Autor udostępnia do przeczytania 25% swojej książki

Kup książkę

Przedmowa

Bycie mamą to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju, pełne wyzwań, pragnień, emocji, marzeń i dążeń do perfekcji w wielu dziedzinach, jakich nawet sobie nie uświadamiałyśmy, zanim nie doświadczyłyśmy macierzyństwa. Jak pogodzić tak wiele ról a jednocześnie zachować równowagę i szczęście? Jest to nie lada wyzwanie i niezwykłe osiągnięcie.

Niezwykła jest również ta książka, którą trzymasz właśnie w swoich dłoniach.

„Mama w harmonii” to książka, która powinna być przeczytana przez każdą kobietę: każdą mamę, kobietę, która planuje mieć dzieci oraz taką, która dzieci nie ma, a chce odnaleźć w sobie równowagę życiową.

W ciepły i przynoszący ukojenie sposób autorka pokazuje nam, jak uporządkować różne sfery swojego życia. To książka odwołująca się do tego, co w nas najlepsze. Pokazuje, jak wydobyć z nas największy potencjał, jak przejść na tryb wzmacniającego nas optymizmu, jak odszukać w sobie mocne strony i sprawić, aby to one były naszym drogowskazem i siłą napędową, jak radzić sobie z przeciwnościami i przeprogramować w naszych umysłach i sercach postrzeganie ich, abyśmy traktowały je jako nieodłączną część życia, która w ostatecznym rozrachunku może zawsze stanowić o naszej sile.

To jest książka autentyczna, bo autorka prowadzi nas poprzez osobiste doświadczenia, szczerze dzieli się z czytelnikami częścią swojego życia i tym, jak sama dojrzewała do bycia harmonijną mamą. Pomaga nam również zrozumieć, że bycie mamą w harmonii to nie tyle ostateczny cel, ale sposób życia, który budujemy i modyfikujemy każdego dnia w zależności od tego, jakie są nasze cele i priorytety. A ponadto wyposaża nas w narzędzia służące do uporządkowania zarówno codziennego dnia, jak i długoterminowych projektów.

To tylko od nas zależy, jak kreujemy naszą rzeczywistość i autorka pokazuje nam na kolejnych stronach, że to nie tylko pusty frazes, ale fakt.

Rozdział po rozdziale obrazuje, jak możemy pokonać swoje ograniczenia i zacząć realizować swoje marzenia — te związane z macierzyństwem, hobby, samorozwojem, życiem zawodowym. I że macierzyństwo może być siłą, która nas ubogaca, dodaje nam skrzydeł i pozwala spojrzeć na naszą codzienność z innej strony.

Ta książka sprawia również, że po jej przeczytaniu czujemy się dobrze same ze sobą. Pozwala nam uwierzyć w naszą moc sprawczą, w to, że jesteśmy wyjątkowe i wystarczająco dobre, aby wieść takie życie, jakie chcemy i jakie daje nam szczęście. Uwrażliwia nas na to, że małe rzeczy są ważne i że to z nich tkamy siatkę naszego życia każdego dnia.

Książka ta jest swoistym instruktażem, jak na wielu płaszczyznach ruszyć w podróż ku odkryciu spójnej samej siebie, a my same zdecydujemy, jak skorzystać z tej umiejętności, aby samej zaprojektować nasz własny, jedyny w swoim rodzaju projekt harmonijnego życia.

Polecam gorąco!


Ewa Poselay

(mama 4-letniej Mayi i 2-letniego Raula, wschodząca projektantka ubrań i malarka)

Wstęp

„…gdy uczeń jest gotowy, Mistrz się pojawia…” mówi stare chińskie przysłowie. Oznacza to tyle, że jeśli szukasz informacji na interesujący Cię temat, jeśli jesteś gotowa do pracy nad nim, pojawi się ktoś, kto Cię poprowadzi.

Jeśli natomiast Twoje zainteresowanie jest powierzchowne, jeśli na razie jesteś na początku swojej drogi w zgłębianiu tematu harmonii w swoim życiu i nie jesteś gotowa do pracy, odłóż tę książkę na później i sięgnij po nią dopiero wtedy, gdy uznasz, że możesz już w pełni świadomie wprowadzić w swoje życie harmonię.

Nie jestem Mistrzem — cały czas się rozwijam, cały czas pracuję nad sobą, by stać się doskonalszą wersją siebie samej, ale moje doświadczenia życiowe i moja wieloletnia praca nad sobą sprawiają, że mogę przekazać Ci wiele cennych informacji, a przede wszystkim poprowadzić w kierunku harmonii. Czuję jej ogrom w swoim życiu i choć bywają chwile zwątpienia, znalazłam sposób, jak żyć, aby moja wewnętrzna siła pchała mnie do przodu w życiu pełnym radości, obfitości i miłości.

Dużo przeszłam w swoim życiu, nie będę jednak rozpisywała się tutaj na temat problemów, ale tego, jak dojść do konstruktywnego rozwiązania, a także podam Ci wiele takich przykładów. Życie bowiem nie polega na tym, aby rozczulać się nad sobą — wówczas dni uciekają nam przez palce, a my nadal nic nie osiągnęłyśmy. Chodzi o to, aby w pełni świadomie zdać sobie sprawę z istniejącego problemu i poszukać takiego rozwiązania, aby efekt zadowalał nas, a jednocześnie nie ranił nikogo innego.

Jeśli więc czujesz, że nadszedł moment, abyś najbliższe trzy miesiące spędziła ze mną na drodze do harmonii, zapraszam Cię i witam z uśmiechem w gronie Mam w Harmonii.

Ja ze swej strony dołożyłam starań, aby moja książka była inspirująca i aby dawała Ci dużo radości, ale też, żeby mobilizowała Cię do pracy. Aby uzyskać harmonię, nie wystarczy przeczytać te dwanaście rozdziałów. Potrzeba tu trochę wysiłku. Po zakończeniu cyklu możesz wrócić do rozdziału pierwszego i zacząć na nowo udoskonalać swoją wcześniejszą pracę. Da to rewelacyjne efekty. To jest Twoja książka i możesz do niej wracać, kiedy tylko chcesz.

Jak czytać tę książkę?

Jeden rozdział to jeden tydzień pracy. Nie musisz od razu przeczytać całego rozdziału, choć na pewno ułatwiłoby Ci to pracę (oraz usprawniło Twoją organizację).

Chciałabym, abyś w każdą niedzielę poprzedzającą kolejny rozdział/tydzień zapoznała się z tym, co będzie dla Ciebie priorytetem przez najbliższe siedem dni. Dzięki temu, że będziesz już miała rozeznanie, na czym się skupić, łatwiej Ci to przyjdzie, a ogrom wiedzy, którą Ci przekażę, nie przytłoczy Cię.

Chcę, aby praca nad sobą przez te trzy miesiące była dla Ciebie przyjemnością, stąd te wszystkie zalecenia. Znajdź zatem dla siebie chwilę w niedzielę wieczorem (np. kiedy dzieci już śpią, a Ty wskakujesz do łóżka, by położyć się spać), przeczytaj cały rozdział na najbliższy tydzień, a od poniedziałku zacznij pracować z tą książką, czytając kawałek po kawałku i wypełniając kolejne miejsca przeznaczone do pracy.

Moim celem jest, abyś w sobotę wieczorem mogła zakończyć pracę nad danym tygodniem, a niedzielę (siódmy dzień pracy) przeznaczyła na przypomnienie sobie tego wszystkiego, przez co przeszłaś w minionym tygodniu, chociażby poprzez przeczytanie własnych notatek. Różne źródła podają, że powtarzanie nowej wiedzy utrwala ją, zwłaszcza, jeśli jeszcze tego samego dnia powtórzysz to, czego się dowiedziałaś, przypomnisz sobie następnego dnia i przeczytasz jeszcze raz to wszystko po tygodniu. Jeśli taki plan odpowiada Ci, zachęcam Cię do tego, abyś robiła tak regularnie.

Chcę Ci też powiedzieć, że jeśli tylko masz jakiekolwiek wątpliwości, możesz zadać pytanie w naszej grupie (link na końcu książki). Być może Twoje wątpliwości rozwieją inne Mamy, które razem z Tobą właśnie pracują nad konkretnym tematem. Po to właśnie została stworzona facebookowa grupa Projekt Kobieta w Harmonii. Jej zadaniem jest wspieranie siebie nawzajem.

