E-book
19.11
drukowana A5
25.95
INKUBATOR SZALEŃSTWA

Bezpłatny fragment - INKUBATOR SZALEŃSTWA

Historia oparta na faktach.


Objętość:
73 str.
ISBN:
978-83-8104-457-8
E-book
za 19.11
drukowana A5
za 25.95

,,Nikt nie wyjdzie stąd żywy”


Dla B, który był moją największą motywacją przy pisaniu tej książki, i zawsze jest.

Dziękuje wszystkim, którzy wyrazili choć najmniejszą chęć przeczytania tej książki, oraz szczególnie wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób, nawet nieświadomie przyczynili się do jej powstania.

Kilka słów od autorki

Mocno specyficzna, twarda i skierowana do wąskiego grona odbiorców, szczególnych ludzi. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy z nas ma inną percepcję, i w każdego z nas ta książka uderzy w inne sposób. Taka właśnie była koncepcja.

Jest ona owocem mojego długo już trwającego zainteresowania kilkakrotnymi mordercami i zafascynowania ich psychiką.

Kiedy piszę mam w zamierzeniu sprawienie, by czytelnik miał nieodparte wrażenie, że moja fikcja literacka miła miejsce w przeszłości.

Książka, którą właśnie trzymasz w dłoni ma więc formę fikcyjnego dokumentu, ale o niejednolitym zabarwieniu.

„Inkubator szaleństwa” to kryminalno-medyczna opowieść, przepełniona elementami psychiatrii i psychologii sądowej oraz kryminologii. To opowieść o losach psychopatycznego mordercy.

W dużym stopniu nawiązuje ona do etiologii psychopatii czy socjopatii i pisana jest z punktu widzenia nie tylko głównego bohatera, ale również grupy dochodzeniowe oraz świadków, tj. patologa, psychiatry sądowego czy profi9lera policyjnego.

Nie jest dla każdego, bo mnie każdy jest amatorem naznaczonych krwią historii.

Książka jest oparta na faktach. Pisząc ją inspirowałam się biografiami największych zbrodniarzy ludzkości.


W każdy razie, powodzenia.

“Nigdy nie dowiem się, kiedy ten potwór wszedł do mojego mózgu. Ale wszedł tam i został. Jak się wyleczyć? Nie potrafię tego powstrzymać, potwór rozwija się, rani mnie, rani też społeczeństwo. Może ty potrafisz go zatrzymać. Ja nie. —

Dennis Rader, seryjny morderca w 2005 roku skazany na dożywocie.

Umysł psychopaty

Najbardziej niebezpieczni mordercy ukrywają się tuż przed samym nosem policji. Dzięki swoim umiejętnościom przez lata nie odpowiadają za swoje czyny, napajając i odurzając się poczuciem bezkarności.

W roku 1970, na przedmieściach Durham w północno-wschodniej Anglii przez piętnaście lat grasował seryjny morderca i gwałciciel. Jego ofiarami stawały się młode kobiety albo nastolatki. Kiedy wracały nocą do domu obserwował je ze swojego Buick’a Estate’a i proponował podwózkę. Najczęściej polował na prostytutki, albo młode, kilkunastoletnie dziewczyny. Jeśli szły ciemnymi uliczkami, atakował. Czasami śledził swoje ofiary aż do domu i uderzał tuż przed drzwiami frontowymi ich mieszkań. W miejscach, gdzie powinny czuć się i być bezpieczne.Traumę związaną z napaścią na tle seksualnym pogłębiał fakt, że napastnik torturował swoje ofiary na długą przed ich bolesną śmiercią.


Był piekielnie inteligentną bestią. Nikt nie potrafił tak profesjonalnie jak on pozbywać się zwłok, nie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Działał szybko, sprawnie, bezszelestnie i na domiar złego, skutecznie.

