E-book
2.05
drukowana A5
15.3
Pamiętnik z wakacji Kamila Drwala.

Bezpłatny fragment - Pamiętnik z wakacji Kamila Drwala.


Objętość:
20 str.
ISBN:
978-83-8221-838-1
E-book
za 2.05
drukowana A5
za 15.3

Pamiętnik z wakacji Kamila Drwala

Część I

15 lipca 2005 roku Kamil Drwal uczestniczył w uroczystościach weselnych Janusza i Justyny Drwal.

Na weselu zapoznał się lepiej ze swoją dalszą rodziną, nawiązał bliższe kontakty, z czego był bardzo zadowolony.

Niestety nie potrafił jeszcze tańczyć co utrudniało mu uczestnictwo w imprezie weselnej.

Nie było to jednak ujmą dla Kamila, ponieważ potrafił dogadać się z rodziną i tańczyć towarzysko w grupach.


15 sierpnia 2005 roku Kamil Drwal spędzał czas u Antoniego i Cecylii Drwal w Jarosławiu.

Przyjechał tam z rodzicami i bratem na 7 dni.

W tym czasie Kamil wybrał się z dziadkiem, babcią i ojcem nad zalew 70 km od Jarosławia, dzień był wtedy bardzo upalny, temperatura dochodziła prawie do 40 stopni.

Kamil uczył się pływać a pozostali opalali się i wypoczywali.

Gdy rodzina Drwalów wracała, auto Marka Drwala ugrzęzło i Kamil wraz z dziadkiem musieli popchać samochód na odległość jednego metra wtedy dopiero mogli kontynuować jazdę.

Od tego momentu do końca pobytu Kamil, poznał tam nowe koleżanki i kolegów, jednak po dłuższym czasie okazało się, że jego nowi koledzy są fałszywi i nie ma nikogo na kogo może liczyć.

Tak więc Kamil oczekiwał końca pobytu, bo niestety, ale nowo zawarte znajomości nie przyniosły zamierzonego skutku finalnego.


Resztę wakacji Kamil spędził po powrocie z Jarosławia w Gliwicach.

26 sierpnia tego samego roku Kamil wybrał się z ojcem na kąpielisko leśne, był to bardzo upalny dzień, ojciec uczył Kamila pływać.

Kamil poczynił duże postępy i od tej pory często sam próbował pływać przy brzegu, gdy już był w stanie pływać samodzielnie, ojciec tylko go obserwował.


Następnie do końca sierpnia wieczorami, ponieważ dni były bardzo upalne Kamil grał w piłkę nożną z kolegami w swoim wieku, a także młodszymi.


Kamil gdy zaczął się rok szkolny potrafił jeszcze grać w piłkę przez całą jesień, aż do końca listopada, gdy tylko odrobił lekcje miał pozwolenie na wyjście z domu, niekiedy spędzał czas na placu zabaw aż do 23:00.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.05
drukowana A5
za 15.3