Przydatne narzędzia pracy

Aby dobrze Ci się pracowało z moją książką i żeby móc wycisnąć z niej jak najwięcej, proponuję Ci, abyś zaopatrzyła się w narzędzia do pracy, które w toku czytania książki będą Ci potrzebne. Po co marnować czas na poszukiwanie kalendarza czy długopisu w pierwszym tygodniu pracy, skoro już wcześniej możesz się w nie zaopatrzyć i spokojnie realizować tydzień po tygodniu? To właśnie jest dobra organizacja, o której będzie sporo już w pierwszym rozdziale.

Zatem do dzieła. Oto lista przydatnych narzędzi:

Książka „Mama w Harmonii” w wersji papierowej (ta książka jest jednocześnie zeszytem ćwiczeń, potrzebujesz jej zatem, aby móc wypełniać pola do uzupełnienia, chyba że planujesz założyć osobny zeszyt przeznaczony tylko i wyłącznie do pracy z moją książką)

Kalendarz z harmonogramem godzinowym i miejscem na plan tygodnia (jeśli nie możesz takiego znaleźć, zajrzyj na naszą grupę i pobierz za darmo odpowiednie szablony; link na końcu książki)

Kolorowe długopisy lub inne pisaki, którymi pisanie sprawia Ci przyjemność (osobiście polecam długopisy żelowe z gumką; w razie błędu w notatniku czy zmian planów wymazuję po prostu dany tekst i wpisuję inny bez szwanku dla estetyki kartki)

Inne szablony (po przeczytaniu lub zapoznaniu się z rozdziałem obowiązującym w kolejnym tygodniu, zajrzyj do naszej grupy i zobacz, czy nie znalazły się tam szablony, które mogłyby Ci się przydać)

Miesiąc pierwszy

Tydzień 1. Skupiam się na tym, co dla mnie najważniejsze

Kilka słów wstępu

Jesteś MAMĄ — tak przypuszczam, skoro czytasz właśnie tę książkę. Oznacza to, że pełnisz bardzo ważną rolę w swoim życiu. Specyficzną, niezwykle istotną nie tylko dla malucha, którego wychowujesz, ale przede wszystkim dla Ciebie. Twoje życie wraz z pojawieniem się maleństwa (lub kilku maleństw) ogromnie się zmieniło i już nigdy nie będzie takie jak kiedyś. Sama jestem mamą i widzę, jak duża zmiana zaszła we mnie za sprawą mojego synka. Wywrócił mój świat do góry nogami. Wprowadzając całkowite zamieszanie, sprawił jednocześnie, że moje życie nabrało harmonii.

To jest jedynie jedna z ról, które pełnimy, a jest ich znacznie więcej. Żeby zatem pogodzić je, żeby w każdej z nich się spełniać i działać na najwyższym poziomie swoich możliwości, tych ról nie może być zbyt dużo, do czego jednak my, kobiety, mamy tendencję. Często bierzemy na swoje barki więcej, niż jesteśmy w stanie unieść.

Optymalna ich ilość powinna zmieścić się w przedziale 7—10 ról. Jeśli będzie ich więcej, istnieje ryzyko, że którąś z nich zaniedbasz, a to, zamiast harmonii, wprowadzi w Twoje życie chaos, Ty sama natomiast poczujesz się sfrustrowana, że nie dajesz rady „ogarnąć wszystkiego”, przestaniesz myśleć pozytywnie nie tylko o otaczającym Cię świecie, ale także o sobie. Obniży się Twoje poczucie własnej wartości, samopoczucie, pojawią się problemy ze zdrowiem. Jak widzisz, to wcale nie jest taka błaha sprawa, trzeba się nią zatem niezwłocznie zająć.

Moje role

Jakie role pełnimy? Zastanów się i na moim przykładzie, który podaję poniżej, wypisz swoje role.


mama

żona

pani domowego ogniska

fotograf

pisarka

blogerka

córka

siostra

znajoma/przyjaciółka


Jest jeszcze jedna rola, o której nie możesz zapomnieć. To:

ROLA KOBIETY.

Jesteś kobietą i to od Ciebie wszystko się zaczyna.

W następnym tygodniu zajmiemy się szczegółowo kwestią zadbania o siebie samą — o cztery obszary Twojego życia, w tym tygodniu natomiast chciałabym, abyś skupiła się na wszystkich rolach, które pełnisz.

Rezygnacja z ról

Ja pełnię 10 ról i wierz mi, że jest to nie lada przedsięwzięcie. Jeśli przyjęłabym kolejną, musiałabym zrezygnować z którejś wymienionej powyżej. Tak się stało właśnie w czerwcu 2015 roku, kiedy to znalazłam nasz wymarzony dom. Ponieważ mąż nie miał możliwości zająć się wykończeniem domu (przebywałam w tym czasie na bezpłatnym urlopie wychowawczym, on zatem przejął rolę osoby zarabiającej na rodzinę i dom), to ja zostałam „kierownikiem budowy”. Nie było szans, żebym zajmowała się w pełni sprawnie wszystkimi jedenastoma rolami. Ta najnowsza rola była niezwykle absorbująca i pochłaniała większość mojego dnia.

Niejako zostałam przymuszona do tego, aby zrezygnować z kilku pełnionych wcześniej ról i to było jedyne rozsądne wyjście w tej sytuacji. Padło na FOTOGRAFA, PISARKĘ i BLOGERKĘ. Uznałam, że żadnej innej nie mogę zaniedbać, a do tych trzech z powodzeniem mogę wrócić po wykończeniu domu. I podczas gdy pisać przestałam właściwie całkowicie, to fotografią od czasu do czasu jeszcze się zajmowałam. Dzięki temu nie traciłam swoich Klientów, ale też nie zaniedbywałam siebie ani swoich bliskich.

Dziś, kiedy mieszkamy już w nowym, wymarzonym domu (kiedy piszę te słowa, jesteśmy 7 dni po przeprowadzce), mogę na nowo skupić się na pisaniu i innych sprawach biznesowych, a wszelkie pozostałe sprawy związane z domem przerzucić z powodzeniem do roli PANI DOMOWEGO OGNISKA.

Miej, Kochana, świadomość, że kiedy decydujesz się na przyjęcie kolejnej roli, powinnaś dokładnie przeanalizować sytuację, w jakiej się znajdziesz. Czy na pewno nie zaniedbasz przez to rodziny? A może poczujesz, że to dla siebie samej nie będziesz już miała czasu?

Jeśli wiesz na pewno, że kolejna rola mocno obciąży Twoje życie, albo jej nie przyjmuj, albo tymczasowo zrezygnuj z ról, które w tym momencie mogą zostać odstawione na bok, a po zakończeniu pracy związanej z nową rolą po prostu do nich wrócisz.

Twoje role

Wypisz poniżej pełnione przez Ciebie role. Pozwoli Ci to ustalić, czy brak harmonii w Twoim życiu nie jest spowodowany przeciążeniem Twojego organizmu i pełnienia zbytniej ilości ról, które na siebie narzuciłaś. Bądź ze sobą uczciwa. Nikt poza Tobą nie musi tego przeczytać. Nikt Cię nie będzie z tego rozliczał — poza Tobą samą, Twoim sumieniem.

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………


I jak? Zmieściłaś się w dziesiątce? Jeśli tak, serdecznie Ci gratuluję! Możesz przejść do następnej strony, do podrozdziału CZTERY ĆWIARTKI. Jeśli nie, proszę wybierz i wypisz poniżej te role, które są dla Ciebie w tym momencie najistotniejsze, a resztę ról przekaż komuś innemu lub odstaw do czasu, aż będziesz mogła do nich wrócić.

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………


Domyślam się, że może to być trudne zadanie. Zależy mi jednak na tym, aby harmonia zaczęła wracać do Twojego życia jeszcze dziś. Postaraj się skupić na tym właśnie teraz, zanim zaczniesz czytać kolejne akapity. Jeśli mimo wszystko masz z tym problem, przeczytaj dalej ten rozdział.

