice.

Na nasze szczęście nad wszystkim możemy popracować i znów wrócić do naturalnej pewności siebie i poczucia własnej wartości.


Jednak na początku musimy spytać siebie jak postrzegamy pewność siebie, czy według Ciebie jest ona dobra?


Często u ludzi z tym problemem spotykam się z tym nieprzyjemnym wyobrażeniem pewności siebie jako pychy i uważania siebie za takiego, który zawsze jest lepszy od innych i skojarzeniem osoby pewnej siebie jako kogoś krzykliwego czy wieczne będącego w centrum uwagi.

Niestety takie przekonanie i wyobrażenie o pewności siebie niesie ze sobą schemat, który nie pozwala nam naturalnie rozwijać swojej pewności. Często jest tak, że mając przekonanie o tym, że pewność siebie jest zła, wszystko co się z nią kojarzy odrzucamy, wolimy być pomiatani niż „być tacy jak oni”, nie chcemy robić niczego co kojarzy się z osobami pewnymi siebie.

Jednak pewność siebie nie jest pychą, a jedynie naturalnym uznaniem swoich mocnych i słabych stron. Osoba naturalnie pewna siebie zna siebie i dzięki temu może dołożyć do świata własną wartość. Dlatego też Twoim zadaniem będzie zaglądanie w siebie i zmiana fałszywych przekonań na ten temat.


„Tylko kochając i akceptując siebie takiego, jakim się jest, można zaistnieć naprawdę i wyrazić swoją osobowość. Jeśli udajesz kogoś, kim nie jesteś, zawsze poniesiesz porażkę…”

— Don Miguel Ruiz


To, czy jesteśmy pewni w konkretnych sytuacjach wynika z poprzednich doświadczeń i tego jak siebie widzimy, osoba, która poczuła się zrównana z ziemią podczas jakiejś rozmowy, może przy kolejnej rozmowie czuć się mniej pewnie i przestać wyrażać swobodnie swoje zdanie.

Warto wziąć pod uwagę, że bycie pewnym siebie nie oznacza również, że zawsze jesteśmy odważni i że nie posiadamy żadnych wątpliwości. Spójrz na odwagę raczej jako na umiejętność działania mimo strachu, a nie bez niego.

Ćwiczenie: Poznaj swoje mocne strony

Znajdź spokojne miejsce i poświęć trochę czasu na lepsze poznanie siebie, wiem że na początku możesz czuć się z tym bardzo nieswojo, a nawet czuć się źle, że to robisz, ale właśnie tak przełamuje się przekonania. Nie możesz przecież zmienić czegoś o czym nie masz pojęcia, czego nie jesteś świadomy.

Możesz przedzielić kartkę na pół i zapisać swoje mocne i słabe strony, nie martw się jeśli za pierwszym razem nie odkryjesz dużo rzeczy, najważniejsze to próbować i zrobić ten pierwszy krok. Z czasem wraz z praktykami, które poznasz później będzie Ci łatwiej zapisać kolejne.

Wiem, że istnieje powszechne przekonanie o tym, że nie powinniśmy siebie chwalić, które jest szkodliwe, ponieważ nie pozwala nam używać pełni potencjału. Warto mieć na uwadze, że chwalenie siebie nie oznacza przechwalania się zawsze i wszędzie, a jedynie uznanie tego, że każdy z nas ma swoje mocne strony i są one wartością, którą możemy wnosić do świata.

Z drugiej strony nie lubimy obnażać swojej słabości, więc wypisanie swoich wad może się spotkać z przekonaniem, że w ten sposób pokazujemy słabości, jednak pamiętaj że nie ma ludzi, którzy potrafiliby wszystko i nie mieliby słabości. Miej również na uwadze to, że w ten sposób jesteś w stanie nad nimi popracować, zyskujesz ich świadomość, więc możesz ustalić plan zmian.

Dodatkowo napisz na tej kartce wszystko co przyjdzie Ci na myśl, a co jest związane z tym, co lubisz robić, może to być cokolwiek, nie myśl nad tym co się pojawia… Po prostu pisz, może to być bardzo wzruszający moment. Odrzuć filtry, pisz, nawet jeśli wyda się to nieodpowiednie. Kto wie czego się o sobie dowiesz? 🙂


Jest to tak zwana technika strumienia świadomości.

Powiązania z pewnością siebie — Budowanie pewności siebie w różnych obszarach życia

Skoro pewność siebie opiera się na świadomości tego, co umiemy i poprzednich doświadczeniach w danej kwestii, można to budować.

W moim przypadku sporo pomogły sztuki walki i treningi, poczułem się pewniej ze swoim ciałem, czułem się silniejszy nie tylko fizycznie, ale również psychicznie.

Jeśli chcesz czuć się pewniej w relacjach, możesz zacząć poszerzać wiedzę na temat budowania relacji. Sama zmiana perspektywy i świadomość jak działa pewność siebie wiele może zmienić, co potwierdzam z doświadczenia.

Pamiętaj jednak, że nie musisz robić wielkich kroków, buduj cegiełka po cegiełce. O małych krokach przeczytasz w tej książce cały rozdział.

Ważna jest jeszcze kwestia przypominania sobie zdarzeń, w których udało nam się osiągnąć dany cel, albo chociaż zrobić krok w jego stronę. Nawet jeśli zdarzenie, które pamiętasz zawierało w sobie wysiłek i pewne napięcie, musiało zawierać również mały sukces.

Kiedy byłem jeszcze nieśmiały, podejmowałem nieświadomie małe kroki, które budowały moje nowe przekonanie o tym, że rozmowa wcale nie jest taka straszna, jak mi się wydaje. Zaczęło się od pożyczenia zeszytu pisząc na gadu gadu, później pojawiały się pierwsze dłuższe rozmowy z płcią przeciwną, później zaproszenia na spacer, aż w końcu doszło do pierwszych bliższych relacji. Za każdym razem przypominałem sobie jak wyglądało poprzednie doświadczenie i był to nowy punkt startowy, który obierałem. W moim banku doświadczeń pojawiało się coś nowego, co podważało stare.

Przypomnij sobie więc przed rozpoczęciem tego, co chcesz osiągnąć, co udało Ci się osiągnąć w przeszłości? Jak wyglądało poprzednie doświadczenie i jakie pozytywne aspekty się pojawiały? Przypomnij sobie uczucie tego sukcesu po zrobieniu kroku, tego spełnienia.

Nieszczęście w praktyce — czyli robienie czegoś wbrew sobie

Poznałem ludzi pracujących sporo lat w firmach i korporacjach, w których pracowali tylko dlatego, że taki obraz rzeczywistości wpoili im rodzice (np. „musisz mieć dobre studia, inaczej zostaniesz nikim”), są to ludzie, którzy chcieli być fryzjerami, chcieli pracować na stacji benzynowej lub robić inne rzeczy, spędzili lata męcząc się, ostatecznie jednak przełamali schemat rodziców i powrócili do tego, do czego ich ciągnęło, osiągają teraz świetne wyniki i cieszą się życiem.


„W centrum twojej istoty masz odpowiedź, Ty wiesz, kim jesteś i wiesz, co chcesz.” — Lao Tsu


Przede wszystkim pamiętaj, że ciężko być pewnym siebie, jeśli definiujesz swoją osobowość na podstawie tego, co mówi o Tobie Twoje otoczenie. Nie jesteś również etykietami, które ludzie na Ciebie naklejają i które sam na siebie naklejasz, idealnie mówi o tym poniższa przypowieść. Jesteś istotą, która znacznie wykracza poza tak proste rozumowanie.


Do pewnego Mistrza przyszedł człowiek, który chciał zostać jego uczniem.


— Powiedz mi, kim jesteś? — zapytał Mistrz, po powitaniu gościa.

— Jestem dyrektorem banku. Kieruję pracą wielu ludzi. Mój bank ma siedzibę w…

— Nie pytałem, gdzie pracujesz i jakie masz stanowisko. — Przerwał Mistrz — Kim jesteś?

— Jestem katolikiem, tak jak cała moja rodzina. Staram się…

— Nie o to pytałem — Mistrz stawał się zniecierpliwiony. — Nie chcę wiedzieć; jakiego jesteś wyznania i do kogo modli się Twoja Rodzina… Kim jesteś?

— Hmmm… Jestem ojcem mego syna i mężem mojej żony. — niepewnie zaczął człowiek.

— Czy ja cię pytałem o stan cywilny i ilość dzieci? Odpowiedz na moje proste pytanie: KIM JESTEŚ???…

— Człowiek nie wiedział, co powiedzieć…


A Ty wiesz?


(Autor nieznany)


Twoim celem od teraz niech będzie odkrywanie własnego potencjału, a nie kierowanie się potencjałem, który wybrali dla Ciebie inni. Nie stawaj się kimś, kim nie chcesz być.

Jak widzisz sama pewność siebie i poczucie własnej wartości ma również ogromny związek z odpowiednimi nawykami. Osoba pewna siebie nie będzie dawała sobie „wejść na głowę”, bo zna swoją wartość i wie, że jej również należy się szacunek.


Jeśli chodzi o nawyki, to spójrzmy na to tak.


