E-book
6.83
drukowana A5
17.08
Manifest partii komunistycznej

Bezpłatny fragment - Manifest partii komunistycznej

Objętość:
47 str.
ISBN:
978-83-8245-500-7
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 17.08

Wprowadzenie tłumacza

Manifest komunistyczny to interesująca książka zawierająca kilka głębokich spostrzeżeń. Manifest jest wspaniałym wprowadzeniem do technologicznego spojrzenia na historię, na którym opiera się materializm historyczny Marksa. Według Marksa udoskonalenie technologii i wzrost produktywności ostatecznie doprowadzą do podziału społeczeństwa na tylko dwie klasy: proletariuszy i burżuazję. Biorąc pod uwagę obecną debatę na temat rozwoju automatyzacji i sztucznej inteligencji, utraty miejsc pracy z powodu postępu technologicznego i możliwej potrzeby wprowadzenia uniwersalnego dochodu podstawowego, technologiczne spojrzenie Marksa na historię przedstawione w Manifeście jest tak samo aktualne jak zawsze.

Piotr Radecki

Treść

Widmo krąży po Europie — widmo komunizmu.

Wszystkie mocarstwa starej Europy zawarły święty sojusz, aby wypędzić to widmo: papież i car, Metternich i Guizot, francuscy radykałowie i niemieccy szpiedzy policyjni.

Gdzie jest partia w opozycji, która nie została potępiona jako komunistyczna przez jej rządzących przeciwników? Gdzie jest opozycja, która nie odrzuciła piętnującego zarzutu komunizmu, przeciwko bardziej zaawansowanym partiom opozycyjnym, a także przeciwko swoim reakcyjnym przeciwnikom?


Z tego faktu wynikają dwie rzeczy.


I. Wszystkie mocarstwa europejskie uznają już komunizm za mocarstwo.


II. Najwyższy czas, aby komuniści otwarcie, w obliczu całego świata, opublikowali swoje poglądy, swoje cele, swoje tendencje i spotkali się z tą dziecięcą opowieścią o Widmie komunizmu z Manifestem samej partii.


W tym celu komuniści różnych narodowości zebrali się w Londynie i naszkicowali następujący Manifest, który zostanie opublikowany w językach angielskim, francuskim, niemieckim, włoskim, flamandzkim i duńskim.

Rozdział I. Burżuazja i proletarianie

Historia wszystkich dotychczas istniejących społeczeństw jest historią walk klasowych.

Wolny i niewolnik, patrycjusz i plebejusz, pan i poddany, mistrz cechu i czeladnik, jednym słowem ciemiężca i uciskany, stali w ciągłej opozycji, tocząc nieprzerwaną, teraz ukrytą, teraz otwartą walkę, walkę, w której każdy czas skończył się albo rewolucyjną rekonstytucją społeczeństwa jako całości, albo powszechną ruiną rywalizujących ze sobą klas.


We wcześniejszych epokach historii prawie wszędzie spotykamy skomplikowany podział społeczeństwa na różne porządki, wielorakie stopniowanie rangi społecznej. W starożytnym Rzymie mamy patrycjuszy, rycerzy, plebejuszy, niewolników; w średniowieczu panowie feudalni, wasale, majstrowie cechowi, czeladnicy, czeladnicy, chłopi pańszczyźniani; na prawie wszystkich tych zajęciach znowu podrzędne gradacje.


Współczesne społeczeństwo burżuazyjne, które wyrosło z ruin społeczeństwa feudalnego, nie zniosło antagonizmów klasowych. Stworzyła tylko nowe klasy, nowe warunki ucisku, nowe formy walki w miejsce starych. Nasza epoka, epoka burżuazji, ma jednak tę charakterystyczną cechę: uprościła antagonizmy klasowe. Społeczeństwo jako całość coraz bardziej rozpada się na dwa wielkie wrogie obozy, na dwie wielkie, stojące naprzeciw siebie bezpośrednio klasy: burżuazję i proletariat.


Z chłopów pańszczyźnianych średniowiecza wywodzili się licencjonowani mieszczanie z najwcześniejszych miast. Z tych mieszczan rozwinęły się pierwsze elementy burżuazji.