Cztery ćwiartki

To, co jest dla nas najważniejsze, powinno wypełniać nasz każdy dzień. Bywa jednak tak, że pojawiają się czasem sprawy naglące, których przełożyć nie możemy, a to, co najważniejsze, idzie w odstawkę. Jeśli zdarza się to raz na jakiś czas, nie musisz się martwić. Jeśli jednak każdego dnia wracasz do domu bardzo późno i w ogóle nie widujesz swojego dziecka, a z mężem jedynie się witacie i żegnacie, albo skupiasz się całą sobą na maluszku (który naturalnie potrzebuje Cię bardzo), a zapominasz o swoim partnerze (który przecież też Cię potrzebuje), to niestety z każdą taką chwilą Wasze wzajemne stosunki ulegają pogorszeniu.

Steven Covey, jeden z najbardziej wpływowych ludzi Ameryki, twórca teorii 7 nawyków skutecznego działania, określił cztery ćwiartki wszystkich spraw, z jakimi mamy styczność na co dzień.

Covey zaleca, aby każdy nasz dzień opierał się na ćwiartce drugiej — na sprawach dla nas ważnych, ale nie pilnych, nie naglących. Są to sprawy zaplanowane skrupulatnie, związane z działaniem na korzyść naszej przyszłości.

Czasem zdarzy się, że wskoczymy w ćwiartkę pierwszą (sprawy naglące, pilne i ważne) lub trzecią (sprawy pilne, ale nieważne), czwartej (sprawy niepilne i nieważne) jednak należy całkowicie unikać, jeśli chce się osiągnąć swoje cele i żyć w harmonii.

Przytoczę Ci fragment Projektu SKUTECZNOŚĆ, który prowadziłam na swoim fanpage’u w pierwszej połowie roku 2015:

„Sprawy pilne są zazwyczaj widoczne. Naglą nas, wymagają naszego działania. (…) Ważność ma natomiast związek z rezultatami. Jeśli coś jest ważne, stanowi wkład do twojej misji, do wartości, do najważniejszych celów.”

/Covey/

Później przytoczyłam opis ćwiartek opierających się na kwadracie Eisenhowera, a które Covey opisał bardzo szczegółowo.

ĆWIARTKA I — SPRAWY WAŻNE I PILNE

* kryzysy

* sprawy naglące

* zadania opatrzone datą realizacji

(…)

„Dopóki koncentrujesz się głównie na pierwszej ćwiartce, będzie się ona wciąż powiększać, aż zawładnie tobą zupełnie i zdominuje twoje życie.”

/Covey/

W tej ćwiartce powinniśmy działać sporadycznie. Mieszczą się tu wszystkie sprawy, których termin realizacji jest na „wczoraj”. W tym obszarze działają osoby zostawiające wszystko na ostatnią chwilę, mające wiecznie coś do pilnego zrobienia.

Ale w tej ćwiartce także znajdują się nagłe zlecenia, które są dla nas istotne, kryzysowe nagłe sytuacje, których się nie spodziewaliśmy, oraz sprawy, które co prawda nie muszą być wykonane na już, ale mają swój termin realizacji na za tydzień czy za miesiąc i każdego dnia trzeba poświęcać im czas, żeby móc wykonać dane zadanie przed określonym terminem.

ĆWIARTKA II — SPRAWY WAŻNE I NIEPILNE

* zapobieganie, codzienna aktywność

* budowanie związku

* szukanie nowych możliwości

* planowanie, rekreacja

„Druga ćwiartka jest sercem skutecznego zarządzania sobą. (…) Zajmuje się sprawami takimi, jak budowanie związków i więzi, pisanie misji, długoterminowe plany, ćwiczenia fizyczne, zapobieganie rzeczom niepożądanym, przygotowywanie, a więc tym wszystkim, o czym wiemy, że powinniśmy robić, ale jakoś rzadko robimy, ponieważ nie są to pilne sprawy.”

/Covey/


„Sprawy ważne, ale niepilne wymagają więcej inicjatywy, więcej proaktywności. Aby skorzystać z nadarzającej się możliwości, musimy działać proaktywnie — mieć wpływ na przebieg sytuacji. Jeśli nie praktykujemy nawyku drugiego [zaczynanie z wizją końca], jeśli nie mamy jasnej świadomości, co jest dla nas ważne i do czego dążymy, łatwo dajemy się prowadzić sprawom pilnym.”

/Covey/

W tej ćwiartce osoba działająca skutecznie, zorganizowana, proaktywna działa najczęściej. Tutaj znajdują się wszystkie zadania, które zbliżają nas do celów długoterminowych, tych określonych na najbliższe 5 czy 10 lat.

Zamiast gasić ogień pierwszej ćwiartki, warto pozamykać wszystkie ciągnące się za nami sprawy i na spokojnie realizować ustalone cele. Dzięki temu wprowadzasz w swoje życie równowagę i harmonię, kontrolujesz to, co się dzieje. A przez to działasz skutecznie.

ĆWIARTKA III — SPRAWY NIEWAŻNE I PILNE

* niektóre telefony

* pewne korespondencje, raporty

* niektóre spotkania

* najbliższe sprawy naglące

* popularna aktywność


Często mamy wrażenie, iż wciąż coś robimy, wypełniamy godziny zleconymi zadaniami i jesteśmy bardzo zabiegani. Kiedy jednak przyjrzymy się tym zadaniom, okazuje się, że realizujemy czyjś plan na życie, który w ogóle nie przybliża nas do własnych celów! Spełniamy oczekiwania innych osób — szefa, męża, własnej matki. Ktoś przychodzi, prosi lub mówi, by coś zostało wykonane na już, a my zabieramy się do pracy zupełnie bezrefleksyjnie… A po miesiącu nadal jesteśmy w tym samym miejscu w realizacji naszych marzeń i celów, mimo że wiecznie coś robimy, wiecznie wykonujemy jakieś zadania.

Jeśli tak właśnie jest u Ciebie, to znaczy, że działasz w ćwiartce trzeciej. Zatrzymaj się i przestań działać na różnych frontach. Zwróć się w stronę własnych marzeń i celów. Inaczej zaczniesz w końcu czuć się ofiarą losu, który rzekomo zgotował Ci świat, a tak naprawdę sama go sobie zafundowałaś. Stracisz nad wszystkim kontrolę, a Twoje relacje z innymi bardzo się pogorszą. Dlatego proszę Cię — przejdź do ćwiartki drugiej i naucz się mówić „nie”.

ĆWIARTKA IV — SPRAWY NIEWAŻNE I NIEPILNE

* codzienność, zapracowanie

* pewna korespondencja

* pewne telefony

* pożeracz czasu

* przyjemności


Tutaj, w ćwiartce czwartej, znajdują się wszystkie sprawy, które kompletnie nie wnoszą do Twojego życia żadnej wartości. Facebook i inne portale społecznościowe, aby podglądnąć, co słychać u innych, programy telewizyjne, podczas oglądania których siądziesz i patrzysz w ekran, rozmawianie z koleżankami czy innymi osobami przez telefon na tematy plotkarskie, serfowanie po Internecie bez celu itd.

Każde pożeracze czasu to bezproduktywne działania, które powinny być usunięte z naszego życia. Wielcy ludzie odnoszący ogromne sukcesy nie mają zwyczajnie na to wszystko czasu. Czwarta ćwiartka dla nich nie istnieje.

Co się dzieje, kiedy przebywasz w tej ćwiartce? Marnujesz swój cenny czas, przestajesz kontrolować cokolwiek, stajesz się całkowicie nieodpowiedzialna i uzależniona od innych.

Moim celem jest nigdy nie marnotrawić ani jednej danej mi minuty. Staram się każdą swoją chwilę wypełnić w prawdziwie wartościowy sposób, raz na jakiś czas bywa jednak, że i ja na minutę zawieszę się w celowych działaniach.


„ZADANIE:


W jakiej ćwiartce Ty działasz najczęściej? Zajmujesz się sprawami ważnymi, ale niepilnymi, czy raczej wykonujesz zadania na ostatnią chwilę? Planujesz, czy nadal brakuje Ci wizji własnego życia? Przeanalizuj odpowiedzi na pytania.”


