E-book
13.65
drukowana A5
37.18
Powrót do harmonii

Bezpłatny fragment - Powrót do harmonii


Objętość:
202 str.
ISBN:
978-83-8126-182-1
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 37.18

Witaj świecie!

Parę słów ode mnie.


Dzięki temu, czego doświadczyłem nauczyłem się czegoś bardzo ważnego… Tego, że każdy z nas ma swój wewnętrzny kompas, są tacy, którzy nazywają go boskim kompasem lub wewnętrzną mądrością, zapewne znalazłoby się również znacznie więcej określeń, jednak nie ma to znaczenia.

Znaczenie ma jednak to, abyś Ty również odnalazł do niego dostęp. Nie chcę być Twoim guru, ani nakierowywać Cię na kolejnych. Najlepszym guru, jakiego możesz znaleźć jesteś Ty sam, ja jedynie mogę wskazać Ci możliwości i przekazać swoje doświadczenie, które w jakimś stopniu staną się i Twoimi.

Współczesny świat leci na łeb na szyję walcząc z widmami problemów zamiast z ich źródłem. Walczymy z emocjami, chorobami, problemami w związkach i ludźmi, których mijamy.

Boli nas głowa, a nie widzimy, że nieświadomie uderzamy głową w mur i bierzemy kolejne tabletki na jego zmniejszenie.

Na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni moment, na wiele różnych doświadczeń, kwestia tylko czy je zauważysz?

To właśnie poznanie wewnętrznego kompasu zmniejsza opór przed życiem, zaczynasz wtedy rozumieć, że wszystko skądś pochodzi w Twoim życiu i wszystko jest częścią czegoś większego.

Znacznie łatwiej wtedy o spokój ducha i radość życia.


Traktuj tę książkę jak inspirację do drogi, porównuj, doświadczaj, wyciągaj wnioski i wzbogać swoją drogę.

Moja historia

Już od dziecka tak jak zapewne wielu z was miałem problemy z pewnością siebie, poczuciem własnej wartości i… lękiem przed śmiercią. W wieku około 8—10 lat nie mogłem zasnąć w nocy, ponieważ bałem się, że się nie obudzę i zastanawiałem się co jest tam po drugiej stronie, te myśli spędzały mi sen z powiek.

Moja pewność siebie była zburzona przez to, że nie czułem się dobrze w moim otoczeniu, a moje zupełnie inne postrzeganie świata i działanie w nim nie zostało odebrane pozytywnie przez moich rodziców i nauczycieli w szkołach, w których byłem i tak toczyła się moja droga, a napięcie wewnętrzne rosło.

Przez długi czas walczyłem o uwagę, a z racji, że byłem tym środkowym dzieckiem, to nieco odbiło się to na mojej psychice. Młodszy brat, który otrzymuje więcej uwagi i starsza siostra, która jako jedyna córka otrzymywała więcej uwagi od ojca, było to dla mnie dosyć bolesnym doświadczeniem, ale tłumiłem to przez długi czas i nawet nie byłem świadomy, że to właśnie będzie przyczyną wielu moich problemów.

Kiedy byłem w szkole, dostawałem często uwagi przez to, że nie robiłem tego, czego oczekiwał nauczyciel, wiecznie otrzymywałem upomnienia, że mam przestać żyć z głową w chmurach, a przez rodziców byłem postrzegany jako po prostu leniwy, chociaż rozwój był dużą częścią mojego życia, problem w tym, że uwielbiałem się uczyć zupełnie innych rzeczy niż otoczenie. Zostało mi to do teraz, sama nauka jest mi bliska.

Na lekcjach zamiast słuchać, bardzo często rysowałem, a na końcu lekcji pytałem znajomego “No, to jaki mieliśmy temat?”. Do teraz wspomina to i się z tego śmieje.

Problem współczesnego świata jest taki, że próbuje zabić w nas kreatywność, szczególnie widać to w naszym systemie edukacji.

Z czasem lęk przed śmiercią został stłumiony, ja przechodziłem z klasy do klasy i pewnego dnia na lekcji fizyki w gimnazjum zdarzyło się…

Pierwszy raz mój żołądek skręcił się i pojawiło się nieprzyjemne uczucie wraz z potrzebą pójścia do toalety, uznałem to za objaw grypy żołądkowej, udało mi się zwolnić wtedy z lekcji i pójść do domu, jednak w domu okazało się, że czuję się naprawdę dobrze. Następnego dnia wróciłem do szkoły i wszystko wydawało się w porządku i tak też było do następnego tygodnia, do kolejnej lekcji fizyki, gdzie pojawił się kolejny atak, wtedy już wiedziałem, że nie jest to przypadek.