Odkrycie Ameryki, zaokrąglenie Przylądka otworzyło nowy grunt dla wschodzącej burżuazji. Rynki wschodnio-indyjskie i chińskie, kolonizacja Ameryki, handel z koloniami, wzrost środków wymiany i ogólnie towarów dały handlowi, żegludze, przemysłowi impuls nigdy wcześniej nie znany, a tym samym element rewolucyjny w chwiejnym społeczeństwie feudalnym, szybki rozwój.


Feudalny system przemysłowy, w ramach którego produkcja przemysłowa była zmonopolizowana przez zamknięte gildie, teraz nie wystarcza już na rosnące potrzeby nowych rynków. Jego miejsce zajął system produkcyjny. Mistrzowie cechu zostali z jednej strony zepchnięci przez przemysłową klasę średnią; podział pracy między różnymi korporacyjnymi cechami zniknął w obliczu podziału pracy w każdym warsztacie.


W międzyczasie rynki wciąż rosły, a popyt stale wzrastał. Nawet produkcja już nie wystarczała. W rezultacie para i maszyny zrewolucjonizowały produkcję przemysłową. Miejsce produkcji zajął gigant, nowoczesny przemysł, miejsce przemysłowej klasy średniej, przemysłowi milionerzy, przywódcy całych armii przemysłowych, nowoczesna burżuazja.


Nowoczesny przemysł stworzył światowy rynek, dla którego odkrycie Ameryki utorowało drogę. Rynek ten dał ogromny rozwój handlu, nawigacji i komunikacji lądowej. Rozwój ten w swoim czasie zareagował na rozszerzenie przemysłu; a proporcjonalnie do rozwoju przemysłu, handlu, żeglugi, kolei, w takim samym stopniu jak rozwijała się burżuazja, zwiększała swój kapitał i wypychała na dalszy plan każdą klasę odziedziczoną od średniowiecza.


Widzimy zatem, jak nowoczesna burżuazja jest sama w sobie produktem długiego biegu rozwoju, szeregu rewolucji w sposobach produkcji i wymiany.


Każdemu krokowi w rozwoju burżuazji towarzyszył odpowiedni postęp polityczny tej klasy. Klasa uciskana pod władzą feudalnej szlachty, zbrojne i samorządne stowarzyszenie w średniowiecznej gminie; tutaj niezależna republika miejska (jak we Włoszech i Niemczech), tam podlegający opodatkowaniu „trzeci stan” monarchii (jak we Francji), później, w okresie produkcji właściwej, służący albo półfeudalnej, albo absolutnej monarchii jako przeciwwaga dla szlachta, a właściwie kamień węgielny wielkich monarchii w ogóle, burżuazja w końcu, od czasu ustanowienia nowoczesnego przemysłu i rynku światowego, zdobyła dla siebie, w nowoczesnym państwie przedstawicielskim, wyłączną władzę polityczną..


Burżuazja odegrała historycznie najbardziej rewolucyjną rolę.


Burżuazja, gdziekolwiek zdobyła przewagę, położyła kres wszelkim stosunkom feudalnym, patriarchalnym i idyllicznym. Bezlitośnie zerwała ona pstrokate feudalne więzi, które łączyły człowieka z jego „naturalnymi zwierzchnikami” i nie pozostawiła żadnego innego ogniwa między człowiekiem a człowiekiem niż nagi interes własny niż bezduszna „płatność gotówkowa”. W lodowatej wodzie egoistycznej kalkulacji utopił najbardziej niebiańskie ekstazy religijnego zapału, rycerskiego entuzjazmu, filistyńskiego sentymentalizmu. Postanowił on przekształcić wartość osobistą w wartość wymienną i zamiast niezliczonych i niemożliwych do wyegzekwowania swobód ustanowił tę jedyną, bezwarunkową wolność — wolny handel. Jednym słowem, do wyzysku, okrytego religijnymi i politycznymi złudzeniami, nagiego, bezwstydnego, bezpośredniego, brutalnego wyzysku.