Zastanów się, proszę, nad odpowiedzią na powyższe pytanie. Zadałam je pod powyższym wpisem na stronie Projektu SKUTECZNOŚĆ i otrzymałam kilka prywatnych odpowiedzi oraz pytań. Jeśli i Ty masz jakieś pytania, zadaj je w naszej grupie.

Odpowiedziałaś sobie uczciwie, w jakiej ćwiartce najczęściej działasz? Świetnie. Możemy zatem przejść dalej.

Większość ludzi działa niestety w ćwiartkach pilnych, naglących. Ma to związek naturalnie z niewystarczająco dobrą organizacją, ale także z faktem, że tak naprawdę nie określili oni tego, czego pragną w swoim życiu, w którym kierunku chcą podążać, co jest dla nich wartością.

Jeśli mówisz sobie, że chcesz mieć dobrą pracę, ale nie określisz szczegółów, to może się tak zdarzyć, że nigdy jej nie znajdziesz. Bo co to oznacza „dobra praca”? Dla każdego znaczy to coś zupełnie innego. Ważne jest zatem, aby DOKŁADNIE wiedzieć, czego pragniemy, czego pragniesz właśnie TY, nie ktoś z rodziny czy znajomych pragnie dla Ciebie. Przeżyj swoje życie w zgodzie ze sobą samą.

Aby tak się stało, trzeba określić to, co jest najważniejsze.

Wymarzony dzień

Usiądź, proszę, wygodnie i opisz ze szczegółami swój idealny dzień. Daj się ponieść fantazji, wypisz wszystko to, co jest dla Ciebie w tej chwili ważne. Od samego poranka do zakończenia dnia. Gdzie chcesz się obudzić, co chcesz słyszeć w tle (może szum drzew, a może zgiełk wielkiego miasta i obcy język, bo chcesz zamieszkać za granicą?). Jakie czynności wykonujesz rano, co jesz na śniadanie, kto Ci towarzyszy? Jak spędzasz dzień? Pracujesz gdzieś? A może Twój wymarzony dzień to taki, w czasie którego inni pracują dla Ciebie, a Ty możesz leżeć przy basenie z książką w dłoni?

Napisz o wszystkim, co przyjdzie Ci do głowy. Może chciałabyś być szczęśliwą mamą z kilkorgiem dzieci, ze wspaniałym i wspierającym mężem, która mieszka w małym domku z ogródkiem? A może chciałabyś być sławną osobą, która jest inspiracją dla innych? Napisz o tym. Jak wygląda Twój wymarzony wieczór? Masz jakieś rytuały, które mają dla Ciebie znaczenie?

Twój wymarzony dzień:

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

Misja życiowa

Nakreśliłaś wymarzony dzień, w którym zawarłaś wszystko, co chciałabyś, aby się spełniło. Relacje z najbliższymi, spełnione marzenia, wizja swojego idealnego życia. Jest jeszcze jedna kwestia, którą chciałabym poruszyć, zanim ustalimy cele na przyszłość. Mam na myśli misję Twojego życia.

O co w ogóle chodzi? Misja jest Twoim kompasem, który naprowadza Cię na właściwą drogę, kiedy zdarzy Ci się pogubić. Tak naprawdę każdy człowiek, każda rodzina, każda firma powinny mieć swoją misję. Na podstawie tego, jaka jest wizja Twojego życia, oraz na podstawie wartości, które wyznajesz, tworzysz swoją misję życiową.

Nie ma szablonu misji. Każdy z nas powinien stworzyć taką, która jest dla niego najbardziej idealna, najbliższa jego sercu. Myślę, że powinna zawierać odpowiedzi na kluczowe pytania:

Jaki jest podstawowy cel Twojego życia?

Co jest dla Ciebie najważniejsze?

Jaką osobą (lub firmą, jeśli jest to misja tworzona dla przedsiębiorstwa, które prowadzisz) chcesz być?

Jakimi wartościami się kierujesz?

Na jakich zasadach ma się opierać Twoje życie?

Ale jeśli będzie to tylko jedno zdanie, np. „Nie mogę zatrzymać dnia, ale mogę go nie stracić” (skądinąd jedno z moich ulubionych maksym) i będziesz dokładnie wiedziała, co chcesz przez to zdanie powiedzieć, to także jest dobrze.

Moja pierwsza misja, jeszcze zanim poznałam mojego Męża i zanim pojawił się na świecie Synek, była długa na całą kartkę A4. Dziś mieści się na jednej kwadratowej, kolorowej samoprzylepnej karteczce. Zmieniałam ją, oczywiście, zawsze wtedy, gdy zmieniała się moja sytuacja życiowa i co innego stawało się ważne. Ale także wtedy, kiedy przeszłam kolejny etap swojego rozwoju, który nigdy się nie zakończy. Miej tego także świadomość. Wchodząc na ścieżkę rozwoju, wprowadzania w swoje życie harmonii, będziesz to robić cały czas; wspinać się po tej drabinie samorozwoju i dążyć ku swojej własnej doskonałości i cały czas podnosić sobie poprzeczki.


Twoja misja życiowa

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

Praca z kalendarzem

I nadszedł czas na zaopatrzenie się w narzędzie do pracy. Jeśli jesteś fanką kalendarza, rozumiesz zapewne, jak ważne jest jego posiadanie. Wielokrotnie jednak spotykam się z kobietami, które kalendarzy nie używały, a kiedy już zaczęły, nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez niego. Mam nadzieję, że przekonam Cię, jeśli Ty należysz do tych „wszystko mających w głowie”, jak ważne jest zapisywanie.

Istotne znaczenie ma to, aby kalendarz był naprawdę dostosowany do Twoich potrzeb. Ja robię bardzo dużo notatek i bardzo skrupulatnie organizuję sobie wszystkie własne sprawy dzieląc je na osobiste, biznesowe i rodzinne (w tym mam na myśli zarówno rodzinę, jak i dom).

Potrzebuję naprawdę specjalnego kalendarza, a ponieważ póki co nie trafiłam na taki, którego nie musiałabym poprawiać i dostosowywać do swoich potrzeb, postanowiłam w roku 2016 lub 2017 stworzyć własny (może akurat trafię także w Twoje potrzeby i też z niego skorzystasz?).

Co daje zapisywanie spraw w kalendarzu:

Porządkuje wszystkie myśli; zapisujesz w nim, co jest istotne i konieczne do zrobienia w danym dniu lub przedziale czasowym.

W harmonogramie godzinowym możesz zapisać wszystkie terminowe sprawy (wizyty lekarskie, spotkania biznesowe, spotkania towarzyskie, inne sprawy na ustaloną godzinę).

W dobrym kalendarzu możesz zapisać cele tygodniowe i miesięczne (na podstawie celów rocznych) i kontrolować ich realizację. W myśl zasady „co z oczu, to z serca” najlepiej jest, jak wszystko, co ważne, widzisz przed sobą i nie musisz przyklejać w różnych miejscach karteczek samoprzylepnych z notatkami.

W notatnikach, które powinien mieć każdy kalendarz, możesz zapisać wszystkie myśli, które kołaczą Ci się w głowie i nie wiesz, co z nimi zrobić w tej akurat chwili.

Wreszcie to, co zostaje zapisane na papierze, jest przez mózg odbierane zupełnie inaczej niż to, co zapisane chociażby w aplikacji czy pomyślane w głowie. Przeprowadzono liczne badania na ten temat i dowiedziono, że zapisywanie swoich celów i spraw do zrealizowania ręcznie na papierze daje dużo większą skuteczność niż pozostałe metody. I to powinien być dla Ciebie najważniejszy plus posiadania kalendarza.

Jeśli więc nie masz jeszcze kalendarza, kup go proszę. Obejrzyj kilka ofert (dostępnych stacjonarnie, ale też internetowo), albo po prostu zrób swój własny.

W grupie, którą tworzę, oraz na fanpage’u Mama w Harmonii możesz też wydrukować gotowe szablony do organizacji roku, miesiąca, tygodnia i dnia i po prostu je odpowiednio zbindować.