Z czasem ataki zaczęły się powiększać i pojawiać się nie tylko na lekcji fizyki, dołączyło uczucie podnoszącego się ciśnienia, palpitacje serca i ataki paniki, a wraz z nimi oczywiście uczucie zimnego potu, który pojawiał się na całym ciele.

Niestety po jakimś czasie objawy występowały już nie tylko w szkole, a jednym z moich ulubionych zajęć w życiu było podróżowanie. Niestety nerwica to ukróciła, nie byłem wstanie wyruszyć gdziekolwiek bez pojawienia się wewnętrznego niepokoju i ataków paniki.

Oczywiście poszedłem do lekarza i powiedział mi, że nic mi nie jest, że udaję i nie chce mi się chodzić do szkoły, więc wymyślam sobie takie objawy.

Starałem się brać różne leki uspokajające, a nawet pić zioła, które w pewnym stopniu pomagały, z czasem brałem tabletkę, która tworzyła iluzoryczny spokój i byłem wstanie jako tako wychodzić do szkoły lub gdzieś jechać, ale ciągle prześladował mnie lęk, że zaraz się zacznie. Dlatego nawet wtedy omijałem sytuacje, które mogły spowodować panikę, takie jak wyjazdy czy pójście w nowe miejsca.

Ostatecznie dotarłem do momentu, gdzie sama chęć wstania z łóżka była bardzo słaba, nienawiść do siebie, depresja, z którą przyszła totalna niechęć do życia i wieczne pytanie „dlaczego akurat ja?”.

Pewnej nocy jednak pojawił się sen, który zmienił moją dotychczasową ścieżkę.

Sen ten był niezwykle realny, widziałem w nim jak robaki zjadały mnie „żywcem”, a osoby, które uważałem za bliskie nie chciały mi pomóc. W środku nocy obudziłem się zlany potem i zrozumiałem, że dalsze życie bez żadnej zmiany będzie tylko pogarszać sytuację.

Czym dla mnie jest sukces?

O czym myślisz, kiedy zapytam Cię czym jest sukces?

Przyglądając się wielu ludziom, którzy uznawani są za ludzi sukcesu i obserwując przekonania ludzi na ten temat zauważyłem, że sukces jest mocno związany z posiadanymi dobrami materialnymi, pieniędzmi i jakąś formą prestiżu. Osoby sukcesu, to według powszechnego wyobrażenia ludzie, którzy osiągnęli swoje cele niezależnie jaki byłby tego koszt.

Chociaż nie jestem przeciwnikiem osiągania celów w tym materialnych, to jednak liczy się dla mnie całokształt. Co z tego, że ktoś zarobi mnóstwo pieniędzy, będzie miał wysoką pozycję społeczną i wielki dom, jeśli przy okazji zostanie alkoholikiem, bo nie będzie potrafił poradzić sobie z nadmiarem stresu i zniszczy relacje z ludźmi, którzy byli dla niego ważni. Może i będzie miał ogromny dom, ale czy będzie szczęśliwy? Jak będą wyglądały jego nawyki związane z codziennym życiem?

Czy będzie jechał swoim ferrari i widząc przejeżdżające lamborghini zaraz będzie chciał je kupić, zapominając o tym co ma teraz?

Dlatego właśnie powinniśmy się zastanowić jakie mamy priorytety i po co nam te cele, kto uznał je za ważne, czy my je sformułowaliśmy, czy zrobiło to za nas otoczenie? Bo tak pokazano w telewizji, bo taki obraz doskonałości jest w gazecie? Jeśli tak, prawdopodobnie bardzo szybko poczujesz się z tym źle. Wiem to z doświadczenia.

Przez pewien czas pieniądze były moim głównym celem, jednak bardzo szybko poziom stresu wzrastał i czułem się coraz bardziej spięty każdego dnia, aż w końcu nie miałem ochoty wstawać z łóżka i działać w stronę jakiegokolwiek celu. Wracałem na chwilę do równowagi, na przykład podczas medytacji czy relaksacji, ale szybko poziom stresu wzrastał. Zrozumiałem, że problem leży w tym jak postrzegam bogactwo i co faktycznie powoduje to napięcie.


Jeśli Twoim głównym celem będą pieniądze, to nawet jeśli osiągniesz cel finansowy, co będzie dalej?


Osiągniesz je, ale z racji braku innych celów nie będziesz miał na co je wydać, a jeśli po drodze zniszczyłeś relacje, nie będziesz miał również z kim ich dzielić.

