drukowana A5
33.96
Kodeks Prawa Moralnego — Prawo Boskie. Kodeks Życia i Nauki Miłości: Księga Pierwsza

Bezpłatny fragment - Kodeks Prawa Moralnego — Prawo Boskie. Kodeks Życia i Nauki Miłości: Księga Pierwsza


Objętość:
200 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, styly
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
blok klejony
ISBN:
978-83-8189-319-0

„Siła moralna

jest potęgą narodu a wartością człowieka.

Poznanie źródeł, jakie ją rodzą, i utrwalenie w duszy swej zasad, które tę moc dają, to droga do zdobycia owej mocy i do owładnięcia siebie.

Wcielanie w czyn obowiązujących człowieka powinności jest tworzeniem bogactw życiowych i umacnianiem własnego istnienia, oraz bytu i przyszłości narodu”


(Źródło cytatu: Zwięzły kodeks moralny dla młodzieży — Motto str. 3, Warszawa 1928)


Kodeks Prawa Moralnego


Prawo praw! Prawo ponad wszelkim prawem!


Prawo ponad prawem stanowionym!


§


Praktyczne zasady współżycia społecznego i towarzyskiego!


Zasady sądów ludzkich!


Zbiór niepisanych prawideł życia i uniwersalnych zasad


Zbiór sprawiedliwości społecznej praktycznych zasad życia zbiorowego, rodzinnego i sąsiedzkiego


Zasady współżycia mieszkańców miast, funkcjonowania urzędów administracji państwa i działania organizmu społecznego w jego wymiarze religijnym i ekonomicznym na obszarze lokalnym i międzynarodowym


Kompendium uniwersalnych zasad kurtuazji


Filozoficzne podstawy budowy i kultury prawa praw stanowionych w zgodności z duchowym prawem uniwersalnym, prawem naturalnym oraz logiką rozumowania


Jak stać się prawnikiem nie mając studiów prawniczych?


STAŃ SIĘ PRAWNIKIEM

WE WŁASNYM ŚRODOWISKU,

WE WŁASNYM MIEŚCIE

I KRAJU!


Oto Podręcznik Moralności i Prawa przeznaczony dla każdego niewtajemniczonego w arkana zawiłości przepisów, ale także i dla wszelkich stróżów litery prawa i rządzących

Czy prawnik powinien być prawy?

Czy prawemu człowiekowi z natury jego prawości łatwiej jest być prawnikiem?

O rozwiązaniu dylematu moralnego w kwestii godzenia paradoksu swego sumienia i moralności z niemoralnym prawem stanowionym


PODRĘCZNIK MORALNOŚCI I PRAWA

DLA SĘDZIÓW, URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH,

DLA EKONOMISTÓW I RZĄDZĄCYCH KRAJEM


PRAKTYCZNE REGUŁY ŻYCIA ZBIOROWEGO, RODZINNEGO I TOWARZYSKIEGO, ZBIÓR NIEPISANYCH NORM MORALNYCH I UNIWERSALNYCH ZASAD SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ


Aby szczytne priorytety polityczne mogły zostać zrealizowane, wpierw nadrzędnym celem naszym i dążeniem winna stać się praca nad zmianą naszej narodowej mentalności, do której przyczynić się może ogólnonarodowe studium prawa moralnego, między innymi zawartego w niniejszym Kodeksie, którego pierwsza część dziś trafia w ręce polskiego Czytelnika. Kodeks Moralny w swej warstwie aksjologicznej winien stać się fundamentem polskiego prawa stanowionego, a także przyszłych europejskich Konstytucji. Moralność jest bowiem fundamentem prawa, prawo zaś świadectwem moralności


Kodeks ten dedykuję wszystkim tym, którzy uśpieni są dziś przez media głównego nurtu, oraz tym którzy będąc pogrążeni w letargu moralnego niezadowolenia, jedynie co robią, to narzekają i przeklinają polityków, którzy nie mają pomysłu na ratowanie Polski, którzy nie mają ani programu, ani planu, ani wizji, a jeśli niektórzy je nawet mają, to i tak nie wiedzą jak się do ich realizacji zabrać, jak się zorganizować, jak te wizje i te plany urzeczywistnić, jak podnieść głowę, porzucić syndrom ofiary i stanąć do walki o chrześcijańskie oblicze Polski i Europy dając odpór tym, którzy z naszych narodowych świętości i europejskiego dziedzictwa chrześcijańskiego uczynili sobie pośmiewisko. Wszystko jednak co dobre, wszelka d o b r a z m i a n a, zaczyna się nie inaczej jak od o d n o w y m o r a l n e j, której fundamentem powinna stać się Święta Ewangelia Chrystusa, Syna Boga, na chwałę którego to niniejsze dzieło powstaje, niech więc ono do tej odnowy się przysłuży


