E-book
20.48
drukowana A5
85.62
365 DNI

Bezpłatny fragment - 365 DNI


5
Objętość:
661 str.
ISBN:
978-83-8245-136-8
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 85.62

Specjalne Podziękowania

Moja Książka — to Moje Schronisko…

Schroniskiem kiedyś określiła tą książkę jedna z moich czytelniczek i faktycznie to jest dobre określenie, bo przez te lata znalazłam tutaj ciepło, ogrom pozytywnych emocji i szczerych uczuć, dobrą energię, zapas chusteczek i prawdziwych Przyjaciół…. Znalazłam to czego było mi brak…..

Umeblowałam go ciepłem, przyjaźnią, miłością, prawdą, uśmiechem, radością, beztroską, muzyką….. i powietrzem, którym mogłam normalnie oddychać…. Wymalowałam barwami przeróżnych, ale zawsze prawdziwych emocji… To był mój mały świat, gdzie marzyłam o bezchmurnym, błękitnym niebie z mnóstwem słońca i tęczą niekoniecznie osmiokolorową…. I palmą — jakbym mogła zapomnieć o palmie….

Siedzą przy kominku i wpatrując się w krople deszczu spływające po szybie szukając za oknem ósmego przez koloru tęczy przez te kilka lat wciąż ta sama ja otwierałam Wam drzwi do niego…. I chociaż droga do niego prowadziła emocjonalnymi sinusoidami, a częściej bywała pod górkę i pod wiatr, to trafialiście do niego często i coraz liczniej….

Fasolka zasadzona w schroniskowych warunkach dawała radę swoim rachitycznym kłączem udźwignąć ciężar marzeń o innym świecie…. Byli już i tacy goście co ich ta fasolka przeniosła w ciekawszą historię….. Tęcze nie omijały wypatrzonego nieba…. Koniczynki czterolistne i bzy pięciopłatkowe i szarotki na szlaku…. I wciąż w kominku tliła się zawsze nadzieja, że kiedyś…..

Pewnego grudniowego dnia znalazłam całkiem przypadkiem drogę do mojego prywatnego… schroniska… Umeblowałam go ciepłem, przyjaźnią, miłością, prawdą, uśmie­chem, radością, bez­troską, muzyką… i po­wiet­rzem, którym mogłam normalnie oddychać… Wymalowałam barwami przeróżnych ale zawsze prawdziwych emocji… To był mój mały świat gdzie marzyłam o bezchmurnym błękitnym niebie z mnóstwem słońca i tęczą koniecznie ośmiokolorową… I palmą — jakbym mogła zapomnieć o palmie…

Mimo, że byłam wtedy smutna i chciałam samotności przygarnęłam kilka przyjaznych duszyczek… Siedząc przy kominku i wpatrując się w krople deszczu spływające po szybie, szukając za oknem ósmego koloru tęczy… nawet nie zauważyłam, jak szybko minęło już tyle lat…

Trafiacie często tutaj, chociaż droga czasami jest bardzo pod górkę… Ale ja już dobrze wiem, że nieważne czy droga jest kręta i kamienista… Nieważne czy w cieniu, czy w pełnym słońcu… Ważne, aby na tej drodze spotykać życzliwych ludzi…

Cóż takiemu, który przemierza pięciopasmową równiuteńką autostradę idealnie oznaczoną drogowskazami — jeśli idzie sam i nikt go nie wesprze w tej wędrówce to i tak prędzej czy później padnie…

Ale w drodze do tego schroniska nikt nie jest sam — jest tutaj mnóstwo fantastycznych gości, którzy przemierzają sinusoidy nad schroniskowe Morskie Oki…

Emocjonalne sinusoidy… Raz w górę, a raz w dół… Z góry na dół, a potem znów długo w górę… Często tak sobie wspólnie po nich chodzimy… Ale to dobrze… Bo jak się idzie razem pod górkę… to szybciej leci i pożartować można… ;)

Ale najważniejsze, że dążymy razem dalej trwale naprzód do lepszego…

Czasami nawet jak wciągnie się mocno powietrze — można poczuć, że cały świat leży u Naszych stóp… Bo gdy stanie się już u stóp góry, nie można się poddać… Wieje wiatr odnowy i znów można się śmiać…

Trzeba tylko wierzyć w to, że „każdy ma swój świat… Najważniejsze żeby zapuścić korzenie w glebie, która Nam odpowiada”… A wtedy świat znów zaczyna istnieć, chociaż czasami już zupełnie inaczej…


I chociaż przez te lata główny szlak został mocno zdeptany przez wciąż przebywających tutaj miłych Gości — z czego bardzo się cieszę — i chociaż zmienił się trochę krajobraz za oknem to wciąż ta sama zwykła kobieta z romantyczną duszą otwiera Wam drzwi….

Przyszedł jednak niestety czas na opuszczenie mojego schroniska w tym miejscu… I chociaż dawno już tu nie pisałam to miejsce jest wciąż bardzo ważną częścią mojego życia, mnie….

Moje wszystkie wpisy, Wasze komentarze, Nasze rozmowy…. Niektórzy z Was je na pewno pamiętają… aż dławiły Was tamte moje emocje…. Moje wspomnienia, moja historia….

Kiedy zaczynałam pisać nawet przez myśl mi nie przeszło, że ten mój mały świat w tak krótkim jednak czasie stanie się światem dla tak wielu z Was… I dlatego dzisiaj w tym miejscu ….


Niektórzy tutaj zaglądną i odchodzą, niektórzy byli tylko na chwilkę, ale jest kilka osób, które przyszły i zostały… I czuję, że w szczególny sposób jesteśmy sobie bliscy… bo przecież moje emocje to nie tylko moje emocje… I mam nadzieję, że zostaną nadal… Bo ja nie lubię jak ważni dla mnie ludzie są w moim życiu na chwilę…

Dziękuję Wszystkim Wam bardzo że jesteście — i tu, i tam…

Dziękuję za wszystkie Nasze rozmowy…

Dziękuję za każdy uśmiech — ten na dzień dobry i na dobranoc…

Dziękuję za słowa pełne emocji…

Dziękuję za Wasze wszystkie zwierzenia i wyznania — bo i Wy okazaliście mi swoje zaufanie…

Dziękuję za wszystkie Wasze inspiracje i motywowanie mnie… Za Wasze wszystkie emocje i uczucia…

I przede wszystkim za to co jest bezcenne — za czas poświęcony na czytanie moich emocji i ich zrozumienie, które dostaję od Was już od siedmiu lat… <3


Dziękuję Wam wszystkim bardzo, że byliście z tymi moimi emocjami i tu, i ta… Za to, że staliście się nierozłączną częścią tego mojego świata…. Dzięki Wam myślę i czuję i wiem, że są wspaniali ludzie, są prawdziwe emocje, są prawdziwe uczucia… Bez względu na to, co mówią inni — widocznie źle trafili… Ja miałam szczęście… Poznałam mnóstwo wspaniałych osób… Poznałam Was….

Dziękuję, że byliście i tworzyliście razem ze mną ten świat… już dość duży świat emocjami pisany…

Dziękuję za wszystkie wasze rozmowy…

Dziękuję za każdy uśmiech — ten na dzień, co dobry i na dobranoc….

Dziękuję za słowa pełne emocji….

Dziękuję za wszystkie Wasze zwierzenia i wyznania — bo i Wy okazaliście mi pełne zaufanie….

Dziękuję za wszystkie Wasze inspiracje i motywowanie mnie…. Za wasze wszystkie emocje i uczucia… Za Wasze wszystkie pozytywne kopniaki, które niejednokrotnie dawały mi siłę, by iść dalej i się uśmiechać — mimo, pomimo, wbrew i na przekór… Dziękuję za to, że pozwalaliście mi zabierać się w magiczny świat emocji, gdzie wyobraźnia działa głębiej i że tak po prostu czuliście to co chcę przekazać…

Dziękuję ludziom, którzy mnie przewrócili. Dzięki Nim poznałam tych najpiękniejszych, którzy próbowali mnie podnieść.

Dziękuję tym co pokazali mi smak goryczy. Dzięki temu mogę bardziej doceniać smak szczęścia. Dziękuję tym, którzy odeszli na własne życzenie. Dzięki temu mogłam zobaczyć, kto zostanie naprawdę. Dziękuję tym, którzy próbowali podstawić mi nogę. Dzięki temu mój sukces smakował jeszcze lepiej.

Dziękuję tym, którzy pokazali mi, co to znaczy strach. Dzięki nim mam większą odwagę. I tym, którzy próbowali odebrać nadzieję. Bo pokazali, że jest nieśmiertelna.

Czasami strzępami emocji, strzępami wspomnień, uczuć, radości, rozgoryczeń, miłości, fascynacji, nienawiści — ale zawsze prawdziwe…… I przede wszystkim z to, co jest bezcenne — za czas i zrozumienie…

A teraz wciąż taka sama zwykła Ja — tylko dziś już wiem, że jednak nie „za bardzo ‘’ tylko „mimo wszystko ‘’ — tym wpisem zamykam tutaj drzwi…

Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim i każdemu z osobna za obecność tutaj… <3

I myślę, że wiecie ile emocji chcę Wam przekazać…. I bądźcie nadal…. Bo Wy jesteście przecież ważną częścią tego świata emocjami pisanego…..

Liczy się tylko to, że ktoś chce być z Tobą. A jak naprawdę chce, to będzie.

Kilka słów od Autora

Każda łza spływająca po policzku posiada własną historię, a każda uchwycona chwila jest historią… Wypływają z Nas słowa pełne radości, miłości lub gniewu i smutku… Ale to nie piękno słów tworzy emocje, lecz prawdziwe emocje upiększają słowa… Emocje, które są bardzo ważne, bo samym intelektem i chłodną kalkulacją nie opowiemy całej prawdy o człowieku… To właśnie emocje pozwalają nam dotrzeć do prawdy o Nas i o stanach, w jakich się znajdujemy… Emocje… to właśnie z nich tworzą się moje treści… Czasem przepełnione śmiechem...czasem piekące od łez… Ale na pewno trafiające do Was i za to Wam dzisiaj też bardzo dziękuję…

Pisanie jest dla mnie jak schronienie i ucieczka od szarej, zwykłej codzienności. Jest dla mnie ostoją i zrozumieniem dla tej całej nienawiści ludzkiej, która panuje w zwykłych nieświadomych sercach. Szukanie nowych pomysłów i ciekawych historii jest jak wspinaczka górska, czasami masz wszystkiego pod dostatkiem, dotykasz szczytów, lecz niekiedy spadasz na dno i nie wiesz, co będzie dalej. Wtedy wątpisz, wątpisz w siebie, w swoje umiejętności, lecz gruntem jest to by łatwo się nie poddawać. Pomysły i odpowiednie słowa same w odpowiednim momencie nieoczekiwanie wkroczą do umysłów niczym iskierki pobudzające nas do życia, do pisania…..

Kiedy zaczynałam pisać nawet przez myśl mi nie przeszło, że ten mój mały świat w tak krótkim jednak czasie stanie się światem dla tak wielu z Was… Dlatego przede wszystkim dziękuję, że jesteście ze mną — i tu, i tam…

Dziękuję za wszystkie Nasze rozmowy… Dziękuję za każdy uśmiech — ten na dzień dobry i na dobranoc… Dziękuję za każde słowo, którego potrzebowałam i było, nie zawiodłam się…

Za słowa pełne emocji, za Waszą troskę i wszystkie bezcenne gesty…

Dziękuję za Wasze wszystkie zwierzenia i wyznania — bo i Wy okazaliście mi swoje zaufanie… Dziękuję za wszystkie Wasze inspiracje i motywowanie mnie — nie tylko w pisaniu kolejnych notek… No i za dodawanie mi odwagi i za wszystkie pozytywne kopniaki…

Dziękuję za Waszą spontaniczność, bezinteresowność, zainteresowanie, za Wasze wszystkie emocje i uczucia… I przede wszystkim za to co jest bezcenne — czas i zrozumienie…. <3

I myślę, że wiecie, że każde Wasze słowo bardzo doceniam, że jest dla mnie ważne — poznaliście mnie przecież już chyba trochę…

Nie zawsze odpisuję na każdy komentarz — bo niestety czas jest tylko czasem — ale każdy czytam i żaden komentarz dla mnie nie jest banałem, uwierzcie…

Emocje — To taki zaczarowany mój ołówek — bo każdy przedmiot nadający się do opisania uczuć i emocji jest pełen magii ….

Emocje, które stały się już chyba moim znakiem rozpoznawczym….

Emocje, którym nadaje różne barwy i kryję je pod postacią słów….

Emocje to właśnie z nich tworzą się moje treści….

Czasem przepełnione śmiechem czasem piekące od łez….

Ale zawsze są prawdziwe, szczere, nie udawane….

Bo emocje są ważną częścią mnie…

Emocje są prawdą, której wierzę…..

Każdy dzień to Wrażenia, Emocje, Uczucia, Wspomnienia, Marzenia, Nadzieje… To właśnie tak staram się pokazać tutaj świat…. Świat w barwach moich Emocji i Uczuć — raz czarny, raz kolorowy, raz w odcieniach szarości a raz w kolorze ósmego koloru tęczy…. Bo takie są Emocje — unikatowe, szczere, prawdziwe…..

Tutaj są tylko moje przemyślenia — absolutnie nie czuje się i nie jestem ekspertem w żadnej dziedzinie… Mam zbyt wiele pokory w sobie, aby pouczać kogokolwiek, nigdy tego nie robię — Ale trochę zakrętów w swoim życiu przeszłam, patrzę na nie z perspektywy moich uczuć i emocji przez co jestem może bardziej „ludzka’’ dla innych…..

I wiem, że nie każdemu może się tu podobać — rozumiem i szanuję zdanie każdego….. I o to samo proszę — o uszanowanie tego mojego świata, mnie i moich czytelników…. Mnie jak się nie podoba — po prostu nie czytam, a tym bardziej nie komentuję….. Szanujmy siebie… tak po ludzku….

STYCZEŃ

Otwarta Księga Życia

Kiedy przychodzisz na świat

…najpierw obezwładnia cię intensywne światło. To cię przeraża, nie znasz tego. Być może dlatego w twoim późniejszym życiu wszystkie istotne chwile wydarzają się w przyćmionym świetle: nocnej lampki stojącej na stoliku przy łóżku, nastrojowym płomieniu świeczki, albo w blasku płonącej zapałki, kiedy kochankowie są naprawdę blisko i patrzą sobie prosto w oczy tak, jakby czas się zatrzymał.

Zanim złapiesz pierwszy samodzielny oddech, zanim przetną nić pępowiny, która oddzieli cię od,,tam”, na skórze czujesz pierwszy dotyk. Zwykle są to obce ręce położnej albo lekarza. Ten dotyk,,przejścia” rzadko jest czuły, częściej: zdecydowany, nieco szorstki, czasami pośpieszny, pełen napięcia. Rozpoznasz go w przyszłości ilekroć ktoś, dla kogo jesteś jedynie jedną z wielu; pracownikiem, człowiekiem spotykanym przypadkowo na ulicy, daleką znajomą, złapie cię za rękę, potrząśnie za ramię, popchnie, poklepie. Taki dotyk zawsze powoduje chęć cofnięcia się, zamknięcia, wycofania, rzadziej protestu, czy odwetu. Twoje ciało doskonale go pamięta z pierwszych chwil przejścia z,,tam” do,,tutaj”, które wydarzyło się bez twojej woli, jak wiele innych spraw w twoim życiu.

Przecięcie pępowiny to zwykle brutalne oddzielenie od błogostanu,,tam” i, razem z pierwszym, bolesnym oddechem, przerzucenie do nieznanego i niewiadomego,,tutaj”. Krzyk, który po raz pierwszy wydobywa się z twoich, gwałtownie rozszerzających się pęcherzyków płucnych, ten pierwotny krzyk rozpaczy, przerażenia a czasami dzikiej ekstazy już na zawsze pozostanie w pamięci twojego ciała i przetransformowany, wielokroć wydobywać się będzie z głębi twojego jestestwa. Bywa, że pojawi się w postaci głębokiego szlochu z głębi brzucha, kiedy będziesz w procesie żałoby po kimś bliskim. Być może doświadczysz go także w seksie — uwolni się w trakcie orgazmu, gdy oddech partnera zjednoczony z twoim oddechem zamilknie w kulminacyjnym momencie, a w twoim ciele ożyje doświadczenie połączenia pępowiną z tą, która dała ci życie. Będziesz uwalniać go w odruchu panicznego lęku, ilekroć poczujesz, że twój świat, tak misternie budowany dzień po dniu, nagle zadrży w posadach. Albo kiedy staniesz przed najważniejszą decyzją swojego życia, po której już nic nie będzie takie jak dawniej, a strach przed nieznanym i ciekawość na nowe będą szły łeb w łeb, jak zgodne konie w zaprzęgu.

Jeśli jesteś dzieckiem szczęścia; chcianym i oczekiwanym, a nie,,wpadką”, owocem gry pomiędzy rodzicami, czy skutkiem szantażu, tuż po przejściu,,stamtąd” do,,tutaj” znajdziesz się w czułych objęciach matki, na jej obolałym, ale przyjmującym cię z miłością brzuchu. Poczujesz kojące bicie jej serca. Dobrze je znasz, towarzyszyło ci przez ostatnie 9 miesięcy; kołysało do snu, ale też straszyło kiedy przyspieszało, pogonione lękiem kobiety, która podjęła decyzję o twoim życiu.