Sposób w jaki ćwiartował ciała wskazywał na jego dużą wiedzę w tym zakresie. Mógł być studentem medycyny, chirurgiem albo rzeźnikiem. Uciekał policji sprzed nosa. Był jednym z niewielu seryjnych zabójców, których modus operandi był tak zróżnicowany i tak często ulegał zmianie. Wydawać by się mogło, że grał z nami w jakąś chorą grę, relacjonuje podkomisarz Chalendale. Bardzo często atakował w biały dzień. Był niespotykanie bezczelnym typem. W pewnym momencie jednak zaczął popełniać idiotyczne błędy. To była komiczna sytuacja. Momentami działał jak absolutny amator. Wprowadził w życie tysięcy ludzi chaos.


Ludzie pragną wierzyć, że świat jest dobry, a zło występuje tylko na filmach. Bardzo trudno jest nam stanąć twarzą w twarz z brutalną i przerażającą rzeczywistością. Pragniemy wierzyć, że świat jaki został nam ofiarowany jest bez skazy. Jedni szukają sprawców, a inni badają co jest powodem tego, że ktoś staje się sprawcą.


Dlaczego ludzie zabijają ludzi?


Seryjny morderca jest kimś, kto dopuszcza się trzech i więcej zbrodni w oddzielnych epizodach. Osoba mordująca może czynić to z rozmaitych pobudek. Często zabójstwa popełnia się w wyniku patologii charakteru. Co istotne, istnieje zależność pomiędzy pewnymi typami osobowości, a prawdopodobieństwem popełniania zbrodni. Poprzez działanie negatywnych czynników może dojść do ciężkiego zaburzenia osobowości i zachowania. Człowiek o patologicznej naturze jest predysponowany do natychmiastowego zaspokajania swoich potrzeb kosztem innych ludzi, przy użyciu przemocy i agresji. Objawy zaburzeń tego typu w większości przypadków pojawiają się już we wczesnym dzieciństwie i z czasem przybierają na sile.

W klasyfikacji DSM-IV jest na to nazwa: antysocjalne zaburzenia osobowości. Najczęściej występujące typy osobowości morderców to osobowości antyspołeczne, histrioniczne i narcystyczne. Seryjni mordercy często wykazują również zaburzenia przystosowania społecznego. Są socjopatami.


Czy każdy z nas potrafi zabić?


Psychiatrzy już od bardzo wielu lat badają w jaki sposób powstają skłonności motywujące sprawców do popełniania zbrodni i zamachów na czyjeś życie. Uważa się, że seryjni mordercy cierpią na psychopatię. Często tak właśnie jest, i zabójcy wykazują takie predylekcje, jednak przecież nie każdy psychopata zostaje seryjnym mordercą. Ponad to kilkukrotni zabójcy nierzadko również przejawiają różnego rodzaju popędy dewiacyjne, takie jak sadyzm, pedofilię cze nekrofilię.

Pewne jedna jest to, że każdy z nas, przy sprzyjających temu warunkach, może zamienić się w bestię.


Bardzo charakterystyczna jest dla nich skłonność do fantazjowania, wyjaśnia psycholog sądowy, Brenda Vile. Fantazjują o czynach seksualnych, przemocy, dominacji, czy w końcu o zabijaniu. Często zatracają w swoich wizjach poczucie realności i fikcji. Tworzą w swojej głowie świat, który ich uszczęśliwia i daje poczucie spełnienia. Nierzadko też przepełnia ich gniew i nienawiść do świata zewnętrznego, i z czasem próbując rekompensować sobie ból wprowadzają swoje makabryczne imaginacje w życie.


Kiedy pewien stale powtarzany schemat staje się codziennością następuje eskalacja, która jest pierwszym krokiem do ucieleśnienia ich najokropniejszych pragnień i żądz.


WYROK SKAZUJĄCY

28 listopad, rok 1978.

Sąd orzekł, że na podstawie badań biegłych doprowadzony z aresztu Trevor John Goals wykazuje pełną poczytalność i w chwili popełnienia wszystkich zarzucanych mu czynów był ich całkowicie świadomy. Oskarżony za dokonanie 56 morderstw i gwałtów ze szczególnym okrucieństwem i bezczeszczenia zwłok, których dopuścił się na przestrzeni lat 1970—1981 roku zostaje skazany na potrójne dożywocie, bez możliwości warunkowego zwolnienia. Swoja karę odbywał będzie w zakładzie San Quentin w Kalifornii.