Celem niniejszej pracy jest także uświadomienie nam wszystkim, że otwartość na bliskich i okazywanie sobie nawzajem uczuć i życzliwości nie są oznaką słabości, że miłość i dobroć serca, o ile zostanie połączona z mądrością nie będzie odczytana jako świadectwo naiwności i głupoty, oraz że otaczający nas ludzie w głębi duszy są dobrzy, tylko że tak jak i my boją się do tego przyznać. Musimy zatem nabyć mądrości w umiejętnym pomaganiu sobie nawzajem, w poszerzaniu przestrzeni dobra wokół siebie, w świętym planie Odnowy Moralnej Polski i Europy, w budowaniu p o ś r ó d n a s Królestwa Światłości — cywilizacji życia i miłości

Wykaz skrótów

I — Skróty wewnętrzne Kodeksu, z oznaczeniami numerycznymi wg szablonu Biblii Warszawskiej:

KPM — Kodeks Prawa Moralnego — Prawo Boskie.

Kodeks Życia i Nauki Miłości

KPM 1:1 — 2 — Księga Pierwsza KPM od art. 1-go do art.

2-go

KPM 1:1,1- 2.4;2,1;3- 5 — Księga Pierwsza KPM, artykuł 1-szy od pkt 1 do pkt 2, oraz pkt 4, a także artykuł 2-gi, pkt 1-szy, oraz całe artykuły od 3-go do 5-go.


I I — Skróty biblijne

Stanowią zazwyczaj 3—4 pierwsze litery nazw ksiąg wg Biblii Tysiąclecia z uwzględnieniem nazw ksiąg pozarzymskokanonicznych, zaś następujące po nich numery rozdziałów i wersetów podane są wg szablonu Biblii Warszawskiej


I I I — Skróty historyczne

Ham. — Kodeks Hammurabiego: XVIII w. p.n.e.

XI I T — Prawo Dwunastu Tablic: V w. p.n.e.

KJ — Kodeks Justyniana VI w. n.e.

PKH — Polski Kodeks Honorowy, W. Boziewicz, 1919

KH — Kodeks Honorowy, T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, Warszawa 1924

ZKM — Zwięzły kodeks moralny dla młodzieży,

Warszawa 1928

NKH — Nowy Kodeks Honorowy,

Stanisław M Goray, Poznań 1930

AKH — Akademicki Kodeks Honorowy, Filister Olderman, 1934

KEW — Katolicja Eytyka Wychowawca,

o. Jacek Woroniecki OP, 1925; 1948; wyd. KUL, Lublin 1986

Dalsze skróty wraz z bibliografią w miarę postępu pracy zostaną dodane w kolejnych częściach Kodeksu, o ile dotyczyć będą dzieł, odnoszących się do jego treści, do której mogłyby posłużyć jako cenne komentarze.


I V — Skróty prawnicze — do aktów prawnych

będących w mocy

Konst'1791 — Konstytucja Królestwa Polskiego 3 Maja

AD 1971

Konst'1935 — Konstytucja Republiki Polskiej z 1935

roku

PDPC — Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (ONZ),

1948

EKPC — Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych i wolności (Europejska Konwencja Praw Człowieka), 1953r.; Ratyfikowana przez Polskę w 1993r.

KRiO — Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy, 1965

KPP — Karta Praw Podstawowych Uniii Europejskiej, w mocy od 2009 roku

Konst'1997 — Konstytucja RP z 1997 roku

Agen'2030 — Przekształcamy nasz świat:

Agenda na rzecz zrównoważonego

rozwoju 2030

KK — Kodeks karny

Kpc — Kodeks postępowania cywilnego

KC — Kodeks Cywilny

KPK — Kodeks Prawa Kanonicznego, 1917

KKK — Katechizm Kościoła Katolickiego, 1992


W powyższym „wykazie” ukazane zostały tylko nieliczne skróty prawnicze i historyczne, i tylko biblijne zostały gdzieniegdzie uwzględnione oraz skróty wewnętrzne odnoszące się jedynie do niniejszej — pierwszej części Kodeksu. Ich rozszerzenie nastąpi dopiero w następnych wydaniach, gdy dojdą kolejne części i praca przejdzie z fazy wstępnej i ogólnej do fazy szczegółowej i estetycznej. Wtenczas pojawią się odniesienia także i do samych ksiąg Kodeksu. Po części deficyt w tym zakresie spełnia wcześniej zamieszczony INDEKS tematyczny będący niejako substytutem Spisu Treści, który w tejże formie, w miarę postępu pracy w edycji kolejnych ksiąg również będzie poszerzany. Nie wszędzie więc tekst Kodeksu został opatrzony koniecznymi odsyłaczami biblijnymi, co jest w ogólności spowodowane ogromem pracy nad pozostałymi częściami. Odsyłacze — te wewnętrzne, ale i przede wszystkim biblijne stanowią nieraz nieoceniony komentarz, także komentarz teologiczny, i pozwalają w bardziej spójny sposób zrozumieć zawiłości myśli chroniąc się przed uchybieniami interpretacyjnymi.


J e g o W y s o k o ś c i

K r ó l o w i E l e k t o w i

W O J C I E C H O W I E D W A R D O W I
L E S Z C Z Y Ń S K I E M U

Chrześcijańskiemu Królowi Polski

od 16 lipca AD 2016

Elektus Rex Poloniae

Z wdzięczności Bożej Opatrzności, która z łaski swej i mocy, daje nam dziś Króla, ku naszej pomocy, Króla szlachetnego, podług Serca Swego, Wojciecha Edwarda, rodu królewskiego, który w swym pragnieniu, mocą berła swego, nie spocznie nim nie spełni, zamysłu Bożego, nim nie wzniesie Chrystusa, Syna Jedynego, na wzniosły piedestał życia społecznego


Przeto składając swe dziękczynienie Jedynemu Królowi Wieków za Boską Jego Mądrość i Rozum, którymi swego Wybrańca obdarzył i do służby Narodowi Polskiemu duszę Jego przysposobił, za Serce


Jego w Dobroci Bożej ochrzczone, jakie zechciał dać Mu jako Pomazańcowi swemu, który w cnoty Boskie tak przyobleczony, ku oddaniu miłości Chrystusa, Naród Polski prowadzić pragnie, i w ręce którego Królestwo Polskie i ziemie liczne łasce i opiece Bożej powierza, kodeks niniejszy na łono królewskie pragnę przedłożyć

dedykując go niniejszym

w s z y s t k i m…


…N A R O D O M E U R O P Y

Ku moralnej transformacji ich życia społecznego, ku odnowie życia duchowego, reorganizacji państw i społeczeństw, i ich konwersji w kierunku monarchii, dla wyniesienia jednego prawa, Prawa Boskiego i Moralnego, dającego świadectwo Prawdzie, ku usprawnieniu funkcjonowania wspólnoty ludzkiej, i pouczeniu jej właściwego postępowania, rodzin jej należytego zachowania, zaś służb publicznych moralnego ich traktowania, ku objawieniu Prawdy, którą jest Pan nasz Jezus Chrystus, niech będzie błogosławiony na wieki, Król Najwyższy i Przedwieczny, obecny w swej Świętej Ewangelii, jako Nauce, która przez poselstwo chrześcijańskiej moralności, o której też i Kodeks niniejszy prawi, dała podwaliny europejskiej cywilizacji. Błogosławiony naród, który nad Księgą tą pochylać się będzie, który przyłoży serca do rozumu, zabiegając o wdrożenie praw w niej zawartych w życie społeczne. Błogosławieni ci, którzy ją będą krzewić i na piedestał stawiać, i jako zasadę nadrzędną ponad swym prawem stanowionym ogłaszać. Lecz biada tym narodom, które Kodeks ten lekceważyć będą, które zawarte w nim ustawy w niesławę obracać będą i znieważać.


Niech stąpi Twe błogosławieństwo, o Panie Boże Wszechmogący na dzieło odbudowy Korony Królestwa Polskiego w formule „Christianitas”, o co My jako Poddani Króla, ze względu na Ciebie Panie, pokornie prosimy dziś w Roku Pańskim Anno Domini 2019

Niech niniejsze dzieło będące Świadectwem Prawdy posłuży zaprowadzeniu prawa i sprawiedliwości oraz przywróceniu monarchii chrześcijańskiej w Polsce i na całym świecie w jej nowej odsłonie w formie globalnej społeczności, ponad którą stoi sam Chrystus

Król — Władca nad Królami ziemskimi, niech będzie błogosławiony na wieki, a my jako ród królewski współ z Nim.

Amen! Amen!