Moment, w którym postanawiasz sobie, że zaczynasz od jutra ćwiczyć, a następnego dnia okazuje się, że jednak tego nie robisz bardzo wpływa na to jak postrzegasz siebie, a jeszcze gorzej, jeśli ma to związek również z innymi częściami Twojego życia i brakiem samozaparcia. Trudno czuć się wtedy pewnie, jeśli mamy świadomość, że nie mamy nawet kontroli nad swoim życiem.

W związku z tym przygotowałem Tobie nowe spojrzenie na tworzenie nawyków, tak, abyś mógł zacząć działać nawet, jeśli nie masz kompletnie motywacji tego dnia. Zaczniesz osiągać swoje cele bez zbędnego rzucania się na głęboką wodę. Pod koniec książki znajdziesz cały rozdział o pracy z nawykami.


Kiedy czujesz się wartościowy i pewny siebie nie masz już potrzeby udowadniania swojej wartości innym, nastaje w Tobie naturalny spokój.

Świat zewnętrzny jako wsparcie dla samopoznania

Samopoznanie to nie zawsze tylko patrzenie w siebie, rzeczywistość zewnętrzna jest również w stanie nam pokazać czego pragniemy, co z nami „rezonuje”.

Kiedy idę przed miasto albo oglądam jakiś film, to skupiam się na elementach, które tworzą we mnie pewien rodzaj pozytywnej wewnętrznej „odpowiedzi”.


Przykładowo:


Kiedy oglądam filmy o podróżach i widzę piękne widoki, ciekawych ludzi, kolorowe miejsca, jakieś ruiny i tym podobne rzeczy, to pojawia się we mnie uczucie przyciągania, wiem, że jest mi to bliskie, od razu pojawia się uczucie, że chciałbym poznać te kultury, chciałbym zwiedzić te miejsca i poznać ich historię.

Również, kiedy oglądam film, gdzie bohaterowie zmieniają świat działając razem, mają fajną ekipę, z którą widzą się codziennie, rozwiązują jakieś problemy i robią coś dla ludzi. Wypełnia mnie wtedy radość i pojawia się ta piękna formą przyciągania, dzięki temu wiem w jakim kierunku chcę podążać i co tworzyć dalej.

Porównywanie się z innymi — Nawyk, który kradnie Ci pewność siebie

Może znasz ludzi, którzy to robią, a może sam tak robisz, porównując siebie do innych niepotrzebnie wpędzasz się w kompleksy lub pogarszasz sobie samopoczucie.


“Dlaczego nie mam takich pięknych nóg jak ona?“,

“Dlaczego nie mam żadnego interesującego hobby?“,

“Dlaczego nie mam tak dobrze płatnej pracy jak inni?“.


Zadajesz sobie takie pytania?


Ważne jest, aby zrozumieć, że nie jesteś tu po to, aby być lepszym od innych, a jedynie po, to aby każdego dnia stawiać sobie coraz wyżej poprzeczkę i starać się być lepszą osobą niż byłeś wczoraj, w ten sposób nie tworzysz konfliktu.

Ciągłe porównywanie siebie do innych wcale nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów, nawet jeżeli mobilizuje Cię to do działania.


Lao Tzu powiedział: “Jeżeli jesteś zadowolony z siebie, ponieważ jesteś, jaki jesteś, nie porównujesz się i nie współzawodniczysz z innymi — wszyscy będą Cię szanować“.


Często moje otoczenie mi powtarza, że mnie szanuje za mój styl życia i nieugiętość. Za to, że potrafię pójść na imprezę i mimo to zatrzymać w pełni swoje spojrzenie, nie pijąc przy tym alkoholu i nie dając się w ciągnąc, a przy tym dobrze się bawić.

A więc kluczem jest życie w zgodzie z samym sobą, pytaj siebie czego potrzebujesz, czego faktycznie potrzebujesz i co czujesz w danej sytuacji i kieruj się tym, to jedna z dróg do życia intuicją. Nie rób czegoś co nie jest w zgodzie z Tobą, ponieważ wprowadza to ogromne napięcie. Wiem to z doświadczenia.

Chodziłem też do szkoły, mimo że nie musiałem, ale robiłem to ponieważ chcieli tego moi rodzice, wiecznie szukałem u nich uwagi, powodowało to ogromny wewnętrzny opór, ale tak już jest kiedy masz pewne braki z dzieciństwa.

W momencie, kiedy uświadomiłem sobie ten mechanizm, opuściłem szkołę, a moje zdrowie od tamtego czasu tak psychiczne jak i fizyczne, znacznie zaczęło się poprawiać.

Jednak tutaj też czai się pewna pułapka, są ludzie, którzy porównują się do „gorszych” od siebie i w ten sposób na chwilę potrafią poczuć się lepiej. Jeżeli natomiast zostaniesz przyrównany w jakimś aspekcie do kogoś, kto jest znacznie „lepszy” od Ciebie, sytuacja się odwróci. Poczujesz się gorzej. Dlatego jak widzisz porównując się tworzysz dla samego siebie więzienie i wpadasz w błędne koło.

Uświadom sobie fakt, że jesteś w stu procentach unikalną osobą, nie ma drugiej takiej osoby jak Ty, która może mieć zarówno wiele zalet jak i wad i to jest zupełnie w porządku, cieszmy się tą różnorodnością, bo jest naprawdę fajna, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, byłoby nudno.

Każdy z nas przyszedł na świat z jakimiś predyspozycjami, na pewno je masz, na pewno masz jakiś talent/umiejętność, która przychodzi Ci łatwo.

Jedni potrafią grać na gitarze, inni pisać wiersze, a jeszcze inni mogą być świetni dziergając na drutach i to wszystko jest w porządku. Zdarza się, że ktoś nie jest świadomy tego, co potrafi, w takim przypadku nigdy nie rezygnuj, poszukuj, rób to co sprawia Ci przyjemność, nawet jeśli miałoby to być chwilę dziennie, rób to!

Pamiętaj jednak, że talent nie wystarczy, ważne jest jeszcze samozaparcie i samodoskonalenie, ja potykałem się masę razy, przeżyłem rzeczy jakich bym nikomu nie życzył i podnosiłem się jeszcze ten jeden kolejny raz i dążyłem do celu. Nie mogę narzekać na wyniki w moim życiu, osiągnąłem wielkie rzeczy i nie muszą być tak widziane przez innych, dla mnie one są wielkie i cieszę się z nich, bo wiem, że mimo wszystko każdego dnia wstaje i robię ten jeden kolejny krok i uczę się czegoś nowego.


Ty również doceń każdy kolejny krok jaki robisz.


Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zmiany, a tak naprawdę nie unikniemy ich, ponieważ jest to najpewniejsza rzecz jaka nastąpi, a Ty możesz albo się im opierać albo dać się wciągnąć i stać się kreatorem.

Uwierz w drzemiącą w Tobie wyższą siłę, czymkolwiek ona może dla Ciebie być.

Stawianie granic — Asertywność jako element pewności siebie i poczucia własnej wartości

Czy jesteś gotowy na stawienia granic i odgrodzenie się od wszystkiego tego co Ci nie służy?

Bardzo ważnym elementem świadomego i przede wszystkim zdrowego życia jest Asertywność.


Czym jest?


Asertywność — w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych.


— Proś o to, czego chcesz — masz prawo do realizacji swoich wizji, o ile nie są destruktywne w stosunku do innych. Miej jednak świadomość, że nie wszystko możesz dostać tylko dlatego, że masz taki kaprys.


Wyrażanie swoich pragnień potrafi być bardzo wyzwalającym uczuciem, lubię się czasem dzielić z ludźmi pomysłami, wizjami itp. Dzięki temu też wzmocnisz własną świadomość, a może też odkryjesz coś nowego i wzbogacisz wizję?


— Wyrażaj swoje zdanie — to dzięki wyrażaniu swojego zdania mamy możliwość się rozwijać, każdy ma jakieś poglądy i nie ma lepszych czy gorszych o ile masz świadomość, że Twoje zdanie nie musi być takie same jak innych, wyrażając siebie jasno masz również możliwość zainspirowania kogoś, a jeśli trafisz na osobę z podobnym zdaniem, to poznasz nowe perspektywy, a to wspaniała możliwość rozwoju.


— Nie musisz wiedzieć o wszystkim, znać wszystko i rozumieć wszystko — to bardzo ważny temat, ponieważ łatwo spotkać się z ludźmi, którzy na każdy temat mają już odpowiedź, znają masę plotek, masę wyrywkowych informacji na różne tematy, ale po co to komu?

Uświadom sobie, że nie musisz wiedzieć wszystkiego. Boisz się, że ludzie uznają Cię za gorszego? Przecież nie o to chodzi, aby wiedzieć wszystko w życiu, nie musisz zgrywać mądrego, tak naprawdę nic nie musisz. Sama świadomość tego, że zawsze wszystko musisz znać i wiedzieć jest bardzo stresujące i powoduje mnóstwo napięcia. Jeśli nie wiesz, to powiedz, że nie wiesz, jakie to uwalniające prawda? Po prostu mówisz „nie wiem”, nie oznacza to, że jesteś ignorantem, po prostu jest tyle dziedzin na świecie, tyle informacji, że nie byłbyś w stanie zmieścić wszystkiego. Dlatego skup się na tym, co lubisz. Ludzie lepiej spojrzą na człowieka, który jest mistrzem w swojej dziedzinie niż na takiego, który wie wszystko o wszystkim. :)


— Podejmuj decyzje czy chcesz angażować się w problemy innych czy nie — nie musisz się angażować w każdy problem, jaki się pojawi, wczuj się w siebie, zastanów się czy chciałbyś wziąć w tym udział. Oczywiście, jeśli czasem chwila tego wymaga, a możesz pomóc, to warto, ale jeśli jest to na przykład marudzenie osoby, która robi to nagminnie, to zwyczajnie możesz powiedzieć, że nie chcesz brać w tym udziału i nie masz zamiaru truć się czymś takim.