Co czują psychopaci?


Nie posiadający żadnych ludzkich odruchów, twardzi, nieczuli, pozbawieni emocji. Tak ludzie wyobrażają sobie psychopatów, dopóki nie zajrzą pod maskę. W ich głowie jednak głęboko ukryte jest cierpienie i ból. Głęboko, pod powłoką bezwzględności i okrucieństwa, i w głębi siebie są zaniedbanymi, emocjonalnymi dziećmi, szukającymi uwagi i zrozumienia. Potrafią oni odczuwać smutek i żal, mimo że charakteryzują się płytkością odczuwanych emocji. Mają swoją własną, spłyconą wizję rzeczywistości. Ludzie uważają, że psychopatą można się tylko urodzić i zostać nim do końca życia, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Każdy z nas może ponieść tego brzemię.


Historia pokazuje, że wszyscy najwięksi zbrodniarze ludzkości doświadczyli w dzieciństwie niebywale ciężkich wydarzeń, które spaczyły ich umysł. Z czasem skrajnie negatywne emocje przybierają na sile. Późniejsza brutalność jest ich reakcją na cierpienie.


Trevora Goals’a można krótko podsumować: Dla kobiet był on ucieleśnieniem zła, potworem w ludzkiej skórze. Był zwykłym człowiekiem robiącym niezwykłe rzeczy. Mordował z zimną krwią, ponieważ, jak później stwierdził, sprawiało mu to radość. Nie było w nim żadnej empatii wobec swoich ofiar, żadnych wyrzutów sumienia, jednak w chwili przyjścia na świat taki nie był. Był neutralny i bezbarwny. Dopiero z czasem, pod wpływem wielu czynników zaczął nabierać barwy.


“Każdy jest czegoś fascynatem. Ja jestem fascynatem śmierci“


Sprawą jego licznych zabójstw zajął się podinspektor Trahovitz.


Nigdy w całym swoim życiu nie widziałem tak makabrycznych obrazów, jak w chwili, gdy zostałem wyznaczony do badania sprawy mordu dokonanego na 56 młodych kobietach. Lista zamordowanych przez niego osób była porażająca. Mógł zabić nawet 100 osób, jednak odnalezionych zostało jedynie 56 ciał. Goals maltretował swoje ofiary na długo przed śmiercią. Odcinał im kolejne kończyny, gdy były w stanie pełnej świadomości. Zabijanie i ćwiartowanie sprawiało mu przyjemność, mówi Trahovitz. Był największą bestią w dziejach Anglii. Młode kobiety cierpiały, żeby on mógł spełnić swoje sadystyczne żądze. Jego myśli stale krążyły wokół tego jak skrzywdzić kolejnego człowieka.


Trevor John Goals miał dwie osobowości. Jedna z nich funkcjonowała w dzień, a druga podrzynała ludziom gardła w nocy. Był jak Dr. Jekyll i Mr. Hyde. Dlaczego na pozór normalny, niezwykle inteligentny młody mężczyzna zamieniał się w bestię, którą targała żądza krwi? Aby to zrozumieć musimy cofnąć się o kilkadziesiąt lat w przeszłość.

Był sobie chłopiec

Yorkshire. Hrabstwo północno-wschodniej Anglii. To tutaj 26 października 1940 roku przyszedł na świat Trevor John Goals, jako jedno z wielu dzieci Sophie i John’a Goalsów. W ich domu stale brakowało pieniędzy. Trevor już jako kilkulatek sprawiał problemy w szkole. Bił innych uczniów i znęcał się nad nimi.

Jako dziecko był bardzo zamknięty w sobie. Z nikim nie rozmawiał. Patrzył tylko z wrogością na kolegów. Przejawiał zachowania agresywne, wspomina jego dawna sąsiadka, Kimberly.


