E-book
2.05
drukowana A5
13.63
drukowana A5
Kolorowa
32.42
Bajki i wiersze dla dzieci

Bezpłatny fragment - Bajki i wiersze dla dzieci


5
Objętość:
36 str.
ISBN:
978-83-8245-541-0
E-book
za 2.05
drukowana A5
za 13.63
drukowana A5
Kolorowa
za 32.42

Każda najdrobniejsza i najbardziej zwyczajna istota jest bogactwem tego świata.

~ Nela Nielsen

Każdy jest inny

Spotkał raz pingwin tygrysa

„Czy frak się w pępek nie wgryza?”

Zapytał tygrys zuchwale

„Ależ skądże pasuje doskonale


Lecz skoro już o tym mówimy

Zbliżamy się pędem do zimy

Czy takie tygrysie futro

Będzie modne też jutro?”


Tygrys popatrzył z przekąsem

I szepnął zadziornie pod wąsem

„Modne jest to co nam służy

W trudnej przez życie podróży”


„A zatem rozumiesz to doskonale

Że nie musimy podobni być wcale

I co jest dobre dla jednego

Drugiemu przynosi sporo złego”

Kot

W domu tuż za płotem

Mieszkali ludzie z kotem

Co siedząc sobie w ciszy

Wciąż podglądał myszy


Już niemal większość życia

Podglądał je z ukrycia

I wciąż mu się zdawało

Że patrzeć może śmiało


Tymczasem mysie rody

Nie wyrażały wcale zgody

By spokój im zakłócał

I złość w nich tylko wzbudzał


W przypływie serdeczności

Gościły myszy gości

Więc zaprosiły kota

A była to sobota


Kot pięknie się wystroił

Wąs przyciął brodę zgolił

I ruszył w odwiedziny

Tak jakby do rodziny

Lecz problem powstał spory

Jak dostać się do nory

Bo co innego podpatrywać

Ale jak wejść? Podłogę zrywać?


Więc drapie kot w podłogę

By włożyć tam choć nogę

Meble w domu aż się chwieją

A myszy głośno z kota śmieją


Widząc co nieborak robi

Człowiek zrobił grymas srogi

Kota bardzo mocno chwycił

I za drzwi domu wyrzucił


Gdy kot siedzi na podwórku

Myszy harcują po biurku

W kuchni też już rano były

Cały dom niemal zwiedziły


„Co tu robić” myśli człowiek

„Kot niezbędny jest jakkolwiek

Bez futrzaka w tej przestrzeni

Wszyscy będziemy zgubieni”


No i wpuścił w swoje progi

Kota co był mu tak drogi

Kot po domu znów się snuje

I wciąż myszy podpatruje

Tulinka

Była sobie raz dziewczynka

Co wołali ją Tulika

Bo przytulać wciąż się chciała

Żyć bez tego nie umiała


Chciała tulić się bez końca

Czy do misia czy zająca

I choć była jeszcze mała

Wszystkich wokół uwielbiała


Dnia pewnego tuż przy łące

Gdzie kicały dwa zające

Rudy lisek się pojawił

Wnet Tulinkę zaciekawił


Bo jak nie przytulić zwierza

Co swym pięknem ból uśmierza

Co ma oczka jak błyskotki

I futerko tak jak kotki


Lisek podszedł do Tulinki

Niosąc w pyszczku jej jeżyki

I popatrzył pełen obaw

Ostrożności był to objaw


Lisy boją się człowieka

Bo podłością człek ocieka

Lecz Tulinka była inna

Miła dobra i niewinna


Pogłaskała wnet futerko

W oczy zerka jak w lusterko

Przytuliła mocno liska

Z oczu liska radość błyska


I tak odtąd przyjaźń kwitnie

I powtarzam to dobitnie

Prawidłowo świat ocenisz

Jeśli z serca zło wyplenisz

Gwiazda

W odległej galaktyce

Której wzrokiem nie uchwycę

Żyje sobie mała gwiazda

Z którą wciąż jest niezła jazda

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.05
drukowana A5
za 13.63
drukowana A5
Kolorowa
za 32.42