— Masz prawo być sobą — jeśli jesteś w jakimś miejscu, które Ci nie pasuje, masz prawo się wycofać, uznać, że coś nie jest zgodne ze Tobą. Jeśli potrzebujesz chwili ciszy, pobyć samemu, też masz takie prawo, naucz się tego, to jeden z nawyków, które przyniosą Ci wolność emocjonalną.

Mimiczne sprzężenie zwrotne

Będąc przy temacie pewności siebie, warto napisać nieco o ciele, postawach i wpływie takich działań na nasze postrzeganie rzeczywistości.

Nie od dziś wiadomo, że stan fizyczny wpływa na stan psychiczny, tak samo jak stan psychiczny wpływa na stan fizyczny. Na przykład stres, który wywołany stresującymi myślami, może wpłynąć na napięcie fizyczne i ostatecznie po dłuższym czasie (jeśli nic z tym nie zrobimy) może nawet doprowadzić do choroby. Co ciekawe, przekonania mogą również wpływać na reakcje fizyczne.

Parę lat temu trafiłem do bardzo ciekawego ośrodka młodzieżowego w którym mieli też studio nagraniowe. Miałem okazję być przy nagrywaniu pewnego młodego chłopaka. Wtedy też wyraźnie było widać, jak umysł potrafi wpłynąć na ciało. Mimo że miał przygotowany tekst i naprawdę dobrze mu szło, jego gardło było ściśnięte przez co nie był w stanie wydobyć z siebie więcej głosu. Wyraźnie było słychać, że tłumi swój potencjał. Jedno przekonanie o tym, że nie jest w tym dobry wywołało w nim reakcje fizyczną, która nie pozwalała mu w pełni korzystać ze swoich umiejętności.

Z kolei, kiedy ciało jest zrelaksowane, trudniej o doświadczanie pewnych emocji o czym piszę w rozdziale o emocjach.

Piszę o tym, ponieważ zmiana postawy ciała może wpłynąć na to jak się czujemy i jak postrzegamy siebie i rzeczywistość.

Jednym z takich przykładów jest tak zwane mimiczne sprzężenie zwrotne, które mówi, że zmiana mimiki twarzy wpływa na nasze samopoczucie.

Jeden z eksperymentów mających potwierdzić tezę zrobiono w 1988 roku. Był to eksperyment prowadzony przez Fritz Stracka i jego współpracowników. Polegał on na trzymaniu przez badanych ołówka w ustach, posługując się albo zębami, albo wargami. Chodziło o zaangażowanie mięśnia odpowiedzialnego za wyrażanie radości (ołówek w zębach — mięsień jarzmowy większy) lub mięśni zaangażowanych przy robieniu „smutnej miny” (ołówek w wargach). Następnie uczestnicy oceniali, jak bardzo śmieszą ich prezentowane im zabawne rysunki. Okazało się, że osoby trzymające ołówek w zębach (a więc zmuszeni do uśmiechu) ocenili rysunki znacznie wyżej w porównaniu z drugą grupą.

Wynika to z tego, że nasz mózg interpretuje wzorce zachowań. Można bardzo łatwo zrobić pewien eksperyment, wystarczy usiąść, skulić się, zrobić smutną minę i powiedzieć do siebie, że jest się wesołym. Reakcja będzie sprzeczna, ponieważ Twoja postawa sugeruje smutek. Podobnie odwrotnie. Można wypiąć klatkę, uśmiechnąć się i powiedzieć do siebie, że jest się smutnym, a doświadczysz sprzeczności.Wszystko na tym świecie opiera się na wzorcach, osoba agresywna reprezentuje też pewne wzorce, które da się zauważyć właśnie w postawie ciała i rysach twarzy.

Drugim eksperymentem, który miał potwierdzić tezę zastosowano w przypadku osób chorych na depresję. Przeprowadził go niejaki Marc Axel Wollmer (Uniwersytet w Bazylei i Uniwersytet w Hanoverze). Ponieważ pacjenta chorego na depresję bardzo ciężko przekonać do zmiany ekspresji twarzy, postanowiono zastosować botoks do usztywnienia twarzy pacjentów.


W eksperymencie brało udział 10 osób.


Jakie były efekty?


Po dwóch miesiącach u 9 osób wycofały się stany depresyjne, a u 1 zastosowano zmianę nastroju.


Możesz sobie zadawać pytanie, dlaczego piszę o mimice twarzy i co to ma wspólnego z pewnością siebie. Cóż, sama mimika twarzy to tylko fragment całości, zmiana postawy całego ciała również wpływa na nasze doświadczenia.

Nie wiem czy kiedykolwiek udało Ci się zaobserwować siebie w sytuacji, kiedy czujesz się pewnie. Jeśli tak to pewnie zauważyłeś, że osoby pewne siebie wypinają do przodu klatkę, podnoszą brodę, ściągają łopatki, prostują się. Wydają się większe, tak jakby zajmowały więcej przestrzeni.

Taka postawa fachowo nazywa się postawą władzy.

Badania przeprowadzone nad postawą władzy pokazały, że osoby, które utrzymują ją przez dwie minuty lepiej wypadali na rozmowach kwalifikacyjnych, bardziej ryzykowali w grach hazardowych i byli bardziej asertywni. Gdy w trakcie badania eksperymentatorzy usadzili ich w taki sposób, że powietrze z włączonego wentylatora wiało im prosto w twarz, osoby, u których wzbudzono postawę władzy, o wiele częściej reagowały i protestowały.

Jak pokazały dalsze badania, wynika to z tego, że już po dwóch minutach od zmiany postawy ciała zmienia się nasz poziom hormonów. Postawa władzy zwiększa wydzielanie testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za pewność siebie i śmiałość. Jednocześnie zmniejsza się poziom hormonów stresu — kortyzolu. To sprawiło, że u uczestników badania zmiana postawy ciała powodowała zmniejszenie niepokoju, obaw i stresu (zmniejszony poziom kortyzolu) oraz sprawiała, że czuli się pewniej i byli bardziej skłonni podjąć ryzyko (zwiększony poziom testosteronu).

Jak widzisz więc, warto obserwować swoje ciało w różnych sytuacjach i eksperymentować. Kiedy doświadczałem ataków paniki, zauważyłem, że kiedy prostowałem plecy, zmieniałem swój oddech i obiekt skupienia, to byłem w stanie znacznie zredukować lęk, a z czasem również go eliminować wraz z objawami. Kiedy doświadczamy lęku bardzo często się kurczymy, tak jakbyśmy chcieli się schować w samym sobie. Zrozumienie tego, daje nam podstawy do pracy w stronę jego eliminacji.

Rola ego w naszym życiu

W wielu tekstach o duchowości przedstawia się ego jako demona lub coś, z czym musimy walczyć i z czym musimy zwyciężyć.

Ja jednak uważam, że jest to zbyt skrajne podejście i potrafi być szkodliwe. Szczególnie, jeśli źle zrozumie się takie teksty.

Samo Ego, jak również wiele innych rzeczy w naszym życiu ma jakąś funkcję. Tą funkcją jest indywidualność (odrębność), możliwość doświadczenia życia jako jednostka. Nie od dziś się mówi, że wszyscy jesteśmy jednością. Ego pozwala po prostu doświadczyć życia z perspektywy jednostki.

Uważam, że problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy przechodzimy w skrajność. Samo Ego posiada dobre cechy, które pomagają wypełniać naszą potrzebę doświadczenia. Dajmy na to ambicję.

Ale również cechy, które są destruktywne, jak chociażby obrażanie się za to, że ktoś nie spełnił naszych oczekiwań i wszczynanie z tego powodu awantur.

Niektórzy jako argument przeciw ego podają pragnienia, które rzekomo są źródłem cierpienia. Prawda jest jednak taka, że to skrajność jest źródłem cierpienia, a nie same pragnienia. Większość filozofii jakie poznałem, przedstawia życie jako drogę przez wcielenia, która polega na doświadczaniu i tworzeniu siebie na obraz jaki chcemy. Jeśli tak jest, to wyzbycie się ego jest tego zaprzeczeniem, ponieważ to właśnie ono pozwala nam tworzyć nowe osobowości i ich doświadczać. Problem pojawia się wtedy, kiedy pragnienie staje się ścianą, która odgradza nas od szczęścia.

Warto również zauważyć, że Ego dąży do życia, do doświadczenia. Właśnie ambicje są tego przejawem. Mając ego chcesz żyć, chcesz osiągać i wcale nie ma w tym nic złego. Zrobiła się taka moda na wyzbywanie się ego, ale dla mnie to przesada. Nie słuchaj kogoś, kto mówi Ci, że masz pozbyć się ego, jeśli nie czujesz takiej potrzeby. Uważam, że jedyne co powinniśmy zrobić, to poznawać je i jego mechanizmy, dzięki czemu będziemy w stanie z nim współegzystować i tym samym znaleźć równowagę.