Lubił bić ludzi bez powodu. Znęcał się również nad zwierzętami sąsiadów. Pamiętam, jak raz przyniósł do mojego domu martwego kota i powiedział, że zatłukł go młotkiem. Na początku myślałam, że to po prostu niesmaczny żart i zabrał rozjechane zwierzę z asfaltu, ale kiedy zobaczyłam, że całe jego dłonie i ubranie jest we krwi zdałam sobie sprawę, że mówił prawdę.


Był dzieckiem z rozbitej rodziny. Jego ojciec bywał agresywny wobec swoich bliskich. Często też zaglądał do kieliszka, mimo to Trevor podziwiał go za jego siłę i męstwo. John Goals wyprowadził się z rodzinnego domu w 1960 roku, zostawiając swoje dzieci z matką alkoholiczką. Trevor już nigdy więcej go nie zobaczył.


Chłopiec bardzo to przeżył. Od tego dnia pałał ogromną nienawiścią do Sophie, obwiniając ją za to, że to ona jest powodem odejścia ojca.Nie miał odpowiedniego wzoru, dlatego zaczął wyrastać na potwora. Był odrzuconym, niekochanym i niechcianym dzieckiem. I na każdym kroku było mu to perswadowane.


Sophie Ann Goals swoją pierwszą córkę urodziła w wieku 16 lat, następną cztery lata później. W 1943 przyszedł na świat jej syn Dean, a potem Stephen, i w końcu pod koniec 1954 Trevor, jako najmłodszy z rodziny. Kobieta nie radziła sobie z wychowywaniem dzieci, dlatego często chodziły głodne, brudne i zaniedbane.


Dom Goals’ów był wylęgarnią psychopatów, podsumowuje detektyw Robert Shariz. Matka Trevora była paranoiczką znęcającą się fizycznie i psychicznie nad swoimi dziećmi. Sąsiedzi widzieli ją, jak wracała pijana do domu, albo biła je kablem za niewielkie przewinienia. Robiła to wszystko na ulicy, przy ludziach. Miała opinie wariatki i była niezwykle konfliktowa.Często też leżała pijana lub nieprzytomna na ulicy. Jej dzieci nie otrzymywały od niej żadnego wsparcia. Była złą matką. Często wyzywała Trevora od bękartów i wciąż mu powtarzała, że nigdy go nie chcieli.


Trevor już jako dziecko miewał dziwne fantazje seksualne. Podniecenie seksualne wywoływało u niego myślenie o upokarzaniu i torturowaniu kogoś. Wychowywał się w dewiacyjnej rodzinie hodując w sobie niezmierzoną nienawiść do kobiet. Kiełkował w nim gniew, który z czasem zaczął przeradzać się w obsesję przejmującą kontrolę nad nim i nad jego zachowaniem.

Był jak bańka mydlana, w którą wlewano brudy. W końcu nie wytrzymał i pękł.

Na początku lat pięćdziesiątych, w wieku 12 lat trafił do ośrodka wychowawczego o zaostrzonym rygorze dla chłopców, 20 kilometrów od Yorkshire po tym, jak próbował nożem pociąć koleżance twarz. Nauczyciele uznali, że jest niepoczytalny i stanowi poważne zagrożenie dla życia innych uczniów. Dla młodego Trevora zderzenie się z brutalną rzeczywistością ośrodka poprawczego była ciężkim doświadczeniem, które zostawiło trwały ślad na jego psychice. Chłopiec był prześladowany i poniżany. Doznawał również aktów przemocy na tle seksualnym ze strony opiekunów.

W końcu, pod koniec 1954 roku opuścił zakład wychowawczy i wrócił do domu. Do matki, która kontynuowała dzieło jego kolegów.


Jego matka była sadystyczną socjopatką. To ona w dużym stopniu zdeterminowała późniejsze zachowanie syna i jego wypaczoną wizje rzeczywistości, twierdzi psycholog sądowy, Brenda Vile.


W 1956 roku zdarzyło się coś, co miało kolosalny wpływ na dalsze życie Trevora i w dużym stopniu ukształtowało charakter i światopogląd chłopca.