Kolejność planowania zacznij od zaplanowania swojego życia za kilka lat, np. za pięć. Napisz, gdzie chcesz być, co chcesz osiągnąć w życiu prywatnym, rodzinnym, biznesowym. Na podstawie tych planów określ, co chcesz osiągnąć już w najbliższym roku, dzieląc sprawy na te trzy działy (lub więcej, jeśli potrzebujesz). Kiedy już masz plan roczny, zapisz sobie w kalendarzu, co chcesz osiągnąć w najbliższym miesiącu na podstawie tego, co planujesz zrealizować w najbliższym roku. Dzięki temu Twój cel, który chcesz osiągnąć za 5 lat, cały czas będzie priorytetem i wszystko będzie się wokół niego kręcić. Tego i każdego innego ważnego celu.

Do dzieła zatem:

GDZIE CHCĘ BYĆ ZA 5 LAT

Sprawy osobiste

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

……….…….………………………………….……………………………

….…….….…………………………………………………………………

..…….………………………………………………………………………

..….…………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Sprawy rodzinne

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Sprawy biznesowe

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

GDZIE CHCĘ BYĆ ZA ROK

Sprawy osobiste

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Sprawy rodzinne

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Sprawy biznesowe

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

PLAN NA NAJBLIŻSZY MIESIĄC

Sprawy osobiste

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Sprawy rodzinne

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Sprawy biznesowe

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………


Na tej podstawie w swoim kalendarzu, w miejscu przeznaczonym do ogólnego planowania tygodnia, zapisujesz, co chcesz zrobić w tym tygodniu, żeby przybliżyć się do realizacji celów na dany miesiąc. Te sprawy, które mają określone dni i godziny, wpisuj po prostu do harmonogramu godzinowego. Jeśli zrealizujesz miesięczne cele, przybliżysz się do realizacji celów na ten rok, a jednocześnie będziesz o kilka kroków do przodu w realizacji celów na najbliższe pięć lat.

Pamiętaj, że w tym wszystkim planowanie jest bardzo istotne, ale najważniejsze jest działanie. Kiedyś 90% czasu poświęcałam na plany. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem mistrzynią w planowaniu. Ale kiedy przychodziło do realizacji, nagle nie miałam siły, nie chciało mi się, miałam wg własnej opinii inne ważniejsze sprawy (tak naprawdę były to sprawy po prostu pilne, ale nie zawsze ważne). Bywało też tak, że wyszukiwałam sobie wiele innych zajęć, żeby tylko nie zabrać się za tą zaplanowaną (która, dziś już to wiem, była dla mnie albo nieprzyjemna, albo uciążliwa, albo po prostu nie była tak naprawdę moją sprawą — nie zależało mi na niej). I co z tego, że miałam skrupulatnie zaplanowany tydzień, skoro go nie realizowałam!

Jak się zmobilizować do działania? Iwona Majewska-Opiełka w książce „Trener osobisty” pisze, że trzeba wciąż mieć przed oczami i pamiętać o swojej marchewce, co w praktyce oznacza — MIEJ PRZED OCZAMI SWOJE CELE I NIGDY O NICH NIE ZAPOMINAJ. Jeśli każdego dnia będziesz pamiętała o tym, co chcesz osiągnąć za jakiś czas, jeśli będziesz to afirmować i wizualizować, będziesz też pracować na to. I Twoje marzenia się spełnią, a Twoje cele zrealizują.

Znasz bajkę Ezopa o zającu i żółwiu, który wyprzedził owego zająca w wyścigu? Tylko powolną, ale sukcesywną pracą możesz zbierać jej owoce.


Chcę Ci podpowiedzieć jeszcze trzy metody, które u mnie się sprawdzają i dzięki którym sama zaczęłam działać.

Ustal priorytety — każdego dnia (a najlepiej, kiedy planujesz cały tydzień) ustal 5 takich spraw, które po prostu muszą być wykonane tego dnia, choćby nie wiem co. Ustalenie takich priorytetów sprawia, że skupiasz się na tych konkretnych sprawach bez zastanawiania się, co z dwudziestu spraw powinnaś załatwić najpierw. Licz się z tym, że może Ci się nie udać zrealizować założony plan, jeśli spraw jest więcej niż jesteś w stanie wykonać, ale ustalenie priorytetów sprawia, że kończysz dzień ze świadomością przybliżenia się do swoich celów.

Zacznij od spraw trudnych lub takich, które nie są dla Ciebie przyjemne — wyniosłam z domu taki styl działania, że najpierw wykonuję obowiązki, a potem mam czas na przyjemności, za co jestem moim Rodzicom niezmiernie wdzięczna. Kiedy mam listę spraw do załatwienia, zabieram się za te najmniej przyjemne, takie typowe obowiązki, a dopiero potem mogę poświęcić się w pełni przyjemnościom (nawet jeśli są to sprawy priorytetowe, które chcę w tym dniu wykonać). Dlaczego tak? Bo chcę mieć jak najszybciej z głowy to, co nie sprawia mi takiej przyjemności.

To, co zajmuje mi kilka minut, wykonuję od razu — i nie ustalam, ile to ma trwać. Czasem są to sprawy trwające 2 minuty, czasem, jeśli mam więcej czasu, od razu wykonuję zadania trwające 10 minut. Co to za sprawy? Wykonanie na szybko jakiegoś telefonu, napisanie notatki, włożenie czegoś do szafki/pudełka…

Cele

Masz już określone role, jakie pełnisz i wiesz, jak powinno wyglądać Twoje wymarzone życie. Jesteś w stanie określić, na jakich rolach powinnaś się skupić (jeśli pełnisz ich za dużo i przez to zaniedbujesz niektóre z nich). Napisałaś swoją misję życiową (a może nawet pokusiłaś się o stworzenie misji swojej rodziny, ustalonej wspólnie z partnerem i dziećmi).

Wiedząc to wszystko, możemy przystąpić do kolejnego etapu wprowadzania harmonii do swojego życia — ustalania celów, do których będziesz dążyć świadomie. Wypisz, proszę, w punktach, co chcesz osiągnąć (na podstawie wszystkich wcześniejszych informacji). Później określ do tych punktów zadania, jakie powinnaś wykonać, żeby osiągnąć dany cel.

Przykład:

CEL: Jestem pełna energii, zdrowa i szczęśliwa.

ZADANIA:

Codziennie rano ćwiczę jogę, by poprawić funkcjonowanie kręgosłupa.

Gotuję/gotujemy w domu, do restauracji wychodzę tylko przy szczególnych okazjach.

Odżywiam się zdrowo, zgodnie z zasadami indeksu glikemicznego.

Rano, zaraz po obudzeniu, wizualizuję swój idealny dzień (w wizji jestem szczęśliwa i pełna energii).

Dbam o siebie każdego dnia (znajduję czas, aby zadbać o wszystkie cztery obszary swojego życia).

Realizuję swoje pasje i spełniam marzenia — znajduję na to choć trochę czasu każdego dnia.

Na początku roku odbywam wszystkie konieczne kontrole lekarskie.

To jest podstawowy plan. Może do takiego celu Tobie potrzebne byłoby coś jeszcze. Wszystko, co zapisujesz w tej książce, powinno wypływać z Twojego wnętrza, z Twoich własnych potrzeb (nie z potrzeb mamy, teściowej, męża, dzieci czy kogoś innego). Jeśli Ty sama czegoś nie chcesz, po prostu tego nie rób. Zacznij samodzielnie kreować własne życie.

Jeśli jednak jest coś, na czym bardzo Ci zależy, pamiętaj, że dopiero wtedy, kiedy bardzo mocno zaangażujesz się w realizację takich celów, kiedy będziesz działać na najwyższym poziomie swoich możliwości, osiągniesz pełnię szczęścia.


Cel: ……………………………..………………………………………

Zadania:

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………


Cel: ………………………………………………………………………

Zadania:

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………


Cel: ………………………………………………………………………

Zadania:

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………


Cel: ………………………………………………………………………

Zadania:

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………


Cel: ………………………………………………………………………

Zadania:

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

Tydzień 2. Dbam o cztery obszary swojego życia

Kilka słów wstępu

Na początek chcę Ci powiedzieć, że jest to bardzo obszerny temat i dlatego powstanie o tym zupełnie osobna książka. W tym tygodniu chciałabym jednak, abyś maksymalnie, jak tylko się da, zajęła się sobą. Po pierwszym tygodniu, kiedy to organizacja swojej przestrzeni była dla Ciebie priorytetem, zapewne zapisałaś w kalendarzu jakiś czas przeznaczony tylko i wyłącznie dla siebie. Jeśli umknęło Ci to, zrób to proszę teraz.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to prosta rzecz — mam w domu energicznego 2,5-latka, który nawet jedząc i pijąc potrzebuje skakać czy kręcić się na krześle. Ale wiem, że znalezienie takiego czasu dla siebie jest możliwe, choćbyś nie wiem jak w to nie wierzyła.