Dla mnie osoba, która ma po prostu dużo pieniędzy wcale nie jest bogata. Powiedzmy, że masz 100 milionów na koncie, ale skąpisz każdego grosza i wszędzie próbujesz ugadać rabat, czy wtedy jesteś bogaty? Patrząc od strony emocjonalnej, dla mnie taka osoba jest biedna, żyje w wiecznym strachu, potrzebuje wszystko jak najtaniej, bo gdzieś tam wewnątrz czuje, że pewnego dnia może jej zabraknąć i co ciekawe, nieraz tak bywa, ponieważ żyjąc w przekonaniu biedy ostatecznie zaczyna tę fortunę tracić.

Gdyby jednak dzieliła się tym co ma z radością, korzystała z tego dla dobra ogółu, nie dość, że sama poczułaby się dobrze, to otoczenie też by na tym skorzystało. Spójrz na te dwie perspektywy, wczuj się w nie. Wyobraź to sobie.

Kiedy wyobrażam sobie pierwszą sytuację, czuje ciemność, lęk, pewnego rodzaju uczucie braku i napięcia, a w drugiej otwartość, przepływ i wysoką jakość.


To według mnie jest właśnie bogactwo.


I tego chcę Cię nauczyć, abyś doświadczał bogactwa w teraźniejszości, abyś najpierw poczuł przepływ, żebyś nie musiał gonić za obrazem szczęścia. Jesteśmy tak skonstruowani, że jeśli nastawimy się na cel, ale nie będziemy potrafili cieszyć się drogą, to niezależnie co osiągniesz, wiecznie będziesz nieszczęśliwy. Zawsze pojawi się nowy cel i nowa zachcianka, ale doskonale wiem, że osiągnięcie nie gwarantuje szczęścia, tylko postrzeganie. Możesz zawsze pragnąć więcej lub cieszyć się tym co masz. Posiadając naturalną równowagę pomiędzy celami i osiągnięciami, a doświadczaniem będziesz w stanie żyć wydajnie i szczęśliwie.

„Nie spiesz się, nie zamartwiaj. Przybyłeś na ten świat jedynie z krótką wizytą. Dlatego nie zapomnij schylić się i powąchać kwiaty”. Walter Hagen

Droga do samopoznania

Postanowiłem zacząć od tego tematu, ponieważ jest to fundament zmiany.

Możemy udać się gdziekolwiek, ale i tak spotkamy tam wszystko to, co przynieśliśmy ze sobą, niezależnie czego sytuacja dotyczy, zawsze ma to jakiś związek z tym, co nosimy w sobie i rozwiązanie też od tego zależy.

Jeśli masz nerwicę i na przykład lęk przed tłumem, to źródło jego nie znajduje się na zewnątrz, a jedynie w nas.

Kiedy masz nerwicę, to problem nie leży w komunikacji miejskiej, ale w Twoim umyśle, ponieważ to on tworzy iluzję zagrożenia i przez to również reakcje fizyczne. Zauważ, że wielu ludzi posiadających nerwice już na samą myśl o podróży lub pójściu w jakieś miejsce potrafi wywołać reakcję.

Przekonania i schematy, jakimi się kierujemy mają ogromny wpływ na to, jak będzie wyglądał każdy dzień, a dni składają się na całe życie, dlatego właśnie warto o nie zadbać.

Niestety często spotykam się wśród ludzi z przekonaniem, które generuje w nich uczucie bycia ofiarą życia i nie dziwię im się, w końcu większość schematów, które posiadają nawet nie pochodzą od nich, a jedynie jest to ciśnienie, które ukształtowało ich już w dzieciństwie.

Częste przekonanie, które jest z tym związane: „Jestem, jaki jestem i nie zmienię się”. Prawda jest taka, że mało kto tak naprawdę jest sobą, wiele schematów nawet nie należy do nas, a jedynie do rodziców, religii, z którą mamy styczność od dziecka, nauczycieli, którzy byli również naszymi autorytetami i ostatecznie znajomych, którzy również coś od siebie „dołożyli”.

Dlatego właśnie mówi się, że duchowość to nie uczenie się nowych rzeczy, a jedynie oduczanie starych. Możesz uciekać od bałaganu w sobie lub się z nim skonfrontować, pamiętaj jednak, że jeśli wybierzesz ucieczkę, to bałagan będzie się powiększał. Będziesz nosił w sobie coraz większy bagaż, który ostatecznie i tak Cię zatrzyma, dlatego lepiej zrobić to jeszcze zanim Cię przygniecie.