W późny, upalny lipcowy wieczór, 56 roku brat Trevora, Dean odebrał on właśnie prawo jazdy. Chcąc przejechać się autem po okolicy nieumyślnie potrącił młodego chłopca, idącego wzdłuż ulicy. Wrócił roztrzęsiony do domu i opowiedział o całym zdarzeniu matce. Ta jednak zbytnio się tym nie przejęła, wyglądała na zupełnie niewzruszoną. Doskonale wiedziała, co należy zrobić. Wróciła po chłopca i przywiozła go do mieszkania. Był ciężko ranny, jednak oddychał i być może, gdyby w tamtym momencie otrzymał należytą pomoc, żyłby do dziś. Kiedy zaczęło się ściemniać Sophie Goals zabrała chłopca do garażu. Wróciła po pół godzinie i powiedziała swoim dzieciom, żeby zapomnieli o całej sytuacji. Swoje ubrudzone krwią dłonie uparcie próbowała wytrzeć w spodnie. Trevor nie mógł wiedzieć, co mogło się wtedy wydarzyć, jednak był inteligentnym chłopcem i wszystkiego się domyślał się. W ciągu następnych kilku dni w chłodni, za ich domem znalazło się mnóstwo zafoliowanych kawałków mięsa, chociaż w ostatnim czasie nie ubili żadnego zwierzęcia. Policja szukała młodego Roberta Benetta przez dwanaście lat, nie wiedząc, że chłopiec nie żyje. Trevor był wstrząśnięty całą tą sytuacją, jednak nauczył się, że zabicie innego człowieka z zimną krwią jest zupełnie normalne, a dzięki sprytowi można uniknąć konsekwencji. Młody Goals zaczął nadawać agresji i przemocy wobec innych zupełnie nowe znaczenie i stał się znieczulonym młodocianym przestępcą. Napadał na staruszki, okradał osiedlowe sklepiki, wdawał się w bójki i rozkopywał okoliczne groby.

Już jako mały chłopiec miał przerażające cechy i skłonności, które z wiekiem miały przybrać na sile, dodaje Vile.

Miał trudne dzieciństwo, jednak wielu ludzi ma podobne, a pomimo to nie zostają seryjnymi mordercami i gwałcicielami. Etiologia psychopatii nie jest do końca znana, chociaż są pewne cechy wspólne, które mogą na nią wskazywać. Prawie zawsze składa się na to rozbita rodzina, charakterystyczne przewinienia w młodości i nieprzystosowanie społeczne.


Goals będąc już młodzieńcem mimo swojej brutalnej natury był niezwykle przystojny i czarujący. Potrafił rozkochać w sobie każdego. Ludzie szukali jego towarzystwa świetnie się przy nim czując. Cierpiał jednak na zaburzenia osobowości, był narcystycznym sadystą wprost przekonanym o swojej wyjątkowości. Ciągle szukał uwagi i chciał być najważniejszy. Czuł się lepszy od innych. Gardził wszystkim i wszystkimi.


Lubiłem go, chociaż był bardzo dziwny, mówi przyjaciel z dzieciństwa Trevora, Marc. Lubił znęcać się nad zwierzętami. Pamiętam jak zabijał bezdomne koty, rozczłonkowywał ich ciała i ściągał z nich skórę. Kości zwierząt trzymał pod łóżkiem, w metalowym pudle po narzędziach, a skóry zszywał i robił sobie z nich kamizelki. To było chore, nie rozumiałem tego. Teraz, gdy o tym mówię przechodzi mnie dreszcz. Dla mnie wtedy było naturalną koleją rzeczy, że Trevor zostanie kiedyś kryminalistą.


W 1969 roku, w życiu młodego Goals’a nastąpił przełom. W nocy z 28 na 29 lipca jego matka popełniła samobójstwo. Tak przynajmniej ostatecznie przyjęto. Policja podejrzewała, że jej najmłodszy syn mógł mieć z tym coś wspólnego, ponieważ sąsiadka zeznała, że w tym czasie był z matką w domu, a ich relacje były bardzo napięte.


