E-book
3.41
drukowana A5
16.65
Bezsenne Marzenia

Bezpłatny fragment - Bezsenne Marzenia


Objętość:
77 str.
ISBN:
978-83-8221-255-6
E-book
za 3.41
drukowana A5
za 16.65

Słowo wstępne od autora

Bezsenne marzenia to mój czwarty autorski tomik wierszy. Pierwotnie zbiór miał nazywać się Skazany na samotność, ale postanowiłem zmienić jego tytuł na bardziej radośniejszy.

Do wydania tomiku w wydawnictwie Ridero namówił mnie mój znajomy Dariusz Paweł Trybuła, który także wydał swoje książki we współpracy z Ridero. Wcześniej współpracowałem z innymi wydawnictwami. Pierwszy tomik ukazał się nakładem poznańskiego wydawnictwa Dygresje. Książka nazywała się Opisując miłość. Pracowałem nad nią chyba najdłużej. W czasie oczekiwania na premierę tomiku pisałem już materiał na kolejny. Wtedy też jeden z moich wierszy został wyrecytowany na antenie radia Gdańsk podczas wieczornej audycji poetyckiej pt. Po pierwsze — wiersze.

Kiedy mój debiutancki tomik został już wydany postanowiłem wziąć udział w antologii Wydawnictwa KryWaj Krystyny Wajdy z Koszalina. Antologia nosiła tytuł Akademia Poetyckiej Nieskończoności, a w niej znalazło się osiem moich utworów. Później nawiązałem współpracę z Moniką Knapczyk, która czuwała nad moim drugim tomikiem pt. Uczucia z serca płynące. Moim kolejnym sukcesem był udział w antologii charytatywnej Peron literacki dla Ewy, która także ukazała się we współpracy z Wydawnictwem KryWaj Krystyny Wajdy. Jeszcze w tym samym roku ukazała się kolejna antologia pt. Kawiarenka poetycka. Ostatnia antologia, w której wziąłem udział to W kalejdoskopie myśli. Nadszedł czas na wydanie kolejnego tomiku. Trzeci tomik nazywał się Najcenniejsze słowa. Tym razem również postanowiłem wydać go we współpracy z Moniką Knapczyk. Do tej pory pisałem wiersze głównie o miłości. W trzecim tomiku było nieco inaczej znalazły się tam wiersze o urozmaiconej tematyce. Tym razem jest podobnie. Bezsenne marzenia skupiają się głownie na bezsenności, ale także znalazły się tutaj wiersze opowiadające o kobietach i uczuciach skierowanych do nich.

Pojawił się także temat narkotyków, które są problemem XX i XXI wieku. Ja jako autor opisałem je nieco inaczej. Zainspirowała mnie do tego historia związana ze światem brytyjskiego show biznesu. Przykładem może być narkotyk o nazwie LSD, który był zażywany m.in. przez brytyjski zespół The Beatles w drugiej połowie lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, którego osobiście jestem fanem już od dwunastu lat. Koncentrowałem się na tym, że muzycy zażywający tego typu środki tworzyli wspaniałą muzykę i niestworzone historie, które wpłynęły na inspirację wielu współczesnych artystów. W wierszu Faza wspomniałem także o muzyce ambient, która była popularna w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Utwór Bezsenna codzienność opowiada o dominacji kobiety, która postanowiła zgwałcić swojego ukochanego. Ofiara pragnie umrzeć z miłości.

Miłość jest w dalszym ciągu motywem przewodnim wszystkich wierszy. Wydaje mi się jednak, że zarówno wiersze z tomiku Najcenniejsze słowa jak i Bezsenne Marzenia różnią się bardziej niż moje wcześniejsze wydawnictwa.

Przekazuję w wasze ręce mój czwarty tomik. Oceńcie go sami. Chciałbym serdecznie podziękować także Monice Knapczyk, która pomogła mi wydać poprzednie dwie książki.