Burżuazja zrzuciła swoją aureolę z każdego zawodu, który dotychczas szanował i spoglądał z szacunkiem. Przekształciła lekarza, prawnika, księdza, poetę, człowieka nauki w swoich płatnych pracowników.


Burżuazja zdarła z rodziny sentymentalną zasłonę i zredukowała stosunki rodzinne do zwykłego stosunku pieniężnego.


Burżuazja ujawniła, jak doszło do tego, że brutalny pokaz wigoru w średniowieczu, który tak bardzo podziwiają reakcjoniści, znalazł odpowiednie uzupełnienie w najbardziej leniwym gnuśności. Jako pierwsza pokazała, do czego może przynieść działalność człowieka. Dokonał cudów daleko przewyższających egipskie piramidy, rzymskie akwedukty i gotyckie katedry; prowadził ekspedycje, które ukrywały wszystkie dawne wyjścia narodów i krucjaty.


Burżuazja nie może istnieć bez ciągłej rewolucji narzędzi produkcji, a tym samym stosunków produkcji, a wraz z nimi całych stosunków społecznych. Zachowanie starych sposobów produkcji w niezmienionej formie było wręcz przeciwnie, pierwszym warunkiem istnienia wszystkich wcześniejszych klas przemysłowych. Ciągła rewolucjonizacja produkcji, nieprzerwane zaburzenie wszystkich warunków społecznych, wieczna niepewność i niepokój odróżniają epokę burżuazyjną od wszystkich wcześniejszych. Wszystkie utrwalone, szybko zamarznięte stosunki z ich ciągiem starożytnych i czcigodnych uprzedzeń i opinii zostają zmiecione, wszystkie nowo ukształtowane stają się przestarzałe, zanim zdążą skostnieć. Wszystko, co jest stałe, rozpływa się w powietrzu, wszystko, co święte, zostaje zbezczeszczone, a człowiek jest w końcu zmuszony stawić czoła trzeźwym zmysłom, swoim prawdziwym warunkom życia,


Potrzeba stale rozwijającego się rynku na jej produkty goni burżuazję po całej powierzchni globu. Wszędzie musi się zagnieżdżać, wszędzie osiedlać, wszędzie tworzyć więzi.


Burżuazja poprzez swoją eksploatację rynku światowego nadała kosmopolityczny charakter produkcji i konsumpcji w każdym kraju. Ku wielkiemu rozczarowaniu Reakcjonistów wyciągnęła spod nóg przemysłu narodowy grunt, na którym się znalazła. Wszystkie odwieczne krajowe gałęzie przemysłu zostały zniszczone lub są niszczone codziennie. Wypierają je nowe gałęzie przemysłu, których wprowadzenie staje się kwestią życia i śmierci wszystkich cywilizowanych narodów, przemysły, które nie wykorzystują już rodzimych surowców, ale surowce czerpane z najodleglejszych stref; branże, których produkty są konsumowane nie tylko w domu, ale w każdym kwartale świata. W miejsce dawnych potrzeb, zaspokajanych produkcjami kraju, znajdujemy nowe, wymagające do ich zaspokojenia produktów z odległych krajów i klimatów. W miejsce dawnego lokalnego i narodowego odosobnienia i samowystarczalności mamy współżycie we wszystkich kierunkach, powszechną współzależność narodów. I jak w materiale, tak też w produkcji intelektualnej. Wytwory intelektualne poszczególnych narodów stają się wspólną własnością. Narodowa jednostronność i zaściankowość stają się coraz bardziej niemożliwe, a z licznych literatur narodowych i lokalnych wyrasta literatura światowa.


Burżuazja, dzięki szybkiemu ulepszeniu wszystkich narzędzi produkcji, przy pomocy niezmiernie ułatwionych środków komunikacji, wciąga do cywilizacji wszystkie, nawet najbardziej barbarzyńskie, narody. Niskie ceny jego towarów to ciężka artyleria, za pomocą której walczy ona ze wszystkimi chińskimi murami, za pomocą której zmusza do kapitulacji zaciekłą nienawiść barbarzyńców do cudzoziemców. Zmusza wszystkie narody, pod groźbą zagłady, do przyjęcia burżuazyjnego sposobu produkcji; zmusza ich do wprowadzenia tego, co nazywa cywilizacją, do siebie, to znaczy do zostania burżuazyjnymi. Jednym słowem, tworzy świat według własnego obrazu.


