E-book
1.59
drukowana A5
8.21
Odbicie w pustce

Bezpłatny fragment - Odbicie w pustce

Objętość:
21 str.
ISBN:
978-83-8155-189-2
E-book
za 1.59
drukowana A5
za 8.21

Puste zwierciadło

Spoglądając nicością w bezkresnej samotności

Odbiciem objawiam obrazy świata marności

Własnej nie posiadając przy tym światłości


Nie czekając aż na niebo wzleci słońce wzniosłości

Poszukać w górze pragnę nieco bledszej jasności

Której blask nie odkryje moich odbić złudności


Wpatrując się w odległy firmament ciemności

Dostrzegam na powierzchni lustra mej szarości

Księżyca odblask i gwiazd rozbłyski wieczności

Serca bicie

Słyszę serca rytmiczne bicie

Pewnie odmierzające mijające życie

Będące samotną i próżną wędrówką

Ścieżką niepewną, pozorną i zgubną


Zagłuszyć je albo zatrzymać

Nie leży to w mojej mocy

Mi pozostaje milczeć bądź krzyczeć

W dnia jasność, w mrok nocy

Cokolwiek napiszę…

Cokolwiek napiszę

Nie odczuję odmiany

Bezsensu przemiany

W sensu uchylone bramy


Nic nie da ukojenia

Ni serca wzruszenia

Jednej chwili zapomnienia

Ani poczucia spełnienia


Cokolwiek napiszę

Niczego nie zmienię

Słowo za słowo wymienię

W słowie litery zamienię


Co mi z tego zostanie?

Żadne to dokonanie

Myśli czarne otchłanie

W próżnie bezgłośne wołanie

Może…

Może gdyby to nie była

Przez świat przygotowana

Na scenie życia

Dla każdego określona rola


Może gdybym tak jak oni

Na swym obliczu nie zobaczył maski

Zakładanej w grze ciągłych reakcji

Nie twórczej improwizacji

Gdy…

Niech mówią, że tak żyć jest marnie

Że życie bez marzeń nie jest nic warte

Niech mówią, że żyję jak zwierze

Że to pierwotnych popędów karmienie


Ja im odpowiem, że to nieważne

Co oni mówią do mnie rozważnie

Ja im odpowiem, że to jest ważne

Co moje ciało uzna za takie


Wszak wszystko inne traci znaczenie

Gdy czekam na potrzeb ciała spełnienie

W środku nocy

Wyrazić nie zdołam, co w środku nocy czuję

Opisać nie można uczucia słowem, więc nie próbuję


Miałbym napisać, że czegoś w tym życiu mi brakuje

Że we wspomnieniach każdy oddech bardziej mi smakuje?


Miałbym napisać, że w samotności swe życie marnuję

Że już tylko w snach prawdziwych przyjaciół widuję?


Przecież cokolwiek świadomość wypowie, otwiera podwoje

Za którymi innych kłamstwem, a mnie prawdą oszukuje

Ja

Nie będąc swoim panem

Będąc ciała swojego niewolnikiem

Nie będąc afektu inicjatorem

Będąc afektów swoich aktorem

Nie da się sobą być

Da się tylko siebie grać

Nie da się siebie poznać

Da się tylko poznanie zmyślić

Wizja

Bledniesz dziewczynko i zaciskasz popękane wargi

Nieobecne, przekrwione oczy zakrywasz sennymi powiekami

Wbijasz w skórę pomalowane, zaostrzone pazurki

Samobójczą wizją uspokajasz nogi z roztrzęsionymi kolanami


Ostrze pulsującą linię żyły niebieskiej przecina

Szkarłatną stróżkę krwi po sobie zostawiając

Lina wzory wzdłuż szyi perłowej odciska

Sinym całunem wisielca do snu okrywając


Rozmyślam o omamach osobliwie marzącej dziewczynki

Może i mnie uspokoją samobójcze obrazki

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.59
drukowana A5
za 8.21