Z czasem, kiedy ignorujesz sygnały, zaczną się one nasilać, a jeśli nadal nie będziesz słuchał, może pojawić się choroba, która w końcu zwróci Twoją uwagę, to nie żadna kara, ale sensowny inteligentny mechanizm, który pozwala nam nie tylko żyć lepiej, ale również bardziej świadomie.


Czy jesteś gotów na zmianę? Zmiana oznacza podjęcie odpowiedzialności za własne życie, koniec ze zwalaniem na innych swoich problemów.

Ale nie martw się, zmiana to również wspaniała przygoda, pojawia się odpowiedzialność, ale jeśli odpowiednio podejdziesz pojawi się ekscytacja i powróci radość życia. Znów poczujesz puls.


Poniższa przypowieść świetnie pokazuje to, co się dzieje, kiedy unikasz konfrontacji.

Przypowieść o plecaku i kartoflach


„Uczeń poprosił mistrza:

— Jesteś taki mądry. Zawsze masz dobre samopoczucie, nigdy się nie złościsz. Pomóż mi, abym i ja stał się taki, jak ty. Mistrz zgodził się i poprosił ucznia, by ten przyniósł kartofla i plecak.

— Gdy się na kogoś obrazisz lub rozzłościsz i zachowasz urazę — powiedział mistrz — weź jednego kartofla, napisz na nim imię człowieka, z którym miałeś konflikt i włóż kartofla do plecaka.

— To wszystko? — zapytał zdumiony uczeń.

— Nie — odparł mistrz — Musisz zawsze nosić ten plecak przy sobie. Za każdym razem, gdy się na kogoś pogniewasz — dorzucaj kolejnego kartofla.

Uczeń pilnie wykonywał polecenia mistrza. Mijał czas, plecak wypełnił się kartoflami i stał się ciężki. Noszenie go wszędzie ze sobą było sporą niewygodą. W dodatku, kartofel, który trafił do plecaka jako pierwszy, zaczął gnić, pokrył się lepkim śmierdzącym szlamem. Inne kartofle puszczały pędy, psuły się, wydzielały ostry, nieprzyjemny zapach. Uczeń przyszedł do mistrza i zaczął się skarżyć:

— Nie mogę tego świństwa wszędzie ze sobą nosić. Po pierwsze, plecak jest za ciężki, a po drugie — kartofle się psują. Zaproponuj inne rozwiązanie.

Mistrz odpowiedział: — To samo dzieje się w twojej duszy. Po prostu nie zauważasz tego od razu. Działania zmieniają się w nawyki. Nawyki stają się charakterem, który produkuje zło wonne cechy. Dałem ci możliwość obserwacji tego procesu. Za każdym razem, gdy postanowisz się obrazić lub odwrotnie — obrazić kogoś — zastanów się, czy jest ci potrzebny dodatkowy kartofel”.


(Autor nieznany)

Przekonanie o niemożliwości zmiany swojego życia na lepsze

W powyższym tekście napisałem, że są ludzie, którzy uważają, że są jacy są. Nie winię ich za to, że nie wierzą w możliwość zmiany. Czasem bywamy w takim momencie życia, że nie widzimy jasnego światła na końcu tunelu.

W związku z tym chciałbym przytoczyć Ci ciekawy eksperyment, który pokazuje, że uczucie bezradności i niemożliwości wyjścia z danej sytuacji, to coś wyuczonego, a przez całą tą książkę poznasz sposoby na zmianę, która pozwoli Ci uwierzyć, że jesteś w stanie znów zacząć normalnie żyć.

W 1964 roku na Uniwersytecie Princetona absolwent psychologii dr. Martin Seligman, dokonał niezwykle istotnego odkrycia.

Jego koledzy przeprowadzali eksperymenty polegające na rażeniu psów łagodnymi wstrząsami elektrycznymi podczas próby opuszczenia labiryntu.

Po kilku wstrząsach zwierzęta rezygnowały z poszukiwania drogi ucieczki. Doświadczeni badacze próbowali wytłumaczyć to naturą psów lub metodą zastosowaną w eksperymencie, natomiast dr. Seligman, mimo że pracował w laboratorium od niedawna, wysunął nowatorską opinię.


Stwierdził on mianowicie, że psy nauczyły się bezradności.


Ich doświadczenia wskazywały, że dalsze próby nie miały szans powodzenia, zatem rezygnowały. Podobne eksperymenty przeprowadzono później z ludźmi, jednak zamiast elektrowstrząsów użyto hałaśliwych dźwięków.

Rezultaty okazały się podobne jak w przypadku eksperymentu z psami — ludzie również zaprzestali prób ucieczki, przyjmując tę samą bierną postawę.