Niech niniejszy kodeks posłuży dziełu Odnowy Ziemi, będąc narzędziem dla przeobrażenia miast i państw i społeczeństw, przeznaczony by dać świadectwo Prawdzie, objawionej przez Króla Wieków, ku przygotowaniu Drogi Jego jako Tego, który przychodzi, a który swym żelaznym ramieniem w Dniu Wielkiego Gniewu dokona sprawiedliwego sądu i pomsty nad bezbożnym światem

Wprowadzenie

O PRAWIE MORALNYM

Aby ukazać czym jest prawo moralne, wcześniej słów kilka należałoby powiedzieć na temat antropologii ukazując wyższość triadycznej koncepcji człowieka nad dualizmem psychosomatycznym. O ile koncepcja podziału człowieka na duszę i ciało wynika z powierz- chownego i ogólnego spojrzenia na problem bytu ludzkiego, to koncepcja trójpodziału na ducha, duszę i ciało jako trzech komponentów konstytuujących jego istotę jest już bardziej zaawansowana i wynika ze szczegółowej analizy istoty ludzkiej. Obecna jest w pismach hebrajskich i wczesnym nauczaniu apostolskim, jawnie uczy o niej Biblia (1Tes. 5,23). Jednak wynika ona także z wnikliwej i racjonalnej analizy subtelnych różnic istniejących pomiędzy duchem a duszą. Granica jaka istnieje pomiędzy obszarami, które wyróż- niamy w człowieku pomiędzy „jego duchową naturą a psychiką jest dla wielu płynna i trudno ją wyraźnie określić” — zauważył w na falach TV Trwam ks. prof. Jan Przybyłowski, kierownik Katedry

Teologii Pastoralnej i Nauk Pomocniczych UKSW w Warszawie. Do tej trudności przyczynia się zapewne sama katolicka antropologia, utożsamiająca ducha z duszą, której nadaje cech Boskich. Dusza (gr. psyche), to jednak tylko psychika, która wespół z ludzkim duchem (gr. pneuma) i jego składowymi tworzy osobo- wość ludzką, stanowiąc o jego tożsamości. Psychikę, należałoby utożsamić z myśleniem, emocjami, uczu- ciami, percepcją — tą świadomą jak i podświadomą, pamięcią i inteligencją, umysłem i logiką rozumowania, racjonalnością i postrzeganiem zmysłowym, miejscem prze-bywania cnót moralnych i emocji wyższych, odpowiedzialności i pokory, mądrości i rozumu rozumianego jako cnoty, prawa moralnego, pokory, bojaźni Bożej i miłości oraz po części z w o l ą jako mobilną częścią JAźni człowieka łącząca duszę z duchem, balansującą pomiędzy duchem a duszą, i jako zdolnością decydowania, silnie związaną z naszym JA, które wraz z s u m i e n i e m, narażone jest na wpływ działających na nie przeciwstawnych sobie żądz pocho- dzących ze sfery ducha i ciała. Cała ta struktura duszy tworzy temperament, który jest wypadkową tych żądz i stanowi o charakterze człowieka, który jest cechą także i zwierząt, które tak jak i człowiek posiadają zarówno duszę jak i ducha (hebr. Ruach — zn. dech oddech, tchnienie, wiatr). Chrześcijanin formuje jednak swój temperament na wzór Chrystusa by odcinając się od cielesnego trybu życia i pracę nad sobą przez świadome doskonalenie się w cnotach i uświęcenie, ostatecznie osiągnąć wyłącznie duchowy charakter swej osobowości. Duch zaś to ta część ludzkiego jestestwa, którą stanowi intuicja, a przede wszystkim związane z wolą jakby ponadduchowe sumienie będące rzecznikiem prawa uznawanego przez umysł człowieka i bytem osobowym, naszym wewnętrznym dzieckiem asystującym w kontak- cie naszego JA z Panem Bogiem przez modlitwę i trwanie w Nim w nieustannej społeczności myśli. Nasza świadomość istnienia i nasze JA NAMI, którzy jesteśmy duchami i duszami przebywającymi w ciałach, i równie efektywnie możemy żyć poza nimi i myśleć bez mózgu. Mózg nie jest potrzebny nam do myślenia, lecz służy jedynie do przejawiania się naszej nie fizycznej duszy i ducha jako nas samych, którzy przebywając w ciałach możemy nimi poruszać dzięki układowi nerwowemu i mózgu, który za pomocą swej bioelektroniki łączy ducha z ciałem. Duch ten, z którym łączy się ciało jest ciałem duchowym i mentalnym. Bo „jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe” — 1Kor. 15,44 mówi apostoł Paweł, którego spojrzenie na anatomię człowieka ugruntowane było podług myśli hebrajskiej, według której człowiek może być duchem — 1Sam. 28,7—8, może być duszą — 1 Piotr. 3,20, może być także i ciałem — Rodz. 6,3. W związku z wielością biblijnych punktów widzenia, dochodzi do wielu nieporozumień na obszarze teologii i w rezultacie tworzą się rozmaite doktryny skupiające się na wyeksponowaniu jednego z tych punktów. (zob. Racjonalia, nr 2, 2012, s. 182—192, Adrianna Smu- rzyńska, Dusza-umysł-ciało. Rozważania nad triadyczna antro-pologią, rodz 4, Antopologia hebrajska; oraz: I tinera Spiritualia, X, 2017, s. 145—162, Obraz człowieka w Biblii. Elementy antropoligii biblijnej, Piotr Nyk OCD). Antropologia biblijna czy filozoficzna jest tematem trudnym, dlatego niniejsze rozważania należy potrakto- wać jako jedynie pewien pogląd, mogący być punktem wyjścia do szerszych i głębszych badań w tym zakresie.