Trevor od bardzo długiego czasu wykrzykiwał swojej matce w twarz, że w końcu ja zabije. Był bardzo niezrównoważonym człowiekiem. Czuję, że jej śmierć wcale nie była samobójstwem, zeznała Ruby Shafer. Ich relacje były strasznie dziwne. Nienawidzili się, ale z drugiej strony mam podejrzenia, że mogło dochodzić między nimi do kontaktów seksualnych. Poza tym, matka Trevora często przyprowadzała do domu obcych mężczyzn, czego świadkiem był jej syn.

Mimo, że mężczyzna nigdy tego nie potwierdził, to istnieją podejrzenia, że Trevor był wykorzystywany seksualnie nie tylko przez nią, ale również jej nowych partnerów, twierdzi Shariz. To były przerażające rzeczy, które absolutnie nigdy nie powinny się wydarzyć. Spaczyły jego psychikę. Momentami nawet mi go żal.


Trevor na początku przyznał się w końcu do pomocy matce w samobójstwie, jednak po czasie wycofał zeznania, a policja z powodu braku wystarczająco obciążających go dowodów zmuszona była umorzyć śledztwo.

Potem zdarzyło się coś, co zmieniło losy wielu ludzi.

Trzy miesiące po śmierci matki Trevor Goals wyjechał do Durham, by móc rozpocząć nowe życie. Chciał zamknąć sprawy z przyszłości i zacząć wszystko od początku.


Durham to miasto w północno-wschodniej Anglii, położone 13 mil na południowy zachód od Sunderland, nad rzekami Wear i Browney. Dla Trevora Johna wydawało się być rajem na ziemi.

Z dala od Yorkshire i przykrych doświadczeń z młodości.


Od razu po przyjeździe do miasta Goals zatrudnił się jako mechanik samochodowy u Rike’a Liosa.

Kupił sobie również owczarka belgijskiego, którego nazwał Billy.


Goals miał psa, którego bardzo cenił, i z którym był bardzo zżyty, wspomina psycholog sądowy.

Karmił go, chodził z nim na spacery i pozwalał spać w nocy w swoim łóżku. Trevor zabierał go wszędzie, gdzie tylko się wyprowadzać. Kochał go niezmierną miłością.

To wydarzenie obala mit jakoby socjopaci nie mieli zdolności to odczuwania sympatii czy miłości. Mają ją, jednak odczuwają zbliżone do miłości uczucia w dużo płytszym wymiarze.


Trevorowi zaczęła doskwierać samotność. Zaczął coraz częściej odwiedzał osiedlowe bary i knajpy. W połowie 70 roku na pewnej z imprez John poznał 19-letnią Stephanie Holloway, która przyjechała do Durhan z Lockerbie na studia.


Bary w godzinach szczytowych były dla niego najlepszym miejscem do namierzania kolejnych ofiar. Młoda dziewczyna od razu wzbudziła jego zainteresowanie, ponieważ wyglądała na uległą, relacjonuje autor powieści kryminalnych, John Jones.

Ludzie z osobowością narcystyczną czują silną potrzebę dominacji. On również ją czuł, dlatego potrzebował kogoś, kto absolutnie mu się podporządkuje i będzie spełniał wszystkie jego zachcianki. Goals był indywidualnością dyssocjalną, psychopatą.

Kiedy psychopaci szukają swoich ofiar wybierają właśnie te ciche i szare, które łatwo zdominować. Pierwszym krokiem jest zdobycie zaufania potencjalnej. Psychopatów charakteryzuje sztuczny urok osobisty, nieszczerość, brak wyrzutów sumienia i egocentryzm, jednak potrafią w taki sposób manipulować tymi cechami, mieszając je z pozytywnymi, że roztaczają wokół siebie pozytywną aurę uprzejmości i zaufania.

Udało mu się to bez problemu, ponieważ był urzekający i zabawny. Zrobił wszystko, żeby dziewczyna się w nim zakochała, dążył do uzyskania nad nią kontroli. W końcu dopiął swego.


Dwa miesiące po poznaniu Trevora Stephanie postanawia w nim zamieszkać, w jego mieszkaniu, w samym centrum Durham.