Na szczęście jak pokazały dalsze badania, taki wyuczony pesymizm da się wykorzenić, a osoby, którym się to udało już nigdy więcej nie popadały w stan bezradności.

Pewność siebie — czym jest i jak się ją zdobywa?

Problemy z pewnością siebie i poczuciem własnej wartości są najczęstszym problemem z jakim spotykam się u ludzi. Jak sama nazwa wskazuje, jest ona powiązana ze znajomością siebie. Trudno być pewnym siebie, kiedy nawet nie wiemy, dokąd zmierzamy, co chcemy robić i kim jesteśmy.

Współcześnie rodzimy się i przejmujemy pewne schematy środowiskowe, a że niestety rodzice rzadko kogoś uczą, aby być sobą, tak samo jak nasza edukacja, więc później ze zdefiniowaniem siebie mamy poważne problemy.

Wierzymy w to, co wielokrotnie powiedzieli do nas rodzice, nauczyciele i rówieśnicy. Może pamiętasz jakieś słowa, które rozbrzmiewają w Twojej głowie w stylu „Z tego nie można żyć”, „Jesteś do niczego”, „Nikt Cię nie lubi” i wiele innych, które mogły odbić ogromne piętno na Twojej psychice.

Na nasze szczęście nad wszystkim możemy popracować i znów wrócić do naturalnej pewności siebie i poczucia własnej wartości.


Jednak na początku musimy spytać siebie jak postrzegamy pewność siebie, czy według Ciebie jest ona dobra?


Często u ludzi z tym problemem spotykam się z tym nieprzyjemnym wyobrażeniem pewności siebie jako pychy i uważania siebie za takiego, który zawsze jest lepszy od innych i skojarzeniem osoby pewnej siebie jako kogoś krzykliwego czy wieczne będącego w centrum uwagi.

Niestety takie przekonanie i wyobrażenie o pewności siebie niesie ze sobą schemat, który nie pozwala nam naturalnie rozwijać swojej pewności. Często jest tak, że mając przekonanie o tym, że pewność siebie jest zła, wszystko co się z nią kojarzy odrzucamy, wolimy być pomiatani niż „być tacy jak oni”, nie chcemy robić niczego co kojarzy się z osobami pewnymi siebie.

Jednak pewność siebie nie jest pychą, a jedynie naturalnym uznaniem swoich mocnych i słabych stron. Osoba naturalnie pewna siebie zna siebie i dzięki temu może dołożyć do świata własną wartość. Dlatego też Twoim zadaniem będzie zaglądanie w siebie i zmiana fałszywych przekonań na ten temat.


„Tylko kochając i akceptując siebie takiego, jakim się jest, można zaistnieć naprawdę i wyrazić swoją osobowość. Jeśli udajesz kogoś, kim nie jesteś, zawsze poniesiesz porażkę…”

— Don Miguel Ruiz


To, czy jesteśmy pewni w konkretnych sytuacjach wynika z poprzednich doświadczeń i tego jak siebie widzimy, osoba, która poczuła się zrównana z ziemią podczas jakiejś rozmowy, może przy kolejnej rozmowie czuć się mniej pewnie i przestać wyrażać swobodnie swoje zdanie.

Warto wziąć pod uwagę, że bycie pewnym siebie nie oznacza również, że zawsze jesteśmy odważni i że nie posiadamy żadnych wątpliwości. Spójrz na odwagę raczej jako na umiejętność działania mimo strachu, a nie bez niego.

Ćwiczenie: Poznaj swoje mocne strony

Znajdź spokojne miejsce i poświęć trochę czasu na lepsze poznanie siebie, wiem że na początku możesz czuć się z tym bardzo nieswojo, a nawet czuć się źle, że to robisz, ale właśnie tak przełamuje się przekonania. Nie możesz przecież zmienić czegoś o czym nie masz pojęcia, czego nie jesteś świadomy.

Możesz przedzielić kartkę na pół i zapisać swoje mocne i słabe strony, nie martw się jeśli za pierwszym razem nie odkryjesz dużo rzeczy, najważniejsze to próbować i zrobić ten pierwszy krok. Z czasem wraz z praktykami, które poznasz później będzie Ci łatwiej zapisać kolejne.

Wiem, że istnieje powszechne przekonanie o tym, że nie powinniśmy siebie chwalić, które jest szkodliwe, ponieważ nie pozwala nam używać pełni potencjału. Warto mieć na uwadze, że chwalenie siebie nie oznacza przechwalania się zawsze i wszędzie, a jedynie uznanie tego, że każdy z nas ma swoje mocne strony i są one wartością, którą możemy wnosić do świata.