Ja zajęłam się sobą od razu po porodzie, gdy mój syn spał. W pierwszym roku jego życia były to jego drzemki w ciągu dnia — wychodziłam wówczas na spacer, spacerując słuchałam muzyki czy uczyłam się języków obcych, albo siadałam w kawiarence i popijając kawę pisałam, czytałam lub robiłam wiele innych rzeczy. Wtedy też powoli moją pasję fotografowania dzieci zaczęłam przeradzać w biznes.

Czas dla siebie przeznaczałam też wieczorami (i robię tak do dziś). Czas dla siebie to nie tylko Ty sama — to czas, kiedy robisz coś, na co masz ochotę i co sprawia Ci przyjemność i przybliża do celu. Spotkanie z przyjaciółką albo wieczór z mężem przy romantycznym filmie także się w to wpisuje. Pamiętaj, że celu nigdy nie możesz tracić z oczu. Bywa tak, że w ferworze realizacji planów zbaczasz z drogi, choć wydaje Ci się, że idziesz wciąż we właściwym kierunku. Dlatego co jakiś czas zerkaj na swoje cele, na przykład przy okazji ustalania planów na najbliższy miesiąc.

A wracając do prywatnych wieczorów — ja dosyć często przeznaczałam ten czas na rozmowy z mężem, obejrzenie z nim dobrego filmu (zdarzało się, że każdego wieczoru coś ciekawego się znalazło), wypicie z nim lampki wina, kiedy już przestałam karmić naszego synka piersią.

Później, kiedy syn zaczął chodzić i sypiać w ciągu dnia mniej, wprowadziliśmy z mężem tak zwane moje „wyjściowe”. Raz na jakiś czas mój mąż odrywał się od pracy i spędzał czas z naszym synkiem, a ja… wybywałam z domu. Każde pół soboty/niedzieli należało do mnie i mogłam w tym czasie iść do kina, spotkać się z koleżanką, usiąść samotnie w kawiarence z książką, zrobić inspirujące zakupy itd. A moi mężczyźni świetnie się wówczas ze sobą bawili.

Jeśli któryś z tych pomysłów przypadł Ci do gustu, wprowadź go u siebie i zobacz, jak się sprawdzi. Jeśli czujesz potrzebę, zmodyfikuj je albo znajdź coś, co sprawdzi się tylko u Ciebie.

Ale koniecznie znajdź czas dla siebie. To cel tego tygodnia.

Cztery obszary twojego życia

Być może słyszałaś już o tym, a może jest to dla Ciebie zupełna nowość, ale tak to właśnie wygląda. Nasze życie złożone jest z czterech obszarów, które powinny ze sobą współgrać i istnieć w równowadze, abyśmy mogły osiągać sukcesy i żyć w harmonii.

Każdego dnia powinniśmy dbać o nie wszystkie. Kornelia Pisarek-Błaczkowska, trenerka ASDIMO, o której zapewne jeszcze nie raz usłyszysz, na jednym z prowadzonych przez siebie wykładów przedstawiła te obszary bardzo obrazowo. Mianowicie poleciła wyobrazić sobie dom z czterema oknami. Każde okno prowadzi do innego obszaru naszego życia. Pod koniec dnia należy się zastanowić, czy zajrzeliśmy do każdego z tych czterech okien i jeśli okaże się, że o jakimś zapomnieliśmy, należy to zrobić jeszcze dziś.

Te cztery obszary — cztery okna to:

Ciało

Dusza

Emocje

Intelekt

Każdy z tych działów powinien być karmiony codziennie, w równym stopniu. Zastanów się zatem, czy tak właśnie jest u Ciebie.

A może codziennie chodzisz na siłownię mordując własne ciało, które po kilku godzinach pęka z bólu, a zapominasz przytulić się do dziecka czy partnera? Zapominasz o emocjach…

A może siedzisz kilka godzin dziennie przed komputerem, a na biurku piętrzą się papierki po słodyczach i opakowaniach po gotowych daniach? Zapominasz o ciele i duszy…

A może pracujesz od rana do nocy, wracasz z pracy zawodowej i zabierasz się za pracę domową, a potem padnięta kładziesz się spać? Zapominasz o ciele, emocjach, duszy, intelekcie… Całkiem zapominasz o sobie…

Zatrzymaj się na chwilę i zastanów się, jak spędzasz dni, w których czujesz, że brakuje Ci równowagi. W te dni właśnie któryś z obszarów zostaje zaniedbany.

W dalszej części rozdziału chciałabym przybliżyć Ci każdy z tych obszarów i pomóc Ci wprowadzić harmonię w tej części naszego życia.

Ciało

Podejrzewam, że niewiele muszę tutaj wyjaśniać, bowiem specjaliści od zdrowego stylu życia, o którym mówi się dziś niemal cały czas, szczegółowo to opisują. Bo dbanie o ciało to między innymi zdrowe odżywianie — dostosowane do naszego trybu życia czy stanu zdrowia. To też ruch, który dotlenia komórki i sprawia, że czujemy w sobie większą energię.

Ale nie zapominaj, że dbanie o ciało to także traktowanie je z szacunkiem i miłością. Czy kiedy wykonujesz ćwiczenia, które je nadwyrężają, jest to wyraz miłości w stosunku do niego? Czy aplikowanie w nie kolejnych chemicznych preparatów, silikonów czy żeli podskórnych jest traktowaniem go z szacunkiem..?

Zastanów się nad tym dokładnie, jak Ty dbasz o własne ciało i pomyśl, czy rzeczywiście jest to coś, co mu służy. Zależy mi na tym, aby dbanie o nie odbywało się w sposób świadomy, byś robiła coś dla ciała z myślą o nim i aby sprawiało Ci to przyjemność. Jeśli biegasz codziennie, bo mąż tego od Ciebie oczekuje, a Ty wolałabyś wsiąść na rower, to zainwestuj w dobry rower i zacznij z niego korzystać. Rób to, co sprawia przyjemność Tobie i Twojemu ciału, świadomie, z przyjemnością i z wielką ochotą.

Poniżej przedstawię Ci propozycje dbania o ciało. Będą to przykłady, które dla wielu są czymś naturalnym, ale będą też takie, na których najbardziej mi zależy, bo to one są wyrazem naszej miłości do własnego ciała. Może się zdarzyć tak, że właśnie one będą wpisywane do Twojego kalendarza, bo tak rzadko są wykonywane, że nie stały się jeszcze nawykiem. Wpisuj je śmiało, a po miesiącu codziennego powtarzania tej czynności możesz zaobserwować w sobie zmianę zachowania.

Jak możesz zadbać o własne ciało:

Codziennie odżywiaj się zdrowo, jedząc produkty jak najmniej przetworzone (pamiętaj, że nie trzeba zarabiać kokosów, aby odżywiać się zdrowo).

Każdy posiłek celebruj, przygotowuj starannie, jakbyś miała zaserwować coś najbardziej ukochanej osobie (nie dojadaj po dziecku, nie wrzucaj na pierwszy z brzegu talerz czegokolwiek, planuj posiłki — dobrą praktyką jest weekendowe planowanie posiłków na każdy dzień kolejnego tygodnia i zrobienie odpowiednich zakupów, wówczas nie tracisz czasu na wymyślanie potraw z tego, co zostało w lodówce czy jedzenie byle czego).

Codziennie zażywaj jakiegoś ruchu, który sprawia Ci przyjemność (nie musisz kupować drogich sprzętów, żeby móc uprawiać sport; nie jest też tak, że musiałabyś się pozbyć z domu dzieci, żeby znaleźć na to czas).

Codziennie rano i wieczorem po prysznicu balsamuj ciało z miłością, jak najcenniejszą rzecz (jeśli lubisz balsamowanie lub nie jesteś alergikiem, który unika wszelkich tego rodzaju specyfików).