Burżuazja podporządkowała kraj rządom miast. Stworzyła ogromne miasta, znacznie zwiększyła populację miejską w porównaniu z wiejską, a tym samym uratowała znaczną część ludności od idiotyzmu życia na wsi. Tak jak uzależnił kraj od miast, tak też uznał kraje barbarzyńskie i półbarbarzyńskie od cywilizowanych, narody chłopskie od narodów burżuazyjnych, Wschód od Zachodu.


Burżuazja coraz bardziej znosi rozproszony stan ludności, środków produkcji i własności. Ma skupioną produkcję i skupił majątek w kilku rękach. Konieczną tego konsekwencją była centralizacja polityczna. Niezależne lub luźno powiązane prowincje, z odrębnymi interesami, prawami, rządami i systemami podatkowymi, zostały połączone w jeden naród, z jednym rządem, jednym kodeksem praw, jednym narodowym interesem klasowym, jedną granicą i jedną taryfą celną. Burżuazja, podczas panowania zaledwie stu lat, stworzyła masywniejsze i kolosalne siły wytwórcze, niż wszystkie poprzednie pokolenia razem wzięte. Podporządkowanie sił natury człowiekowi, maszynom, zastosowaniu chemii w przemyśle i rolnictwie, żegludze parowej, kolejnictwie,


Widzimy zatem: środki produkcji i wymiany, na których fundamencie zbudowała się burżuazja, powstały w społeczeństwie feudalnym. Na pewnym etapie rozwoju tych środków produkcji i wymiany, w warunkach, w których feudalne społeczeństwo produkowało i wymieniało się, feudalna organizacja rolnictwa i przemysłu wytwórczego, jednym słowem, feudalne stosunki własności przestały odpowiadać już rozwinięte siły wytwórcze; stali się tak wieloma kajdanami. Trzeba je było rozerwać; zostały rozerwane.


Na ich miejsce wkroczyła wolna konkurencja, której towarzyszyła dostosowana do niej konstytucja społeczna i polityczna oraz ekonomiczna i polityczna władza klasy burżuazyjnej.


Podobny ruch dzieje się na naszych oczach. Współczesne społeczeństwo burżuazyjne ze swoimi stosunkami produkcji, wymiany i własności, społeczeństwo, które stworzyło tak gigantyczne środki produkcji i wymiany, jest jak czarownik, który nie jest już w stanie kontrolować potęg świata dolnego, którego przywołał swoimi zaklęciami. Od wielu dziesięcioleci historia przemysłu i handlu jest tylko historią buntu nowoczesnych sił wytwórczych przeciwko współczesnym warunkom produkcji, przeciwko stosunkom własności, które są warunkami istnienia burżuazji i jej rządów. Wystarczy wspomnieć o kryzysach handlowych, które poprzez ich okresowe powroty wystawiały na próbę, za każdym razem groźniejsze, istnienie całego społeczeństwa burżuazyjnego. W tych kryzysach duża część nie tylko istniejących produktów, ale także wcześniej stworzonych sił wytwórczych, są okresowo niszczone. W tych kryzysach wybucha epidemia, która we wszystkich wcześniejszych epokach wydawałaby się absurdem — epidemia nadprodukcji. Społeczeństwo nagle znajduje się z powrotem w stanie chwilowego barbarzyństwa; wygląda na to, że głód, powszechna wojna dewastacyjna od ciała wszelkie środki utrzymania; wydaje się, że przemysł i handel są zniszczone; i dlaczego? Ponieważ jest za dużo cywilizacji, za dużo środków do życia, za dużo przemysłu, za dużo handlu. Siły wytwórcze, którymi dysponuje społeczeństwo, nie dążą już do dalszego rozwoju warunków własności burżuazyjnej; wręcz przeciwnie, stali się zbyt potężni jak na te warunki, którymi są skrępowani, i gdy tylko pokonają te kajdany, wprowadzają nieporządek w całe społeczeństwo burżuazyjne, zagrażają istnieniu własności burżuazyjnej. Warunki społeczeństwa burżuazyjnego są zbyt wąskie, aby objąć wytworzone przez nie bogactwa. A jak burżuazja radzi sobie z tymi kryzysami? Z jednej strony wymuszone zniszczenie masy sił wytwórczych; z drugiej — przez podbój nowych rynków i dokładniejszą eksploatację starych. Oznacza to, że torując drogę dla bardziej rozległych i bardziej destrukcyjnych kryzysów oraz zmniejszając środki zapobiegania kryzysom. A jak burżuazja radzi sobie z tymi kryzysami? Z jednej strony wymuszone zniszczenie masy sił wytwórczych; z drugiej — przez podbój nowych rynków i dokładniejszą eksploatację starych. To znaczy, torując drogę dla bardziej rozległych i bardziej destrukcyjnych kryzysów oraz zmniejszając środki zapobiegania kryzysom. A jak burżuazja radzi sobie z tymi kryzysami? Z jednej strony wymuszone zniszczenie masy sił wytwórczych; z drugiej — przez podbój nowych rynków i dokładniejszą eksploatację starych. Oznacza to, że torując drogę dla bardziej rozległych i bardziej destrukcyjnych kryzysów oraz zmniejszając środki zapobiegania kryzysom.