Znasz to uczucie, kiedy z ufnością wtulasz się w bezpieczne ramiona kogoś, kto jest gotowy przyjąć twój lęk, rozpacz, determinację…? Kogoś, kto chce ciebie razem z tym wszystkim, co dla ciebie zbyt trudne, zbyt przerażające, zbyt bolesne? Bicie jego serca cofa cię do wspomnień z pierwszych chwil,,tutaj”, na brzuchu matki. I może być kojące, albo zakłamane, przestraszone, odrzucające, podobnie jak wtedy.

Ilekroć przytulając się przywierasz do brzucha drugiej osoby, za każdym razem tęsknisz za szczerym i radosnym przyjęciem. Z tej tęsknoty zrodzone jest pragnienie dotyku.

Dotyk drugiego człowieka może cię otworzyć, albo zamknąć. Dotyk ważnego mężczyzny zapamiętasz do końca życia. On cię otworzył, dotknął twojego serca. Najpierw zadrżało przerażone, już tyle razy różni mężczyźni próbowali robić ci nadzieje, zapraszać do świata iluzji. To twoje iluzje, to ty się na niego otworzyłaś, on jedynie ci na to pozwolił. Nieświadomie uderzył w jakąś czułą strunę, na której już ktoś, gdzieś, kiedyś zagrał. Zrobił to bez słów, wielkich obietnic, planów na jutro. Jego ciało przemówiło do twojego ciała, przypomniało coś, co już kiedyś się wydarzyło. Może to było spojrzenie, jeden mały gest, zapach, szept… Twoje ciało za tym tęskniło, szukało tego wrażenia od wielu dni, tygodni, lat. On zrobił ci w sobie przestrzeń a ty, poza słowami, odebrałaś jego znak. Poczułaś coś ulotnego, coś co nie ma jeszcze nazwy; łagodny trzepot w piersiach, drżenie nadziei, tęsknotę. W twoim ciele pojawiło się pragnienie, sięgające korzeniami dzieciństwa. Pragnienie symbiotycznej bliskości, to samo, które czułaś wobec matki. Pragnienie obudziło: chęć posiadania na własność, potrzebę wyłączności, pragnienie obietnic, wielkich słów. Czekałaś, że słowa te padną z jego ust. Tkwiłaś w świecie swoich iluzji.

Obecność Bratniej Duszy

Każdy z Nas potrzebuje gdzieś ‘’ obok „takiego kogoś, przy kim można się zresetować, zyskać spokój i przekonanie, że nie jest tak, że cały świat jest przeciw Nam… zwłaszcza wtedy, kiedy natłok zwykłych codziennych spraw, problemów, smutków i tak sprawia że się tracimy….

Gdy jesteśmy zagubieni i czujemy się beznadziejnie…. W takie ciężkie dni dobrze czuć, że oprócz swoich Aniołów już tam gdzieś… mamy Aniołów Stróżów tu na ziemi….. że tutaj jest ktoś, kto zawsze znajdzie dla Nas czas i Nas wysłucha…. Bo wtedy tak najbardziej potrzebne jest jedno — świadomość, że są ludzie, lub chociaż jedna osoba, która poda doń i pomoże wszystko poukładać….Taki ktoś, kto mimo tego że chociaż czasem daleko- będzie blisko i nie pozwoli Ci upaść, a jeśli nawet upadniesz — pomoże Ci wstać…. Takiego kogoś nazywasz swoim przyjacielem.. swoim Aniołem…..

Dziękuję wszystkim Moim Aniołom — tym już tam gdzieś i tym tutaj …. Za to że zawsze są blisko ….

Ludzie

Dobrze jeśli dane Nam jest spotkać na swej drodze ludzi odbierających na tych samych falach… Ja miałam to szczęście i takich ludzi spotkałam… Mieć takich ludzi, mieć tą świadomość że Oni są — czasem niekoniecznie obok, ale zawsze blisko myślami i sercem — to skarb, sens i nadzieja życia… Bo nie raz natłok codziennych spraw, natłok problemów, smutków i ran sprawia że się tracimy i wtedy właśnie najbardziej potrzebne jest jedno — Przyjaciel który czasem nie zapyta o nic ale po prostu będzie…

Jestem szczęściarą, że Ich mam i wiem, że na Nich mogę liczyć w każdej chwili… I najpiękniejsze jest to, że czasem wystarczy z Ich strony nawet tylko jakiś mały gest, jedno słowo i wszystkie moje smutki szlag trafia… ;) ..to porozumienie dusz jest bezcenne i nikomu nie dam go sobie odebrać…


Dziękuję ludziom, którzy mnie przewrócili. Dzięki nim poznałam tych najpiękniejszych, którzy próbowali mnie podnieść. Dziękuję tym, którzy pokazali mi smak goryczy. Dzięki temu mogę doceniać bardziej smak szczęścia. Dziękuję tym, którzy odeszli na własne życzenie. Dzięki temu mogłam zobaczyć, kto zostanie naprawdę. Dziękuję tym, którzy próbowali podstawić mi nogę. Dzięki temu mój sukces smakował jeszcze lepiej. Dziękuję tym, którzy pokazali mi, co to znaczy strach. Dzięki nim mam większą odwagę. I tym, którzy próbowali odebrać nadzieję. Bo pokazali, że jest nieśmiertelna.

Trzy Etapy Kobiety

Każda Kobieta w życiu przechodzi trzy etapy. Jest dziewczynką, księżniczką i królową.

Dziewczynka marzy o dobrej wróżce, księżniczka marzy o pięknym księciu, Królowa nie marzy, lecz działa.

Dziewczynka wierzy, że cuda się zdarzają, księżniczka wie, że się zdarzają, Królowa jest twórczynią cudów.

Dziewczynka jest silna, ale wydaje się słaba, księżniczka jest słaba, ale wydaje się silna, Królowa tworzy siłę.

Dziewczynka przychodzi wcześniej, księżniczka się spóźnia, Królowa przybywa na czas.

Dziewczynka obwinia innych, księżniczka obwinia wszystkich, Królowa nie obwinia, a wyciąga wnioski.

Dziewczynka nie wie jak wygrać, księżniczka nie potrafi przegrać, Królowa nie konkuruje.

Dziewczynka, nawet ładna, uważa się za brzydką, księżniczka nawet brzydka uważa się za piękną, Królowa wie, że piękno to nie wygląd zewnętrzny. Piękno to dusza.

Dziewczynka jest uległa, księżniczka krnąbrna, Królowa zna swoją wartość.

Dziewczynka chce pochwały, księżniczka uwagi, Królowa chce doświadczenia.

Dziewczynka znosi upokorzenie, księżniczka mści się za nie, Królowej nie da się upokorzyć.

Dziewczynka zakochuje się, księżniczka pozwala się kochać, Królowa kocha.

Dziewczynka nie wie, jak żądać, księżniczka żąda wszystkiego. Królowa wie, że tego co ważne szukać należy w sobie.

Dziewczynka nie chce dorosnąć, księżniczka nie chce się zestarzeć, Królowa docenia każdy czas.

Dziewczynka widzi świat w czerni, księżniczka w różu, Królowa kocha tęczę.

Z dziewczynką wszystko jest łatwe, z księżniczką wszystko trudne, z KRÓLOWĄ wszystko jest pełne pasji.

Bycie dziewczynką jest łatwe, bycie księżniczką bywa gorzkie. BYCIE KRÓLOWĄ ma sens.

Wsparcie, Którego Czasem Nie Widzisz, Ale Zawsze Je Czujesz

Moi przyjaciele są jak Anioły na niebie, niby daleko, a jednak ciągle tak blisko na wyciągnięcie dłoni. Wiem, że mogę na Nich polegać i że zawsze jest ktoś kto wysłucha mnie nawet gdy zadzwonię późno w nocy. Zawsze znajdzie dla mnie czas, ale nie żeby krytykować, ale żeby być obok podtrzymać na duchu nawet gdy milczy czuję jego obecność. To jest ważniejsze niż potok słów. I gdy się pokłócimy, to ta złość powoduje tylko wzmocnienie naszej przyjaźni, która nigdy się nie zerwie. Czasem zdaje mi się że znają mnie lepiej niż ja znam samą siebie. I nawet, gdy wyglądam źle, jestem chora ni zwracają uwagi na to, widzą moje wnętrze, nie interesuje ich moja zewnętrzna powłoka. Przy nich nie muszę udawać, oni mnie akceptują taką jaka jestem. Wiedzą o moich wadach, ale nie wytykają mi ich tylko pomagają mi z nimi walczyć. Cieszą się z moich sukcesów i przeżywają ze mną porażki. Potrafią powiedzieć mi prawdę nawet jeśli jest najgorsza, ale pomagają mi także znaleźć wyjście. Wszystko zmienia się wokół mnie i ludzie się zmieniają, ja sama się zmieniam, ale wiem, że bez względu gdzie będą Oni to zawsze będę mogła na nich polegać, bo przyjaźń to coś nieśmiertelnego i nieskazitelnego. Dla mnie po prostu są. I dziękuję im za to. Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczycie i będziecie znaczyć. Dziękuję Wam za wszystko i za te chwile radości i smutku, za łzy i uśmiech. Kocham <3

Moc Twoich Znajomych?

Ilu potrafi do Ciebie zadzwonić bez powodu?

Ilu potrafi wyciągać Cię na zwykły spacer?

Ilu potrafi zafundować Ci prezent bez okazji?

Ilu potrafi naprawić twoje prawdziwe wady?

Ilu potrafi Cię opierdolić, kiedy robisz coś źle?

Na ilu możesz liczyć, gdy serio jesteś w potrzebie?

Ilu docenia Ciebie takiego, jakim jesteś?

Ilu każdego dnia poświęca Ci swój czas bez powodu?

Ilu z nich jest przy Tobie mimo wszystko?

Ilu zna Twe wady i w pełni je akceptuje?

Ilu z twoich znajomych najzwyczajniej w świecie Nic by w tobie nie zmieniło

I akceptują Cię takiego właśnie, jakim jesteś?

Teraz pomysł ilu jest takich,

którzy widzą wszystko od Ciebie lepiej?

Którzy chcą kierować twoim życiem za Ciebie?

Którzy są tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują?

Którzy pojawiają się, jak nie mają co robić?

Którzy ciągle by coś w Tobie zmieniali?

Którzy nie potrafią Ci pomóc, kiedy dzieje Ci się krzywda?

Którzy nie potrafią poświęcić Ci odpowiedniej ilości czasu?

Którzy Ciągle Cię negują?

Którzy pomagają Ci się staczać?

Którzy nie potrafią Tobą potrząsnąć?

Ilu twoich znajomych najchętniej zmieniłoby Cię nie do poznania?

Ilu twoich znajomych weźmie na barki twe łzy i emocje,

które będą wynikiem ich beznadziejnych porad?

Nie wszyscy twoi znajomi muszą Cię pchać do przodu

i swym doświadczeniem pomagać podjąć lepsze decyzje.

Wybierz ludzi,

z którymi się chociaż będziesz mógł szczerze pośmiać.

Zrobić coś szalonego, spontanicznego.

Którzy z góry szczerze powiedzą, że osiągać szczytów Ci nie pomogą,

ale także napewno nie będą Cię w tym hamować.

Podziękuj serdecznie tym,

którzy chcą byś przeżył swe życie wedle ich upodobań,

a nie swych własnych.

Którzy zrobili sobie z Ciebie zwykłego lokaja.

Pamiętaj,

Lepiej iść samemu, w pełni szczęściu i spełnienia,

niż otaczać się ludźmi,

wiecznie niezadowolonymi z życia,

którzy wiedzą lepiej czego chcesz Ty sam.

Bądź dla ludzi takim kumplem i przyjacielem,

jakim chciałbyś aby inni byli dla Ciebie.

Szanuj prawdziwych przyjaciół.

Pożegnaj podrabiańców.

Anioły

Są takie anioły, różnie się nazywają… Czasami przypadkiem nawet udaje się Nam je niespodziewanie spotkać i czasem bywa to tak niezwykłe spotkanie, że nikt nie zamieniłby potem tej chwili na nic…

Bo od tego spotkania zaczyna się czasem wspaniała wspólna podróż zwana Przyjaźnią, a te Anioły pilnują potem każdego Naszego kroku…

I w chwilach, kiedy rozsypujemy się na kawałki nie pozwalają Nam zboczyć z bezpiecznej drogi w stronę przepaści i na nowo układają Nas w całość…

Każdy z Nas potrzebuje swojego Anioła, który będzie Nas doceniał, szanował, wartościował każdym słowem i gestem, jakby dodawał Nam skrzydeł…

Kto pożyczy swoich skrzydeł, kiedy Nasze się złamie lub choćby zły los przytnie Nam je na jakiś czas…

Kto dotykiem swoich skrzydeł zatrzyma złe chwile…

Kto zawsze stoi po Naszej stronie, oddając całe swoje serce, abyśmy mogli się uśmiechać…

Kogo skrzydła z czułością ocierają ko­lejną spa­dającą łzę…

Kto obejmie Nas skrzydłami i powie, że będzie dobrze…

Kto będzie pilnował każdego Naszego kroku nie pozwalając Nam zboczyć z bezpiecznej drogi w stronę przepaści…

Kto będzie dawał tysiące argumentów do tego, że nie ma się racji...nie wierząc w siebie…

Kogoś, kto powie „nie zmieniaj się, bo takim jakim jesteś człowiekiem jesteś najbardziej wartościową osobą”…

Kogoś, kto tak zwyczajnie będzie w Nas wierzył… pomimo wszystko…

…życzę każdemu z całego serca by miał takiego swego Anioła…

…i aby sam umiał takim być…

Jak Karmel

Trzeba odpuścić. Pożegnać stare. Pozwolić odejść temu co przeszłe. Nie trzymać się kurczowo jak tonący brzytwy. To co uchylone — pozamykać. Zatrzasnąć przed nosem, żeby nie wracało. Nie uwierało, nie kaleczyło, nie smuciło.

Trzeba wybaczyć. Sobie. I dla siebie. Dla świętego spokoju i spokojnych snów. I ruszyć z miejsca. W nieznane. Po kolejne doświadczenia, emocje. Po nowe uśmiechy, serca, dłonie. I brać garściami jak swoje. Trzeba żyć. Teraz. Natychmiast. Dziś. By do diabła nie żałować. Bo czas gna. Ciągle depcze nam po piętach. Wykrusza się. Chytry drań.

Uśmiech...skuteczna broń, idealne lekarstwo… Ilu z Nas zapomina w tym biegu codzienności jak to jest się tak po prostu uśmiechać i cieszyć… Czasami przez ilość szarych dni promienie Naszego uśmiechu, które przecież gdzieś tam na dnie są, nie potrafią się przebić przez nie…

A przecież czasem tak mało potrzeba, bo tak często szczery uśmiech jest naprawdę lepszy niż tysiące słów… Brzmi banalnie?…

Tyle razy to słyszymy, a jednak, chociaż czasami bardzo trudno w to wręcz uwierzyć, to w jakiś magiczny sposób uśmiech działa…

…uśmiech drugiego człowieka potrafi sprawić, by Nasz uśmiech powrócił…

W Twoim życiu to TY jesteś najważniejsza i najwyższy czas, abyś zapamiętała tą myśl… Nie masz potrzeby udowadniania innym, że jesteś wartościowym człowiekiem… Ci, którym na Tobie zależy tak Cię odbierają, a inni, no cóż…

Czy warto na siłę próbować utrzymywać kontakty tylko dlatego, że los kiedyś Was ze sobą zetknął, jesteś przyzwyczajona i może trudno Ci rezygnować z tej znajomości?…

Czy zamiast tego nie lepiej przebywać z ludźmi, którzy pomagają Ci być tym kim jesteś, akceptują Cię właśnie takim i z którymi czujesz się bardzo dobrze?…

Czy warto szukać akceptacji u tych, którzy w jakiś sposób hamują Twój rozwój lub tłumią Twe pozytywne podejście do życia?… Czy naprawdę chcesz zależeć od czyjegoś „nie wiem”? … Czy warto czekać?…

Twoje życie przecież trwa tu i teraz… Może warto skupić się tylko na tych ludziach, którzy są dla Ciebie i którzy Ci to udowodnili?…

Może warto pomyśleć o tym, by nie pozwolić sobie już więcej tracić czasu...na ludzi którzy traktują Cię tylko jako jedną z opcji…

Kiedy Rozum Śpi, Zdrowy Rozsądek Czuwa, A Serce Rządzi

Miłość to nie tylko słowa na zawsze, dziś czy jutro, ale także czyny pokazujące że to uczucie jest prawdziwe, trwałe i mocne w swych podstawach….

To magia i inspiracja, ale poparta codzienną walką z bardziej przyziemnymi sprawami….

To często parodia pełna sarkazmu i ironii, słownych przepychanek i drobnych uszczypliwości….

To ból i cierpienie, bo jak każde uczucie ważne nie może być ona idealna w proporcjach, skrojona na miarę i perfekcyjna w swej naturze.

To śmiech i łzy, chwile wzruszenia, zabawne sytuacje przeplatane tym co zwyczajne…..

To od czasu do czasu nerwy, wzburzenie i niecenzuralne zdania, bo pojedyncze słowa to za mało….

To droga pod górkę i z górki, czasem na płaskim terenie, czasem na bardzo wyboistym….