Zakładaj ubrania, które pasują do Twojego stylu, figury oraz rozmiaru, nie za małe, ale też nie workowate.

Ustaw budzik w telefonie, który będzie nastrajał Cię pogodnie (mój mąż ma ustawioną piosenkę „Niech żyje bal”, która zaczyna się bardzo spokojnie i jest jedną z naszych ulubionych piosenek z tamtych czasów; ja w poprzednim telefonie miałam ustawiony śpiew ptaków, które szalały w jakimś parku w akompaniamencie szumu potoku).

Kiedy otwierasz oczy, myśl o czymś przyjemnym, a nie skupiaj się na tym, ile pracy Cię dziś czeka (wierz mi, że pozytywne nastawienie od samego rana ściąga do Ciebie jeśli nie same pozytywne sytuacje, to na pewno w miarę neutralne. Zdaję sobie sprawę, że możesz być niewyspana, bo dziecko budziło Cię co godzinę, Ty poszłaś spać po północy, bo trzeba było jeszcze włączyć pranie, a nadchodzący dzień zapowiada się równie intensywnie. Naprawdę to znam, bo odkąd urodził się mój syn, nie przespałam ani jednej nocy bez pobudki (a bywa ich czasem dużo, nawet co godzinę). Ważne jest jednak, żeby szukać w życiu pozytywów i nastawiać się na pozytyw, jak Pollyanna. Znasz? Jeśli nie, to warto poznać. ).

Wieczorem przed snem, kiedy położysz już spać swoje dzieci, poświęć trochę czasu na to, aby wziąć kąpiel przy świecach (jeśli masz tylko prysznic, zapal świeczki i wyłącz światło, możesz włączyć sobie cichą, relaksującą muzyczkę; niech to będzie chwila na dopieszczenie ciała; ja tak robię co niedzielę).

Połóż się wcześniej spać (nie przeciągaj tego w nieskończoność, jeśli naprawdę nie robisz nic konkretnego albo planujesz zrobić coś, co z powodzeniem może zostać zrobione jutro; prania nie musisz włączać o północy, spokojnie razem z dziećmi możesz włączyć i rozwiesić je w ciągu dnia; ważne, żebyś zdołała położyć się przed północą, bo ten czas jest dla organizmu najbardziej wartościowy)


Zaznacz, proszę, te z powyższych punktów, które mają dla Ciebie znaczenie i wypisz poniżej, w jaki sposób jeszcze możesz zadbać o swoje ciało:

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

……………………………………………………………………………

Dusza

Dzięki duszy, dzięki temu obszarowi, który posiada każdy z nas, czy w to wierzy, czy nie, jesteśmy połączeni z tą niezniszczalną mocą, która jest w nas. Dla jednych jest to Bóg (niezależnie od wiary), a dla innych kumulacja pewnej dobrej energii, nie ma jednak wątpliwości, że coś takiego istnieje. Troska o ten obszar to skupienie się na tym, co jest w głębi Ciebie, w Twoim sercu i jeszcze głębiej. Nie chcę Cię tu absolutnie przekonywać, żebyś uwierzyła w Boga, o którym mówią różne religie, jeśli masz inne przekonania. Chcę Ci jedynie pokazać, że troska o duszę to coś zupełnie odwrotnego niż troska o ciało. Tam skupiałaś się na tym, co na zewnątrz, tym razem jednak zajrzyj do swojego wnętrza.

Jak można zadbać o obszar duchowy:

Skup się na tym, co robisz (Jeśli myjesz naczynia, myśl o tej czynności, nie zaprzątaj sobie głowy tym, co MUSISZ ZROBIĆ ZA CHWILĘ; to było coś, nad czym pracowałam bardzo długo; byłam uzależniona od planowania rzeczy z wyprzedzeniem, kiedy więc budziłam się, planowałam cały ranek, kiedy myłam zęby przed śniadaniem, planowałam, co zrobię po śniadaniu, a kiedy jadłam, nie skupiałam się na jedzeniu, tylko na obowiązkach, które mnie czekały w danym dniu; miałam wciąż wrażenie, że ciągle coś robię i nie mam czasu dla siebie. Nie miałam na własne życzenie. Skup się więc proszę na tym, co aktualnie robisz i nie myśl o tym, co masz zrobić za chwilę. Więcej na ten temat będzie w tygodniu dwunastym.)

Medytuj (Jest to połączone z punktem pierwszym i o tym też będzie w rozdziale dwunastym, w tym tygodniu jednak staraj się znaleźć chwilę, kiedy pozbędziesz się z głowy wszystkich myśli i skupisz się na własnym oddechu. Nie masz kiedy? To zrób to, gdy położysz się spać. Zamknij oczy i wsłuchaj się w siebie. Skup się na własnym oddechu, a po kilku z nich zapewne zapadniesz w sen, błogi i odprężający. Polecam Ci też trening autogenny; kiedyś przy tym zasypiałam — odprężona, ociężała od sugestii, rozluźniona zapadałam w błogi sen.)

Znajdź chwilę na ciszę i pobycie samej ze sobą (Jak pięknie napisała Iwona Majewska-Opiełka — „dusza lubi ciszꔄTrener osobisty. 365 dni z Iwoną Majewską-Opiełką” Iwona Majewska-Opiełka, str. 97; może to być cisza medytacyjna, ale też możesz wysłać dzieci do swojego pokoju, a sama usiąść na chwilkę z kawą czy herbatą i zapatrzeć się w milczeniu na widok za oknem. Nie masz widoku, który by Cię zachwycał? Spójrz na jakiś piękny obraz — bo dusza lubi też piękno, albo odnajdź je w widoku za oknem. Może ten stary budynek, na który tak nie lubisz patrzeć, objawi Ci się jako coś niezwykle interesującego ze względu na swoją fakturę, rysy naznaczone ciekawą historią, wspaniałych ludzi tam mieszkających, którzy wystawili na parapecie świeże zioła.)

Kiedy kładziesz się spać, myśl o tych dobrych chwilach, które razem przeżyliście — Ty i Twoi bliscy (Dobrym zwyczajem jest odszukanie kilku rzeczy, za które jesteśmy wdzięczne. To sprawia, że wypełniamy się szczęściem i chce nam się więcej. Czujemy większą miłość do rodziny, odzyskujemy harmonię. Zadbanie o to wypełnia naszą duszę naprawdę mocno, a my stajemy się silniejsze.)

Wzruszaj się (Nie wstydź się płakać na wzruszającym filmie pełnym miłości i szczęścia — dusza to uwielbia. Kiedy widzisz szczęśliwą parę, która w końcu może cieszyć się sobą po długim czasie pełnym zawirowań, prześlij im ciepłe myśli i pozwól sobie zapłakać; takie oczyszczanie serca z pozytywnych emocji karmi duszę.)

Myśl o innych dobrze (Działa to podobnie jak wyszukiwanie sytuacji, za które jesteśmy wdzięczne. Kiedy posyłasz innym dobre myśli, karmisz swoją duszę, bo ona lubi, gdy wypełnia Cię pozytywna, pełna bezinteresownej miłości energia.)


Zaznacz, proszę, te z powyższych punktów, które mają dla Ciebie znaczenie i wypisz poniżej, w jaki sposób jeszcze możesz zadbać o swoją duszę:

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

Emocje

To obszar, który powinien sprawić Ci najwięcej radości, bo właśnie na tym polega zadbanie o niego. Zastanów się, co sprawia Ci przyjemność, co napełnia Cię energią, co powoduje, że czujesz się szczęśliwa, zrób to i… nakarm obszar emocjonalny. Jeśli zostanie on zaniedbany, bardzo szybko odczujesz brak siły fizycznej, wypalenie, staniesz się smutna i zniechęcona.

Jak możesz zadbać o ten obszar:

Budź się z uśmiechem na twarzy i z radością oczekuj nadchodzącego dnia.

