E-book
8.19
drukowana A5
19.94
drukowana A5
kolorowa
41.37
Mroczna księga

Bezpłatny fragment - Mroczna księga


5
Objętość:
73 str.
ISBN:
978-83-8104-939-9
E-book
za 8.19
drukowana A5
za 19.94
drukowana A5
kolorowa
za 41.37

Adrian Ciepał

Wadowice

12.06.2017r.

Przedmowa Autora

Historia, którą opisuję wydarzyła się naprawdę dlatego też pragnę ostrzec wszystkich ludzi, których może dotknąć to samo nieszczęście. W książce przedstawiony jest sposób na wyzbycie się klątwy, która została rzucona na młodą bohaterkę.

Opisuje ona historie młodej osiemnastoletniej blondynki o imieniu Ewelina, której dotychczasowe spokojne życie zmieniła znaleziona przez nią książka. Jeśli pragniecie dowiedzieć się jakie skutki mogła ona przynieść polecam cierpliwie poczytać, aby móc uniknąć koszmaru jaki przeżywała opisana bohaterka. Życzę przyjemnej lektury i wielu chwil pełnych grozy.

Znalezisko

Pewnego zwykłego wiosennego popołudnia Ewelina wyszła na cmentarz odwiedzić grób swojego niedawno zmarłego ojca, z którym była bardzo zżyta. Siedziała przy nim dwadzieścia minut modląc się za jego duszę oraz opowiadając mu o tym co zdarzyło się jej dzisiejszego dnia, po czym spokojnie oddaliła się kierując w stronę ulicy, przy której mieszkała.

Jednak po drodze niedaleko ostatniej trumny zauważyła coś, co przykuło jej uwagę. Była to nie duża kolorowa książeczka, która leżała na ziemi przy grobie nieznanej jej osoby. Podeszła bliżej i nagle coś ją zaniepokoiło. Poczuła się nie pewnie, lecz nie zważając na wszystko podniosła znalezisko i schowała je szybko do swojej torebki, a następnie wróciła prosto do domu.

Zaciekawiona znalezionym przedmiotem postanowiła już w domu otworzyć torebkę i sprawdzić co to takiego jest.

W domu okazało się, że jest to nieduża książka o tajemniczym tytule mroczna księga, bez widniejącego na niej autora.

— Ciekawe co to jest za książka i kto ją zgubił na cmentarzu? — zapytała retorycznie Ewelina zabierając się do czytania lektury.

Zauważyła również widniejący z tyłu napis:

„Widniejący w książce czar

zbudzi każdy twój koszmar.

Jeśli pragniesz z tym skończyć

musisz książkę całą dokończyć”.

— Ładny wierszyk. — pomyślała Ewelina nie zastanawiając się jaki może on kryć w sobie głębszy sens.

Na początku nasza bohaterka zainteresowana znalezioną lekturą była nią bardzo zaciekawiona, lecz gdy okazało się, że ta książka nie ma autora oraz nie należy do gatunków szczególnie przypadających do gustu dziewczynie postanowiła ją odłożyć. Była to książka fantasy, natomiast Ewelina preferowała romantyczne utwory. Tak też nasza bohaterka książkę dołożyła gdzieś w domu na półce całkiem o niej zapominając i tu powoli dochodzimy do sedna sprawy przed, którą pragnę was wszystkich ostrzec.

— Nie za ciekawa ta książka. — pomyślała Ewelina powoli kierując się do swego łóżka z zamiarem pójścia spać.

początek koszmaru

Od tamtego dnia minęły jeszcze jakieś dwa tygodnie, po czym w życiu bohaterki zaczęły dziać się dziwne rzeczy.

Zaraz z rana Ewelina wstała z łóżka i zadzwoniła do swojej znajomej, aby opowiedzieć jej o tym co takiego się stało.

— Halo Kasiu nie obudziłam może? — zapytała grzecznie Ewelina.

— Nie, a co się takiego stało, że z rana do mnie dzwonisz? — zapytała zaciekawiona Kasia.

— W pierwszej kolejności chciałam gdzieś ciebie wyciągnąć na spacer, a przy okazji chciałam opowiedzieć jaki miałam dziś dziwny sen. — wyjaśniła Ewelina powód, dla którego zadzwoniła do koleżanki.

— Możemy się dziś spotkać nawet zaraz. Opowiesz mi wtedy ten sen na miejscu. Dobrze? — zapytała Kasia potwierdzając możliwość spotkania się z koleżanką.

— To za dziesięć minut na naszym osiedlu odpowiada? — zapytała Ewelina upewniając się co do miejsca spotkania i przybliżonego jego czasu.

