E-book
13.65
drukowana A5
24.47
Czarno to widzę

Bezpłatny fragment - Czarno to widzę


Objętość:
46 str.
ISBN:
978-83-8126-078-7
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 24.47

Czereśnieje

Inspirowany twórczością Bolesława Leśmiana

Pod mgiełką, gdzie krwawy pocałunek

Pod drzewem pąk szeleści tworząc gorzki trunek


Gdzie tam maliny ozdobą miłości

W czereśniowym borze drogę tlą nagości


Tu para kochanków swą historię tworzy

Nagość, czułość, ciemność — księżyc prędko wschodzi


Fruwające gwiazdki drogę rozświetlają

Krew spływa po czereśni — sporo jej tu mają


I tak czerwień lekko podtapia nagie ciało

Maliny? Ich tu wcale być nie miało!


Czereśniowy bór słońce już spowija

Para kochanków tu była, a może i nie była?

Sublimacja

Wśród ciepła zimy

Sublimuję

W pokłosiu takiej sytuacji

Mimo zbędnych mrozów wojny

Kondensując myśl się tworzy

W puchu śniegu tafli lodu

Para ze mnie wybrzmi — zniknie


Ciemno tu, zimno tu

Zmieniam stan swój, zmieniam stan…

Tren I

Słońce dla ciebie

nie świeci już światłem własnym

Gwiazdy

obserwują cię z bliska

Czas minął

w kłosach zbóż

i kłosach cierpienia

A most się zawalił

gdy byłeś na środku

Klepsydry na wietrze

Inspirowany twórczością Wisławy Szymborskiej

Pani Agnieszce Małgorzacie

Klepsydry na wietrze

i powiew głębszy

i dłuższy

i szerszy

po prostu mocniejszy


Klepsydry w mej głowie

powiewają

starzeją się

i umierają


Klepsydra motyl

klepsydra kwiat

klepsydra człowiek

I nawet zwykłej cebuli

klepsydra wyznaczy

ścieżkę istnienia

Apollo

Nie mam muz

Jak Apollo


W mojej głowie braknie światła

A sztuka nie ma natchnienia


Chociaż jest myśl jedna

Prawda ją wyzwoli

Człowieczeństwo

Strzępy człowieczeństwa

zmieniłbym na miłość

Lecz brak mi

i strzępów i człowieczeństwa


Więzy pamięci

zamieniłbym na zapomnienie

Lecz i to i to

odejdzie w niepamięć


Ciepło głosu

zamieniłbym na słowo

A tego

bym nigdy nie wymówił

Kubuś — Las — Kradzież

Idę przez Stumilowy Las

Puchatek mierzy mnie

pytającym wzrokiem.

A przecież to nie ja

kradnę miód pszczołom.

Eros

Strzelam z łuku

Bardzo celnie

Latam tu i tam

Zwiedzam świat

Na mapie

I miłości nie szukam

Ona sama mnie znajdzie

Afrodytować

Lustro zbite

Pryszcze i inne

Niedoskonałości

Nie pomoże już

Nawet krem

Co ze mnie jest?

Pustka

I nastała błoga pustka

I pojawia się znikoma

bezpowrotna głucha część

z żywotu ludzka.


Tak bez smaku, bo bez soli

woda ze mnie nie chce spływać.

Tak znikoma, że aż boli,

bo nie płynę, a wręcz tonę.


I czas mija, a wraz z nim

woda żyje pełnią życia.

I wiatr miesza, wieje w rytm,

a ja głuchnę na muzykę.

A ja głuchnę na uczucie.


Gdzieś wśród glonów szukam drogi,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 24.47