Skrajność w jedną stronę może spowodować, że wycofamy się z życia, a nawet stworzymy odrębną iluzoryczną osobowość. Widziałem to wielokrotnie, a nawet zostało to nazwane, jedni nazywają taki przejaw oświeconym ego, a inni duchowym eskapizmem.

Czy spotkałeś kiedyś osobę, która uważa, że jest pokojem i miłością lub że musi taką osobą być? Taka osoba przejawia skrajność w tworzeniu własnej osobowości i tworzy nową maskę uduchowionego człowieka bez ego, tym samym wypierając wszystko, co nie kojarzy się z duchowością.

Kiedyś widziałem taką osobę i miała ona poprowadzić zajęcia dla pewnej grupy osób, jednak tak się stało, że zapomniała załatwić wodę dla nich, a było to wydarzenie sportowe i woda była ważną częścią wydarzenia. Jednak później nie potrafiła przyznać się do błędu, uznała po prostu że nie popełnia błędów i że tak miało być.

Takie osoby często przesadnie afirmują pozytywne aspekty rzeczywistości, tworzą przesadny dystans, są emocjonalnie zobojętniali, całkowicie odrzucają niektóre niewygodne emocje, jak na przykład gniew i są nadmiernie tolerancyjne, przez co czasem nie potrafią wytyczyć odpowiednich osobistych granic. Często widać też zmniejszenie umiejętności dostrzegania swoich destruktywnych nawyków.

Co ciekawe może również powstać nieświadome przekonanie o tym, że jest się lepszym i niedostrzeganie tego. Na przykład zaprzestanie jedzenia mięsa i późniejsze przeklinanie każdego, kto to nadal robi, zamiast próby zrozumienia podstaw takich działań i normalnej dyskusji na temat za i przeciw.


Równowaga

Z mojego punktu widzenia, najlepsze co możemy zrobić to zrównoważyć nasze życie, w tym także osiągnąć w miarę naszej świadomości i możliwości — zrównoważone ego.


Zbyt małe ego — takie ego spowoduje, że nie będziesz potrafił wytyczać granic i tworzyć zdrowych relacji. Brak będzie u Ciebie pewności siebie i odpowiedniego poczucia własnej wartości. Nie będzie również pragnień, ponieważ uznasz, że i tak nie jesteś w stanie ich osiągnąć. Możliwe również, że będziesz czuł się gorszy od innych.


Zbyt duże ego — to z kolei spowoduje, że będziesz czuł się wywyższony i nie będziesz przyjmował swoich porażek, a jeśli ktoś Ci je naznaczy, po prostu się zdenerwujesz i niczego się nie nauczysz. Wywyższanie się to bardzo samotna droga. Możesz stać się również agresywny, ponieważ ktoś nie będzie chciał spełnić Twoich zachcianek. Tacy ludzie często nazywani są „pępkiem świata”.


Zrównoważone ego — to najlepsze podejście. Dzięki niemu będziesz na tyle samoświadomy i samokrytyczny, aby przyznać się do błędów. Będziesz poznawał swoje mocne, jak i słabe strony i będziesz w stanie dzięki temu nad nimi pracować. Nie czujesz się już lepszy ani gorszy, wiesz, że każdy człowiek posiada mocne i słabe strony i znajdujesz porozumienie. Nie boisz się powiedzieć, że popełniłeś błąd, ponieważ to dzięki nim możesz się rozwijać, budować lepsze relacje i ogólnie wyższej jakości życie.

Piramida potrzeb a spełnienie

Piramida potrzeb Maslowa świetnie obrazuje to, jak funkcjonujemy, jeśli chodzi o aktualne potrzeby. Każdego dnia możemy spotkać wiele ludzi, którzy będą mieli zupełnie inne priorytety niż my i jest to całkowicie naturalne. Tutaj postanowiłem przekazać, dlaczego każdy z nas może w danej chwili myśleć o innych rzeczach.


Piramida ta ma 5 poziomów:

— Potrzeby fizjologiczne

— Potrzeba bezpieczeństwa

— Potrzeba przynależności

— Potrzeba uznania

— Potrzeba samorealizacji


Maslow twierdził, że człowiek musi najpierw osiągnąć pierwszy poziom, aby dopiero przechodzić do kolejnych. Głodny człowiek nie będzie myślał o tym, aby spełniać swoje pasje, ponieważ w pierwszej kolejności pojawi się potrzeba zaspokojenia głodu.

Idąc dalej, człowiek, który nie czuje się bezpiecznie nie będzie raczej myślał o stworzeniu wspaniałego związku, a przynajmniej nie na tyle poważnie, że będzie do tego dążył.

Sam po sobie wiem, że kiedy nie czujesz się bezpiecznie i zwyczajnie Twoje finanse, zdrowie czy inne problemy siedzą Ci w głowie i powodują ciągłe napięcie, najpierw będziesz myślał właśnie o tym.

Jednak jak sam Maslow twierdził, jest możliwość, że jednocześnie może pojawić się parę różnych procesów i możemy przeskakiwać pomiędzy poziomami, a nawet je łączyć. Mimo wszystko, jedna z potrzeb będzie dominowała. Nie oznacza to jednak, że nie może być inaczej, w pewnej mierze wpływ na zachowanie mają również nawyki, przekonania i genetyka i to również należy wziąć pod uwagę.

W moim przypadku potrzeba bezpieczeństwa mocno łączyła się z potrzebą samorealizacji, ale myślałem głównie o tym, żeby poczuć się bezpiecznie. W międzyczasie pojawiała się również potrzeba stworzenia związku, ale nie była na tyle ważna, abym dążył do tego, tak samo jak dążyłem do poczucia bezpieczeństwa.

Kiedy jesteśmy świadomi takich ludzkich motywacji, może się w nas zwiększyć zrozumienie dla innych i tego, dlaczego w danym momencie życia wybierają akurat ten element. Może również się pojawić świadomość, dlaczego czasem się denerwujemy. Może wynikać to na przykład z tego, że w danym momencie życia mamy inne priorytety. Osoba mówiąca o tym, że chce stworzyć związek może spowodować, że się poirytujesz, ponieważ nie będziesz się czuł z tym dobrze, tym bardziej, że Ty próbujesz właśnie zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa.


Dobrze, a teraz do sedna.


Moim celem w przedstawieniu piramidy potrzeb było to, że jako ludzie lubimy podnosić sobie poprzeczkę, co może spowodować, że będziemy zapominać o tym, co mamy na rzecz tego, co chcemy zdobyć. To taka pogoń za pragnieniami, o której pisałem.

Kiedyś chciałem kupić sobie laptopa do gier za 4.500 zł. Jakiś czas później, rozwijając się i działając w tę stronę udało mi się to osiągnąć. Laptop świetny, mocny i przyjemny w użytkowaniu, ale jak to bywa i tutaj potrzeba została zaspokojona, więc pojawiła się kolejna. Po jakimś czasie pojawiły się myśli, czy jednak nie powinienem przerzucić się na MacBooka, ponieważ mam pozytywne doświadczenia z tym sprzętem i lepiej tam pracuje bateria i parę innych rzeczy, aż w końcu parę miesięcy później sprzedałem tego do gier i kupiłem wymarzonego MacBooka, jednak i to nie trwało długo, zawsze znalazło się coś, czego mi brakowało, więc ostatecznie porzuciłem go na rzecz komputera stacjonarnego.

Jak więc widzisz, kiedy potrzeba zostaje spełniona, zawsze jesteśmy w stanie znaleźć coś, co nie pasuje nam w tej sytuacji i zawsze może się pojawić chęć, aby dojść do perfekcji, jednak ostatecznie takie dążenie może spowodować, że tak naprawdę nie zyskamy nic, a nawet wiele możemy stracić.

Podobnie może być ze związkiem. Będziesz z kobietą, która Ci się podoba i uwielbiasz jej charakter, ale brakuje Ci jakiejś cechy u niej, więc zaczniesz się zastanawiać, czy aby na pewno dokonałeś odpowiedniego wyboru. Z czasem może to doprowadzić do rozpadu związku i faktycznie znajdziesz inną kobietę, która spełnia Twoje pragnienie, jednak bardzo szybko się przekonasz, że brakuje Ci poprzednich cech. Dlatego powinniśmy mieć na uwadze to, że nie damy rady spełnić idealnie wszystkich warunków, jakie chcemy i powinniśmy się nauczyć życia w większej wdzięczności do tego, co już posiadamy i nauczyć się tym cieszyć.


Czasem biegając za czymś czego pragniemy, tracimy coś ważnego, co jest blisko nas.


Chociażby biznesmen, który na ślepo biegnie za bogactwem może utracić rodzinę i bliskich. Niejedna taka historia jest już opisana.

Czy to przekonanie należy do Ciebie?

Pisałem już o przekonaniach, które niekoniecznie muszą należeć do Ciebie. Mogą to być uwarunkowania religijne, kulturowe, społeczne.