Z drugiej strony nie lubimy obnażać swojej słabości, więc wypisanie swoich wad może się spotkać z przekonaniem, że w ten sposób pokazujemy słabości, jednak pamiętaj że nie ma ludzi, którzy potrafiliby wszystko i nie mieliby słabości. Miej również na uwadze to, że w ten sposób jesteś w stanie nad nimi popracować, zyskujesz ich świadomość, więc możesz ustalić plan zmian.

Dodatkowo napisz na tej kartce wszystko co przyjdzie Ci na myśl, a co jest związane z tym, co lubisz robić, może to być cokolwiek, nie myśl nad tym co się pojawia… Po prostu pisz, może to być bardzo wzruszający moment. Odrzuć filtry, pisz, nawet jeśli wyda się to nieodpowiednie. Kto wie czego się o sobie dowiesz? 🙂


Jest to tak zwana technika strumienia świadomości.

Powiązania z pewnością siebie — Budowanie pewności siebie w różnych obszarach życia

Skoro pewność siebie opiera się na świadomości tego, co umiemy i poprzednich doświadczeniach w danej kwestii, można to budować.

W moim przypadku sporo pomogły sztuki walki i treningi, poczułem się pewniej ze swoim ciałem, czułem się silniejszy nie tylko fizycznie, ale również psychicznie.

Jeśli chcesz czuć się pewniej w relacjach, możesz zacząć poszerzać wiedzę na temat budowania relacji. Sama zmiana perspektywy i świadomość jak działa pewność siebie wiele może zmienić, co potwierdzam z doświadczenia.

Pamiętaj jednak, że nie musisz robić wielkich kroków, buduj cegiełka po cegiełce. O małych krokach przeczytasz w tej książce cały rozdział.

Ważna jest jeszcze kwestia przypominania sobie zdarzeń, w których udało nam się osiągnąć dany cel, albo chociaż zrobić krok w jego stronę. Nawet jeśli zdarzenie, które pamiętasz zawierało w sobie wysiłek i pewne napięcie, musiało zawierać również mały sukces.

Kiedy byłem jeszcze nieśmiały, podejmowałem nieświadomie małe kroki, które budowały moje nowe przekonanie o tym, że rozmowa wcale nie jest taka straszna, jak mi się wydaje. Zaczęło się od pożyczenia zeszytu pisząc na gadu gadu, później pojawiały się pierwsze dłuższe rozmowy z płcią przeciwną, później zaproszenia na spacer, aż w końcu doszło do pierwszych bliższych relacji. Za każdym razem przypominałem sobie jak wyglądało poprzednie doświadczenie i był to nowy punkt startowy, który obierałem. W moim banku doświadczeń pojawiało się coś nowego, co podważało stare.

Przypomnij sobie więc przed rozpoczęciem tego, co chcesz osiągnąć, co udało Ci się osiągnąć w przeszłości? Jak wyglądało poprzednie doświadczenie i jakie pozytywne aspekty się pojawiały? Przypomnij sobie uczucie tego sukcesu po zrobieniu kroku, tego spełnienia.

Nieszczęście w praktyce — czyli robienie czegoś wbrew sobie

Poznałem ludzi pracujących sporo lat w firmach i korporacjach, w których pracowali tylko dlatego, że taki obraz rzeczywistości wpoili im rodzice (np. „musisz mieć dobre studia, inaczej zostaniesz nikim”), są to ludzie, którzy chcieli być fryzjerami, chcieli pracować na stacji benzynowej lub robić inne rzeczy, spędzili lata męcząc się, ostatecznie jednak przełamali schemat rodziców i powrócili do tego, do czego ich ciągnęło, osiągają teraz świetne wyniki i cieszą się życiem.


„W centrum twojej istoty masz odpowiedź, Ty wiesz, kim jesteś i wiesz, co chcesz.” — Lao Tsu


Przede wszystkim pamiętaj, że ciężko być pewnym siebie, jeśli definiujesz swoją osobowość na podstawie tego, co mówi o Tobie Twoje otoczenie. Nie jesteś również etykietami, które ludzie na Ciebie naklejają i które sam na siebie naklejasz, idealnie mówi o tym poniższa przypowieść. Jesteś istotą, która znacznie wykracza poza tak proste rozumowanie.


Do pewnego Mistrza przyszedł człowiek, który chciał zostać jego uczniem.


— Powiedz mi, kim jesteś? — zapytał Mistrz, po powitaniu gościa.

— Jestem dyrektorem banku. Kieruję pracą wielu ludzi. Mój bank ma siedzibę w…

— Nie pytałem, gdzie pracujesz i jakie masz stanowisko. — Przerwał Mistrz — Kim jesteś?