To wygodny ciepły koc i ciepła herbata, ale również chwile wzmożonej pracy i aktywności…

To pierwiastki namiętności, pasji, zaskakiwania, chociaż odrobiny przyjaźni i stagnacji, gdy jest konieczna….

To stabilizacja przede wszystkim utkana w umyśle, by serce mogło bić spokojnie w odpowiednim rytmie….

To burze i grady i wschodzące po nich słońce wraz z barwną tęczą…..

To codzienność, ale dni nie takie same….

To czasem szaleństwa bo powaga w nadmiarze zabija i tłamsi…

To trochę tajemnicy, prywatnej pasji i własnego rozwoju, by nie kipieć frustracją….

To chęci i działanie….

To słowa wsparcia i tak potrzebne ramię….

To wspólny czas, taniec, rozmowa, zakochiwanie się wciąż na nowo….

To zachwyt nad sobą nawzajem, bez względu na upływający czas….

To połączone ze sobą życia, choć osobne byty….

To podobieństwa, bo różnice na dłuższą metę dzielą, nie scalają…

To czas zabawy i odpowiedzialności, to czas refleksji i chaosu, to czas poszukiwań i odnalezienia tego co ważne ….

To spełnienie marzeń i słuchanie swoich pragnień…

To nie same cuda, pozytywy i natchnienia, to też burze i zapory….

To budowanie siebie na nowo, to tworzenie wspólnoty razem….

To sporo kompromisów, sprawiania sobie nawzajem przyjemności bycia dla drugiej osoby, a nie tylko dla siebie …

To wywoływanie uśmiechu i tamowanie łez, to rozładowywanie napięć i budowanie poczucia wartości….

To zrozumienie da zamkniętej przeszłości…. I budowanie nowej przyszłości, tworząc dobrą teraźniejszość….

To czas i przestrzeń…. Czas wspólny a przestrzeń ta sama, a jednak czasem odrębna, by złapać oddech i odświeżyć umysł….

To cała tona cierpliwości, to bezkres wytrwałości i ocean możliwości jeśli sobie n to pozwolicie, to pełna paleta barw, której blask i intensywność gasną tylko wtedy, gdy im pozwalacie, to światło i oddech i odświeżyć umysł……

To cała tona cierpliwości i ocean możliwości, jeśli sobie na to pozwolicie, to pełna paleta barw, której blask i intensywność gasną tylko wtedy, gdy im pozwalacie, to światło i oddech…..

To zaufanie i wzajemny szacunek do innych żywych istot…

To ludzie, ich emocje, myśli, zaangażowanie, zdrowy egoizm, empatia i zwracanie uwagi na drugiego człowieka….

To zainteresowanie, wsparcie i bycie!

Życie To Lekcja Pokory

Dość często w życiu natrafiamy na trudności.

Kiedy wydaje Nam się, że wszystko zaczyna się układać, że życie wreszcie nabiera barw, to wtedy wszystko zaczyna się psuć.

Znowu czujesz smutek i jesteś zły na życie, że to właśnie Ciebie spotyka. Znowu.

Nic już nie cieszy wręcz przeciwnie. Wszystko Cię wkurza. Nie masz chęci by żyć, by wstawać, by normalnie funkcjonować.

Żyjesz z dnia na dzień bo musisz. Bo tak trzeba, tak wypada.

I w tym tkwi problem.

Przestań żyć na siłę bo tak musisz. Przestań za wszystko obwiniać życie.

Zacznij żyć po swojemu! W końcu rodzisz się tylko raz i raz umierasz. Życie jest tylko jedno.

Zacznij działać. Przecież wcale nie musisz tak żyć. A jeśli wydaje Ci się, że musisz to zmień tok myślenia.

Skoro spotykasz na swojej drodze trudności to staraj się z nimi walczyć. Nie daj się pokonać. Nie poddawaj się.

Zacznij żyć. Ale tak naprawdę.

Pokaż wszystkim, że potrafisz. Że będzie tak jak Ty chcesz.

Zacznij dążyć do szczęścia.

Nie licz w kółko na to, że sytuacja się zmieni i że w końcu będzie lepiej.

Pamiętaj wiele zależy od Ciebie.

To Ty wybierasz jak żyjesz. Życie toczy się swoim torem, ale Ty też musisz żyć po swojemu, nie możesz wiecznie liczyć na to, ze życie za Ciebie zdecyduje.

Inaczej wcale nie będzie lepiej, będzie jeszcze gorzej.

Zniszczysz siebie.

Jeśli chcesz poczuć szczęście to podążaj za nim, nie licz na to, że samo przyjdzie. Bo nie przyjdzie.

Świadoma Kobieta, Czyli Jaka?

Taka, która miłość do życia wyraża poprzez swoje codzienne działania

Żyje pełnią życia i cieszy się nim niezależnie od problemów i trosk, które dźwiga. Problemy jednak rozwiązuje, a troski przegania. Cieszy się tym co ma, nie narzeka na to czego jej brakuje, ale dąży do tego, żeby to osiągnąć.

Taka, która skupiona jest na tym co jest dla niej naprawdę ważne

Nie interesują ją wystudiowane pozy, granie przed innymi, walka o uwagę. Już dawno zdjęła maskę, idzie własną drogą i skupia się na tym co daje jej radość życia i satysfakcję.

Taka, która dba o zdrowie

Preferuje zdrowy styl życia, lubi dbać o siebie, swoją kondycję fizyczną i psychiczną. I namawia do tego innych. Zdrowe, dobre jedzenie, aktywność sportowa, pozytywne podejście do życia — to co zdrowe sprawia jej po prostu przyjemność.

Taka, której nie brakuje motywacji do działania

Owszem bywa zmęczona i zniechęcona, ale daje sobie też przyzwolenie na odpoczynek i regenerację. Potrafi korzystać z wolnego czasu tak, żeby nawet najprostsze czynności dawały jej nową energię do działania.

Taka, która potrafi dobrze zarządzać swoim czasem

Ma jasno określone priorytety, potrafi dobrze planować i zarządzać swoim czasem, ale jest też elastyczna. Wie, że czasu wszyscy mają tyle samo i że to od niej zależy na co go przeznaczy. Stara się dbać o równowagę w życiu dzieląc swój czas na pracę, dom, rodzinę, przyjaciół, swoje zainteresowania i potrzeby.

Taka, która nie boi się marzyć, ale która chętnie też podejmuje wyzwania

Wie, że aby spełnić swoje marzenia, musi się na nie odważyć. Szczególnie wtedy, kiedy marzenie jest wyzwaniem. Im mniej banalne, tym bardziej ekscytujące i rozwijające. Potrafi wpleść marzenie lub/i wyzwanie w swój styl życia, żeby w pełni z niego korzystać.

Taka, która lubi i potrzebuje czasami pobyć sama ze sobą

Ma swój świat i lubi pobyć w nim sama. Wtedy wsłuchuje się w swoje myśli i głos wewnętrzny, uruchamia wyobraźnię, tworzy nowe plany, a potem realizuje swoje pomysły.

Taka, która akceptuje siebie i szanuje siebie

Wady, niedoskonałości, złe nawyki, wewnętrzny krytyk. Któż ich nie ma? Kobieta świadoma to nie kobieta idealna, lecz taka, która pracuje nad sobą przez całe życie, ale docenia też siebie za to kim staje się każdego dnia.

Taka, która zna swoją wartość, wykorzystuje swoje mocne strony, wiedzę i doświadczenie w codziennym życiu

Każda kobieta ma jakieś mocne strony, wiedzę i doświadczenie, ale kobieta świadoma potrafi z nich korzystać na co dzień pokazując tym samym swoją wartość. Wie czego chce i nie kupuje ściemy.

Taka, która pokonuje własne lęki i słabości, zmienia zasady, łamie bariery, rozwija wyobraźnię i kreatywność

Bierność i bezpieczny wariant nie są dla niej, ale wie, kiedy odpuścić. Tak jak lubi stymulować swoją wyobraźnię i kreatywność, tak lubi też z nich korzystać. Stara się być odważna i zmieniać rzeczywistość wokół siebie.

Taka, która nie ulega stereotypom i nie daje się wtłoczyć w ramki, ale dba o swoją markę osobistą i broni swoich wartości

Buduje swój świat nie pozwalając innym wchodzić do niego z butami. Stawia granice i pilnuje, żeby nie zostały one naruszone przez niewłaściwe osoby. Nie pozwala sobą manipulować i jest wierna swoim zasadom.

Taka, która dba o swój rozwój i pasje, ale nie zaniedbuje jednocześnie ważnych w jej życiu osób

Stara się być dobra tak dla siebie, jak i dla innych. Osiędbanie to jej znak rozpoznawczy, ale nie zaniedbuje też najbliższych. Uczy innych, że rozwój osobisty i realizacja własnych pasji są równie ważne co inne sfery życia. Lubi się uczyć i odkrywać w sobie nowe zainteresowania.

Taka, która jest świadoma swoich potrzeb

Doskonale zna siebie i swój organizm, ale lubi też odkrywać siebie w nowych rolach. Egzekwuje swoje potrzeby, ale nigdy nie robi tego kosztem innych. Lubi sprawiać sobie przyjemności, a jeśli ktoś ma z tym problem, potrafi zawalczyć o swoje.

Taka, która ufa sobie, ale potrafi też poprosić o wsparcie

Prośba o wsparcie nie jest dla niej przejawem, że sobie z czymś nie radzi, lecz racjonalnym podejściem do życia, jego lepszą organizacją i nauką delegowania zadań. Wie, że nie jest samotną wyspą, a swoją niezależność woli pokazać w inny sposób.

Taka, która przyjmuje konstruktywną krytykę, uczy się na błędach swoich i innych

Wie, że strach jest złym doradcą, a chowanie głowy w piasek to kiepska strategia. Dlatego jeśli popełni błąd potrafi się do niego przyznać i wyciągnąć z niego wnioski.

Taka, która ponosi konsekwencje podjętych przez siebie decyzji, a to co jej nie wyszło traktuje jako cenną życiową lekcję

Podszepty duszy, jak nazywa swoją intuicję, są jej drogowskazem. Lubi im ufać, ale nie polega tylko na nich, bo kieruje się też rozsądkiem i życiowym doświadczeniem. I sercem.

Taka, którą inspiruje życie

Inspiracje znajduje wszędzie i we wszystkim. Tak naprawdę nigdy nie wie, co zainspiruje ją najbardziej, dlatego ceni sobie swoją otwartość na świat.

Taka, która patrzy na życie w szerszej perspektywie, ale świadomie chłonie każdą chwilę jakby miała się nie powtórzyć

Wie, że życie składa się z mnogości codziennych spraw, chwil ulotnych i rzeczy, które mogą zdarzyć się tylko raz. Potrafi zachwycać się życiem i codziennością jakby doświadczała ich po raz pierwszy. Stara się żyć świadomie i uważnie, bo już wie, że można się tego nauczyć. Pomimo, że żyje według zasady tu i teraz, na siebie i swoje życie spogląda często w szerszej perspektywie. Wystarczy, że pobędzie sama ze sobą, pomyśli i odważy się działać.

Ciesz Się Życiem!

Wielu ludzi, którzy popadli w rutynę życia codziennego nie potrafi docenić, że każdy ich dzień jest wyjątkowy. Każdy kilometr przejechanej drogi do pracy, każda osoba spotkana w danym dniu — to wszystko jest jedyne i nie powtarzalne. Zapytasz, jak coś co robię codziennie może być wyjątkowe? Może. Kwestia tego, czy Ty chcesz, aby każdy swój dzień na tej ziemi uczynić wyjątkowym. Na prawdę tego chcesz?

Za każdym razem, kiedy uświadomię sobie, że każdy z nas musi kiedyś umrzeć doceniam fenomen życia. Rodzisz się, dojrzewasz, przeżywasz swoje życie tak jak Ty tego chcesz i jedynie do Ciebie należy decyzja czy zostaniesz zapamiętany jako wspaniały człowiek czy fałszywy skurwysyn. Taka jest prawda. Nie społeczeństwo, nie ustrój, nie otoczenie, lecz Ty sam decydujesz o Twoim życiu.

Lubię z ludźmi rozmawiać o tym czy wierzą w przeznaczenie. Ja nie wierzę. Wierzę, że życie to dziesiątki, setki, jak nie tysiące wyborów — jedne większe, drugie mniejsze, niektóre dokonywane pod wpływem chwili, inne po głębszych przemyśleniach. Pomyśl, gdybyś urodził się w innym miejscu, poszedł do innej szkoły, poznał nowych ludzi — byłbyś zupełnie innym człowiekiem. Fenomenalnym zobrazowaniem mojej myśli jest główne przesłanie filmu “Efekt motyla” —” Trzepot skrzydełek motyla w Europie, może wywołać tornado w Azji za tydzień.”

Gdybym popadła w skrajność tej maksymy, próbowałabym jak szachista przewidzieć jak najwięcej kroków naprzód. Jasne, nie ma nic złego w planowaniu, dokonywaniu wyboru po głębszym przemyśleniu, jednak zastanów się, czy w takich momentach choć na trochę nie zatracasz sam siebie?

Opieszałość, niezdecydowanie, gnuśność… Trzeba by było nie być człowiekiem, żeby słowa te były nam obce. Każdy chce dla siebie jak najlepiej, próbuje dokonać najlepszego wyboru, czekać na najlepszy moment w życiu, wybrać najlepszą osobę jako partnera, ale tak naprawdę idealny moment ani osoba nie nadejdzie. Ideały się tworzy a nie znajduje. Wiesz kiedy jest najlepszy moment na zrobienie czegoś w Twoim życiu? Teraz. Dokładnie teraz, kiedy czytasz ten rozdział! Sama po sobie widzę, że przez opieszałość straciłam mnóstwo swojego czasu. Argumenty za i przeciw.. Wieczne odkładanie decyzji na później, znasz to prawda?

Wiesz co Ci powiem? Choćbyś zastanawiał się całe życie, nigdy nie podejmiesz najlepszej decyzji. Zawsze będziesz czegoś żałował. W większości przypadków powiesz, ‘a gdybym tak…’. To normalne.

Najsmutniejsze jest to, że poprzez wieczne rozmyślanie, dialog wewnętrzny nie doceniamy to co jest tak na prawdę… piękne. Nie doceniamy swojego życia, swojej rodziny, swojego potencjału, swojego zdrowia, pięknego dnia. Nasze myślenie zmienia się na wyszukiwanie tego co złe, a nie tego co dobre. Warto to zmienić.

Wyjdź, poczuj jak świetne jest powietrze na dworze. Wieczorem posłuchaj ciszy, popatrz na gwiazdy, podziękuj, że jest Ci dane żyć na tej planecie i doceń to! Idź na spacer i z radością małego dziecka ciesz się każdą chwilą, która jest Ci dana na tej planecie.. Czerp z życia przyjemność, bo jest krótkie.

To, co dzieje się dziś, wczoraj było planem, dziś — teraźniejszością, jutro — historią…

Wspomnienia Są Jak Płatki Róż

Z Naszymi wspomnieniami jest tak, że one — chociaż schowane w magicznej szufladzie na dnie serca — wciąż w Nas żyją…
Bo każde wspomnienie rysuje na Nas, odciska swoje ślady, uczy...Czasem przez uśmiech, szybsze bicie serca, czasem przez łzy, cierpienie i ból, ale zawsze uczy Nas czegoś …
To jest Nasz bagaż i Nasze doświadczenie… Dzięki nim jesteśmy tym kim jesteśmy i często tu gdzie jesteśmy…
I tak sobie myślę, że czasami być może ludzie używają wspomnień jako takiego jakby paliwa do życia…
Ja gdybym nie miała w sobie takiego paliwa, gdybym nie miała takiej szufladki wspomnień, czasami chyba pękłabym na dwoje…
Trzeba tylko nauczyć się co i kiedy możemy wyciągać z tej Naszej bardzo ważnej magicznej szuflady — a to wcale nie jest takie łatwe…
Ja cieszę się, że mam taką swoją szufladę wspomnień — i tych dobrych, i mimo, pomimo, wbrew i na przekór, tych złych też — i mogę czasami po trochu wyciągać z niej te różne wspomnienia…
…te bardzo ważne i te do niczego niepotrzebne…

Ciągła Walka

Cóż...dobrze wiem, że życie to ciągła walka i nie wolno się poddawać… Jesteśmy wojownikami czy tego chcemy czy nie - a to jak dobrymi zależy od tego ile energii w to wkładamy... Tylko…czasami nadchodzi taki moment, kiedy jesteśmy już zbyt zmęczeni, by dalej walczyć...
Więc odpuszczamy…
Nie, nie poddajemy się... Po prostu odpuszczamy...

Mądry wojownik widzi różnice między poddawaniem się, a odpuszczaniem...
Gdy odpuszczasz - jakieś drzwi się zawsze otwierają...
Gdy się poddajesz - zatrzaskujesz sobie niejedne…

...dlatego czasami trzeba odpuścić…żeby nie przegrać siebie...

Tu Napisz Swoje Przemyślenia

LUTY

Dwa Kroki Pod Sercem

Czasem masz ochotę walczyć ale wiesz że nie masz po co. Jeśli ktoś ma cię całkowicie gdzieś to nie zainteresuje się już niczym związanym z Tobą… Kiedy zajdzie ostatni promień słońca na tym świecie zrozumie, że był ktoś, kto oddałby swoje życie za niego. Może to Ty będziesz za niedługo szczęśliwy, a ta osoba która Cię porzuciła zostanie sama jak palec jak ostatnie ziarenko na plaży…..