Artur Ketz

Bezsenne marzenia

Czasem chciałoby się cofnąć czas do tych najmłodszych lat

Nie raz jednak lepiej czuć, że zaczyna się coś nowszego

Bo najwięcej tych złych chwil było dlatego chcę zapomnieć

I najlepiej obudzić się na nowo w lepszym miejscu


Walka z codziennością jest wciąż taka trudna

A jeszcze gorzej na pewno będzie bo o tym wiem

Smutne będzie teraz wszystko i każde wypowiedziane słowo

Czekam na lepsze jutro już od tylu zmarnowanych złych lat


Czy kiedyś się uda żyć tak jak się marzy

Bo te marzenia nadal takie trudne do spełnienia

Jest na szczęście kilka takich rzeczy, które sprawiają radość

A czy są tacy ludzie dzięki, którym może zrobić się lepiej


Myślę, że już się skończyli

Otóż wolą przy tym i tak chwalić się własnym szczęściem

A inni nawet nie próbują ciebie wysłuchać

Więc nie potrzeba mi takich znajomych w moim życiu

Bezsenna codzienność

codzienność jest moją bezsenną nocą

często odsypiam nocne uczucia w dzień

myślę o miłości czasem w sposób inny

często myślę tylko o stosunku z kobietą


nie jest tak jak myślisz o mnie

ja potrzebuję ciepła i twojego

codziennego bezcennego uśmiechu

ciała gorącego takiego jak nocą


połóż się obok i nie zasypiaj

niech ta noc także będzie bezsenna

zgwałć mnie w nocy tak jak potrafisz

upij mnie i zgrzesz bez przepraszania


krzycz i wyciągnij rewolwer

strzel mi w głowę i mnie zabij

chciałbym dzisiaj tej nocy

umrzeć z miłości tylko dla ciebie

Bezsenne cierpienie

Jak wytrzymać mam najdłuższe dwa tygodnie

Dlaczego wszystko wciąż jest takie trudne

Co będzie jeśli to się nigdy nie skończy

Chciałbym inaczej żyć od samego początku


Zmieniłem swój styl i moje życie się zmienia

Lecz to co sprawia mi radość trwa po prostu sekundę

Nie chce już tak żyć

Jeżeli tak ma nadal być to wolę umrzeć


Chciałbym obudzić się w innym łóżku

W ramionach miłości najważniejszej w życiu

Co dalej będzie nie dowiem się prędko

Bo zawsze chciałem mieć pewność przyszłości


W moim życiu już nie ma miejsca na nic

Pójdę i utopię się w Wiśle

Będę miał wreszcie spokój święty

I nikt już mnie nie będzie mógł ranić


Serce krwawi i cała dusza umiera każdego dnia

Nikt nie ma prawa niszczyć mojego życia

A ktoś wciąż to robi

Ja nie wiem jak się od tego uwolnić


I co będzie jak zacznę nowy rozdział

Przecież te złe chwile zostaną już w mojej pamięci

Jak można być tak bezdusznym i nie rozumieć innych

Ja cierpię i potrzebuję miłości

Kogoś kto w końcu zmieni moje życie w lepsze

Bezsenna sobota

zamiast położyć się spać wolałem siedzieć nago

najlepiej na zimnej podłodze w samotności

myśleć tylko o tym jak wrócisz i dasz się cała

oddasz swoje ciało tylko dla mnie bez pytania


później już tylko moglibyśmy wąchać klej

i stworzyć własny świat lepszy niż realny

chciałbym z tobą śnić o lataniu na górze

o rzeczach niemożliwych dla ludzkiej natury


przyjdź jutro na dworzec w sobotę wieczorem

i zaśnij tam do samego rana zanim cię obudzę

nie zaprzeczaj tylko rób co ci karzę

wiesz jak bardzo marzę o twojej duszy


bądź moim przeznaczeniem i stwórz lepszy świat

żyj w tym świecie tylko ze mną a inni niech odejdą

nie potrzebni są nam inni ludzie

bądźmy sami na świecie bo bez nich lepiej

Bezsenna niedziela

nadeszła niedziela jak zawsze bezsenne

właściwie to taka sobotnia niedziela

przecież noc jest jeszcze długa

co prawda po dwunastej jest niedziela


noc bezsenna w każdy dzień za razem

co robić kiedy spać się nie da

jak zasnąć gdy pełnia na niebie wciąż