Kiedy zobaczysz coś na mieście, w internecie albo gdziekolwiek indziej i zareagujesz automatycznie na przykład poczujesz się z tym źle albo wywoła to w Tobie strach, zatrzymaj się i dopuść to do siebie. Obserwuj to takim, jakim jest, nie zastanawiaj się nad tym, nie doklejaj kolejnych etykiet tylko po prostu dopuść to.

Na samą myśl o kwestiach finansowych czujesz się źle? Dopuść to, zobacz co się za tym kryje, niech zadziała wyobraźnia i wszystkie zmysły jakie masz. Być może pojawi Ci się obraz rodziców, którzy mówią Ci, że pieniądze tworzą złych ludzi albo pojawi się przekonanie, że pieniądze szczęścia nie dają, zastanów się nad tym przekonaniem, spójrz na nie z różnych perspektyw.

Widzisz znak pentagramu i pojawia się w Tobie strach na samą myśl o tym znaku? Zastanów się dlaczego, czemu wywołuje w Tobie takie, a nie inne emocje? Co za tym stoi, nie oceniaj tego ani nie krytykuj, po prostu czuj i obserwuj, a odkryjesz prawdę.

Czujesz poczucie winy dlatego, że przekląłeś? Zastanów się, skąd takie przekonanie mogło się wziąć, postaraj się poszukać więcej informacji na ten temat. Przeklinanie to słowo jak każde inne, ale rozważ co ludzie mogli zauważyć w tym “złego”? Może nie powinniśmy przeklinać, ponieważ wtedy tracimy cenną energię, która wyrzucana jest wraz z przekleństwem? A może po prostu nadmierne przeklinanie powoduje zbędne napięcie?

Pamiętasz, jak mówiłem, że duchowość to nie uczenie a oduczanie? Mamy w sobie wiele lęków i ograniczeń, które nie należą do nas, a które często nawet nie mają sensu.

Kiedy odkryjesz takie miejsca w sobie, to tym razem nie uciekaj, a szukaj informacji o tym, dopuść to do siebie, obserwuj, a pozwolisz się temu rozpuścić w sobie, ucz się o danej rzeczy i rozważaj różne możliwości. Spójrz na różne opinie. (Współcześnie mamy do dyspozycji internet, co jest świetnym źródłem mnóstwa informacji i opinii na każdy temat, w tym wiele naprawdę dobrej jakości wiedzy).

Przede wszystkim kieruj się rozsądkiem, zastanów się, czy to, w co wierzysz ma jakikolwiek sens, jeśli nadal ma i nie wywołuje w Tobie żadnych emocji sprzecznych, to jest to zupełnie w porządku.

Widzisz, wszystko jest tylko opinią, a nie faktem, ludzie tworzą różne zabobony i historie na podstawie doświadczeń i problemów danego czasu, a jak wiadomo z małej rzeczy potrafimy wyhodować ogromne lęki, które potrafią przetrwać wieki, a nawet tysiące lat tylko dlatego, że trzymanie w sobie zabobonu jest łatwiejsze niż poznanie prawdy.


Przykład: Wieprzowina jest w islamie i judaizmie na liście pokarmów zakazanych. Świnie uważane są za nieczyste. Z racji braku w tamtym czasie racjonalnych wytłumaczeń, wpojono ludziom, że jedzenie ich jest złe. Prawda jest jednak nieco bliższa. Świnie ze względu na brak gruczołów potowych fatalnie znoszą klimat Bliskiego Wschodu, do tego robiły w tamtym czasie w pewnym sensie za zakład oczyszczania miasta, żywiły się odpadkami i były brudne, w związku z tym roznosiły wiele chorób, które były w tak gorącym klimacie śmiertelne. W tamtych czasach mało kto był wykształcony i łatwiej było przekonać człowieka o grzechu niż przedstawić mu bardziej racjonalne dowody.

Poczucie własnej wartości

Pewność siebie i poczucie własnej wartości powinny iść w parze, obie te rzeczy powinny być w równowadze, abyśmy żyli i cieszyli się życiem. Możesz być pewnym siebie w wielu sytuacjach, ale nie dostrzegać swojej wartości nieświadomie budując wartość w oparciu o uwagę innych. I tak też czasem widzimy ludzi, którzy są w stanie zrobić z siebie pośmiewisko, byleby poczuć tę uwagę otoczenia. Niektórzy wierzą w to, że jeśli ludzie polubią ich zdjęcia lub trzymają się z nimi są wartościowi, a kiedy znajomość przemija lub zostajemy odrzuceni, to wartość znika. Takie podejście jest bardzo niestabilne, a współcześnie ze względu na ilość zmian i częstotliwość mało kto utrzymuje znajomości naprawdę długo, więc chwiejemy się.

Mam w znajomych na Facebooku ludzi, którzy potrafią dziennie wstawiać kilka swoich zdjęć w oczekiwaniu na aprobatę. Sam miałem takie dni, kiedy oczekiwałem na polubienia, zastanawiając się czy to co piszę jest wartościowe, a kiedy nie dostawałem polubień czułem się mniej pewny swojej wiedzy i wartości jaką przekazuję, samemu też czując się źle ze sobą.

Z czasem zrozumiałem, że wartość, to coś co powinniśmy tworzyć sami i mieć jej świadomość. Każdy z nas jest wartościowy, jednak współczesny świat zaburza tę świadomość, pokazując nam co powinno być wartościowe, a co nie. I tak też przeglądając portale społecznościowe czy gazety porównujemy się z innymi i weryfikujemy swoją wartość na podstawie iluzorycznego obrazu wiecznie „szczęśliwych” i bogatych ludzi, którzy zawsze wyglądają dobrze. To samo tyczy się pewności siebie, jak być pewnym siebie wierząc, że obrazy jakie widzimy na okładkach magazynów są prawdziwe?

Niektórzy to sobie uświadamiają, jednak samo uświadomienie nie gwarantuje jeszcze pozytywnej zmiany i wiary, że naprawdę jesteśmy wartościowi. Więc zaczynają afirmować swoje poczucie własnej wartości, zasypują się toną nic nieznaczących słów, bo co mają znaczyć słowa dla człowieka, który nigdy nie czuł się wartościowy? Jak ma to odczuwać? A nawet jeśli czuł, to co dadzą mu słowa, których i tak nie czuje, bo rzeczywistość „mówi” inaczej?


Jak możesz popracować nad poczuciem własnej wartości?


1. Zrezygnuj z dążenia do ideału


Porzuć wyobrażenia, które narzuciło społeczeństwo, każdy człowiek niesie ze sobą wartość. Tak jak pisałem, wielu ludzi porównuje się z gwiazdami portali społecznościowych i tych, którzy są na okładkach gazet. Jednak jak powiedział pewien człowiek — autorytet i osoba, którą podziwiamy jest zwykle idealna do momentu, aż ją spotkamy.

W Internecie, jak i w gazecie czy nawet w miejscach publicznych łatwo stworzyć sobie obraz doskonałości, jednak kiedy poznasz takiego człowieka bliżej, nagle okazuje się, że jest po prostu człowiekiem pełnym wad jak każdy inny. Nie ma człowieka doskonałego.

Warto wziąć pod uwagę to, że gdyby wszystko było tak niesamowicie kolorowe i doskonałe, szybko pewnie by się znudziło. Ciesz się z tych różnic. Może byłeś kiedyś tak zakochany lub jesteś i teraz wspominasz cechy osoby Ci bliskiej, które według innych są wadami, a Tobie dają miłe wspomnienia.

Wszystko jest kwestią postrzegania. Poznaj lepiej siebie, naucz się przebywać ze sobą i ucz się akceptacji, a pewnego dnia zrozumiesz, że jesteś naprawdę szczęśliwy ze swoimi „wadami”. Być może wniosą również coś unikalnego do świata.


2.Daj sobie prawo do popełniania błędów.


Niektórzy żyją tak, że przeraża ich sama wizja popełnienia błędu. Po moich doświadczeniach stwierdzam, że błędy są niezwykle wartościowe, oczywiście pod warunkiem, że wyciągniesz z nich wnioski. Nie raz również to właśnie „błąd” zaprowadził mnie w interesujące miejsce, takie, o którym bym nawet nie pomyślał. Można powiedzieć, że to właśnie błędy sprzyjają kreatywności, bo otwieramy się na nowe ścieżki myślenia.

Tworząc stronę, pisząc książkę, ćwicząc swoje ciało nie raz popełniałem błędy.

Kiedyś uczyłem się stać na rękach, jednak nie miałem nauczyciela. Po prostu próbowałem, zdarzało się przez to, że bolała mnie dolna część pleców, bo nadwyrężałem kręgosłup. Mimo to próbowałem za każdym razem zauważyć co mi sprzyja, a co powoduje niekorzystne napięcie. To pozwoliło mi lepiej poznać swoje ciało i jeszcze lepiej utrzymywać równowagę.

Tworząc portal Żyj świadomie nie wiedziałem jak dokładnie działać, więc popełniałem wiele błędów. Pojawiały się różne pomysły, które udało się mniej lub bardziej zrealizować. Niczego nie żałuję, nawet jeśli przez chwilę było nieprzyjemnie. Teraz mam doświadczenie i wiem, że każdy błąd daje mi również możliwość do rozwinięcia czegoś ciekawego.