— Jestem katolikiem, tak jak cała moja rodzina. Staram się…

— Nie o to pytałem — Mistrz stawał się zniecierpliwiony. — Nie chcę wiedzieć; jakiego jesteś wyznania i do kogo modli się Twoja Rodzina… Kim jesteś?

— Hmmm… Jestem ojcem mego syna i mężem mojej żony. — niepewnie zaczął człowiek.

— Czy ja cię pytałem o stan cywilny i ilość dzieci? Odpowiedz na moje proste pytanie: KIM JESTEŚ???…

— Człowiek nie wiedział, co powiedzieć…


A Ty wiesz?


(Autor nieznany)


Twoim celem od teraz niech będzie odkrywanie własnego potencjału, a nie kierowanie się potencjałem, który wybrali dla Ciebie inni. Nie stawaj się kimś, kim nie chcesz być.

Jak widzisz sama pewność siebie i poczucie własnej wartości ma również ogromny związek z odpowiednimi nawykami. Osoba pewna siebie nie będzie dawała sobie „wejść na głowę”, bo zna swoją wartość i wie, że jej również należy się szacunek.


Jeśli chodzi o nawyki, to spójrzmy na to tak.


Moment, w którym postanawiasz sobie, że zaczynasz od jutra ćwiczyć, a następnego dnia okazuje się, że jednak tego nie robisz bardzo wpływa na to jak postrzegasz siebie, a jeszcze gorzej, jeśli ma to związek również z innymi częściami Twojego życia i brakiem samozaparcia. Trudno czuć się wtedy pewnie, jeśli mamy świadomość, że nie mamy nawet kontroli nad swoim życiem.

W związku z tym przygotowałem Tobie nowe spojrzenie na tworzenie nawyków, tak, abyś mógł zacząć działać nawet, jeśli nie masz kompletnie motywacji tego dnia. Zaczniesz osiągać swoje cele bez zbędnego rzucania się na głęboką wodę. Pod koniec książki znajdziesz cały rozdział o pracy z nawykami.


Kiedy czujesz się wartościowy i pewny siebie nie masz już potrzeby udowadniania swojej wartości innym, nastaje w Tobie naturalny spokój.

Świat zewnętrzny jako wsparcie dla samopoznania

Samopoznanie to nie zawsze tylko patrzenie w siebie, rzeczywistość zewnętrzna jest również w stanie nam pokazać czego pragniemy, co z nami „rezonuje”.

Kiedy idę przed miasto albo oglądam jakiś film, to skupiam się na elementach, które tworzą we mnie pewien rodzaj pozytywnej wewnętrznej „odpowiedzi”.


Przykładowo:


Kiedy oglądam filmy o podróżach i widzę piękne widoki, ciekawych ludzi, kolorowe miejsca, jakieś ruiny i tym podobne rzeczy, to pojawia się we mnie uczucie przyciągania, wiem, że jest mi to bliskie, od razu pojawia się uczucie, że chciałbym poznać te kultury, chciałbym zwiedzić te miejsca i poznać ich historię.

Również, kiedy oglądam film, gdzie bohaterowie zmieniają świat działając razem, mają fajną ekipę, z którą widzą się codziennie, rozwiązują jakieś problemy i robią coś dla ludzi. Wypełnia mnie wtedy radość i pojawia się ta piękna formą przyciągania, dzięki temu wiem w jakim kierunku chcę podążać i co tworzyć dalej.

Porównywanie się z innymi — Nawyk, który kradnie Ci pewność siebie

Może znasz ludzi, którzy to robią, a może sam tak robisz, porównując siebie do innych niepotrzebnie wpędzasz się w kompleksy lub pogarszasz sobie samopoczucie.


“Dlaczego nie mam takich pięknych nóg jak ona?“,

“Dlaczego nie mam żadnego interesującego hobby?“,

“Dlaczego nie mam tak dobrze płatnej pracy jak inni?“.


Zadajesz sobie takie pytania?


Ważne jest, aby zrozumieć, że nie jesteś tu po to, aby być lepszym od innych, a jedynie po, to aby każdego dnia stawiać sobie coraz wyżej poprzeczkę i starać się być lepszą osobą niż byłeś wczoraj, w ten sposób nie tworzysz konfliktu.

Ciągłe porównywanie siebie do innych wcale nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów, nawet jeżeli mobilizuje Cię to do działania.


Lao Tzu powiedział: “Jeżeli jesteś zadowolony z siebie, ponieważ jesteś, jaki jesteś, nie porównujesz się i nie współzawodniczysz z innymi — wszyscy będą Cię szanować“.