— Odpowiada będę tam nawet szybciej. Do zobaczenia. — powiedziała Kasia, po czym się rozłączyła.

Dziewczyny w omówionym miejscu spotkały się za jakieś niecałe dziesięć minut.

— Cześć może gdzieś usiądziemy? — zaproponowała Ewelina widząc nadchodzącą Kasię.

Była niską rudowłosą młodą dziewczyną, miała oczy koloru ciemno brązowego w odróżnieniu od swojej koleżanki, która była średniego wzrostu blondynką o niebieskich oczach.

— Dobrze chodźmy tutaj. — powiedziała Kasia pokazując palcem w kierunku niedaleko stojącej ławki, następnie obie podeszły do niej i rozsiadły się na niej wygodnie.

— To co takiego chciałaś mi opowiedzieć jeszcze, o czym wspominałaś przez telefon? — zapytała Kasia zaciekawiona dziwnym snem jaki miała jej opowiedzieć koleżanka.

— Dokładnie to chciałam opowiedzieć jaki dziwny miałam dziś sen. Zwykle nic szczególnego mi się w nocy nie śni, a tu pierwszy raz coś takiego. — powiedziała Ewelina.

— Dobrze więc co takiego się tobie przyśniło? Proszę opowiadaj. — zapytała Kasia zaciekawiona snem Eweliny.

— Słyszysz może coś? — zapytała Ewelina usłyszawszy dziwny dźwięk dochodzący zza ławki, na której siedziały dziewczyny.

— Tak słyszę coś jakby syczenie. — odpowiedziała Katarzyna, po czym stało się coś czego obie dziewczyny w ogóle się nie spodziewały. Na ławkę, na której siedziały dziewczyny wskoczył olbrzymi wąż, gdy dziewczyny to zauważyły spanikowały i szybko uciekły przestraszone z ławki krzycząc przeraźliwie.

— Masakra widziałaś jaki wielki wąż, ale się przestraszyłam. Myślałam, że coś nam zrobi. — powiedziała przestraszona Kasia.

— Dziwne, bo ja dzisiaj miałam podobny sen, o którym chciałam tobie opowiedzieć. — wyjaśniła Ewelina.

— O nim mi właśnie chciałaś powiedzieć? — zapytała zaciekawiona Kasia.

— Dokładnie tak. Śnił mi się wielki wąż, ale przestraszyłam się jak go tylko zobaczyłam i się obudziłam. — wyjaśniła Ewelina.

— To straszne. Popatrz tam na ławce, na której siedziałyśmy już nic nie ma. — powiedziała Kasia spoglądając w miejsce gdzie niedawno przesiadywały koleżanki.

— No rzeczywiście. Ciekawe gdzie taki wielki wąż się podział?

— zapytała retorycznie jeszcze odrobinę przestraszona Ewelina.

— Sama nie wiem, ale na dziś mam dosyć wrażeń wracamy do domu dobrze? — zapytała Kasia ciągle przestraszona dzisiejszym zdarzeniem.

— Nie ma sprawy. Dobrze, że obie na tym samym osiedlu mieszkamy to mamy blisko do mieszkań. — stwierdziła Ewelina powoli oddalając się od koleżanki powoli kierując się do swojego mieszkania.

— Dokładnie tak samo uważam. To cześć do jutra. — powiedziała Kasia również oddalając się od koleżanki i zmierzając w stronę swojego mieszkania rozstając się ze znajomą.

Ewelina gdy dotarła do swojego mieszkania postanowiła pójść się położyć, jednak nie słuchając swej intuicji poszła słodko spać nieświadoma zagrożeń jakie miały ją dopiero spotkać.

Diabelski sen

Następnego dnia Ewelina wraz z Kasią wybrały się wspólnie na spacer, jednak już w całkiem inne miejsce. Odstraszone sytuacją, która miała miejsce dzień wcześniej.

— To gdzie dzisiaj idziemy? — zapytała Kasia.

— No wiesz myślę, że dziś się nam nic nie może przytrafić. Tym razem przejdźmy się do parku. Dobrze? — zaproponowała Ewelina.

— Czemu nie do parku mamy nie daleko, a i ludzi tam czasem bywa wiele. Po tym co stało się ostatnio też wole być ostrożna — odpowiedziała Kasia godząc się na propozycję koleżanki.

Tak też koleżanki zgodnie skierowały się w stronę parku, w którym znajdowały się po dziesięciu minutach spaceru.

Będąc już w środku gdy dziewczyny zaczęły podchodzić do ławki nagle z za ich pleców zaczął dochodzić pewien niepokojący szmer.

— Słyszałaś coś? — zapytała Kasia.