Uśmiechaj się do bliskich w domu, ale także do obcych osób, np. w sklepie, czy w urzędzie (Działa cuda, wierz mi! Kiedy z uśmiechem podchodzisz do okienka, kiedy powiesz jakiś komplement — karmiąc duszę — osoba po drugiej stronie nagle poczuje do Ciebie sympatię, bo opromieniłaś jej dzień. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała i robiłam wszystko, by być jak najmniej widzialna. Chowałam się sama w sobie, mówiłam cicho i jak najmniej. Kiedy zadbałam o własny rozwój, okazało się, że pani Asia z mojej ulubionej piekarni, wita mnie wołając do mnie z drugiej strony ulicy, a pani sprzedająca ryby od razu wie, jaką rybę chcę kupić dla syna, kiedy przekraczam próg jej sklepu, podobnie jak pani z mięsnego i jej mąż z warzywniaka. Okazało się, że mogę nawiązać super sympatyczną więź z panią Dorotą, właścicielką kawiarni z kącikiem dla dzieci, gdzie zresztą wyprawiliśmy też drugie urodziny dla mojego syna, a pani Agnieszka z kawiarenki nadal z chęcią zaprasza nas do siebie, mimo że mój synek pomalował kredką jej piękną fototapetę… Uśmiech i miłe słowo, takie od serca, ze zwykłej sympatii do ludzi, czyni cuda, więc uśmiechaj się, ile możesz; o tym też będzie niedługo, już w szóstym tygodniu.)

Spaceruj w miejscach, które sprawiają Ci przyjemność (Nie idź tysięczny raz do tego samego parku, którego nie lubisz, tylko dlatego, że jest blisko Twojego domu. Dzieci potrafią się świetnie odnaleźć w różnych warunkach, które są dla nich dostosowane. Zabierz dzieciaki w miejsce, które Tobie sprawia przyjemność — nie mówię tu o spa, czy fryzjerze — ale jeśli miałabyś przejechać autobusem pół miasta, zdecyduj się na to, bo naprawdę warto robić to, co lubisz. Dzieci będą dużo szczęśliwsze, widząc szczęśliwą mamę.)

Oglądaj filmy, które nastrajają Cię pozytywnie, wzruszają lub których oglądanie sprawia Ci przyjemność.

Znajdź czas na swoje pasje (O tym będzie więcej w tygodniu dziewiątym, ale już teraz zaplanuj w swoim kalendarzu czas na to, co jest Twoją pasją. Ja w ciągu dnia nie mam kiedy pisać ani pracować nad zdjęciami, więc przeznaczam na to czas wieczorem, kiedy synek już zaśnie. W ciągu dnia, jeśli nie zajmuję się domem, to spędzam czas razem z nim — jest jeszcze na etapie zabawy z mamą, powoli widzę jednak, że coraz częściej bawi się dłuższą chwilę sam. Niemniej po wieczornych rytuałach, kiedy maluch zasypia, siadam przed komputerem i pracuję. Tak powstała m.in. ta książka.)

Czytaj, słuchaj muzyki, którą lubisz, oglądaj zachody lub wschody słońca, bierz kąpiel w bąbelkach, idź na zakupy, przytulaj się do partnera i dzieci, spotykaj się z koleżankami, uśmiechaj się do siebie samej… rób wszystko to, co ładuje Ci baterie i wypełnia energią.

Uważaj na to, jak mówisz (Skoro już mowa o języku, to zwróć też uwagę na swój sposób wyrażania się. Może narzekasz za bardzo, może przeklinasz, może zbyt dużo czasu marnujesz na bezproduktywne, nic niewnoszące rozmowy, może lubisz plotkować, nie sprawdziwszy najpierw, czy informacja, którą powtarzasz, jest prawdziwa i na pewno nikogo nie skrzywdzi, a może powtarzasz wszystkie negatywne informacje przekazywane przez żądnych popularności dziennikarzy wypowiadających się w wiadomościach? Zastanów się, proszę, nad tym.)


Zaznacz, proszę, te z powyższych punktów, które mają dla Ciebie znaczenie i wypisz poniżej, w jaki sposób jeszcze możesz zadbać o swoje emocje:

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………

Intelekt

Kiedy starasz się dobrze wpływać na swój umysł, dbasz o obszar intelektualny. To poznawanie nowego, tego, czego dotąd nie wiedziałaś, ale w sposób świadomy (podobnie jak dbanie o każdy z pozostałych obszarów, a nie tak przy okazji), ale także twórcze podejście do tematu. Dbanie o ten obszar sprawia, że Twój umysł będzie długo funkcjonował na wysokim poziomie, bo demencja starcza, czy nawet dziedziczna choroba Alzheimera zostaną mocno odsunięte w czasie. Jeśli więc nie dla codziennej równowagi i harmonii życia, zrób to dla swojego zdrowia.

Jak możesz dbać o obszar intelektualny:

Skończ jakiś kurs, którego tematyka jest Ci bliska i w którym weźmiesz udział w pełni świadomie.

Czytaj książki, artykuły, blogi, które wymagają od Ciebie pewnego wysiłku intelektualnego (naukowe, dotykające treści, które są dla Ciebie nowe, także w innym języku).

Zdobądź nową umiejętność (np. opanuj działanie Excela, jeśli sprawia Ci na razie trudność, naucz się działania każdej opcji jakiegoś sprzętu w Twoim domu, który znasz na poziomie podstawowym — u mnie takim sprzętem jest nowa mikrofalówka, w której umiem włączyć określony czas grzania i nic poza tym, a wiem, że ma wiele innych funkcji, bo sama ją wybierałam — naucz się składać meble, wymieniać uszczelki, obsługiwać aparat, który leży odłogiem, bo nikt nie umie robić nim zdjęć, itd.; znajdź coś, co wymaga od Ciebie zaangażowania umysłu, żeby opanować daną umiejętność).

Postaw na języki obce (podobno znajomość jednego obcego języka opóźnia wystąpienie choroby Alzheimera, jeśli jesteś nim obciążona i to jest jeden z powodów, dla których warto poznać chociaż podstawy języków obcych; poza tym, jak zapewne zauważyłaś, obecny świat opiera się w dużej mierze na komunikacji międzynarodowej i choćby dla samej wygody, kiedy jesteś z rodziną za granicą, warto umieć komunikować się inaczej niż na migi; nie mówię tu o wkuwaniu, raczej o łączeniu przyjemnego z pożytecznym — np. oglądaniu filmów po angielsku czy w innym języku — polecam Ci stronę filmon.com, gdzie w różnych językach możesz oglądać przeróżne programy; czytaj książki i artykuły w języku angielskim, oglądaj tutoriale na youtube w obcych językach).

Uczestnicz w grach, które wymagają myślenia (możesz ze starszymi dziećmi grać w scrabble, ucz się z nimi języków obcych za pomocą kart edukacyjnych i gier, bawiąc się jednocześnie, itd.).

Jeśli interesuje Cię jakiś konkretny naukowy temat, czytaj dużo na ten temat (np. jesteś zainteresowana medycyną alternatywną, czytaj o niej w Internecie — po polsku i w innym języku, który chciałabyś poznać lub podszkolić, przeglądaj specjalistyczną prasę, a może nawet zapisz się na kurs — na który możesz chodzić np. w czasie, gdy dzieci są w przedszkolu lub szkole [jeśli masz mniejsze maluchy, odłóż takie szkoły na później; pamiętaj, że wszystko ma swój czas i nie wszystko można zrobić w jednym momencie])

Czytaj o różnych miejscach na świecie (nie tylko pod kątem podróży, które Was czekają, lub które są Twoim marzeniem. Mnie marzą się Indie i planujemy wybrać się tam… kiedyś. Nie wiem jeszcze dokładnie, kiedy miałoby to nastąpić, ale dużo czytam na temat Indii, znajomy Anglik pochodzenia hinduskiego także poopowiadał nam kiedyś podczas spotkania o Indiach rzeczy, jakich w książkach nie znalazłam; poszerza to moją wiedzę, przybliża też cel, a to bardzo ważny skutek uboczny; czytaj z dziećmi o ciekawych miejscach, ma to dodatkowe zalety, bo spędzacie razem czas, zbliżacie się do siebie, a poza tym i one zdobywają wiedzę).


Zaznacz, proszę, te z powyższych punktów, które mają dla Ciebie znaczenie i wypisz poniżej, w jaki sposób jeszcze możesz zadbać o swój intelekt:

………………………………………………………………………………

Przeczytałeś bezpłatne % książki. Kup ją, aby przeczytać do końca!

Kup książkę