i w dodatku cierpienie nie pozwala


uwolnić się snom i zasypiać znowu

teraz już sam nie wiem od kiedy

i do kiedy to wszystko miało

jakikolwiek większy czy mniejszy


sens w życiu i tam miłość stale

gdzieś ucieka daleko i blisko

zarazem a także łączy ze sobą

taką zazdrość co jest bez końca

Bezsenne jutro

jutro zamknąłem w niewidzialnej książce

o bezsennej nocy co czytałem ją wczoraj

dzisiaj jeszcze posprzątać pokój muszę

aby jutro wyspać się w tę bezsenną noc


zrobiło mi się duszno bo zmarzłem wczoraj

więc jutro będę musiał się ogrzać rano

aby też móc na noc mieć siłę dla ciebie

moja bezsenna noc nazywa się tak samo


ty także miewasz bezsenne dni i noce

może byś wpadła do mnie jeszcze raz

nawet w nocy kiedy będzie pełnia

razem posiedzimy sobie w bezsenności


przytul się wreszcie i pocałuj

zapytaj jak się czułem wczoraj

bo jutro w nocy pewnie znowu

nie będę mógł zasnąć bez ciebie

Bezsenny uśmiech

witasz mnie rano bezsennym uśmiechem

kochasz mnie bardzo i ja w to wierzę

nie myśl jednak, że zapomniałem

kiedyś przez ciebie także cierpiałem


kolorowy bezsenny uśmiech oczu twych

dla mnie marzeniem jesteś tylko ty

jesteś moim bezsennym oddechem

najcudowniejszym nadmorskim powietrzem


dzisiaj słowa nie układają się wcale

tak jak wtedy za dawnych lat

chciałbym ciebie przytulić raz jeszcze

z twoim uśmiechem podziwiać świat


straciłem ciebie bo wyszłaś za mąż

teraz zostałem całkiem sam

miłość w pamięci mej już pozostanie

o twoim bezsennym porannym uśmiechu

Bezsenne życie

nieprzespane całe życie

bezsenna nadzieja budzi

nad ranek każdego z nas

mówi nam kiedy zwycięży


warto ją mieć czasami

lecz nie goi to ran

zadanych jeszcze dawniej

teraz życie bezcenne


mogłoby się wydawać nam

a jednak inaczej jest

nie układa się nic znowu

bezsenność powraca zawsze


jedyne co zostało to się

w końcu do cholery wyspać

bo te noce powinny być

bezcenne a nie bezsenne


w dodatku jak nie ma obok

jej to jeszcze bardziej

spać się nie da

bo miłości mi potrzeba


jest dla mnie tlenem

a bez niej oddychać

nie potrafię

niech będzie wszystkim

Noc bezsennego kochanka

Każdej nocy nie mogę zasnąć tak naprawdę zawsze

W ciąż cierpię z powodu braku miłości

To cierpienie ciągnie się już od wielu miesięcy

A w sercu tak naprawdę myślę tylko o tobie


Prawdopodobnie ty nie pamiętasz mnie nawet

Zresztą właśnie przez ciebie wszystko się skończyło

Tak naprawdę od początku nie chciałaś dać mi szansy

A ja do teraz o tobie myślę i przestać nie mogę


W czasie kiedy inne kobiety próbowałem pokochać

To nie było dnia, żebym o tobie zapomniał

Nawet nie wiem dlaczego ciebie tak bardzo kocham

Skoro ty od początku chciałaś zostać samotna


Tłumaczyłem tobie, że razem byłoby nam wspaniale

Nie dopuszczałaś takiej myśli do siebie

I tylko potrafiłaś żartować sobie z miłości

Pisane jest nam już nigdy siebie nie odnaleźć


Bo ty sprawiłaś, że nie odnajdę nawet cząstki ciebie

Moje serce nie chce przestać ciebie kochać już nigdy

Kiedyś może nawet się ośmieszę wyznając do ciebie

Miłość moją najsilniejszą a ktoś będzie się z tego śmiać


Nawet jak ktoś przekaże ci wiadomość, że za tobą tęsknię

Ty tą wiadomość odrzucisz

Wiem nie powinienem nalegać bo ty mnie nigdy nie kochałaś

Lecz powinnaś dać mi szansę i zrozumieć, że ja cię kocham

Alice

Spełnić chciałbym twoje marzenia

A ty miej serce już zawsze otwarte

Małym chłopcem byłem lecz nie wiedziałem

Co znaczą słowa miłości i jak żyć