— Jakby szmer, ale nie jestem pewna. — odpowiedziała Ewelina.

Nagle z pod ziemi wyskoczył diabeł, który zaczął podążać za koleżankami.

Dziewczyny dojrzawszy upiora biegły przed siebie ile sił w nogach nie oglądając się za siebie.

Po piętnastu minutach ucieczki podeszły do siebie będąc w bezpiecznym miejscu.

— Widziałaś to? Niewiarygodne skąd się tutaj taki potwór wziął? — zapytała Kasia ciągle przestraszona, a zarazem zdziwiona nagłym pojawieniem się bestii.

— Naprawdę Dziwne to troszkę. Wczoraj miałam podobny sen, ale według mnie to zbyt wielki zbieg okoliczności. Ktoś musi sobie z nas żartować i pewnie ma przy tym niezły ubaw. — powiedziała Ewelina próbując uspokoić koleżankę.

— Ciekawe komu by zależało, aby bawić się naszym kosztem? — zapytała Kasia.

— Tego to nie wiem, ale już na pewno dowiem się co jest grane i kto z nami pogrywa. — odpowiedziała Ewelina.

— Dobrze żeśmy go zgubili. Myślałam, że zawału przez niego dostanę. — powiedziała Kasia nadal bardzo przestraszona.

— Nie bój się już. Chodź odprowadzę ciebie do domu. — powiedziała Ewelina kierując się wspólnie z Kasią na osiedlę, na którym obie mieszkały, a gdy dotarły już na miejsce obie koleżanki się rozstały i każda poszła w stronę swojego mieszkania.

Tajemniczy mężczyzna

— Cześć widzimy się dzisiaj? — zapytała przez telefon Ewelina.

— Oczywiście musimy w końcu do łapać tego dowcipnisia.

— odpowiedziała Kasia.

— To może tym razem również u nas na osiedlu, gdzie widzieliśmy się pierwszym razem? Zanim zaczęły dziać się te dziwne rzeczy. — zapytała Ewelina ustalając szczegóły oraz miejsce spotkania.

— Dobrze będę tam za piętnaście minut. — odpowiedziała Kasia, po czym się rozłączyła.

Pierwsze na miejsce zaszła Ewelina, która rozsiadła się na ławce, na której wcześniej napotkały atakującego ich węża i postanowiła czekać na koleżankę.

Ewelina czekała tak jeszcze przez dwadzieścia minut, po czym zaczęła się martwić.

— Ciekawe, gdzie podziewa się Kasia. Miała być tu za piętnaście minut, a już minęło pół godziny. Nie możliwe, żeby tak długo szła paręnaście metrów od swojego mieszkania. — pomyślała Ewelina martwiąc się o nie obecność koleżanki.

Nagle z za pleców dziewczyny wyłonił się pewien mężczyzna. Był to wysoki wysportowany brunet około trzydziestki. Ubrany w dżinsy i charakterystyczną niebieską koszulę firmy Nike.

— Kim jesteś? — zapytała zaskoczona Ewelina.

— Nie ważne. Przysłała mnie Kasia, kazała przekazać, że się troszkę spóźni i musiała zmienić miejsce spotkania dzisiejszego.

— wyjaśnił nieznajomy.

— A mogę wiedzieć chociaż jak ci na imię? — zapytała Ewelina.

— Oczywiście mówią na mnie Seweryn. — odpowiedział mężczyzna.

— Dobrze w takim razie gdzie ona jest teraz? — zapytała Ewelina.

— chodź ze mną to tobie pokażę. — wyjaśnił Seweryn, po czym Ewelina przyjmując wersję przedstawioną przez mężczyznę weszła razem z nim do samochodu, po czym udała się w miejsce gdzie miała przebywać Kasia.

Po około dwudziestu minutach samochód się zatrzymał, a z przed miejsca dla kierowcy wyszedł Seweryn, po czym otworzył drzwi gdzie siedziała Ewelina.

— Gdzie my jesteśmy i gdzie jest Kasia? — zapytała zdenerwowana Ewelina.

— Nie gadaj tyle tylko wychodź. — powiedział Seweryn otwierając drzwi w miejscu gdzie siedziała Ewelina. chwycił ją za rękę wyciągając na zewnątrz z samochodu.

— Nie tak mocno, bo to boli. — powiedziała Ewelina upominając mężczyznę, aby był bardziej delikatny w stosunku do niej.

— Nie narzekaj tylko chodź ze mną. — powiedział Seweryn ciągnąc Ewelinę do jakiegoś pomieszczenia, gdzie ją zamknął.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 8.19
drukowana A5
za 19.94
drukowana A5
kolorowa
za 41.37