Trevor zupełnie nie był tym, za kogo się podawał, dodaje Vile.

Jego pozorna towarzyskość i poczucie humoru były jedynie maską, zasłona dymną, którą maskował swoje prawdziwe, tyrańskie oblicze, i która była jego narzędziem do osiągania celów. Goals był patologicznym kłamcą, czego Stephanie na początku nie zauważyła.

Cechowała go wrogość, ekstrawersja, niskie poczucie lęku, ogromna pewność siebie i impulsywność. Oprócz tego często zaglądał do kieliszka.


Zaburzenia osobowości zazwyczaj ujawniają się podczas wchodzenia w relacje z innymi ludźmi.

Goals całkowicie zdominował swoją partnerkę. Była od niego uzależniona do tego stopnia, że nie odeszła nawet wtedy, kiedy po raz pierwszy pobił ją do nieprzytomności.

Psychopaci dążą do natychmiastowego zaspokojenia swoich popędów i potrzeb, kosztem innych. Goals nie robił inaczej.

Zmuszał Stephanie do czynności seksualnych, grożąc jej, że jeśli nie zrobi tego, co jej każe to ją zabije, wspomina Trahovitz.

Był wilkiem w owczej skórze, jednak myślę, że to było dla niego pewnego rodzaju odreagowaniem tego, co spotkało go w dzieciństwie.


Trevor znęcał się nad swoja partnerką fizycznie i psychicznie, mimo tego ona zgodziła się go poślubić.

Ich ceremonia ślubna odbyła się 29 października, 1971 roku w Sunderland, a skromne przyjęcie weselne w Ferryhill. Co dziwne na ceremonię zaproszonych było tylko kilka osób z rodziny Holloway i kilku ich wspólnych znajomych. Rodzice Stephanie wprost pokochali Trevora. Uważali go za świetną partię dla ich córki, i od razu ochoczo przyjęli do rodziny.

Goals utrzymywał, że jego rodzice zmarli i jest jedynakiem. W rzeczywistości jednak nie chciał utrzymywać kontaktów ze swoim rodzeństwem, w obawie przed tym, że mogliby powiedzieć jego ówczesnej żonie o kilka rzeczy za dużo.


Jednak nie wszystko było tak piękne, jak wyglądało z pozoru.

Małżeństwo Goals’ów od samego początku było patologiczne i nieudane, jednak prawdziwy horror zaczął się, gdy Trevor zaczął podejrzewać żonę o romans z kolegą z pracy — Patrickiem Deverem.


Pewnego razu Stephanie zadzwoniła do mnie cała roztrzęsiona i powiedziała, że Trevor więzi ją w łazience i grozi śmiercią. Błagała mnie, żebym do niej przyjechała, jednak nie miałam możliwości, mieszkałam wówczas ponad 1000 km od Durham. Wtedy nie wiedziałam co o tym myśleć, bo sama bardzo lubiłam Trevora. Wydawał się być wzorowym i kochającym mężem, mówi jej siostra, Sheila.

To było bardzo dziwne, bo później zadzwoniła do mnie i przeprosiła za całe zajście. Powiedziała, że tylko trochę się pokłócili, że wszystko jest w porządku i żebym nie zawiadamiała nikogo z rodziny. Potem, podczas spotkań ze Stephanie i Trevorem uważnie ich obserwowałam, jednak wtedy też nie zauważyłam niczego niepokojącego. Pomyślałam, że siostra przesadza. Zawsze była przewrażliwiona.


Właśnie wtedy zaczęła się krwawa rzeź Trevora Goals’a.

Ciało

“Już od samego rana coś za mną chodziło, kazało mi wziąć do ręki nóż i kogoś zabić. Tak też zrobiłem. Nie potrafiłem oprzeć się pragnieniu pozbawienia kogoś życia. Wyszedłem na ulicę i zacząłem szukać ofiary. Nagle zauważyłem młodą dziewczynę. Coś kazało mi za nią iść i stale popychało do przodu.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 19.11
drukowana A5
za 25.95