Kiedy gonisz miłość ona ucieka, kiedy Ty uciekasz ona zaczyna Cię gonić….

Każdy z Nas pragnie miłości… Pragniemy czułości, przyjaźni, zaufania…. Pragniemy kochać i być kochani, ponieważ bez miłości czujemy się osamotnieni i niedowartościowani….Chcemy być komuś potrzebni… Chcemy móc dzielić się wszystkimi, nawet najmniejszymi przeżyciami… Chcemy wierzyć, że ta druga osoba jest Nam przyjacielem i rozumie Nas… Miłość… bez niej w życiu nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować, choć nie wiem jak bardzo byśmy się starali…

Serce, które kocha nie potrzebuje racji, rozsądku i tych wszystkich łatwo wypowiedzianych słów, którymi będą wspierać i pocieszać Cię bliscy Tobie ludzie. Serce nie potrzebuje pewności, że warto. Serce też nie powinno iść za rozsądkiem. Serce kocha i w tej swojej być może naiwnej, ale szczerej i jedynej miłość, bije w imię tego, że do końca warto bić dla osób, które zimnymi wieczorami pozwoliły nam słuchać odgłosów swojego bijącego serca. I choć niektóre serca dogasają szybciej, podczas gdy inne z utęsknieniem uderzają głośniej, to serce jest jedynym takim organem, który przypomina Nam w życiu, że warto o tych ciszej bijących walczyć do końca.

Jeśli spotkasz na swej drodze kogoś, kto potrafi Cię ciągle rozśmieszać. Kogoś, kto potrafi zawsze odbierać telefon i przywitać Cię skromnym „Dzień dobry Kochanie” każdego ranka. Kogoś, kto martwi się o Ciebie, bo niezależnie o wszystkiego zawsze chce dla Ciebie najlepiej. Kogoś, kto Cię szanuje. Jeśli spotkasz kogoś takiego, to powiedz mu jak bardzo jest dla Ciebie ważny i postaraj się, aby nigdy nie chciał od Ciebie odejść… Pilnuj tego bo tacy ludzie są dziś trudni do znalezienia.

Nim Wzejdzie Słońce

Poruszamy się po wytyczonych przez los albo przeznaczenie ścieżkach życia…. I spotykamy na nich wielu ludzi… Na krótką chwilę ich ścieżki krzyżują się z Naszymi… Ale potem biegną swoim torem… Tylko nieliczni zostają na dłużej i chcą dalej iść Naszą trasą wspólnie z Nami… W danej chwili jakiś człowiek jest Nam obojętny, a następnego dnia ma wpływ na Nasze życie… Jedni wywołują i obdarzają Nas niesamowitą energią, inni przechodzą cicho, niezauważalnie, jeszcze inni wzbudzają w Nas niechęć…. Życie wplątuje Nas w te swoje gierki, w te przypadkowe i nieprzypadkowe znajomości często bez Naszej chęci…. Ludzie pojawiają się w Naszym życiu i znikają… Coraz bardziej przeraża ta szybkość, z jaką osoba anonimowa staje się dla Nas bliską, a bliska anonimową….

Zdarzają się tacy ludzie, którzy istnieją dostatecznie długo i chcemy ich zatrzymać, ale oni idą dalej, wracają na swoją trasę…. Przyjaźnie, znajomości — jedne trwają dłużej, inne krócej, jeszcze inne kończą się zanim tak naprawdę się zaczęły… Czasami przekreślamy kogoś, kogo właściwie nie znamy, czasem ktoś przekreśla Nas…. Niektórych ludzi nie da się zatrzymać- przychodzą po to, aby odejść… Przykre? Tak, ale niestety takie jest życie…. Spotykamy bardzo wielu przeróżnych ludzi w swoim życiu… Wśród tych wszystkich są tacy spotkani zupełnie przypadkowo, dzięki którym jeszcze Nasze życie przestaje być przypadkiem…. Którzy swoją obecnością potrafią szarą codzienność zamienić w kolorowe chwile …. Którzy odmienią Wasze życie bezpowrotnie… Są też tacy, którzy odchodzą z Naszej teraźniejszości na zawsze, ale na zawsze pozostają w Naszych wspomnieniach…

Spotykamy wielu przeróżnych ludzi na drogach swojego życia… i po każdym spotkaniu już nigdy nie jesteśmy tacy sami ….

Prawdziwa Miłość

Miłości nie da się zepsuć…. Więc wyluzuj. Odpuść, przestań o nią walczyć, toczyć bitwy o kolejny happy end, którego nigdy nie miało być. Jeśli jest, to cała ta wojna jest zbyteczna. Jeśli jej nie ma, to o co Ty do diabła walczysz?

O sens, akceptacje, ulotne poczcie szczęścia i przynależności?

O kogoś po drugiej stronie porannego stołu, o ciepłe ciało, w które można wtulić się nocą?

Walczysz o wymyśloną postać, która przez chwilę może i była prawdziwa, nabrała kształtów i dostała twarzy. Miesiąc, dwa, rok czy dziesięć lat. Walczysz o to by wrócić do chwili, w której było wam razem dobrze. Ale pociąg życia mknie do przodu. Nie zatrzymuje się i z całą pewnością nie zawraca.

No to czym jest miłość?

Miłość jest zjawiskiem nadprzyrodzonym, a nie zaplanowanym, czy wymyślonym. Jej obecność raczej trudno przegapić, ale łatwo ją pomylić. Najciekawsze jest to, że te pomyłki zdarzają się tylko, gdy jej nie ma. Zdaje Nam się, że to co czujemy jest miłością. ‘’ No chyba musi to być miłość, bo myślę, bo pragnę, bo czuję i chcę tak bardzo by to była miłość. Nie mogę tego zepsuć! Nie tym razem! Proszę! „Dobra wiadomość jest taka, że możesz sobie wmawiać dowoli, ale jeśli ta Twoja miłość jest miłością, to jest niezniszczalna. Możesz. Naprawdę możesz starać się ją wyrzucić, pogrzebać, popsuć, ale ona będzie tkwiła niewzruszona, niczym skała pośród burzy. Możesz odciąć jej głowę, palić pożądaniem i topić w szklankach wódki, ale ona i tak wygra. Jest jak feniks, co odradza się z popiołów, jak życiodajna woda, która znajdzie drogę, nawet przez skały.

No więc o co ta wojna?

Kim więc jesteś jeśli nie miłością?

Jestem strachem przed samotnością. Lękiem przed jutrem. Jestem wstydem przed sobą. Jestem balsamem dla duszy narcyza, ofiarą dla kata, który kocha zabijać. Jestem pewnością dla niepewnych, pociechą dla samotnych i światłem dla pogrążonych w ciemności. Jestem tym wszystkim czego Ci brakuje i czego pragniesz by pokochać siebie, a w sobie znaleźć nie możesz. I tak długo, jak nie znajdziesz tego w sobie, to ja będę się podszywać pod miłość, będę mydlić Ci oczy czułymi słówkami, głaskać by za chwilę kąsać i wbijać pazury. Bo nie umie długo udawać. Jestem żądna Twojej krwi, muszę się nią żywić, bo jeśli mi nie oddasz swojej energii, radości życia, spokoju i nadziei, to umrę. I dobrze, bo na moje miejsce przybędzie ta prawdziwa. Prawdziwa miłość, która nie rani, nie odbiera, nie karze, nie nakazuje, nie zakazuje, która jest wiatrem w Twoje skrzydła, ale by z ią odlecieć musisz je posiadać.

Czy zostaniesz na zawsze?

A kto to wie. I znowu uciekasz. Teraz w przyszłości mnie gonisz. Próbujesz wcisnąć w ramkę, którą chcesz zawiesić na łóżkiem, zakleić, zamknąć pod kłódką. Już dzisiaj mnie dusisz lękiem o jutro. Jestem wolnością, a wolność jest miłością. Jeśli zamkniesz, zabijesz umrę nie wiedząc nawet kiedy. Odejdę i już nie wrócę. Będę stać przy drzwiach i czekać, aż zapomnisz kiedyś zamknąć na klucz. Będę sterczeć przy oknie tępo wpatrzona w ciepło słońca, w śpiew ptaków, których dotknąć przez szybę nie mogę. Zostaw drzwi otwarte, okna otwórz na oścież. Będę wyfruwać tylko po to, bym mogła wracać do Ciebie. Nie dlatego, że muszę. Dlatego że chcę. Ty też nie siedź, nie czekaj obgryzając paznokcie. Idź i rób co kochasz. Biegnij swoją drogą, a wieczorem zanim będziemy się kochać o wszystkim Ci opowiem, i także o wszystkim Ty mi opowiesz.

Co mam zrobić, by Cię wygrać?

Nie grać! Nie tańczyć, jak Ci zagram, nie śpiewać na moją nutę. Nie starać się i nie trudzić. Nie walczyć i nie próbować od nowa, od nowa i od nowa…. Miłość to nie gra i wygrać jej nie można. Nic nie możesz zrobić, by zwabić ją do siebie. Możesz być sobą. Kochać, szanować i słuchać…. Siebie. Miłość przyciąga miłość. W dniu, kiedy staniesz się pełnym, zdrowym, kochającym i szanującym siebie człowiekiem, staniesz się nieodpartym obiektem pożądania dla miłości. Tej prawdziwej. A ona pokocha wszystkie Twoje wady, lęki, pasje i namiętności bez żadnej oceny. Wszystko stanie się łatwe, proste i przejrzyste. Wszystko poza całym życiem, ale to już nie ważne, bo we dwoje nawet w smutku raźniej.

Prosta Miłość

Miłość nie ma być wyścigiem, ciągłym strachem, że się nie wystarcza, albo zrobi się coś nie tak. Miłość ma uspokajać, dawać oparcie. Motywować, a nie bezmyślnie krytykować. Wymagać, ale też dawać wiele w zamian. Uskrzydlać. Uszczęśliwiać. Sprawiać, że wszystko wydaje się możliwe. Poprawiać humor w ciężkich chwilach. I ta miłość to nie tylko momenty pękające od emocji, ale także spokój. Pocałunek na dobranoc i dzień dobry. Wspólne posiłki. Wyjście do sklepu i dyskusje o tym, kto wymyśli co dziś będzie na obiad. Poranne przyniesienie kawy do łóżka. Troska w chorobie, martwienie się o siebie nawzajem. Nawet te chwile, kiedy panuje cisza i oboje osobno czymś się zajmujemy, bo one też są potrzebne. Miłość to wybór. Jasne, namiętność też się liczy, bo bez odpowiedniego dopasowania ciężko jest zbudować jakikolwiek związek. Ale to nie wszystko. Kiedyś przeczytałam, że „kochać to znaczy chcieć być czyimś dobrem”. I chyba nie ma bardziej trafnej definicji. Być czyimś dobrem, spokojem, chwilą wytchnienia. Sprawiać, żeby życie we dwójkę było chociaż trochę przyjemniejsze niż samemu. Przywoływać uśmiech na ukochanej twarzy, nawet jeśli potrzeba do tego czegoś tak prostego jak zaparzenie herbaty, bo najbardziej liczą się wszystkie te maleńkie rzeczy, które robimy dla tych, których kochamy. Może to brzmi jak banał, ale w sumie to dlaczego wszystko musi być skomplikowane? W życiu jest wystarczająco wiele problemów, żeby jeszcze to wszystko utrudniać. Niech chociaż miłość będzie prosta.


Miłość rodzi się we łzach

To nie tylko piękne chwile, ale przede wszystkim chwile próby. Miłość to wierność i zaufanie obu stron, pełne zaangażowanie i dalekosiężne plany na przyszłość. To także poświęcenie, oddanie siebie w pełni i dbanie o drugą osobę.
Miłość to tęsknota. Jeśli nie tęsknisz, nie kochasz. Najważniejsza jest przyjaźń. Trzeba być. Trzeba się ze sobą zaprzyjaźnić, rozmawiać, by wytrwać. Bo motylki żyją krótko i trzepot ich skrzydeł jest delikatny i krótki. Potem zjawia się szara rzeczywistość, która nam pokaże czy jest ta przyjaźń czy zostaliśmy sami, fizycznie będąc z kimś.

Jednak równie ważna jest chemia. Napisałam kiedyś, że związek bez chemii jest udany jak pierwszy naleśnik. Nadal tak uważam. Miłość to przecież także te najpiękniejsze wspólne chwile. To seks, który będzie nam służyć przez długie lata, więc pod tym względem również warto być jak klocki lego ( z jednej firmy ).
Bo miłość bez fizycznego pociągu nie przetrwa w nienaruszonym stanie. Nie mając w domu tego o czym śnimy, zaczniemy szukać gdzie indziej, a to już prosta droga do rozstania. Warto więc mieć pewność własnych potrzeb i uczuć zamiast strzelać sobie w kolano. W tych sprawach nikt nie powinien nas gonić.
Jeśli on zamiast marzyć o niej będąc w pracy, myśli o niej jak o brzydkiej babie w powyciąganych leginsach i tłustych włosach, lub nie tęskni za nią wcale, a ona zamiast z utęsknieniem czekać na jego powrót, ma przed oczami trola, któremu już nie chce się ani ogolić ani ubrać, to bankowo przynajmniej jedno z nich znajdzie chemię poza domem.
Miłość między mężczyzną a kobietą to nie jest film, gdzie po tygodniu uniesień mówi się o miłości. Bo po takim czasie jeszcze nie zdążyła się narodzić.

Kochasz prawdziwie wtedy, kiedy mija szmat czasu a Ty poznałaś już wiekszość wad i je pokochałaś.
Same zalety widzimy na etapie zauroczenia, różowe okulary przysłaniają nam realia, które prędzej czy później ujrzą światło dzienne.

Kocham jeśli wiem, że pomimo lat miłość nosi dla mnie jedno tylko imię. Jego imię. Kiedy akceptuję go w pełni i chcę go takiego jakim jest. ( Kobiety na siłę zmieniające faceta, poporządkowujące go sobie, mają problem z samą sobą ). Kiedy go pragnę ( i tylko jego ).
Kocham jeśli jego dobro jest ponad wszystko inne, kiedy chcę jego szczęścia, nie wykorzystuję tylko chcę dawać.
Kiedy całując jego usta odlatuję daleko, a trzymając za rękę wiem, że trzymam cały świat. I kiedy mu ufam przyjaźniąc się z nim.
Jeśli on czuje to samo, akceptuje moje wszystkie wady, planuje ze mną przyszłość, pragnie mnie jednocześnie pożądając mojej duszy, to tak — możemy wtedy mówić o miłości.

Wybór

Mężczyzna miał żonę i kochankę i nie wiedział, którą z nich wybrać. Postanowił pójść do mędrca, aby znaleźć odpowiedź na swój problem. Zapytał, czy powinien zostać z żoną czy z kochanką. Mędrzec spojrzał na niego i wziął do ręki dwa wazony: jednen z różą, a drugi z kaktusem i zapytał:

„Co robisz, jeśli powiem ci, abyś wybrał jeden z tych dwóch wazonów?” Mężczyzna spojrzał na niego i odpowiedział: „Oczywiście wybieram różę!” Mędrzec uśmiechnął się: „Okazałeś się nieostrożny i pospieszny. Nie zasługujesz na żaden z dwóch wazonów: ani ten zawierający różę, ani ten z kaktusem. Niektórzy mężczyźni, kierowani pięknem i światowością, wybierają to, co wydaje się świecić najbardziej. Róża jest piękna, ale

wkrótce zniknie i zmarnieje. Zamiast tego kaktus, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie jest zbyt piękny, pozostaje taki sam, niezależnie od klimatu: ciemnozielony z wieloma kolcami, ale gdy kwitnie, daje piękny kwiat. Twoja żona zna wszystkie twoje słabości, wady i błędy i kocha cię za to, kim jesteś. Twoja kochanka nie chce Cie w całości, ale tylko piękną część: Twoj śmiech, zwycięstwo, radość, pieszczoty. Twoja żona kocha twoje łzy, twoje porażki:

jest blisko ciebie na dobre lub na złe. Kiedy nadejdą trudne chwile, twoja kochanka odejdzie i znajdzie innego. Twoja żona zostanie obok Ciebie. Nie patrz teraz, że wszystko idzie dobrze. To nie potrwa tak długo.

Ale teraz jest już za późno. Znienawidziłeś kaktusa dla róży i teraz na niego nie zasługujesz. Ale wiedz, że nadejdzie czas, kiedy zrozumiesz swój błąd gdy będzie za późno.

Przysięga

Biorę sobie Ciebie dokładnie taką, jaką jesteś. Ciebie całą, prawdziwą, niezaprzeczalnie niedoskonałą. Momentami bardzo wadliwą, upartą, zawziętą.

Biorę Twoje wady. Nie po to, by je oceniać. Po to, by bacznie je obserwować, uczyć się ich i zrozumieć. One wcale nie umniejszają Twojej wartości w moich oczach.

Nie powiem Ci, że do siebie nie pasujemy, gdy będziesz się ze mną kłócić, gdy będziesz krzyczeć lub powiesz o to jedno słowo za dużo.

Nie będę za wszelką cenę udowadniać swojej racji — po prostu uznam różnicę i ją szanuję.

Akceptuję Cię dokładnie taką, jaką jesteś.

Nie za coś, nie po coś, nie w zamian.

Nie tylko wtedy, gdy jest dobrze.

Mogę z Tobą milczeć, mogę się na Ciebie wściekać, mogę nie zawsze rozumieć.