Chrystus duchowo przebywający w umysłach naszych jako nowonarodzonych, będąc miłością zmienia wszystkie cechy naszej osobowości, o ile za pomocą swej woli damy pierwszeństwu Jego istocie w swoim życiu. Jego dążeniem jest zmienić naszą istotę, tak aby była ona poddana Duchowi Bożemu, co stanowi o świętości, o której decyduje sumienie. Sumienie stanowi zatem o świętości i grzechu, i wiedzie do życia zgodnego z Boskim prawem moralnym. Także i do problemu sumienia i moralności odniósł się cytowany już wcześniej ksiądz Przybyłowski: „Dla nas tym wyznacznikiem moralnego działania jest s u m i e n i e i zapisane w sumieniu Prawo Boże. Kiedy mówimy o moralności, to mówimy o sumieniu. Ale jest też coś takiego jak Prawo Naturalne, i Naturalne Prawo Moralne wpisane w ludzki rozum. I czło- wiek nie musi kierować się swoim sumieniem, żeby postępować w sposób moralny w zgodzie z


Prawem Naturalnym. Wystarczy, że będzie się kierował Naturalnym Prawem Moralności, które ma zapisane w swoim rozumie. Tylko rozum jest na tyle słaby, że bez wsparcia wiary niestety często błądzi” (TV Trwam, Rozmowy niedokończone 2019/02/25). Przyznam, że jest to trudny temat, i już same pojęcia jakimi posługuje się Ksiądz Profesor, i próba ich zdefiniowania, mogą niejednych przerażać psychicznie. Dziękujmy Bogu, że ich zrozumienie nie jest potrzebne do zbawienia, choć zapewne niejeden uwikła- ny w te zawiłości będzie potrzebował zagłębić się w tych rozważaniach i pojęciach by ostatecznie uznać wyższość prostoty wiary ponad filozofią i teologią akademicką.

Mając już zatem ogólnie, choć bardzo nieudol- nie zarysowany fundament antropologiczny uwypukla- jący znaczenie sumienia, możemy przejść do próby zdefiniowania prawa moralnego i jego racji. Otóż, subiektywna ocena moralnej racji własnego postępowa- nia przed podjęciem decyzji, wydawana jest na pod- stawie s u m i e n i a, które jest głosem Boga w człowieku, który to w oparciu o rozumową analizę zasad moralnych, także i racji religijnych, w postaci „przykaza- nia miłości” jako jednej uniwersalnej zasady postępo- wania lub wielu przykazań uznawanych przez rozum, przy wsparciu mądrości i wiedzy, przy użyciu inteligencji oraz przez subiektywne zrozumienie tego czym jest prawo naturalne, kulturowe, zwyczajowe i obyczajowe (od łac. moralitas zn. obyczajność), podejmuje decyzję o swoim czynie. Z kolei ocena moralnej racji cudzego postępowania wydawana jest przez obserwatora zew- nętrznego w oparciu o obiektywne prawo moralne uznawane przez jakąś społeczność ludzką np. społe- czność kościoła lub narodu. Prawo moralne jest to zatem powszechnie obowiązujący, choć z reguły nigdzie nie zapisany system wartości, zasad, norm i reguł postępowania także zakazów i nakazów stanowiących o tym, co jest dobre a co złe, co jest sprawiedliwe a co niesprawiedliwe. Moralność ściśle wiąże się z s u m i e n i e m i z wyborem dokonywanym przez człowieka uwikłanego w tzw. dylemat moralny, w którym sumienie stanowi kryterium rozstrzygające, które stanowi niejako przes- trzeń, w której ma miejsce duchowa walka rozstrzy- gająca o mającej nastąpić decyzji, która przejawia się poprzez rozważanie: Czy postąpić zgodnie z tym, o czym się wie, że jest obiektywnie dobre i pow- szechnie uznawane za moralne, czy przeciwnie temu. A także, w przypadku, gdy powszechnie uznane normy prawne lub moralne są inne niż normy moralne uznawane przez niego samego: Czy postąpić zgodnie ze swoim sumieniem, czyli w zgodności z pra- wem moralnym uznawanym przez swój rozum czy może jednak ulec powszechnie obowiązują- cym normom postępowania, które choć obiektywnie uznane za słuszne, naruszają jednak naturalne prawo moralne uznawane w jego sumieniu za właściwe.