3. Bądź autentyczny. Niema nic piękniejszego niż osoba, która jest prawdziwa.


Uwolnij swój charakter, zapewne każdy z nas ma wyobrażenia, które tworzy, kiedy jest sam, są w nich piękne obrazy i rzeczy, które chcielibyśmy robić. Wiesz również jak się zachowujesz, kiedy jesteś sam, jakie masz poczucie humoru, jak myślisz i jakie masz poglądy, jednak ze względu na lęk przed oceną ludzi wycofujesz się i zakładasz maski.

Uświadom sobie je i uwolnij swój charakter, a zobaczysz, że ludzie spojrzą na Ciebie znacznie lepiej. Kiedyś też się tego bałem, teraz ludzie sami mówią mi, że podziwiają mnie za odwagę bycia po prostu sobą, że potrafię odmówić i wyrazić swoje poglądy.


4. Pozwól sobie na chwilę słabości


Każdy z nas ma czasem gorsze dni, każdy z nas wpada czasem w dół, we własną otchłań rozpaczy i jest to zupełnie w porządku! Uznaj ją i pozwól na nią, a oprócz ulgi rozwiniesz również samoświadomość. To właśnie w chwilach smutku i załamania miałem największe wglądy w siebie i pozytywne zmiany. Ważne jednak, abyś był otwarty na własne słabości i ich nie odrzucał.


5. Podejmuj samodzielnie decyzje — czyli Żyj świadomie


Podejmowanie decyzji jest bardzo ważnym elementem naszego życia, daje nam poczucie autonomii, a to z kolei wpływa bardzo pozytywnie na postrzeganie samego siebie. Dlatego właśnie stworzyłem żyj świadomie, aby przekazywać ludziom inspiracje dotyczące świadomego życia.


Czym ono jest?


Według moich znajomych świadome życie to takie, kiedy odżywiasz się zdrowo, zawsze jesteś pozytywny i nie bierzesz żadnych używek i żyjesz wiecznie w chwili obecnej. Z mojej perspektywy jednak to nieco inne podejście.

Dla mnie świadome życie, to życie ze świadomością konsekwencji wyborów. Kiedy robisz coś, masz świadomość, że będzie tego konsekwencja i masz wybór co zrobisz dalej, to wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny i to, co do Ciebie wróci.

Kiedy dasz komuś w twarz, masz świadomość, że prawdopodobnie też dostaniesz w twarz. A kiedy idziesz na imprezę i będziesz pił, to następnego dnia będziesz czuł się okropnie.

Żyjąc świadomie każdego dnia i w każdej chwili masz świadomość tej nieuchronności konsekwencji, co wcale nie oznacza, że musi być to straszne. Dla mnie to wspaniała i uwalniająca świadomość, która daje mi poczucie, że mogę iść w dowolnym kierunku.

Wiem, że kiedy będę robił to, czego nie znoszę, pewnego dnia będę żył z uczuciem zmarnowanego życia. I nieważne jakie znajdziemy tego wytłumaczenie i tak zdamy sobie sprawę, że mogliśmy mimo trudności życia iść w tym kierunku. Wiem to, ponieważ żyłem z tym uczuciem już nie raz.

Żyjąc z takim nastawieniem jesteś w stanie cieszyć się życiem, ponieważ nawet jeśli coś Ci się nie uda i faktycznie wybierzesz tę imprezę zakrapianą alkoholem, ostatecznie i tak pojawi się świadomość, że mogłeś wybrać i wybrałeś akurat to.

Jest to jak widzisz przede wszystkim podjęcie odpowiedzialności za swoje życie i życie w akceptacji tych wyborów, zawsze łatwo jest zwalić na kogoś odpowiedzialność i powiedzieć, że to czyjaś wina.


6. Pokaż sobie, że jesteś wartościowy.


Niektórzy ludzie, uświadamiając sobie swoje niskie poczucie wartości szukają sposobów i często natrafiają na afirmacje, które są uznawane za wartościowe narzędzie do zmiany takich nawyków. Problem polega na tym, że jeśli ktoś nie zna w pełni działania afirmacji, może spowodować więcej szkody niż pożytku. Zasypując siebie gradem nic nieznaczących słów, możemy spowodować jedynie pogorszenie samopoczucia i zwiększenie konfliktu wewnętrznego.


Co mają znaczyć słowa „jesteś wartościowy” dla osoby, która nigdy się taka nie czuła?


Nie twierdzę, że afirmacje są złe, ale trzeba wiedzieć w jakich momentach ich używać.

Zamiast afirmacji proponuję, abyś zaczął dawać sobie więcej uwagi, robić coś dla siebie. Więcej się relaksować, iść na masaż, pójść do kawiarni, do której zawsze chciałeś iść. Na pewno masz mnóstwo pomysłów odnośnie tego, co naprawdę sprawi Ci przyjemność. Dając sobie więcej uwagi budujesz w sobie świadomość wartości. Na początku możesz czuć się nieswojo, bo zostałeś nauczony, że jest to egoizm, jednak jak osoba, która jest nieszczęśliwa ma wznosić świat i budować szczęśliwe relacje?

Kolejnym plusem takiego działania będzie naturalne wytyczanie granic, skoro jesteś wartościowy, zaczynasz czuć do siebie szacunek, a skoro czujesz do siebie szacunek, to nie dasz sobie przecież wchodzić na głowę. Zaczniesz być asertywny i pokażesz swoją postawą jak inni mają Cię traktować. Będą wiedzieli, że skoro Ty masz do siebie szacunek i wyraźnie pokażesz, że nie pozwalasz sobie wejść na głowę, to będę traktowali Cię lepiej.


7.Zmień interpretację swoich zachowań


Warto zdać sobie sprawę z tego jak interpretujemy zdarzenia, mówię tutaj o sytuacjach w których na przykład coś Ci się nie udało. Co do siebie mówisz? “nigdy mi się nie udaje” czy może “Tym razem mi się nie udało”?

To bardzo ważne, zauważ różnicę w postrzeganiu. W pierwszym jesteś przekonany o tym, że jesteś do niczego, a w drugim przyznajesz przed sobą, że w tej jednej konkretnej sytuacji się nie udało.

Jest to tak zwany wzorzec bezradności, które wpływa mocno na Twoje poczucie własnej wartości.

Mówiąc do siebie, że nigdy Ci się nie udaje, tworzysz w sobie przekonanie, że jesteś kiepski w każdej dziedzinie życia. Utrwalasz to w swojej głowie jako coś trwałego, wszechogarniającego.

Dlatego jeśli chcesz zmienić sposób postrzegania siebie, warto zmienić też sposób interpretacji zdarzeń i zamienić z “nigdy mi się nie udaje”, na “tym razem mi się nie udało” i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Przestając postrzegać trudności i niepowodzenia jako problem życiowy. Są to naturalne konsekwencje próby osiągnięcia celu.

Czytając biografie wielu znanych ludzi, mieli jeden główny wspólny mianownik, którym było popełnianie błędów i wyciąganie z nich wniosków. Nikt z nich nie znalazł się od razu w miejscu, w którym zawsze chciał. Zwykle były to lata pracy. Dlatego miej to na uwadze, zanim zaczniesz siebie oceniać jako niezdolnego do niczego. Patrz jednostkowo, na tą konkretną sytuację, z którą się zmagasz i nie uznawaj jej jako problemu całego Twojego życia.

Duchowość w codziennym życiu

Często, kiedy ludzie słyszą, że interesuje mnie rozwój duchowy patrzą na mnie jakbym właśnie miał kończyć seminaria lub wylądować gdzieś w klasztorze. Rozmawiając z ludźmi, zauważyłem też, że postrzegają życie duchowe jako konieczność bycia wiecznie dobrym, miłym i pomagającym każdej osobie. Osoby te wierzą też, że kiedy zaczną rozwijać się duchowo, nie powinny w jakiś sposób reagować, bo zaburzyłoby to obraz osoby uduchowionej.

Jednak życie duchowością jest po prostu świadomością pewnego wymiaru w naszym codziennym życiu, wymiaru, w którym istnieją duchowe doświadczenia i duchowa świadomość. Nie musisz stosować tutaj żadnych nakazów i zakazów, odmawiać modlitw czy działać na rzecz ludzi. Duchowość to w dużej mierze samopoznanie, poznajesz i przypominasz sobie kim jesteś, po co tu jesteś i co chcesz robić dalej. Żyjemy w świecie, który od dziecka próbuje nas kształtować, przyjmujemy pewne punkty widzenia jako „pewne” i wielu ludzi do końca życia kieruje się tymi przekonaniami, nigdy nie poznając swojego prawdziwego potencjału.


Jak to powiedział Deepak Chopra: duchowość to doświadczenie jednostki.


W moim postrzeganiu duchowości, osoba, która się nią kieruje może być Chrześcijaninem, Buddystą i kimkolwiek, jednak nigdy nie zamyka swojego umysłu i serca na nowe doświadczenia. Może pójść na mszę do kościoła, pojechać do klasztoru do Tybetu i spędzić czas z Szamanami Syberyjskimi. Może odmawiać modlitwy i mantry wyciągając z nich korzyści, jednocześnie nie zamykając się w ograniczeniach jednej filozofii czy wiary, pozostając w szacunku dla przodków wszystkich ludzi i ich wierzeń.