Ale to nie oznacza, że zniknę. že się poddam, zwątpię, zastąpię.

Nie kocham Cię tylko wtedy, gdy jesteś swą

najlepszą wersją. Jestem również blisko z tą marudną, zdemotywowaną, smutną, poirytowaną częścią. Nie ma w tym nic złego.

Jakoś sobie z tym poradzimy.

Przecież zawsze potrzeba jedynie czasu.

A czas i tak upłynie.

Możesz być sobą i nade wszystko Cię proszę — tylko sobą bądź. Nikim innym.

Nawet, jeśli to będzie bywało trudne dla mnie, jeśli nie zawsze rozwiązanie będzie gotowe i możliwe „od ręki”.

Uznaje Twoje prawdy, nawet, jeśli są inne od moich. Uznaję Twój ból, smutek, poczucie krzywdy i złość — nawet wtedy, gdy nie widzę uzasadnienia.

Nie będę umniejszać. Nie będę negować.

Po prostu będę wtedy przy Tobie.

Przed nami dużo ciężkiej pracy i tylko razem możemy podołać. Współpracując. Słuchając po to, by usłyszeć, a nie po to, by odpowiedzieć.

Dlatego nie bój się, że zniknę, jeśli pokażesz mi te części siebie, które nawet dla Ciebie są

niewygodne i problematyczne.

Prawdziwą bliskość może zbudować jedynie prawdziwość.

Reszta jest kwestią czasu.

A czas i tak upłynie.

Tylko najpierw muszę Cię znaleźć.

Wybranek Serca

Wybierając partnera życiowego musisz pamiętać dziecko, że nie liczy się jak on wygląda, czy ile ma talentów, tylko jakie ma serce — serce do innych i do ciebie. Bo za 50 lat będzie cały pomarszczony, a życie jest nieprzewidywalne i nawet zapalony tancerz w wyniku pewnych wypadków może nie być w stanie postawić samodzielnie kroku. I wtedy właśnie liczy się tylko to, co on ma w środku.

Czy jest serdeczny i dobry, czy daje silne oparcie i poczucie bezpieczeństwa, czy troszczy się o ciebie i nie tylko mówi, ale i pokazuje, że cię kocha. Nie chodzi tu o wielkie czyny, bo miłość składa się w sumie z tych malutkich gestów — z wracania do domu, do ciebie w pierwszej kolejności ponad wszystkim, z uśmiechu w trudnych momentach, z zawiązywania ci szalika pod szyją, gdy zimno, z używania w kuchni składnika, którego on nie lubi, ale je tylko dlatego, bo wie, że ty za nim przepadasz, z umiejętności powiedzenia przepraszam, gdy się zrobiło źle i wielu innych. Tak ważna jest umiejętność postawienia siebie samego na drugim miejscu i kierowania się dobrem ukochanej osoby. Musisz przede wszystkim wiedzieć, że on cię kocha — a reszta na prawdę się nie liczy.

Trzy Składniki Miłości

Miłość składa się z pożądania, więzi i romantyzmu. Pożądanie jest wtedy jak nam oko biegnie w kierunku przystojniaka lub ładnej kandydatki. Więź to platforma komunikacyjna i powody łączące dwójkę ludzi w parę: plany, ambicje, problemy, doświadczenia, seks, dzieci itp. Romantyzm to komponent uczuciowy — kochamy, bo czujemy. Wszystkie trzy tworzą udany związek.

Żałujesz Czy Żałowałbyś?

Żałujesz czy żałowałbyś?

Żałujesz, że się rozstałaś czy żałowałabyś tego, że spędzasz całe życie z kimś kogo nie kochasz i przy kim nie rośniesz?

Żałujesz, że spróbowałeś i Ci nie wyszło, czy żałowałbyś gdybyś w ogóle nie podjął wyzwania?

Żałujesz, że kiedyś jakiś byłeś czy żałowałbyś, gdybyś dziś nadal taki był i o tym nawet nie wiedział?

Żałujesz, co komuś powiedziałeś bo go zabolało czy żałowałbyś, gdybyś widział jego błędy i udawał, że ich nie ma?

Żałujesz, że odszedłeś i złamałeś czyjeś serce czy żałowałbyś marnowania czyjegoś czasu będąc u jego boku?

Żałujesz, że źle zainwestowałaś pieniądze i je straciłaś czy żałowałabyś, gdybyś nie przeżyła tej lekcji i nadal naiwnie wierzyła, że można stać się bogatym bez własnej pracy?

Żałujesz, że zachowałeś się jak idiota i wyciągnąłeś wnioski czy żałowałbyś, gdybyś był idiotą, który o tym swym idiotyzmie nie wie?

Żałujesz, że za szybko miałaś dzieci czy żałowałabyś, gdyby było za późno by je mieć w ogóle?

Żałujesz, że się rozchorowałeś czy żałowałbyś, gdybyś nie wbił sobie w pamięć raz na zawsze, że trzeba o siebie dbać?

A więc — żałujesz czy żałowałbyś?

Żałują tylko ci, którzy jeszcze nie podziękowali sobie za to, że dzięki temu iż kiedyś jacyś byli, dziś tacy być nie muszą.

Nie żałuj więc, bo żałowałbyś tego bardzo. Żałowałbyś, że zamiast cieszyć się z tego kim jesteś łudzisz się iż mogłeś uniknąć bólu, błędów, głupot.

Nie mogłeś. Ale dzięki temu dziś możesz.

Garść miłości

Miłość to nie jest to samo co zauroczenie, co romantyzm, co zakochanie, co pasja, co intymność, co namiętność, co zabrudzony i urojony obraz “miłości” obecny w setkach, tysiącach książek, filmów i piosenek.

Miłość nie wybucha z dnia na dzień, to namiętność.

Miłość nie jest samoczynna i nie spotyka Ciebie, to zauroczenie.

Miłość nie jest poznaniem się na wylot przez setki rozmów, temu służą romantyczne początki.

Miłość nie jest wzajemnym związkiem przez trudy i wyzwania, to intymność.

Miłość nie staje się z czasem nudna, to znowu namiętność.

Miłość nie gaśnie z czasem, to znowu intymność.

Miłość to to wszystko naraz

Miłość to coś kompletnego.

Burzliwy koktajl intymności, namiętności, zaufania, uzależnienia, potrzeb i spełnień doprowadza do momentu, w którym dwójka ludzi patrzy sobie w oczy i rozumie, że to, co ich łączy, to miłość.

I to poczucie, ten pierwszy pozbawiony cynizmu, obdarty z nieszczerości, oczyszczony z oczekiwań i pozbawiony żalów strzał miłości to dopiero początek. Próg trwającej resztę życia drogi pełnej trudów, ale też i słońca.

Bo widzisz, miłość jest wieczna.

Przetrwać w Uczuciu

Ludzie, którzy się kochają,

oddają sobie najważniejszy dar.

Jest nim obecność.

Są, mimo kłótni i sprzeczek.

Są, mimo wzlotów i upadków.

Są, mimo kryzysów i radości.

Są, mimo całego zła, które chce waszej porażki.

Są, w zdrowiu i przede wszystkim chorobie.

Bo widzisz mój drogi…

W miłości nie chodzi tylko o to, aby podlewać żyjące kwiaty.

Trzeba się jeszcze nauczyć podnosić te, które już niestety upadły.

Powodów do odejścia jest wiele.

Ale powodów do ratunku jeszcze więcej.


Miłość to życie…. Pamiętaj…. Nie czekaj……

Żyj i kochaj….. bo nikogo nie masz na zawsze …..

I czasem się wcale nie spodziewasz, że to już….. a to tak nagle przychodzi…. I koniec….

Najbardziej boli, kiedy ktoś kogo się bardzo kocha odchodzi z Naszego świata tak z dnia na dzień……

Bo wtedy brakuje możliwości pożegnania i powiedzenia jak bardzo kochamy….

Dlatego kochaj bo czasem możesz nie nadążyć i przyjdzie Ci potem tylko żałować tych chwil, które mogły być a nie były, możesz żałować wszystkich tych słów niewypowiedzianych i tych wszystkich niewykonanych gestów….. a uwierz mi — pogodzić się potem z tym nie sposób…..


Jeśli na kimś Ci zależy, zrób pierwszy krok.

Niech jej oczy poznają twoje łzy. Niech jej uszy poznają Twoje lęki. Niech dobre serce, pozna dobre serce. Nie bój się uczuć, bój się bezczynności.

Na świecie jest za dużo samotnych osób, które boją się zrobić pierwszy krok. Spójrz na nich, bo może to oczy, których nigdy nie zapomnisz i usta, których pocałunków nigdy nie zetrzesz.

Ten pierwszy krok często nie jest krokiem nóg, lecz serca.

Ten jeden krok, najczęściej dzieli uczucia od miłości i może natknąć do tysiąca kolejnych, które postawicie wspólnie.

Pozwól tylko uwierzyć, że warto.

Miłość Ponad Wszystko

Może On naprawdę Cię kochał…

— Tak, może…

Może On naprawdę się o Ciebie troszczył…

Prawdopodobnie nie kłamał, mówiąc, że jesteś wyjątkowa…

Prawdopodobnie mówił prawdę

kiedy powiedział ci, że Cię potrzebuje…

Może naprawdę bał się, że Cię straci…

Może wszystko, co powiedział, było prawdą…

Może On nie kłamał i

był naprawdę szczery…

Może wszystkie jego obietnice nie chciały nigdy zostać złamane…

— Tak, może…

Ale wszystko, co robi różnicę, to jedno pytanie…

Gdzie On teraz jest?

Dlaczego nie został?

Dlaczego się nie zatrzymał?

Dlaczego nie został blisko Ciebie?

Dlaczego On odszedł?

Ponieważ potrafił być czarujący, kiedy było dobrze i może był Twoim największym fanem, kiedy mówiłaś rzeczy, które mu się podobały … Ale kiedy droga stała się trudna i ciemna, pogubił się w szczerym polu.

Potrzebowałaś kogoś, kto się o Ciebie troszczy…

Kogoś, kto zostaje z Tobą,

lub zgubi się z Tobą na tej samej ścieżce…

Teraz chodzisz samotnie.

Wybierz tego, który zostanie z Tobą na zawsze, pomimo przeciwności.

Wybierz tego, który pozwoli Ci uciszyć swoje lęki…

Wybierz tego, który trzyma Twoją rękę…

Wybierz tego, który pójdzie z Tobą wszędzie…

Idź…

Nie potrzebujesz

innych tymczasowych pasażerów…

I nie potrzebujesz historii, która wciąż źle się kończy …

Idź sama…

Może ten, którego szukasz, w końcu pojawi się na Twojej drodze …

Miłość W Małżeństwie

Miłość wymaga podjęcia ryzyka

Otwarcia swojego serca i wystawienia go na zranienia. Miłość boli i nie raz powoduje cierpienie. Najlepsze piosenki na ten temat powstają właśnie wtedy, gdy miłość jest zraniona i nieszczęśliwa. Gdy pisałam wiersze jako nastolatka, wenę miałam zawsze, gdy było źle — kiedy nie napisał, nie dzwonił, olał albo zostawił. Wtedy miałam potrzebę pisania. Słowa same układały się w głowie inaczej niż na co dzień. Kiedy wszystko było dobrze, zapominałam, że kiedykolwiek zajmowałam się poezją.

Podjęcie ryzyka to kolejne randki i próba zaangażowania. To poznawanie siebie nawzajem. To próba zmiany przyjaciela w chłopaka (miłość wynikająca z przyjaźni nie zawsze się udaje, ale może być niesamowita). Ryzyko to romantyczna relacja od momentu poznania (bez etapu kumplowania się). Ryzyko to pokazanie, jak bardzo Ci zależy. Ryzyko to odkrycie niemal wszystkich kart. Ryzyko to szczerość. Ryzykujemy odrzucenie, które boli.

Co to jest lęk przed miłością?

Lęk przed miłością to lęk przed zaangażowaniem, otwarciem się na drugą osobę i wystawieniem na zranienia. To lęk przed podjęciem ryzyka. Trzeba zaryzykować, otworzyć się i pozwolić poznać prawdziwego siebie, by zobaczyć, czy dana relacja okaże się trwałym związkiem. Na samym początku wszystko jest jedną wielką niewiadomą — możemy z ostrożnością żyć obok siebie albo zbliżyć się, mając świadomość, że może się nie udać.


Prawdziwie kochając miłością braterską, też ryzykujemy. Lęk nie dotyczy tylko relacji damsko-męskich. Można się przyjaźnić latami, bazując na wspólnej zabawie, imprezach i płytkich rozmowach, a można być bratnimi duszami. Tylko najpierw tę duszę trzeba pokazać drugiej osobie. Ryzykując odtrącenie i wyśmianie.

Czy jest się czego bać?

Ryzyko jest spore, a zranienia bolą. Przykre słowa od kochanej osoby bolą o wiele bardziej niż rzucone przez znajomego. W miłości boli też ból kochanej osoby. Gdy ona cierpi, Ty cierpisz z nią — boli Cię jej cierpienie i często też Twoja bezradność. Kiedy kochasz możesz więcej. Także więcej znieść. I znosisz te trudności, których bez miłości byś nie doświadczał. Piękne to i trudne.

Jest się czego bać, ale korzyści wynikające z podjęcia próby są o wiele większe i bardziej wartościowe. Warto spróbować.

Małżeństwo wymaga odwagi

O tej odwadze mówił znajomy kapłan w naszym ślubnym kazaniu. Świadome wejście w małżeństwo, to świadome podjęcie ryzyka związku z kimś na całe życie. Życie, które może się potoczyć na milion różnych sposobów. Nie wiemy, co będzie dalej. Możemy planować, starać się, pracować nad związkiem, ale nie wszystko da się przewidzieć. Nie wiemy, jacy będziemy za kilka lat. Nie wiemy, jakie losowe zdarzenia wpłyną na nas i naszą codzienność.

Podejmujemy decyzję na zawsze w chwili, gdy jest dobrze. Nie mamy żadnej gwarancji, że to się nie zmieni. Nie mamy gwarancji, przepisu na szczęście, a porady innych mogą się okazać w naszym przypadku nieskuteczne.

Biorąc ślub, ryzykujemy te wszystkie zranienia, które bez niego nie miałyby miejsca. Odrzucenie w małżeństwie boli chyba najbardziej.

Odwagą jest zdecydować się na życie z jedną osobą do końca, bo nie wiemy, co wydarzy się po drodze

Małżeństwo jest niewiadomą. Przygodą, która może się różnie potoczyć. Czasem jesteśmy u steru, a kiedy indziej dajemy się ponieść prądom — czasem tym dobrym, a czasem złym. Małżeństwo to skok na głęboką wodę, gdy ledwo pływasz.

Dla wielu osób ślub to jest szaleństwo. Jak można przyrzekać jednej osobie, że będzie się ją kochało aż do śmierci? Dla jednych jest to niewykonalne, dla innych zbyt ciężkie, a dla niektórych po prostu nudne. Jest jednak rzesza ludzi, dla których ślub to niesamowite szaleństwo miłości. Są świadomi ryzyka, ale odnajdują odwagę, by spróbować, bo wiedzą, że warto.

Są Na Świecie Różne Rodzaje Małżeństw

Nie ma jednego przepisu na małżeństwo – o tym pisałam ostatnio. Każda para ustanawia swoje reguły gry. Jedni to przegadują i dochodzą do wspólnych wniosków, inni po prostu żyją i wszystko się układa. Nie ma jednego słusznego wzorca, który moglibyśmy naśladować. Właśnie to, że są bardzo różne rodzaje małżeństw, różne rodzaje związków i tego, jak one funkcjonują. I wiele z nich, tych innych od siebie par jest szczęśliwych. Po swojemu.

Różnimy się przyzwyczajeniami. Rytmem codziennego dnia. Preferencjami. Sposobem komunikacji. Podejściem do dzieci, planowania rodziny czy niepłodności. Materialnymi pragnieniami i potrzebami. Podziałem obowiązków. Planowaniem lub jego brakiem. Charakterami. Wspólnie spędzanym czasem i jego ilością. Rytuałami. Doświadczeniami. Stażem. Zarządzaniem finansami. Zainteresowaniami i podejściem do nich. Rozwiązywaniem konfliktów. Kłótniami lub ich brakiem. Cichymi dniami. I tak dalej, i tak dalej…

Są małżeństwa, które robią wszystko razem.

Są małżeństwa, które potrzebują dużo osobistej przestrzeni.

Są małżeństwa, które po równo dzielą obowiązki.

Są małżeństwa, które nie uznają podziałów zadań.

Są małżeństwa, które razem pracują.

Są małżeństwa, które nie wyobrażają sobie wspólnej pracy.

Są małżeństwa, które spędzają wakacje oddzielnie.

Są małżeństwa, które planują urlop z dużym wyprzedzeniem.

Są małżeństwa, które wyjeżdżają spontanicznie.

Są małżeństwa, które się rozpadają po roku.

Są małżeństwa, które się rozpadają po 30 latach.

Są małżeństwa, które trwają 80 lat.

Są małżeństwa, które się zdradzają i wybaczają.

Są małżeństwa, które kończą się przez zazdrość.

Są małżeństwa, które cieszą się z 2 małych pensji.

Są małżeństwa, którym jedna kilkutysięczna pensja nie wystarcza.

Są małżeństwa, które o wszystkim dyskutują.

Są małżeństwa, które nie rozmawiają o związku.