Na taki dylemat narażony był Wincenty Ferra- riusz słynny dominikański kaznodzieja, który w czasie wielkiej schizmy zachodniej mającej miejsce na przeło- mie XIV i XV wieku doszedł do wniosku, że biskupi rzymscy nie są legalnymi następcami Św. Piotra. Jednak zamiast być ekskomunikowany został on w 1455 roku wyniesiony na ołtarze. Dlaczego?! Otóż, władze kościel- ne uszanowały sumienie Ferrariusza za decydujące kryterium stanowiące o jego niewinności, a wręcz heroiczności jego postawy „stojąc na stanowisku, że posłuszeństwo sumieniu (nawet błędnemu, ale pewnemu) jest obowiązkiem etycznym, stojącym ponad posłuszeństwem władzy. Każdej władzy, także i kościelnej”. (Świadectwo Chrześcijańskie, KUL, 1987, s. 28, cyt. z: Poczta Ojca Malachiasza, T. 2, s. 120—121). W kwestii dotyczącej tematu moralności ogól- noludzkiego postępowania należy zauważyć, że natu- ralne prawo moralne stoi ponad prawem stano- wionym i dlatego powinno być jego fundamen- tem. Nie zawsze jednak jest ono respektowane, i normy prawne często naruszają normy moralne gwał- cąc obyczaje, duchowość, religię oraz kulturę. Mamy wówczas do czynienia z prawem niemoralnym albo wadliwym. Często normy moralne pokrywają się z normami obyczajowymi, jednak sama moralność nie ma zbyt wiele wspólnego z lokalnymi zwyczajami tworzą- ymi niejako umowę społeczną czy konwencję w zamkniętym kręgu kutrowym. Prawo moralne stanowi uniwersalny system wartości i dzięki temu może istnieć niezależnie od kontekstu kulturowego, z uwagi na jego ścisły związek z prawem naturalnym dyktowanym przez biologię człowieka, która w każdym zakątku świata pozostaje niezmienna. Niezmienny pozostaje także naturalny pęd moralny każdego człowieka do sacrum, który jest obec- ny w każdej społeczności ludzkiej. Jeśli zatem uzna- libyśmy moralność za uniwersalne duchowe prawo natury, musielibyśmy przypisać jej cechy systemu filozoficznego i religijnego. I takim systemem jest nasza wiara chrześcijańska ukazywana w biblijnym naucza- niu moralnym, o którym właśnie mówi niniejszy Ko- deks, będący dziełem moralno-etycznym.

Kodeks a wiara chrześcijańska

Pragnąłbym jednak przestrzec wszystkich Chrześcijan przed zbytnim skupianiem się na tym dziele, które nie jest poświęcone zasadom wiary. Jako Chrześcijanie wszelkie prawa moralne mamy zapisane w swych sercach palcem Ducha Świę- tego, i nie potrzebujemy innego prawa, aby czynić dobrze jak tylko prawa, które zostało nam przekazane w postaci Najświętszego Przykazania Miłości Wzajemnej, rozlanej w sercach naszych przez Ducha, który tak nas wewnętrznie usposabia, że wszelkie zasady postępo- wania wypływają z nas samoistnie jako skutek trwania w społeczności z Bogiem, a nie jako narzucony rygor, jak mówi Apostoł Jan: "...nie potrzebujecie nikogo, kto by was pouczał, (…) gdyż namaszczenie, jakie jest w was, poucza was o wszystkim” — I Jana 2,27. Nie potrzebujemy zatem żadnego zbioru praw, aby poznać i zgłębić Prawdę, oprócz zachęty do dostosowania się do pouczeń apostolskich w wolności dzieci Bożych, mimo to jednak, wszelkie prawa, podobnie jak i Prawo Mojżesza uznajemy jako dobre i pomocne, i dlatego wszelkie kodeksy moralne mogą okazać się pożyteczne, choć nie stanowią one dla nas zbawczego punktu odniesienia.