Czemu o tym piszę? Ponieważ chcę, abyś poznał taki punkt widzenia, być może to właśnie on, tak jak w moim życiu zakorzeni się i wzniesie świadomość na nowy poziom, poziom, w którym budujemy mosty, a nie palimy.

Drugim przekonaniem jest to, że droga duchowa musi być samotna, ponieważ wkraczamy wtedy na ścieżkę, w której mało ludzi uczestniczy i mało kto będzie to rozumiał, ludzie boją się, że wszyscy od nich odejdą.

Z mojego doświadczenia wynika, że faktycznie pewne osoby mogą odejść z naszego otoczenia i to nie dlatego, że przestają podzielać nasze poglądy, przecież nigdy nie będziemy się z ludźmi zgadzali w każdym temacie. Duchowe życie oznacza odpowiedzialność za siebie, a to oznacza, że zaczynamy oddzielać się od toksycznych relacji.

3 świadomości i ich funkcje

Zanim przejdziemy dalej przedstawię Ci koncepcję 3 świadomości, dzięki temu będziesz miał lepszy wgląd w działanie i zwiększy to Twoje zrozumienie życia i tego, jak reagujemy. Wiedza jest błogosławieństwem dla zmiany, pozwala nam lepiej i skuteczniej działać.

Świadomość

Świadomość jest to ta część umysłu, z którą się utożsamiamy, kiedy mówimy „ja”. Pozwala nam ona myśleć logicznie. Potrafi analizować i przetwarzać fakty. Posiada również bardzo ważną cechę — wolną wolę. Dzięki niej możesz wybierać to, co uważasz za słuszne. Możesz działać świadomie, czyli świadomie kierować energią.

Pamiętasz, jak pisałem, że tam gdzie kierujesz uwagę, tam coś w Twoim życiu wzrasta? To właśnie dzięki świadomości możesz wpływać na to, co będzie ważne w Twoim życiu i co stanie się jego częścią. Dlatego tak ważna jest koncentracja, ponieważ pozwala ona energii płynąć. Kahuni (znani też jako Szamani Hawajscy) mieli jedną z zasad, która mówiła „Energia płynie za uwagą”. Jeśli więc walczysz ze „swoimi demonami”, czyli kierujesz uwagę na walkę ze wszystkim czego nie chcesz w życiu to jedyne co robisz, to wspierasz właśnie tę ciemną stronę, oczywiście nie robisz tego z radości, tylko dlatego, że nie znałeś do tej pory innej formy pracy nad tymi częściami Siebie.

Kiedy uczymy się jakiejś czynności i jeszcze jej nie umiemy, robimy to świadomie i z uwagą. Kiedy nauczymy się tej rzeczy, podświadomość przejmuje kontrolę. (Przypomnij sobie jak uczyłeś się jeździć na rowerze, najpierw uczyłeś się jak trzymać równowagę, jak szybko pedałować, aby się nie wywrócić i jak zachować się w momencie, kiedy użyłeś pierwszy raz hamulców. A teraz? Teraz możesz podczas drogi rozmawiać i nawet nie skupiasz się na tym, czego się uczyłeś, ponieważ stało się to Twoim nawykiem).

Dzięki świadomości możesz również oceniać i porównywać, dzięki temu możesz sprawdzać jakie doświadczenia Cię wspierały a jakie nie, możesz zauważyć co daje Ci pożytek.

Świadomość nie posiada pamięci. Liczy się dla niej tylko to, co aktualnie odbiera. Działa tylko w chwili teraźniejszej. Można być świadomym tylko w teraźniejszości. Świadomość jak już pewnie zrozumiałeś, jest narzędziem do odbierania informacji. Nie posiada ona również przyzwyczajeń. Reaguje na aktualne rzeczy i porównując je, wybiera dalsze działania. Ocena ta wynika z poprzednio uzyskanej wiedzy i poglądów, które znajdują się w podświadomości.


Przykład: Jako dziecko przygniotły Cię zamykające drzwi pociągu, pociągi jako symbol stały się zagrożeniem, teraz myśląc o pociągach podświadomie reagujesz np. lękiem. Stało się to poglądem, że są złe i niebezpieczne. Plus jest jednak taki, że poglądy możesz zmieniać dzięki świadomości i kierować reakcjami podświadomości, ponieważ jest ona głównie świadomością reagującą, nie posiada własnej oceny, nie zna dobra ani zła, słusznych i niesłusznych rzeczy. Po prostu reaguje tym, co zostało do niej „wrzucone” i co stało się przekonaniem.


Prawidłowe kierowanie świadomością wybiera jak ma się przejawiać w tej rzeczywistości, dzięki temu uczy podświadomość jak żyć i jak reagować. Dlatego Twoim zadaniem będzie uczyć podświadomość, co może robić i jak chcesz, aby reagowała.


Przykład: po przeczytaniu tego tekstu, możesz uznać czy zawarte tutaj informacje mogą Ci pomóc lub nie. Zależnie od oceny, możesz podjąć odpowiednie działanie. To z kolei może wpłynąć na Twoje przekonania i zmienić doświadczenie rzeczywistości.

Podświadomość

Nie posiada ona wolnej woli. Nie umie analizować i oceniać. Można ją przyrównać do komputera, który potrafi doskonale organizować, przetwarzać informacje i wykonywać polecenia. Jednak bez polecenia jest bezużyteczna. Tak jak napisałem wcześniej, nie rozróżnia niczego jako dobro i zło, słuszne czy niesłuszne, po prostu przyjmuje to, co przekażemy świadomie lub nieświadomie (czyli po prostu zareagujemy).

Skoro już przyrównaliśmy podświadomość do komputera, to warto zaznaczyć, że podświadomość wykonuje programy bezbłędnie, jednak nie oznacza to, że są one odpowiednie dla nas i nas wspierają, dlatego tak ważne jest świadome życie i świadome „ładowanie” tam odpowiednich programów.

Niektórzy nazywają świadomość średnim ja, a podświadomość niskim, jednak w żadnym stopniu jedno od drugiego nie jest lepsze ani gorsze, każde ma swoje zadanie, nikt z nas nie chciałby raczej doświadczać wszystkiego co dociera do podświadomości, odbiera ona ogrom informacji a świadomie widzimy jedynie garstkę. Rozmawiając z dowolną osobą, możemy świadomie zauważyć jak się zachowuje, jak reaguje na naszą obecność, jak zmienia się jej ton głosu i tym podobne rzeczy, podświadomie dociera do nas znacznie więcej informacji takich jak temperatura otoczenia, kolor butów rozmówcy, jakimi emocjami emanuje nasz rozmówca, a przy okazji zajmuje się ona kontrolą naszego ciała fizycznego, wszystkimi jego funkcjami, które działają poza naszą świadomością.

Można powiedzieć, że podświadomość znajduje się „najbliżej ciała”, potrafi odczuwać. Zarówno bodźce fizyczne, jak i emocje. Wszystko, co dochodzi do nas ze świata zewnętrznego przechodzi przez podświadomość. Dlatego tak ważne jest, aby być świadomym i nie karmić się wszystkim, ponieważ bardzo łatwo zebrać sporo napięć. Warto dbać również o to, jakie programy posiadamy w naszym „komputerze”, aby nie było czegoś co działa na nas destruktywnie. Zauważ że nawet szczęście jest programem, każdy inaczej je odczuwa i potrzebuje innej ilości rzeczy, a to tylko przekonanie, że potrzebujemy tego i tamtego do szczęścia. Mówiły o tym różne kultury na przestrzeni tysięcy lat, próbowali nam pokazać, że szczęście nie musi zależeć od warunków zewnętrznych.

Tak samo jest z tworzeniem uczuć, to przekonania tworzą emocje, nie jesteśmy emocjami, a jedynie twórcami emocji, przyglądając się otoczeniu zauważysz, że nie każdy reaguje dokładnie tak samo w tej samej sytuacji, wynika to właśnie z tych programów, czyli przekonań. Kiedy jesteś religijny i ktoś obrazi np. świętą osobę w religii, którą wyznajesz, to się oburzysz, ponieważ czujesz się osobiście urażony, mimo że wcale nie musisz. Inna osoba, np. ateista może mieć zupełnie inne poczucie humoru i wcale nie poczuje się urażony, nawet może go śmieszyć dana sytuacja. Oczywiście jest tu też kwestia pewnego szacunku do siebie nawzajem, ale sam sens został zachowany, to tylko przekonania na temat życia generują emocje, zmieniając przekonania lub patrząc na nie z innej perspektywy, jak również na życie, wygenerują inne uczucia.


Jednych cieszy pływanie statkiem, podczas gdy innych mdli na samą myśl o falach. W tym, jak i każdym innym przypadku, który bym opisał jest to kwestia wyobrażeń, przekonań, jak i wcześniejszych przeżyć.


Żyjąc uważnie, jesteś w stanie to zmieniać. W innych podpunktach napisałem, jak to robić.


Proces zdarzenia, który już opisywałem.


Świadomość ocenia i wywołuje jakąś reakcję, a podświadomość zapamiętuje tę reakcję wraz ze zdarzeniem. W taki sposób, przy każdym następnym podobnym zdarzeniu, odtwarzana będzie pierwotna reakcja.