Są małżeństwa, które zawsze idą spać razem.

Są małżeństwa, które mijają się w domu.

Są małżeństwa, które zawsze jedzą wspólne śniadania.

Są małżeństwa, które w ogóle nie jedzą śniadań.

Są małżeństwa, które nie chcą mieć dzieci.

Są małżeństwa wielodzietne.

Są małżeństwa, które przez przypadek zachodzą w ciąże.

Są małżeństwa, które starają się o dziecko latami.

Są małżeństwa, które rozpadają się przez niepłodność.

Są małżeństwa umocnione przez niepłodność.

Są małżeństwa, które się nie kłócą.

Są małżeństwa, które wyrzucają się z domu podczas kłótni.

Są małżeństwa, które na siebie krzyczą.

Są małżeństwa, które nigdy się nie obrażają.

Są małżeństwa, które nie znają cichych dni.

Są małżeństwa, które ciche dni mają co miesiąc.

Są małżeństwa, które rozmawiają o pracy.

Są małżeństwa, które nic nie wiedzą o swoich biznesach.

Są małżeństwa, które mają wspólne finanse.

Są małżeństwa, które mają oddzielne konta bankowe.

Są małżeństwa, które podpisały intercyzę.

Są młode małżeństwa.

Są małżeństwa, które pobrały się szybko.

Są małżeństwa, które były narzeczeństwem kilkanaście lat.

Są małżeństwa, które żyją na odległość.

Są małżeństwa, które nie widują się kilka miesięcy w roku.

Są małżeństwa, które wyznają różne religie.

Są małżeństwa z różnicą wieku.

Są małżeństwa międzykulturowe.

Są małżeństwa dwujęzyczne.

Są małżeństwa, które się nie rozumieją.

Są małżeństwa, które niemal czytają sobie w myślach.

Są małżeństwa, które często uprawiają seks.

Są białe małżeństwa.

Są małżeństwa utrzymywane przez męża.

Są małżeństwa utrzymywane przez żonę.

Są małżeństwa na zasiłkach.

Są małżeństwa spokojne.

Są małżeństwa wybuchowe.

Są małżeństwa o zgodnych charakterach.

Są małżeństwa o przeciwnych temperamentach.

Są małżeństwa, które się razem modlą.

Są małżeństwa, które nie potrafią się razem modlić.

Są małżeństwa, które nie chcą się razem modlić.

Są małżeństwa, które wychowują dzieci zgodnie.

Są małżeństwa, które kłócą się o wychowanie dzieci.

Są małżeństwa, które wspólnie decydują o wychowaniu.

Są małżeństwa, w których żona decyduje o dzieciach.

Są małżeństwa, które zawsze gotują razem.

Są małżeństwa, w których gotuje tylko żona.

Są małżeństwa, w których gotuje tylko mąż.

Są małżeństwa, które w ogóle nie gotują.

Są małżeństwa, które rozmawiają codziennie.

Są małżeństwa, które rzadko rozmawiają we dwoje.

Są małżeństwa domatorów.

Są małżeństwa z bogatym życiem towarzyskim.

Są małżeństwa, które mają zupełnie różne zainteresowania,

Są małżeństwa ze wspólną pasją.

Są małżeństwa, które razem ćwiczą.

Są małżeństwa, które trenują osobno.

Są małżeństwa, które w ogóle nie lubią sportu.

Są małżeństwa, które kłócą się o telewizor.

Są małżeństwa, które nie mają w domu telewizora.

Są małżeństwa ceniące szczerość ponad wszystko.

Są małżeństwa pełne tajemnic.

Są małżeństwa swobodne wobec siebie.

Są małżeństwa, które wstydzą się siebie nawzajem.

Są małżeństwa, które eksperymentują w łóżku.

Są małżeństwa, które trzymają się ulubionych pozycji.

Są małżeństwa, które mają wspólne konto na Facebooku.

Są małżeństwa, które nie mają Facebooka.

Są małżeństwa, które mają oddzielne konta na FB.

Są małżeństwa, które czytają swoje maile.

Są małżeństwa, które nie korzystają ze swoich telefonów.

Są małżeństwa, które po równo wstają do małego dziecka.

Są małżeństwa, które śpią oddzielnie przez małe dziecko.

Są małżeństwa wspaniałe katolickie.

Są małżeństwa katolickie, w których dzieją się dramaty.

Są małżeństwa przykładne po ślubie kościelnym.

Są małżeństwa przykładne po ślubie cywilnym.

Są małżeństwa, które lubią spędzać czas ze swoimi rodzinami.

Są małżeństwa, które widują rodziców i teściów od święta.

Są małżeństwa, które stoją za sobą murem.

Są małżeństwa, które ze sobą walczą.

Są małżeństwa, które wypracowują kompromisy.

Są małżeństwa, które podejmują decyzje na zmianę.

Są małżeństwa, które wspólnie działają w internecie.

Są małżeństwa, które nie publikują nigdzie swoich zdjęć.

Są małżeństwa, które mają jeden komputer na dwoje.

Są małżeństwa, które mają dwa osobne komputery.

Są małżeństwa, które…

To jest nieskończona lista. Każdy z nas mógłby stworzyć podobną, a i tak by się różniły i razem tworzyły, i tak niepełną, całość. To, że nie ma przepisu na dobre małżeństwo już wiem. To, że są różne małżeństwa — to też niby wiem, ale co jakiś czas mnie to zadziwia, jak bardzo się różnimy.

Kiedyś myślałam, że małżeństwa powinny zawsze razem o wszystkim decydować. O wszystkim wszystkim niemalże. Teraz wiem, że nie każda para tego potrzebuje, i że dla wielu osób naprawdę jest w porządku to, że nie mają nic do powiedzenia w kwestii urlopu czy nowych mebli. Oni tego nie chcą, nie potrzebują i cieszą się, że ich małżonkowie załatwiają to za nich. I to jest w ok, jeśli obojgu to naprawdę pasuje.

Podobnie jeśli chodzi o sprzątanie. Mnie by szlag trafił i zapłakałabym się na śmierć z poczucia niesprawiedliwości, gdyby cały dom był tylko na mojej głowie. Razem dbamy o mieszkanie, bo razem w nim mieszkamy. Mi wydaje się to jedyna słuszna droga, ale… przyjmuję już do wiadomości, że są osoby, które myślą inaczej. Ogarniam to, że są kobiety (w większości jednak to one), które wolą same zajmować się domem. Może czasem sobie zamarudzą przy zmęczeniu, ale jednak świadomie wolą taki układ i są w tym szczęśliwe.

Wiele jest takich przykładów z naszego podwórka (a raczej mieszkania). Co jakiś czas rozmawiamy o innych parach i konfrontujemy to, co widzimy, z naszymi przyzwyczajeniami. Nie oceniamy, który związek jest lepszy, bo każdy jest inny. Jedyne co, to możemy się od siebie uczyć i próbować innych rozwiązań. Możemy się inspirować innymi związkami — to jest chyba sedno.

Inne związki zadziwiają mnie pod wieloma względami. Najbardziej jednak zaskakujące jest to, że diametralnie różne rodzaje małżeństw potrafią być bardzo podobnie szczęśliwe i zadowolone ze wspólnego życia. Patrząc jednak na drugą stronę medalu — podobnie żyjące pary mogą zupełnie inaczej widzieć tę rzeczywistość — jedne będą szczęśliwe, a dla innych dany stan będzie kryzysem związku. I to jest niesamowite i intrygujące.

Dostrzeganie takich różnic jest dla błogosławieństwem, bo skutecznie oducza mnie porównywania nas do innych par. Naprawdę każdy jest inny.

Bajka O Zakochaniu

Przyszła Wiosna. Kotu zrobiło się cieplej. Na dworze było jaśniej i przyjemniej. Świat nabrał radosnych barw. Słońce zaczynało wymykać się zza chmur. Nieśmiało wystawiało pojedyncze promienie. Z niepewnością muskało lśniącą sierść czarnego Kotka. Słoneczko było zafascynowane reakcjami zwierzątka na dotyk, mimo to bało się, by go nie spłoszyć.

Kotek przechadzał się wiosennymi ścieżkami i co jakiś czas ciekawie spoglądał ku niebu. Z początku Słońce chowało się za chmurkami speszone bezpośrednimi spojrzeniami. Jednak Kot wiedział, że ono tam jest. Zawstydzone czerwieniało i świeciło jeszcze mocniej i goręcej niż zwykle, nawet przez biel obłoków. Później jednak pojawiały się migające promyki. Słońce spoglądało na Kota. Przyglądało się jego zwinnym ruchom. Czasem blask oślepiał zwierzątko, które nie dawało za wygraną, i tak patrząc w kierunku światła. Zaczęli się zauważać. Przecież Słońce świeciło od zawsze, a Kot nie pojawił się na świecie dopiero teraz.

Ale właśnie teraz Wiosna rozkwitła. Pąkami kwiatów spowiły się łąki i drzewa, kolorowe motyle ganiały się wśród słodkich zapachów. Świat był jakiś piękniejszy, bardziej wesoły. I Słońce i Kot widzieli te zmiany, cieszyli się nimi, dziwili chwilami, ale czuli, że jest to naturalna kolei rzeczy, coś co musiało się stać. Wiosna musiała w końcu nadejść.

Kotek coraz częściej bawił się w słonecznym blasku. Czasem specjalnie wstawał nieco wcześniej, by przywitać Słonce o świcie. Poranki nie były dla nich już takie ciężkie jak wcześniej. Budzili się rano i kolejny dzień mogli się poznawać i przyglądać się sobie. Oprócz zaciekawienia pojawiła się sympatia. Kot lubił przebywać w świetle Słońca, a ono ceniło sobie niezwykle jego obecność i zainteresowanie. Słońce było coraz pewniejsze, Kot coraz śmielszy. Czarne zwierzątko bardzo polubiło wygrzewanie się w cieple nowego przyjaciela. Zawsze patrzyło na niego z zadartym łebkiem i przymrużonymi niebieskimi oczami, tak niespotykanymi u czarnych kotów. Przyglądał się wszystkim szczegółom. Słońce mu się podobało. Uważał, że jest śliczne. Uwielbiał, kiedy głaskało go swoimi promieniami, delikatnie i powoli poznając kocie ciało. Było mu dobrze i ciepło. Słońce zaś cieszyło się, że jest ktoś, kto nie marudzi, gdy za mocno grzeje. Cieszyło się, że ktoś je potrzebował i chciał. Z czasem para przyjaciół wymyślała coraz to ciekawsze sposoby spędzania wspólnie czasu, którego było teraz tak wiele. Kotek ganiał promyki, nie chciał, by chociaż jeden mu umknął.

Wiosna na dobre zadomowiła się na świecie. Wybuchła pełnią barw i śpiewem ptaków. Każdy wiosenny dzień Kot i Słońce spędzali razem. Tęsknili za sobą i ciężko im było bez siebie. Chcieli być ciągle razem. Wieczorami pożegnania się przeciągały, przez co możemy oglądać długie i malownicze zachody, a wschody są coraz wcześniej. Znajomość naszych bohaterów nabierała kolorów i nowych odcieni. Każda chwila była inna, choć znali się coraz lepiej. Czasem wyprzedzali swoje myśli i gesty. Byli zupełnie inni, tak ich Pan Bóg stworzył, ale to nie przeszkadzało im się dogadywać. Czasem Słońce zaczepiało Kotka, łaskocząc go. On też wiedział, jak je rozśmieszyć, nawet wtedy, kiedy widział łzy. Bardzo szybko oboje mieli wrażenie, że znają się od dawna, chociaż nie minęło wiele czasu. Prędko również byli napełnieni przeczuciem, że ich znajomość jest czymś więcej, że są i będą dla siebie ważniejsi niż towarzysze zabaw. Nawet kiedy się nie widzieli, wiedzieli, że nie są sami, wiedzieli, że mają siebie. Wiosna Słońca i Kota jest wieczna.

Język Miłości

Od małego uczymy się mówić. Komunikujemy swoje potrzeby, wymieniamy opinie, dyskutujemy na różne tematy. W szkole uczymy się języków obcych, które później wykorzystujemy w pracy i podczas podróży. Potrafimy porozmawiać o pogodzie, zapytać o drogę, czy opowiedzieć o swoim hobby. Komunikujemy się ze sobą nieprzerwanie. Mamy w tym praktykę. Jednak często coś idzie nie tak, jak byśmy chcieli. Mówiąc tym samym językiem, nie zawsze jesteśmy w stanie się zrozumieć. Przy prostym przekazie informacji, relacji, podawaniu faktów, nie ma problemu. Zaczyna się on, kiedy w grę wchodzą uczucia i emocje, kiedy poruszamy trudne tematy, które nas bolą czy są przedmiotem sporów.

Przysłuchując się sprzeczkom czy codziennym konfliktom znajomych i rodziny, zauważyłam, że problem zazwyczaj tkwi w sposobie mówienia. Patrząc na sytuację z boku, często można zauważyć, że każda z osób mówiąc na jeden temat, w gruncie rzeczy porusza zupełnie inne zagadnienia. To tak jakby szli równoległymi ulicami. Nawet, kiedy idą w swoją stronę nie mają nigdy szansy się spotkać. Każde z nich musi trochę zboczyć ze swojej ścieżki, rozejrzeć się naokoło, żeby zobaczyć inny punkt widzenia. Tego typu problem w małżeństwie pojawia się jeszcze częściej. Wynika to z podstawowej prawdy na temat osobowości kobiety i mężczyzny — myślimy inaczej. Nikt lepiej, nikt gorzej, po prostu inaczej. Nie robimy tego z przekory, nie chcemy zrobić nikomu na złość, ale po prostu zwracamy uwagę na różne aspekty tej samej sytuacji, często zupełnie nie widząc innych, które są dla naszego małżonka nadrzędne. Mając tego świadomość, moglibyśmy uniknąć masy konfliktów.
Mamy inne role i obowiązki i z tego też wynika sposób w jaki patrzymy na daną sytuację. Potrzeba dużo empatii, żeby jak najbardziej spojrzeć na wszystko oczami drugiej osoby. Nie dotyczy to tylko małżeństwa, ale każdej ciężkiej rozmowy. Bardzo często osoby na siebie obrażone, czy pozostające po prostu w niezgodzie, nie dogadujące się, widzą sprawę dokładnie odwrotnie. Nie trochę inaczej, ale konkretnie o sto osiemdziesiąt stopni inaczej. Czasem trzeba się przemóc, opanować emocje i nerwy, żeby zapomnieć o swoim punkcie widzenia i dopuścić w ogóle inną możliwość. Warto się tego nauczyć jak najszybciej, bo im człowiek starszy, tym ciężej zmienić przyzwyczajenia. A taki nawyk można sobie wyrobić, naprawdę. Czasem słyszę, że próbuję wszystkich bronić i tłumaczyć, ale rzeczywiście, nigdy nie wiadomo na sto procent, czy nasze przypuszczenia, co spowodowało dane zachowanie są trafne. Życie ciągle nas zaskakuje, każdy jest inny. Kiedy na drodze widzę auto, które jedzie zdecydowanie za szybko, zamiast zwyzywać kierowcę, myślę sobie: „a może jego żona właśnie zaczęła rodzić?”, kiedy sprzedawczyni w sklepie jest niemiła, zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem jej dziesiąta godzina pracy i może być po prostu zmęczona. Kiedy chłopak zataja przed dziewczyną jakieś fakty, mimo tego, że nie powinien tego robić, mógł mieć dobre intencje. Jasne, że cała sprawa pewnie wymaga wyjaśnienia, ale trzeba spojrzeć z drugiej strony, co by się zrobiło, będąc dokładnie na jego miejscu.

Język miłości to świadoma spokojna rozmowa pełna zrozumienia, empatii, prawdy i dobrych słów. Słyszeliście o metodzie „kanapki”? Jest to sposób motywowania i krytykowania pracowników. Niektórzy uważają ją za pewnego rodzaju manipulację. Chodzi o to, żeby na początku wypowiedzi pochwalić drugą osobę, później powiedzieć, co robi nie tak, co nam przeszkadza, co powinna poprawić, a całość zakończyć kolejną pochwałą. Być może w relacji przełożony — pracownik, nie zawsze jest to czyste zagranie, ale na stopie zupełnie prywatnej uważam, że jest to przydatny sposób komunikowania się. W ten sposób sprawiamy, że najcięższe słowa, mogą zabrzmieć delikatniej. Na początku i końcu nie muszą to być komplementy, można wyciągnąć tutaj dobre strony omawianej sprawy. To bardzo pomaga łagodzić sytuacje i rozwiązywać nieporozumienia. I też wchodzi w krew. Miłość do drugiej osoby przede wszystkim, ponad złością i krytyką.

To jest mój język miłości — świadomość różnic myślenia, ogrom empatii i próba postawienia się w sytuacji rozmówcy, chwalenie i wyciąganie pozytywów sprawy.

Co To Jest Miłość?

Każdy ma swoją definicję miłości. Zmieniamy ją z każdym mijającym rokiem. Kolejna sympatia, nowe wspomnienia, symbole. Wszystko łączy się w całość, która wciąż ewoluuje. Jako nastolatkowie nie wierzymy dorosłym, a świeżo po ślubie nie chcemy dopuścić do siebie myśli o przyzwyczajeniu i rutynie. Później przychodzą nowe doświadczenia, sytuacje, które niesie los i ludzie i redefiniujemy nasze podejście do miłości. Rozszerzamy jej zakres lub drastycznie zawężamy. Określamy konkretne zachowania lub kreślimy jedynie ogólny rys, który zawiera w sobie wszystko.