Często moje otoczenie mi powtarza, że mnie szanuje za mój styl życia i nieugiętość. Za to, że potrafię pójść na imprezę i mimo to zatrzymać w pełni swoje spojrzenie, nie pijąc przy tym alkoholu i nie dając się w ciągnąc, a przy tym dobrze się bawić.

A więc kluczem jest życie w zgodzie z samym sobą, pytaj siebie czego potrzebujesz, czego faktycznie potrzebujesz i co czujesz w danej sytuacji i kieruj się tym, to jedna z dróg do życia intuicją. Nie rób czegoś co nie jest w zgodzie z Tobą, ponieważ wprowadza to ogromne napięcie. Wiem to z doświadczenia.

Chodziłem też do szkoły, mimo że nie musiałem, ale robiłem to ponieważ chcieli tego moi rodzice, wiecznie szukałem u nich uwagi, powodowało to ogromny wewnętrzny opór, ale tak już jest kiedy masz pewne braki z dzieciństwa.

W momencie, kiedy uświadomiłem sobie ten mechanizm, opuściłem szkołę, a moje zdrowie od tamtego czasu tak psychiczne jak i fizyczne, znacznie zaczęło się poprawiać.

Jednak tutaj też czai się pewna pułapka, są ludzie, którzy porównują się do „gorszych” od siebie i w ten sposób na chwilę potrafią poczuć się lepiej. Jeżeli natomiast zostaniesz przyrównany w jakimś aspekcie do kogoś, kto jest znacznie „lepszy” od Ciebie, sytuacja się odwróci. Poczujesz się gorzej. Dlatego jak widzisz porównując się tworzysz dla samego siebie więzienie i wpadasz w błędne koło.

Uświadom sobie fakt, że jesteś w stu procentach unikalną osobą, nie ma drugiej takiej osoby jak Ty, która może mieć zarówno wiele zalet jak i wad i to jest zupełnie w porządku, cieszmy się tą różnorodnością, bo jest naprawdę fajna, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, byłoby nudno.

Każdy z nas przyszedł na świat z jakimiś predyspozycjami, na pewno je masz, na pewno masz jakiś talent/umiejętność, która przychodzi Ci łatwo.

Jedni potrafią grać na gitarze, inni pisać wiersze, a jeszcze inni mogą być świetni dziergając na drutach i to wszystko jest w porządku. Zdarza się, że ktoś nie jest świadomy tego, co potrafi, w takim przypadku nigdy nie rezygnuj, poszukuj, rób to co sprawia Ci przyjemność, nawet jeśli miałoby to być chwilę dziennie, rób to!

Pamiętaj jednak, że talent nie wystarczy, ważne jest jeszcze samozaparcie i samodoskonalenie, ja potykałem się masę razy, przeżyłem rzeczy jakich bym nikomu nie życzył i podnosiłem się jeszcze ten jeden kolejny raz i dążyłem do celu. Nie mogę narzekać na wyniki w moim życiu, osiągnąłem wielkie rzeczy i nie muszą być tak widziane przez innych, dla mnie one są wielkie i cieszę się z nich, bo wiem, że mimo wszystko każdego dnia wstaje i robię ten jeden kolejny krok i uczę się czegoś nowego.


Ty również doceń każdy kolejny krok jaki robisz.


Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zmiany, a tak naprawdę nie unikniemy ich, ponieważ jest to najpewniejsza rzecz jaka nastąpi, a Ty możesz albo się im opierać albo dać się wciągnąć i stać się kreatorem.

Uwierz w drzemiącą w Tobie wyższą siłę, czymkolwiek ona może dla Ciebie być.

Stawianie granic — Asertywność jako element pewności siebie i poczucia własnej wartości

Czy jesteś gotowy na stawienia granic i odgrodzenie się od wszystkiego tego co Ci nie służy?

Bardzo ważnym elementem świadomego i przede wszystkim zdrowego życia jest Asertywność.


Czym jest?


Asertywność — w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych.


— Proś o to, czego chcesz — masz prawo do realizacji swoich wizji, o ile nie są destruktywne w stosunku do innych. Miej jednak świadomość, że nie wszystko możesz dostać tylko dlatego, że masz taki kaprys.


Wyrażanie swoich pragnień potrafi być bardzo wyzwalającym uczuciem, lubię się czasem dzielić z ludźmi pomysłami, wizjami itp. Dzięki temu też wzmocnisz własną świadomość, a może też odkryjesz coś nowego i wzbogacisz wizję?


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 37.18