Podświadomość nie ocenia tego, co odbiera, jednak wyraźnie „słucha” świadomości. To świadomość mówi jakie zdarzenia są ważne, a jakie nieważne. I właśnie w ten sposób podświadomość stopniuje wartość rzeczy i zdarzeń w pamięci. Ważne dla świadomości jest to, co jest „mocne”, czyli robi wrażenie.

Zauważ, że rejestrujemy miliony rzeczy każdego dnia, a jedynie garstkę z tego pamiętamy, nie wszystko zapada nam w pamięć i nie wszystko będzie łatwo wywołać. Mocne zdarzenia, czyli takie w których występowało dużo emocji i bodźców zostają zapamiętane zwykle na lata, niestety częściej są to traumy niż przyjemne zdarzenia, a przynajmniej na takich bardziej się skupiamy.

Wiedzę o reakcji podświadomości można i warto wykorzystać do budowy nowych stanów, tworząc odpowiednio mocne wyobrażenie, czyli takie, w którym istnieje jak najwięcej bodźców jesteś w stanie wytworzyć nowy schemat działania.

To właśnie dzięki świadomości możesz przekazywać do podświadomości, jakie reakcje są dla Ciebie ważne.


Max Freedom Long przyrównał system pamięci do sieci pajęczej, po której porusza się podświadomość. Wszystkie zdarzenia są jak muchy. Jedne większe, inne mniejsze. Jedne są ciężkie inne lekkie, jednak wszystkie są w tej samej sieci. Nieważne jest kiedy się działa dana rzecz, ważne jest, czy jest duża. Na świadome żądanie można sobie przypomnieć daną rzecz i dać inny wzorzec jej postrzegania. To jest bardzo praktyczne. Ponieważ w większości przypadków nie byłeś w pełni świadomy tego, co się dzieje, wyciągnąłeś błędne wnioski. Czyli nawet błahe zdarzenie mogło być postrzegane za szczególnie niebezpieczne i zostawić uraz psychiczny. Tak, jak mamusia straszy dziecko słowami: „bądź grzeczny, bo pan cię zabierze.” Mamusia doskonale wie, że żaden pan nie zabierze jej ukochanego dziecka. Jednak dziecko bierze już to całkiem poważnie i naprawdę się boi „pana, który zabiera dzieci”. A w dorosłości powstają urazy psychiczne i lęk przed nieznajomymi ludźmi. Oczywiście to tylko przykład. Jednak analogicznie może się stać zupełnie co innego i pozostawić uraz na wiele lat.


Uwolnić się jest stosunkowo prosto — poznać to zdarzenie, które wywołało mocne uczucia i uświadomić sobie, jak było naprawdę, że to naprawdę nie było tak straszne. Spojrzeć na to z innego punktu widzenia. To sprawia, że ówcześnie wprowadzony program zamienia się na nowy, korzystniejszy.

Kolejną funkcją, niejako wynikającą z poprzedniej, jest uczenie się. Podświadomość uczy się i przyzwyczaja. Tak jak robimy pewną nową rzecz świadomie i z uwagą, bo jeszcze jej nie umiemy, tak w miarę upływu czasu podświadomość uczy się. Idzie coraz łatwiej i sprawniej. W końcu podświadomość przejmuje całkiem kontrolę, to znaczy, że się nauczyła. Podświadomość uczy się reakcji od świadomości.

Tak jak powtarzałem, tutaj działa zasada „mocnych zdarzeń”, jednak nie musi to wyglądać jak terapia szokowa, plus jest taki, że jesteśmy zaprogramowani do unikania bólu i szukania przyjemności, więc jeśli przekonasz świadomością podświadomość, że nowy schemat przyniesie Ci więcej pożytku (sprawi Ci przyjemność), czyli nagrodzisz ją, to znacznie łatwiej przyswoisz nowy schemat, ponieważ będzie skuteczniejszy, a przy tym nie będzie wywoływał bólu.


Pamiętaj również, że powtarzalność jest tutaj kluczową kwestią.


To, co opisałem wyżej może być przydatną informacją do kształtowania nowego nawyku, ale najbardziej kluczową kwestią jest tutaj powtarzalność, łatwo zauważyć to po osobach, które każdego dnia przez dłuższy czas wstają dokładnie o tej samej godzinie do pracy. Nagle pewnego dnia pojawia się urlop i jeśli jest to w dzień, w którym normalnie pracujesz, często się zdarza, że mimo urlopu budzisz się mniej więcej o tej godzinie.

Nadświadomość

Można powiedzieć, że nadświadomość to nasz duch, intuicja lub jakkolwiek inaczej chciałbyś nazwać część nas, która już jest rozwinięta, można powiedzieć, że jest to też bank pamięci, ale takiej, która zawiera już wszystko to, czego potrzebujemy, wielokrotnie w różnych kulturach mówiło się o tym, że wszystkie odpowiedzi, jakich szukamy, są już w nas.

„W Tobie jest źródło, które nigdy nie wyschnie, jeśli tylko potrafisz je odnaleźć.” (Autor nieznany)

Warto praktykować rozwój swojej intuicji/ połączenia z „Wyższym Ja”, dzięki temu jeszcze łatwiej o pozytywne zmiany w naszym życiu, otrzymujemy przewodnictwo.

Nie zawsze intuicja jest w stanie dać nam odpowiedź bezpośrednio, dlatego robi to pośrednio przez coś, co można nazwać znakami.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zadać pytanie i zapomnieć o nim i nagle okazywało się, że pojawiała się jakaś osoba i dosłownie o tym zaczęła mówić lub zobaczyłeś gdzieś bilbord w której dosłownie widziałeś odpowiedź albo przechodziłeś na mieście i kilka osób mówiło o tym o czym myślałeś?


Ja wielokrotnie tak miałem.


Kahuni widzieli taką boską cząstkę w każdym i wiedzieli, że sami ją posiadają, nie musieli się modlić do jakiegoś boga na zewnątrz, po prostu zadawali pytanie i w zaufaniu obserwowali świat.

Wyższe Ja to to miejsce, w którym znamy odpowiedź na wszystkie pytania, znamy swój los i to, czego szukamy. Kiedy nauczysz się ufać i otwierać na tę część siebie, zauważysz niesamowite pole możliwości i poczujesz spokój, ponieważ będziesz wiedział dokładnie co masz zrobić i gdzie się kierować.

Warto jednak uświadomić sobie, że Wyższe Ja nie spełnia życzeń, jedynie inspiruje do nich, to my za pomocą świadomości i kierowania podświadomością możemy stworzyć sobie rzeczywistość. Dzięki Wyższemu Ja wiemy jednak dokładnie co jest nam potrzebne i co nas wspiera.

Nieraz zdarza się, że posiadamy przebłysk intuicji, ale mamy tak małe zaufanie do siebie i do Wyższego Ja, że odrzucamy daną wizję i tworzymy multum wytłumaczeń dlaczego nie damy rady tego zrobić.


Tutaj również pojawia się kolejna kwestia, a dokładniej pytanie “dlaczego?”


Jesteśmy istotami społecznymi i nie raz zdarza nam się przejąć pewien schemat, szczególnie jeśli mamy jakieś autorytety i kierujemy się nimi. Możemy uwierzyć, że wstawanie o 5 rano jest cechą ludzi sukcesu.

Przez to możesz zacząć tworzyć nawyk, który wcale nie będzie Ciebie wspierał, bo wewnętrznie wiecznie będziesz z nim walczył. Zadaj sobie więc pytanie “dlaczego?”

A dopiero potem zacznij kierować się w stronę nowego nawyku, ważniejsze jest to, dlaczego czegoś chcesz, pamiętaj, aby zmiany kierowały Cię w taką stronę, z której będziesz zadowolony i z którą naprawdę chcesz żyć, a nie dlatego, że inni powiedzieli Ci, że tak właśnie musisz żyć, bo jest to jedyna prawda.

Myślenie pozytywne i negatywne

W wielu popularnych filozofiach, w tym głównie w prawie przyciągania, mówi się o pozytywnym myśleniu, że trzeba myśleć pozytywnie, aby osiągnąć pozytywne wyniki i przyznam, że jest w tym dużo prawdy. To właśnie pozytywne myślenie daje nam energię do życia, pozwala utrzymać wiarę w nasz cel, zmniejsza napięcie psychiczne i fizyczne, ale chciałbym nakreślić tu pewne rzeczy, które są częstymi błędami i zamiast pomagać, tak naprawdę działają destruktywnie.

Warto uświadomić sobie fakt, że myśli mają naturę energetyczną i przyciągają siebie nawzajem, dlatego też kiedy skupiasz się na jakimś temacie, już po chwili pojawia się więcej wątków z nim związanych. Tak samo rozwija się “pozytywne” myślenie, ale również “negatywne” dodatkowo należy również wziąć pod uwagę emocjonalną stronę, która jest idealnym “zasilaniem” dla myśli. Jak wiadomo, przez nasz umysł każdego dnia przepływa mnóstwo myśli, a nie wszystkie na nas oddziałują.


Jak być może pamiętasz z wcześniejszych rozdziałów — „Energia płynie za uwagą”.


Oznacza to, że to na czym się koncentrujesz wzrasta. Dlatego podczas uciekania od negatywnych myśli, ładujesz je jeszcze bardziej, ponieważ w trakcie walki oddajesz im pełną uwagę wraz z energią emocjonalną.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.