Moja miłość też się zmieniała. Zmienia się wciąż. Ciągle odkrywam jej nowe zakamarki. Odrzucam kawałki układanki, które pasowały jedynie pozornie, w specyficznym świetle i przy konkretnych założeniach. Utwierdzam się w rdzeniu mojej definicji, która do końca wcale nie jest moja. Poskładałam ją z wypowiedzi różnych mądrych ludzi, z ich książek, konferencji czy zwyczajnych rozmów przy herbacie i codziennych kanapkach. Trochę tej miłości wyniosłam z domu, odrobinę wykopałam sobie sama z środka mnie, część znajduję pośród ludzi, których spotykam.

Nie mylę miłości z zakochaniem. Do bólu nie mylę. Kiedy mój partner powiedział mi pierwszy raz, że mnie kocha, usłyszał bardzo mało romantyczną odpowiedź, której z pewnością się nie spodziewał. Powiedziałam: „Ty mnie nie kochasz, Ty po prostu jesteś zakochany”. Też byłam. Po uszy. I wciąż jestem, chociaż już zupełnie inaczej. I tak mówiliśmy sobie „kocham Cię” aż w końcu zaczęliśmy naprawdę się kochać. Nie wiem, kiedy. Myślę, że nie można tego dokładnie określić. Zakochanie przechodzi w miłość płynnie albo w ogóle. Tak sądzę.

Zakochanie jest wspaniałym uczuciem. Mieszanką hormonów i emocji. A miłość? Miłość uczuciem nie jest. Ani emocją, ani żadną chemią. Tego jestem pewna.

Oto dowód. Emocje są ulotne. Zmieniają się, są powodowane różnymi czynnikami. Jedne z nich możemy opanować albo nawet wywołać, inne są zupełnie od nas niezależne. Emocje się czuje, jeśli są. W trakcie ślubu ślubuje się (lub przyrzeka podczas ślubu cywilnego) miłość aż do śmierci. Gdyby była to tylko emocja lub uczucie, przysięga małżeńska nie miałaby racji bytu. Przecież nie możemy komuś obiecywać na całe życie czegoś, za co nie możemy wziąć odpowiedzialności, czego nie możemy być pewni, co może sobie po prostu minąć. Wtedy przysięga mogłaby brzmieć „ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską dopóki nie przestanę Cię kochać”. A później małżeństwo samoistnie powinno być nie ważne. Bzdura jakich mało.

Co to jest miłość w takim razie, skoro nie uczucie? Miłość to jest decyzja. Świadoma i dobrowolna. Podejmowana zazwyczaj w trakcie zakochania, ale nie zmniejsza to jej rangi. Miłość to decyzja, że ja Cię kocham, choćby nie wiem, co. Znam Cię, zdaję sobie sprawę z Twoich wad i zalet i chcę Cię kochać takiego, jakim jesteś. Decyzja ta nie może mieć żadnych założeń. Nie można powiedzieć, że będę Cię kochać, dopóki będziesz dobrze zarabiał, jeśli nie przytyjesz więcej niż 3 kg, o ile zrobisz w końcu prawo jazdy. Miłość to akceptowanie drugiej osoby w 100% bez żadnych „jeśli, o ile, kiedy, dopóki” itd.

Miłość to decyzja, że ja Cię kocham. Co znaczy kochać? Być odpowiedzialnym za drugą osobę i chcieć przede wszystkim jej dobra. Jej dobra ponad moje dobro. Kochać to zapomnieć o sobie i być darem dla drugiej osoby. Kochać to dbać, słuchać, wspierać. Kochać to być dla niej lub dla niego zawsze.

Uczucia to część miłości. Pomagają kochać i troszczyć się o drugą osobę, ale nie są niezbędne. Dziadkowie po kilkudziesięciu latach małżeństwa mogą już nie czuć motylków w brzuchu, zazdrości o każde spojrzenie czy dreszczyku emocji przy każdym złapaniu za rękę, ale to nie przeszkadza im kochać się ponad życie. Mogą po prostu spędzać ze sobą każdy dzień i to może być ich miłość. Prosta i zwyczajna, bez fajerwerków.

Złość i gniew też mogą być składową miłości. Na pozór sprzeczne pojęcie mogą się zazębiać. Złość do drugiej osoby nie oznacza, że jej nie kochamy. Przyzwyczajenie i nuda w związku też nie świadczy o końcu miłości. Może Ci przestać zależeć, tak po ludzku, normalnie, uczuciowo możesz nic nie czuć, ale podjąwszy decyzję o kochaniu drugiej osoby, możesz ją wciąż kochać w codziennej trosce. Możesz nie czuć podniecenia przy niej, możesz być zauroczony kimś innym, ale to nie oznacza, że przestałeś kochać. O ile wciąż chcesz kochać. Poczuć coś to jedno, a ulec emocjom to druga, zupełnie inna kwestia.

Wierzę, że moja definicja miłości będzie wciąż rozbudowywana i umacniana. Mam dziecięcą, naiwną nadzieję, że będę wierna mojej Miłości. Piszę, że „dziecięcą i naiwną” nie dlatego, że w nią nie wierzę, ale dlatego, że wierzę jej całą sobą. Postanowiłam kochać mojego Męża i postanawiam to wciąż na nowo, utwierdzając się w tym każdego dnia. I nigdy nie chcę przestać. Choćby nie wiem, co się działo, nie chcę przestać. I mam nadzieję, że to wystarczy. Chęć kochania do końca.

Miłość nigdy nie przemija. Ta prawdziwa i idealna. Ale ludzie nie są idealni. Nieskończenie kocha tylko Bóg. A my, malutcy tego świata, staramy się, chcemy i upadamy. Myślę, że można kochać i przestać. Takie rzeczy się zdarzają. Nie są fajne, nie są dobre, ale się dzieją. Chyba lepiej kochać i przestać (chociaż nie mieści mi się to w głowie), niż kochać, a potem uświadomić sobie, że w sumie nigdy się nie kochało. Straszne. Dla obu stron na pewno.

Można też kochać kogoś, z kim wiązało się nadzieje na przyszłość i być odrzuconym. Kocha się jeszcze długo, ale to mija. I czy to znaczy, że to nie była miłość? Może inna, może niepełna, może nieidealna, ale jednak.

Siła Serca

Kiedy dwoje ludzi zaczyna bliską znajomość, możemy mówić o działaniu chemii w ich organizmie. To, co nazywamy zakochaniem, zauroczeniem, to w dużej mierze skutek przemian i procesów jakie zachodzą w mózgu. Ale to także czas starania się o siebie, zbiegania o partnera. Natomiast po latach popadamy w stereotyp. A ten wraz z nudą jest największym wrogiem miłości i udanego pożycia. Jeżeli bowiem partnerzy uznają, że przecież to oczywiste, że się kochają, nie muszą tego udowadniać, to uczucie z czasem przygaśnie.
Na ślepo
Niestety, nie można być zakochanym całe życie. Oczywiście, musi on mieć dla nas to „coś”, skoro decydujemy się, że to jest ten, a nie inny. Ale nie czarujmy się, ten pierwszy okres zwany zakochaniem, choć niezmiernie przyjemny i ekscytujący, nie trwa wiecznie. Kończy się chemia, zaczyna się poważne uczucie. Uczucie, które już nie jest tak ślepe.

Przede wszystkim zaczynamy zauważać wady partnera. I w tym momencie podejmujemy jedną z pierwszych, poważnych decyzji: czy jesteśmy w stanie je zaakceptować, czy jesteśmy w stanie z nimi żyć. Przy czym im dłużej trwa okres zakochania, im dłużej przechodzi w miłość, tym większa szansa na jego trwałość. Stąd zazwyczaj bardzo młodzi ludzie, zakochują się szybko i na krótko. A potem zadają sobie pytanie: co ja w nim/niej widziałam. Następna kwestia, czy może raczej test, jaki robimy partnerowi, to: czy jest on w stanie spełnić moje oczekiwania, zaspokoić moje pragnienia. Ale i: czy ja znam jego oczekiwania i pragnienia i czy chcę je spełniać. Układ partnerski — Pamiętajmy, że poważny związek dwojga ludzi, to prawdziwy układ partnerski. By był udany, kobieta i mężczyzna muszą się dzielić pół na pół i prawami i obowiązkami. I przyjemnościami i przykrościami. Jeżeli ten układ zostanie zachwiany, to związek raczej nie ma szans na przetrwanie. Albo będzie to układ — przynajmniej dla jednej ze stron nieszczęśliwy.

W stabilnym związku bardzo istotna jest kwestia poczucia bezpieczeństwa. Partnerzy muszą mieć pewność, że zawsze mogą na siebie liczyć. Nawet mimo ogromnego zauroczenia partnerstwo nie ma szans, jeżeli jedna ze stron wie, że nie ma oparcia w drugiej. Oczywiście, to nie oznacza wzajemnego potakiwania, ciągłego przyznawania racji. Wymiana zdań, a nawet kłótnie, to coś normalnego, oczyszczającego. Ale istotne jest, że on, ona mnie zrozumie, pomoże, potrafi wesprzeć. Uczyć się miłości
To partnerstwo dotyczy wszystkich dziedzin życia. Także seksu. Jest on bardzo ważnym elementem związku i jeżeli jest nieudany, często bywa przyczyną rozstania. A nieudany jest, kiedy tylko jedna strona ma wymagania, kiedy któryś z partnerów nie potrafi uszanować woli drugiego i gdy pożycie intymne staje się staje się rutynowe. — Tak miłość, jak i seks trzeba pielęgnować .Jedno i drugie musi być celem zabiegów, starań. To nie może być tak, że miesiąc po ślubie czy po decyzji o wspólnym zamieszkaniu już nie zabiegamy o siebie wzajemnie. Że nie staramy się, nie podsycamy uczucia czy pożądania.

I to jest największy błąd, jaki popełniają małżonkowie czy pary żyjące w stałych związkach od lat. Popadają w stereotyp. A ten wraz z nudą jest największym wrogiem miłości i udanego pożycia. Jeżeli bowiem partnerzy uznają, że przecież to oczywiste, że się kochają, nie muszą tego udowadniać, to uczucie z czasem przygaśnie, pojawi się jedynie przyzwyczajenie. Także seks stanie się rutynowy. A z kolei między innymi jest przyczyną zdrady, odejścia jednego partnera do drugiego. To także powód, że właśnie z takim sentymentem powracamy do czasów początków związków, czasów, kiedy miłość się okazywało, podsycało, o nią się zbiegało. Jeżeli więc po ślubie chcemy być szczęśliwi tak samo, a może raczej tak mocno, jak przed ślubem, podarujmy sobie dawkę zakochania. Zwłaszcza w nadchodzące jesienne dni.

Zakochanie

Niewątpliwie zakochanie jest czymś więcej niż zauroczenie, ale przynajmniej w mojej ocenie, nie jest jeszcze miłością. Myślę, że zauroczenie to bardzo wstępny stan dotyczący jakieś znajomości, która być może mogłaby rozwinąć w coś poważniejszego. Z drugiej jednak strony, możemy być zauroczeni kimś nie myśląc o tej osobie w perspektywie związku czy jakiejś głębszej relacji. Wydaje mi się, że bardziej zasadne byłoby tutaj odróżnienie zauroczenia od miłości. Bo to niestety zwykle te dwa stany ze sobą mylimy.

Zauroczenie i zakochanie dają nam prawo myśleć o tym, że być może dana relacja lub znajomość przekształci się w coś więcej. Zwykle oznacza to, że czujemy do danej osoby chemię, podoba nam się ona fizycznie, mamy ochotę spędzać z nią czas, rozmawiać, bliżej się poznawać. Sprawia nam to przyjemność, czujemy się w jej towarzystwie dobrze, przeżywamy pewnego rodzaju fascynację, ale większość tych rzeczy opiera się na razie o sferę fizyczną a nie psychiczną, ponieważ nadal się poznajemy. Jest to dopiero przedsionek miłości.

To, że ktoś podoba nam się fizycznie i czujemy do niego chemię nie oznacza jednak zakochania. Prawda jest taka, że niektórym zdarza się to poczuć po kilkunastu minutach przy barze i wylądować z tym kimś w łóżku — nie jest to jednak pewnik wielkiego uczucia ani nawet jego zalążka. Stety lub niestety, chemia, atmosfera, feromony, to że ktoś w pewien sposób nas sobą oczarował, bardzo często sprawiają, że mylnie oceniamy sytuację. Kobietą często wydaje się wtedy, że jeżeli jakiś mężczyzna zwrócił na nas uwagę i spędził z nami wieczór albo i noc, to już oznacza związek lub zakochanie z jego strony. Prawda jest taka, że zarówno, żeby się zakochać jak i czuć miłość, potrzeba czasu, dojrzałości i zaangażowania. Nie są to uczucia, które rodzą się od tak. Przede wszystkim powinniśmy też pamiętać, że obdarzenie kogoś takim uczuciem to wzięcia odpowiedzialności za to uczucie i drugą osobę. Jeśli się to nie dzieje, ciężko mówić tutaj o czymś głębszym. Znam panie, którym wydawało się, że się są zakochane lub czują miłość do osoby, którą znają ledwie kilka dni. Jest to zdecydowanie szczeniackie podejście i szczerze mówiąc, wybaczam je chyba tylko nastolatkom, które przeżywają swoje pierwsze uniesienia.

Jestem przekonana, że dojrzała i wiedząca czego chce osoba, będzie wiedziała czy jej znajomość jest na danym etapie i czego może się w danym momencie spodziewać. Oczywiście ani wycofanie ani nadmierne robienie sobie nadziei nie jest dobre, bo we wszystkim należy zachować umiar i rozsądek. To jednak od nas i od drugiej strony zależy, jak nasza znajomość się rozwinie i czy przerodzi się w coś poważnego. Od tego też zależy czy uczucie zauroczenia a potem zakochania, otworzy nam drogę do wielkiej miłości z daną osobą. Samo zakochanie nic nam nie gwarantuje. Pamiętajmy, że miłość to coś czystego i coś oznaczającego oddanie, zaufanie i chęć spędzenia z daną osobą reszty życia. Wydaje mi się, że zakochać możemy się wiele razy, natomiast bardzo często do zakochania może dojść tak samo szybko, jak do odkochania się. Pokazuje to czasem jak błyskawicznie potrafimy w niektórych sytuacjach zrezygnować z danej osoby, w związku z tym co zrobiła, powiedziała czy co się wydarzyło. Jeśli mówilibyśmy tutaj o wielkiej miłości, trudniej byłoby nam odpuścić i pewnie podjęlibyśmy walkę.

Zarówno zakochanie, zauroczenie jaki miłość, mają wiele odcieni. Jest to podyktowane- tak jak wspomniałam na samym początku- naszymi doświadczeniami, wiekiem, oczekiwaniami oraz dojrzałością. Pewnie dla każdego z nas, miłość oznacza trochę co innego, natomiast tym wspólnym trzonem jest tak jak wspomniałam: oddanie, szczerość, czystość tego uczucia i chęć bycia z tą jedną osobą już zawsze. Myślę, że najlepszym sposobem na to żeby te uczucia od siebie odróżnić, jest po prostu danie sobie czasu. To właśnie czas spędzony z drugą osobą oraz wspólne przeżywanie różnych doświadczeń życiowych, pokazuje co tak naprawdę czujemy do drugiej osoby oraz co ona czuje do nas. Pamiętajmy, że przecież miłość powinna być uczuciem obustronnym nie tylko my powinniśmy ją czuć i okazywać, ale powinno się tak dziać również jeśli chodzi o naszego partnera i w stosunku do nas.

Miłość, To Nie Obrączka Na Palcu, to nie Wspólna Kołdra, Ani Dzieci

Czego od miłości wymagamy? Odrobinę tego, ciut tamtego. Taka to „zupa” pełna miłości — zrobiona z tego, co wpadło nam w ręce. Ale, czy takie zupy nie są najlepsze? Byleby jej tylko nie przesolić, nie doprawić zbyt mocno rozczarowaniem — bo w tych naszych domach i łóżkach już tak jest, że wszystkie smaki i zapachy nieuchronnie się przenikają.

Chcemy miłości doskonałej, a gdy zaczynamy jej szukać tuż pod nosem, możemy odkryć tylko dwie rzeczy. I nigdy nie będzie to doskonałość.


Albo obudzimy się pewnego dnia i uznamy, że skoro doskonałości nie ma, pora ruszyć jej szukać. Albo zobaczymy, że to, co oplata nas od stóp do głów, jest od niej o niebo lepsze. Nie znaczy to jednak, że miłość jest jak magiczne stworzenie. Że potrafi odczarować to, co my, ludzie robimy. Że wystarczy za wszystko i za wszystkich.

Miłość ma różne definicje, za każdym razem smakuje inaczej. Trudną o nią, oj, trudno jest ją sobie zgotować.

Czy tak wiele w miłości wymagamy? Bardzo wiele, moja lista jest okropnie długa — i pewnie mogłabym coś do niej dopisywać w nieskończoność, a brzmi mniej więcej tak:

Chcę…

…żebyś myślał o mnie i o mnie pamiętał


Wtedy, gdy planujesz swój czas i nasz. Wtedy, gdy wymagasz ode mnie ustępstwa, wsparcia, uwagi. Tak, jak ja myślę o tobie.