Nadto w Chrystusie, za przyczyną wspomniane- go „namaszczenia”, darowana nam jest też i nieziemska mądrość uzdalniająca nas do trzeźwego spojrzenia i właściwej oceny społecznych spraw kontrowersyjnych. Wiemy zatem, że palące sprawy społeczne, jak proble- my ochrony życia nienarodzonych, nas Chrześcijan nie dotyczą, bowiem pośród nas nie ma tego typu patologii, która z reguły bierze się z odrzucenia zdrowych zasad moralnych, które to zasady są o w o c e m naszej wiary, nie zaś jej przyczyną — jak to już było mówione. A jeśli nawet coś takiego się wśród nas zdarzy, że pojawi się pośród nas grzech, to oddajemy to w sądne ręce Boga, zaś tego, który takiego czy innego uczynku się dopuścił po rozeznaniu, pou- czeniu i napomnieniu, jeśli się nie nawróci, wykluczamy spośród siebie lub odcinamy się od niego — I Kor. 5,5. Fakt, że dziś ludzie niewierzący uważają się za wierzących Chrześcijan tylko dlatego, że wierzą, że Bóg istnieje, wynika raczej z wprowadzenia ich w błąd i zwiedzenia ich przez ich przywódców duchowych, co wymagałoby osobnego omówienia. Sataniści także wie- rzą w Boga, ale nie są Mu posłuszni. A któż jest sata- nistą, jeśli nie ten, który zaciera granice pomiędzy dobrem a złem?! Który relatywizuje pojęcie Prawdy! Zasadne w tym wypadku wydaje się być głoszenie im Ewangelii ku ich nawróceniu, aby Źródło miłości w postaci Nauki Bożej zamiast niniejszego zbioru praw, wszczepione zostało także i w ich serca jako ludzi jeszcze nieoświeconych, w tym i niektórych księży katolickich i protestanckich, jednak zasadnym również wydaje się podejście profilaktyczne, aby ci ludzie, mając na sobie nałożony „kaganiec moralny” w postaci niniej- szego Kodeksu, przynajmniej siebie nawzajem „nie pozabijali”, a nam dali żyć spokojnie. Tam bowiem, gdzie jest prawo moralne wyniesione na piedestał, tam pierzcha „prawo dżungli”, tam panuje sprawiedliwość i pokój. I w tym momencie ujawniony zostaje także buforowy cel, jaki ma spełnić niniejszy Kodeks, mający stanowić ochronę dla Kościoła przed jego przeciwnikami.

Niektórzy ludzie prawdziwie i świadomie niewie- rzący, którzy są niewierzący w Chrystusa z przekonania, są niekiedy bardziej moralni, niż niejeden dziś tak zwany „Chrześcijanin” bezrozumnie odprawiający modlitwy w kościele. „Dowodzą oni, że treść prawa jest zapisana w ich sercach; wszak świadczy o tym sumienie ich oraz myśli, które nawzajem m się oskarżają lub też biorą w obronę” — Rz. 2,15. Wiara w istnienie Boga nie ma żadnego znaczenia, bowiem nie wiara w istnienie Boga zbawia, lecz wiara w dzieło Boga, którym jest Jezus Chrystus umarły i zmartwychwstały, i królujący. Zatem zbawia ufność Bogu i miłość ku Niemu i wynikające z tej miłości Chrystusowe posłuszeń- stwo Jego prawu moralnemu, które toczy walkę w sumieniu ludzkim stanowiąc o świętości i grzechu. We- dług Nauki Apostolskiej świętość wynika z postępowania zgodnego z przekonaniem, bowiem jak mówi Apostoł Paweł: „wszystko, co nie wypływa z przekonania jest grzechem” — Rz. 14,23. Grzech bywa więc definiowany właśnie w oparciu o ludzkie sumienie, i postępowanie zgodne z własnym przekonaniem, a nie w oparciu o zewnętrzne nakazy i zakazy gdzieś zapisane w postaci przykazań. Walka toczy się tu zatem o sumienie, i wyzwolenie go z niewoli prawa. Na sumienie i jego formowanie ma wpływ prawo moralne, wskutek czego, to, co powszechnie uznawane jest za złe i grzeszne, bywa jednocześnie uznane w sumieniu człowieka za złe i grzeszne. Prawo Ducha wyzwala nas jednak z niewoli tego prawa restrykcyjnej moralności dając wolność. Chrześcijaństwo to nie zbiór praw i reguł podanych do przestrzegania, ale to wiara, która oświeca rozum i za sprawą ł a s k i determinuje postrzeganie rzeczywistości przez pryzmat duchowego prawa sumienia jako subiektywnego prawa moralne- go, prawa ducha i wolności, które jest Prawem Bożym, a którego postacią jest ł a s k a, to wiara, która jest czynna w miłości, lecz w miłości świętej, zgodnej z czystym sumieniem i prawem moralnym, miłości wolnej dzięki ł a s c e.