Dla innych a nie tylko dla siebie

Teraz wiem co znaczy rodzina

Ta właśnie, którą się buduje

Odmieniłaś moje życie zmieniłaś mnie


Lecz to wszystko jest znowu bajką

Rano się obudzę z tego cudownego snu

I będę żył zwykłą szarą codziennością

Nie patrząc już na twoje oczy


Zrozumieć życie to jedno

A wciąż cierpieć za innych

To naprawdę nie fajne uczucie

Byłaś kiedyś moja a dziś


Nic się nie zmieniło

Oprócz tego, że zostałem sam

Annette

Co uczynić żebyś się zmieniła

Bo jesteś przy mnie wciąż

A jednocześnie ciebie nie ma

Błądzisz każdego dnia swoimi myślami


Nie pamiętasz o mnie i moich uczuciach

Lekceważysz każde moje słowo

Nie potrafisz przeprosić

Wolisz jednego dnia krzyczeć


A potem jesteś dobra

Udajesz, że nie pamiętasz

Co zrobiłaś wcześniej

Teraz z dnia na dzień


Przyzwyczajam się do ciebie na nowo

Ty stajesz się czasem nawet inna

Taka jak pierwszego dnia

Ja przestanę wypominać ci


Bo tak naprawdę jestem taki sam

Robię dokładnie to co ty

Annabelle

Dzień słoneczny wesoło się zaczyna

Chociaż chciałem dzisiaj dłużej pospać

Jutro znowu jest niedziela

Więc jak zawsze nie spotkam ciebie


Teraz nie mam pojęcia o niczym

Kiedy znowu przyjdziesz do mnie

Otworzysz swoje serce tylko dla mnie

Nie mam pomysłu na lepsze jutro


A jeszcze wczoraj tańczyliśmy razem

Śmiałaś się ze mną ze wszystkiego

Później się rozeszliśmy swoimi ścieżkami

Każdy powędrował inną drogą


Przyjdź jeszcze do mnie i bądź sobą

Bądź dawną dziewczyną jaką znałem

Nie martw się na zapas

Twój świat może jeszcze moim być


Twoje serce może dłużej bić

Moje życie może naszym życiem być

Alison

Zdradzasz mnie dzisiaj ostatni raz

Tym razem naprawdę pozwalam

Później jednak dasz mi to co jej

Znam twoje czułe punkty


Twoje marzenia i fetysze nie są mi obce

A twoje dłonie chcę znowu splatać

Wiem jak bardzo mnie kochasz

Ona jest tylko twoim drugim życiem


Bez niej nasza miłość może istnieć

Musisz o tym pamiętać jeszcze

Dzisiaj kochasz ją a jutro mnie

Tamta dziewczyna jest jak ty


Ona też ma swojego męża

Tak samo go zdradza jak ty mnie

Wasza toksyczna relacja się skończy

Wcale przy mnie nie cierpisz


Wydaje ci się tylko to wszystko fałszem

A ja cię kocham będziemy szczęśliwi

Anastasia

Smakowałem ciebie tyle dni

Poznawałem tak wiele lat

W końcu odeszłaś

Już nie ma ciebie


Powiedz jak odmienić mam siebie

Abyś ty szczęśliwą przy mnie była

Jeśli chcesz przy mnie trwać

Powiedz co zmienić jeszcze mam


Dawniej każde słowo było miłością

Radośnie budziłaś się w moich ramionach

Po prostu bardzo mnie kochałaś

A teraz wszystko się zmieniło


Nie jesteśmy już razem

Co się z nami stało

Jak odmienić wszystko teraz

Nie chcę tracić ciebie


Musisz mi wybaczyć

Wtedy zmienię się dla nas

Brooke

Tyle pytań zadajesz znowu nad ranem

A w ogóle nie podobałaś mi się nawet

Nadzieje miałem na lepsze życie

Jednak ty byś mi tego nie zagwarantowała


No nic mnie to teraz cieszy i śmieszy

Jak mogłem chociaż przez chwilę spojrzeć

Bo ty po prostu okropna pod każdym

Względem a inni jakoś patrzą codziennie


Jesteś właściwie niczym nadzwyczajnym

Szczęściem było to jak cię potraktowałem

Bawiłem się tylko tobą

Wcale ciebie nie chciałem


Byłaś kimś takim jak ja byłem

W oczach tych kobiet

Co mnie oszukiwały

Więc ja ciebie też oszukałem


Z pozoru niewinną kobietę

A jednak z tysiącem wad

Billie

W oczach strach miałem

Później zjadłem kolację i do łóżka

Sam jak zawsze postanowiłem zasnąć