Broń, za pomocą której burżuazja powaliła feudalizm, jest teraz zwrócona przeciwko samej burżuazji.


Ale burżuazja nie tylko wykuła broń, która przynosi jej śmierć; powołała także do istnienia ludzi, którzy mają dzierżyć tę broń — nowoczesną klasę robotniczą — proletariuszy.


W miarę jak rozwija się burżuazja, tj. Kapitał, w takim samym stopniu rozwija się proletariat, nowoczesna klasa robotnicza — klasa robotników, którzy żyją tylko tak długo, jak długo znajdują pracę, i którzy znajdują pracę tylko tak długo. gdy ich praca zwiększa kapitał. Ci robotnicy, którzy muszą sprzedać sobie posiłek w kawałkach, są towarem, jak każdy inny artykuł handlowy, i są w konsekwencji narażeni na wszystkie zmienności konkurencji, na wszystkie wahania rynku.


Z powodu rozległego wykorzystania maszyn i podziału pracy praca proletariuszy straciła swój indywidualny charakter, a co za tym idzie — urok robotnika. Staje się dodatkiem do maszyny i jest to tylko najprostszy, najbardziej monotonny i najłatwiejszy do zdobycia talent, jakiego się od niego wymaga. Stąd koszt produkcji robotnika ogranicza się prawie całkowicie do środków utrzymania, których potrzebuje on do utrzymania i rozmnażania się jego rasy. Ale cena towaru, a więc także pracy, jest równa jego kosztowi produkcji. W związku z tym proporcjonalnie, wraz ze wzrostem odpychalności pracy, płaca maleje. Co więcej, w miarę wzrostu wykorzystania maszyn i podziału pracy, w tym samym stopniu zwiększa się również ciężar pracy,


Nowoczesny przemysł przekształcił mały warsztat patriarchalnego mistrza w wielką fabrykę przemysłowego kapitalisty. Masy robotników, stłoczonych w fabryce, są zorganizowane jak żołnierze. Jako szeregowcy armii przemysłowej, znajdują się pod dowództwem doskonałej hierarchii oficerów i sierżantów. Są nie tylko niewolnikami klasy burżuazyjnej i państwa burżuazyjnego; są codziennie i co godzinę zniewoleni przez maszynę, obserwatora, a nade wszystko przez samego indywidualnego burżuazyjnego fabrykanta. Im bardziej otwarcie ten despotyzm głosi, że jego celem i celem jest zysk, tym jest on mniejszy, bardziej nienawistny i gorzki.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 17.08