Wprowadzenie w styl Kodeksu

Oddając niniejszą p i e r w s z ą część Kodeksu w ręce Czytelnika, czynię to z wielką satysfakcją ukończonej pracy, choć jest to dopiero jej początek, gdyż planowo ksiąg tych ma być dziesięć, a wydawanie ich rozpoczynam niejako od końca. Kodeks powstawał bowiem już od 2010 roku i pisany był w różnej formie. Z uwagi na łatwość komputerowej edycji ostatnich treści pisanych bezpośrednio w telefonie i na komputerze, postanowiłem wydać je jako pierwsze, dlatego rękopisy nagromadzone z poprzednich lat będą musiały niestety poczekać na swą komputerową edycję, co może potrwać jakiś czas. Prace trwają jednak nadal, stąd następna część jak i wszystkie kolejne, będzie zawierała treści zarówno stare jak i bieżące.

Kodeks w swej treści i strukturze nie jest specjalnie uporządkowany, stąd wiele artykułów tema- tycznie może się powtarzać i sprawiać wrażenie chaosu. Ten pozorny chaos jest w pewnym sensie zamierzony i logiczny, bowiem nieraz w tym samym czasie powsta- wały treści pozornie ze sobą niezwiązane tematycznie, które mimo to, w pewien sposób łączą się ze sobą, gdyż zachowują ciągłość następstw chronologii wydarzeń autentycznie mających miejsce w przestrzeni publicznej, ale też i w mojej przestrzeni prywatnej, gdy pewne wydarzenia miały miejsce w czasie powstawania tego Kodeksu, i przez to dziś tworzą zeń niejako pamiętnik społeczny, polityczny czy też mój osobisty. Niektóre rzeczy trzeba było jednak poprzes- tawiać i połączyć, zapobiegając pozostawieniu osobno zbyt wielu pojedynczych artykułów o podobnej sobie treści. Aby ułatwić Czytelnikowi studiowanie Kodeksu, tekst niniejszej części starałem się opatrzyć w odsyłacze do miejsc o podobnej tematyce na razie tylko tej pierwszej części, gdzieniegdzie przystrajając go także w odnośniki do wersetów biblijnych, tam gdzie byłem wstanie to uczynić, i gdy czas mi na to pozwalał. Mam jednak spory niedosyt w tym zakresie. Nie ukrywam, że w tej kwestii liczę na wsparcie przyjaciół z uwagi na ogrom pracy, i trudność z ogarnięciem tego wszystkie- go.

Jak przystało na kodeks starałem się utrzymać go w konwencji tradycyjnej formy kodeksu prawnego, ubierając go w szaty charakterystycznej dla niego stylistyki, rytmiki i frazeologii, rozpoczynając artykuły od formy „Kto…", a dzieląc wskaźnikiem „ten…", po którym następuje zwykle ocena moralna danego dzia- łania. Jednak nie mogłem oprzeć się sympatii do mądrościowego stylu dzieła właściwego Przysłowiom Salomona. Stąd często charakterystyczne dla nich utajnione odbicie i nałożenie odczytywanego sensu, gdy pierwsze zdanie wyjaśniane jest przez nastę- pujące po nim w drugiej części, pozornie z nim nie związane, a nawet niekiedy z nim sprzeczne. Ta pozorna sprzeczność i rozbieżność, to logika charakterystyczna dla myśli semickiej, w której dwie sprzeczności po ich zderzeniu owocują powstaniem myśli trzeciej, kluczowej i najważniejszej. Jednak prze- ważnie starałem się rezygnować z odwoływania się retoryki biblijnej i jej frazeologii czerpiąc z niej głównie pojęcia uniwersalne, które dziś niestety ulęgły dewalu- acji, a niekiedy i destrukcji poprzez zmianę swego pier- wotnego znaczenia jak mądrość, rozum czy miłość.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.