No cóż czasem lepiej być samotnym


Gdybym szczęśliwym był człowiekiem

Zastanawiam się o czym wtedy pisał bym

Gdy cierpię lekarstwem jest każdy wers

Przy okazji przedstawia tak wiele tematów


Szczęśliwy człowiek czuje się spełniony

Czasem nie do końca spełniony

Lecz i tak jednak szczęśliwy

A czasem nieszczęśliwy a bardzo spełniony


Dość na dziś tego strachu w oczach

Bo zasnąć czasem jest trudniej niż wstać

Tak jakby zatańczyć było łatwiej niż śpiewać

A ja zagrałem i namalowałem później


Otchłań śmierci opisałem jednocześnie

Odejdź po raz kolejny z moich oczu

Caroline

Wyobraź sobie, że wnoszę ciebie przez próg

Przeprowadzam przez ciemny las za rękę

A gdy toniesz płynę tratwą na ratunek

Chciałbym znowu patrzeć ci w oczy


Kolorować z tobą na nowo świat

Pamiętam, że kiedyś byłaś przy mnie

Oczy twoje zielone spoglądały na mnie

Zapach twoich dłoni jest cudowny


Twoje włosy naturalne i takie jedwabne

Zaczaruj mój świat na nowo

Spraw, żebym znów był szczęśliwy

Płyńmy razem jak za dawnych lat


Mogę jeszcze tysiąc razy ciebie tulić

Prosić cię o rękę

Pragnę jeszcze stanąć z tobą przed ołtarzem

Jutro znowu ciebie zawołam


Nasza miłość wróci jeszcze kiedyś

Musisz tylko tego chcieć

Carolyn

Może to właśnie z tobą wybiorę się na łąkę

Wiem jak lubisz ze mną leżeć w trawie

Będę ciebie znowu topił swoimi łzami

Widok twojego współczucia jest nieziemski


Tak jak ten mój potop napisany na odwrót

Jak ten portret, który namalowałaś mi

Czy dla mnie na prezent nie powiedziałaś

Moim prezentem będzie list bez okazji


Nie lubię tych pocztówek dźwiękowych

Najlepszy jest efekt płyt długogrających

Ty i tak wszystkie popsułaś a później dałaś

Za ten prezent po głowie dostałaś książką


W tej książce same moje wiersze były

Ty je lubiłaś czytać a później poprawiać

Nienawidziłem jak tak robiłaś

Mam teraz kolejny motyw jak cię zabić


Dlatego jutro tego jeszcze nie zrobię

I nigdy lecz nastraszyć mam ochotę

Julie

Patrzysz na mnie

Uśmiechasz się do mnie

Czy myślisz o mnie tak jak ja o tobie

Gdy cię widzę tak bardzo rzadko


Może jesteś kolejną z tych kobiet

Co tylko próbują ze mnie zakpić

Chciałbym abyś była moja

Myślała o mnie wciąż tak jak ja


Uśmiechaj się jeszcze

Pierwsza podaj mi dłoń

Mogę dużo dla ciebie zrobić

Chociaż ją też bardzo kocham


Jesteście dwie więc nie wiem

Jedna jest ładniejsza

Uwagi na mnie nie zwraca

A ty jednak patrzysz na mnie


Ciebie nie wyrzucę tak jak tamtej

Jeszcze wcześniejszej i fałszywej

Sarah

Słucham sobie piosenek francuskich i milczę

Więc nie wchodź do mojego pokoju

Nie zagłuszaj mojej aury

Moja cisza jest niebiańskim skarbem


Milczenie jest złotem

Więc odezwać się do ciebie nie mam zamiaru

Nie masz żadnego znaczenia dla mnie

Dziś inne słowa więcej oznaczają


Zamilcz tak jak ja

Ciekawy jestem bardzo jak najbardziej

Jak długo wytrzymasz nic nie mówiąc

Zostaw te drzwi


Odłóż długopis i przestań pisać

Dzisiaj jest moja kolej

Tym bardziej jutro będzie należał

Cały dzień dla mnie


Morału żadnego nie ma mój wers

Możesz być jak moja familia

Millie

Chcę być psychopatą i kochać prawdziwie

Kobietę najpiękniejszą na całej ziemi

Moja najdroższa Millie weźmy dziś LSD

Będę już zawsze karmił ciebie kwaśną miłością


Niech nasze nogi unoszą się w powietrze

Całe życie przed tobą w moim świecie

Upij się dzisiaj moim nieświeżym oddechem

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 3.41
drukowana A5
za 16.65