…żebyś mnie szanował

Wtedy gdy pytasz jaki film chcę obejrzeć i wtedy, gdy pytasz o radę podejmując decyzję o nowej pracy.

…żebyś miał więcej powodów, żeby mnie przytulić niż tych, żeby tego nie robić

Żeby nie było ci za zimno/za ciepło, za ciasno, niewygodnie, żebyś miał czas, humor, nastrój. Wreszcie ochotę. Żebyś nie mówił, że ty tego nie potrzebujesz/nie lubisz — bo miłości tak już jest, że potrzeba do niej więcej niż jednej osoby.

…żebyś słuchał moich odpowiedzi — jeśli tego nie robisz, lepiej wcale nie pytaj


Nie potrzebuję gry pozorów, grzeczności, uprzejmości — bo tak wypada. Nie chcę udawania. Jeśli nie chcesz znać odpowiedzi nie pytaj wcale. Jeśli nie śni ci się nawet pójść w inną stronę, niż założyłeś, będziesz musiał czasem iść sam. Czasem to będzie wybór na więcej niż jedną drogę.

…żebyś miał dość odwagi, by powiedzieć, jeśli przestaniesz mnie kochać

Bo to najtrudniejsze i najlepsze co możesz dla kogoś zrobić. Nie ma nic okrutniejszego niż pozwalać komuś wierzyć w iluzję miłości. Bo miłość, dla mnie, to bezpieczeństwo. To pewność, że cokolwiek, gdziekolwiek i jak — ona zawsze będzie. Bardziej wyrozumiała niż ludzie, bardziej cierpliwa, ciepła. Tak długo jak to samo my jej będzie odwzajemniać.

Miłość bez wzajemności istnieć nie może.

…żebyś miał wystarczająco powodów do radości, żeby się czasem do mnie uśmiechnąć


Bo gdy już powodów w życiu brakuje do uśmiechu, i nawet ta druga osoba nie jest dostatecznym argumentem, by z życia się cieszyć… to co to oznacza?

Dzień, w którym na zawsze przestajemy się do uśmiechać, to dzień, który mówi więcej niż tysiąc kłótni i rozpraw rozwodowych.

…żebyś był

Naprawdę i żebyś sam tego chciał. Chcesz być? Nie da się kochać i uciekać do innego życia.

…żebyś nie kpił z tego, co dla mnie ważne

Nawet, gdy to dla ciebie niezrozumiałe — zwłaszcza, gdy to dla ciebie niezrozumiałe.

…żebyś miał czas na nasze życie

Nie na twoje, nie na moje. Na nasze.


Nie ma miłości po 15-tej. Na godziny, żetony i odhaczone na liście punkty. Jakbyśmy nowocześni nie byli — razem zawsze znaczy to samo. Nawet, gdy dzielą nas setki kilometrów.

…żebyś dokonywał mądrych wyborów

Jeśli decydujesz się na „poświęcenie” względem drugiej osoby, obojętnie, co tobą powoduje — nigdy jej za to nie wiń. Inaczej nie pozostanie ci nic innego jak znienawidzić cały świat.

…i żebyś zamykał ten cholerny chlebak ;).

Tak po ludzku. Możemy się umówić, że będziesz to robił od dziś „z miłości”.

Żądam…

…żebyś umiał dostrzec różnicę…


…między tym, co robimy, a tym co chcielibyśmy robić. Umiał stanąć przed lustrem nie zasłaniając się sloganami, zobaczyć, czy za tym co mówisz, jeszcze stoi cokolwiek prawdziwego.

Błagam..

…byś nigdy nie myślał, że miłość ci się należy z urzędu

Bez względu na to, czy masz na nią weksel czy tylko szczere spojrzenie w oczy. Byś nigdy nie uważał, że muszę być. Byś nigdy nikogo nie swoją miłością nie próbował zniewolić.

Miłość jest dobra, w jej naturze nie leży ani krzywda, ani podstęp, ani litość. Miłość nie jest litością — ani jednej ani drugiej strony.

Dużo prawda? A czy to wszystko nie jest jednym? Czy nie chciałabym po prostu miłości?


Takiej, która potrafi być uśmiechem rano i słowem przepraszam, gdy ktoś zapomni o zakupach, telefonie a nawet tej nieszczęsnej rocznicy. Bo czym jest coroczna feta, jeśli na co dzień nie ma nawet tej pośpiesznie wypitej kawy…

Miłość, to nie obrączka na palcu, to nie wspólna kołdra, ani dzieci. Na miłości nie można oszczędzać…

Po Czym Poznać Prawdziwą Miłość

Jeśli miłość na całe życie udałoby się w jakikolwiek sposób zdefiniować to chyba tylko poprzez tych kilka sygnałów, które mogą pomóc nam nabrać pewności. Czy tej 100%??? To już musimy ocenić sami.

1.Przychodzi, gdy na nią nie czekasz

Bo miłość na całe życie pojawia się wtedy, gdy na nią nie czekasz. Nie zawsze jest gromem z jasnego nieba, motylami w brzuchu i uniesieniem. Bywa, że przychodzi po cichu, niepostrzeżenie, delikatnie. Jakby bała się ciebie wystraszyć nadmiarem emocji i wybuchem uczuć. Ta miłość nie potrzebuje fajerwerków, które dość szybko się wypalają. Ona cierpliwie czeka, aż ją zauważysz. Powiesz: „Wow, od kiedy tu jesteś?”. A ona mrugnie porozumiewawczo okiem

2.Pracujesz, by przezwyciężyć niepewność i strach

Bo już kilka razy ktoś cię skrzywdził, bo trudno jest zaufać, bo przecież nie wiesz, czy można mieć pewność. A tym razem jest inaczej. O tych wszystkich swoich obawach mówisz, tłumaczysz z czego wynikają. Powtarzasz, że nie chcesz popełnić tych samych błędów, że nie chcesz uciec — stąd szczerość i rozmawianie o uczuciach, bo tobie tym razem zależy bardzo.

3.Miłość mobilizuje cię do działania

Ta miłość nie zatrzymuje cię w miejscu. Masz wrażenie, że możesz góry przenosić. Rozpiera cię energia. Odważniej patrzysz na świat na wyzwania, które nagle przestają cię przerasta i okazuje się, że wystarczy mały ruch z twojej strony, by wszystkie dotychczasowe problemy znalazły rozwiązania. Tak trochę jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale przecież ona jest w twoich rękach.

4.Chcesz się zmieniać dla drugiej osoby

I nie zmieniać, by się przypodobać, by ukryć swoje wady, słabe strony. Po prostu czujesz, że dla tej osoby chcesz być lepszym człowiekiem. Chcesz pracować nad sobą, nad tym, co możesz zmienić. I to nie jest walka z samą sobą, to proces, który w tobie zachodzi. I choć on akceptuje ciebie w pełni, to ty wiesz, że są rzeczy, nad którymi warto i chcesz popracować.

5.Związek pozytywnie wpływa na pozostałe relacje

To miłość, która uskrzydla. I to dosłownie. Dodaje ci skrzydeł w relacji z innymi ludźmi. Pod wpływem tej miłość ty się zmieniasz, zmienia się twoje podejście do innych, co działa w dwie strony. Jest w tobie radość, chęć zrozumienia, wyciągnięcia ręki, zażegnania bezsensownych sporów. Jakby nagle przyszło olśnienie — że są rzeczy ważniejsze, niż głupie kłótnie i spory.

6.Miłość składa się z drobnych rzeczy

Ta miłość nie potrzebuje szalonego zakochania, fajerwerków. Ona składa się z gestów, prostych słów, rozmów, zrozumienia, akceptacji i wzajemnej fascynacji, i ciekawości świata. Nie musicie iść na kolację do najlepszej knajpy, wam wystarczy kanapka zjedzona w barze. Bo ważne, że macie siebie, cała otoczka ma trzecio, a może pięciorzędne znaczenie.

7.Odważnie patrzysz w przyszłość

Kiedy ktoś cię pyta: „Nie boisz się?”, ty ze zdumieniem własnej pewności siebie odpowiadasz: „Nie w ogóle” i zdajesz sobie sprawę, że nie ma w tobie tego znanego z wcześniej niepokoju, lęku, wątpliwości. To takie poczucie, jakbyście byli ze sobą od dawna, a ty po prostu wiesz, że on ciebie nie zawiedzie.

8.Czujesz się bezpiecznie

Bo po pierwsze możesz być sobą, nikogo nie musisz udawać obawiając się braku akceptacji. Po drugie wiesz, że możesz na niego liczyć, wesprzeć się na jego ramieniu. To taka miłość, która nie wymaga stałej obecności dla potwierdzenia jej istnienia. To miłość, którą czujesz całą sobą. Nie musisz o nią zabiegać, bo wiesz, że jest. Masz w sobie tę pewność.

Taka miłość istnieje. Naprawdę. I takiej wam życzę z całego serca.

Małżeński Alfabet

A jak adoracja,

B jak bezpieczeństwo,

C jak cierpliwość,

D jak dobroć, dbałość i docenienie,

E jak empatia i emocje,

F jak fascynacja,

G jak gotowość,

H jak humor,

I jak intymność i intrygowanie,

J jak jedność,

K jak kryzys i kompromis,

L jak lojalność,

Ł jak łagodność,

M jak miłość,

N jak namiętność,

O jak otwartość,

P jak pomoc i przytulenie,

R jak rozmowa,

S jak szczerość i szacunek,

T jak tolerancja,

U jak uczucia,

W jak wyrozumiałość, wsparcie i wdzięczność,

Z jak zrozumienie, zachwyt i zazdrość.

Kochaj Ja…

Kochaj ją, nie dlatego, że jest twoją dziewczyną, ale dlatego, że ją wybrałeś.

Kochaj ją, nawet jeśli często chcesz, żeby była inna.

Kochaj ją, kiedy boli ją głowa, kiedy krzyczy, milczy i płacze.

Kochaj ją, kiedy jest zmęczona i śpiewa piosenki, których nie lubisz.

Kochaj ją, kiedy cię uwodzi.

Kochaj ją, kiedy nosi seksowną sukienkę i buty na obcasie.

Kochaj ją, gdy siedzi na kanapie w dresie i skarpetach.

Kochaj ją, kiedy jest szczęśliwa.

Kochaj ją, kiedy jest zdesperowana, kiedy patrzy na swoje zmarszczki i rozczochrane włosy.

Kochaj ją, kiedy się kłócicie.

Kochaj ją, kiedy śpi, a ty patrzysz na nią, nie dotykając.

Kochaj ją zawsze.

Kochaj ją, kiedy zatrzaskujesz drzwi i wychodzisz po kolejnej kłótni.

Kochaj ją każdego dnia.

Kochaj ją bez ograniczeń, bez strachu.

Kochaj ją z zaufaniem.

Nawet jeśli „Jesteście razem od zawsze”, spraw, aby poczuła się wyjątkowa i twoja.

Zaskocz ją, a ona Ciebie zaskoczy.

Kochaj ją, bo jesteś mężczyzną…

JEJ mężczyzną!

Miłość…

Gra pt. „Miłość”.

Plansza życia. Start.

Dwa pionki na planszy. Kostka. Oczka. Kochamy się. Przechodzisz dalej. Kostka. Oczka. Twoja kolej. Idziesz dalej. Kostka. Oczka. Moja kolej. I pauza. Znudziła mi się już ta gra. Już Cię nie kocham. Wracasz do domku.

Nie. Jednak szansa? Druga runda. Kocham Cię. Kostka. Oczka. Dalej. Rzucasz jeszcze raz. Kostka. Oczka. Sorki, waham się. Nie idziesz dalej. Kostka. Oczka. Zostajesz zablokowany. Dobieram innego pionka. Kostka. Oczka. Zbijam Cię. Nie przykro mi. Przegrałeś.

Znowu. Niestety.

Smutny świat. Smutni my. Zagubieni.

Na oślep biegniemy za uczuciami, by kochać innych, choć siebie nie kochamy.

I może właśnie dlatego

tak często tą miłość

po prostu… przegrywamy.


Miłość to nie jest to samo co zauroczenie, co romantyzm, co zakochanie, co pasja, co intymność, co namiętność, co zabrudzony i urojony obraz “miłości” obecny w setkach, tysiącach książek, filmów i piosenek.

Miłość nie wybucha z dnia na dzień, to namiętność.

Miłość nie jest samoczynna i nie spotyka Ciebie, to zauroczenie.

Miłość nie jest poznaniem się na wylot przez setki rozmów, temu służą romantyczne początki.

Miłość nie jest wzajemnym związkiem przez trudy i wyzwania, to intymność.

Miłość nie staje się z czasem nudna, to znowu namiętność.

Miłość nie gaśnie z czasem, to znowu intymność.

Miłość to to wszystko naraz

Miłość to coś kompletnego.

Burzliwy koktajl intymności, namiętności, zaufania, uzależnienia, potrzeb i spełnień doprowadza do momentu, w którym dwójka ludzi patrzy sobie w oczy i rozumie, że to, co ich łączy, to miłość.

I to poczucie, ten pierwszy pozbawiony cynizmu, obdarty z nieszczerości, oczyszczony z oczekiwań i pozbawiony żalów strzał miłości to dopiero początek. Próg trwającej resztę życia drogi pełnej trudów, ale też i słońca.

Bo widzisz, miłość jest wieczna.

Przetrwać w Uczuciu

Ludzie, którzy się kochają,

oddają sobie najważniejszy dar.

Jest nim obecność.

Są, mimo kłótni i sprzeczek.

Są, mimo wzlotów i upadków.

Są, mimo kryzysów i radości.

Są, mimo całego zła, które chce waszej porażki.

Są, w zdrowiu i przede wszystkim chorobie.

Bo widzisz mój drogi…

W miłości nie chodzi tylko o to, aby podlewać żyjące kwiaty.

Trzeba się jeszcze nauczyć podnosić te, które już niestety upadły.

Powodów do odejścia jest wiele.

Ale powodów do ratunku jeszcze więcej.

Czym Jest Dla Mnie Miłość

Ludzie często nie wierzą w miłość. W taką miłość na całe życie. Nie wierzą, że może nam się zdarzyć ktoś zupełnie wyjątkowy. Albo, że my to zdarzymy się komuś i staniemy się całym jego światem. Nie wierzą, że można kochać raz, zupełnie, całkowicie i bezwarunkowo. Często słyszę, że taka miłość to owszem, zdarza się w filmach, powieściach, bajkach ale nie w życiu. Mamy skłonność do deprecjonowania uczuć innych ludzi, do braku wiary w to, co czują. Cytując Stanisława Dygata:

„Własnym złudzeniom ulega się łatwo, ale cudzym się nie dowierza”.

Myślimy, że jeśli coś nie zdarzyło się nam, to przecież nie może istnieć. A istnieje.

Istnieje miłość która ma w sobie namiętność, intymność i zaangażowanie. Taka, która porusza sferę duchową, uczuciową i fizyczną. Jest koktajlem przyjaźni, akceptacji i pożądania. Taka, która pojawia się w życiu i wiesz, że to jest to, na co czekałeś. Poddajesz się temu uczuciu i przestajesz wszystko analizować. Nagle okazuje się, że relacja z tą osobą jest prosta i nie jesteś „trudnym człowiekiem”, tylko zwyczajnie nie poznałeś wcześniej kogoś, kto odkryłby piękno Twojej osobowości.

Ludzie czasami nie chcą widzieć szczęścia i dobra. Odrzucają to, co prawdziwe, tylko dlatego, że tego nie rozumieją albo się boją. Zamykają się na uczucia, komplikując tym samym wiele relacji. A przecież życie jest wystarczająco skomplikowane, żeby samemu wszystko utrudniać.

Miłość jest tak naprawdę odwagą. Odwagą bycia sobą bez lęku przed tym, że zostaniemy osądzeni. I nie chodzi wcale o zgadzanie się na wszystko co proponuje partner czy jego bezwzględną zgodę na wszystko. Nie. Miłość nie polega na tysiącu słodkich słów i ciągłym głaskaniu po głowie. Prawdziwie piękna relacja polega na tym, że partnerzy potrafią sobie powiedzieć kiedy coś jest nie tak. Potrafią wylać na siebie w odpowiednim momencie wiadro zimnych słów, kiedy widzą, że to drugie galopuje w niebezpiecznym kierunku. Osoba która kocha będzie się jednak starała zrobić to tak, żeby druga strona nie poczuła się jak zmieszana z błotem, ale jakby stała pod orzeźwiającym prysznicem prawdy. Bo kto jak nie osoba z którą łączy nas miłość ma nas sprowadzić na ziemię?

Działa to także w drugim kierunku. Kiedy brakuje nam wiary w siebie i we własne działanie, kto jak nie osoba którą kochamy będzie w nas wierzyć? Kto ma nam powiedzieć, że warto walczyć o swoje marzenia i realizować swoje pasje? Myślę, że miłość to całkowita akceptacja drugiego człowieka. Nawet wtedy, kiedy nie mamy takich samych poglądów na świat i nie dzielimy ze sobą wspólnych pasji. Bo przecież może nas różnić tysiące rzeczy. On lubi nauki ścisłe, ona kocha poezję. On lubi łowić ryby, a ona jest weganką i obrońcą praw zwierząt. Różnice wydają się być na pierwszy rzut oka nie do pogodzenia. a jednak miłość zaciera te granice. Pozwala na integralność własnego ja, na bycie innym od partnera. Sprawia, że chcemy wspierać drugą osobę w jego realizacji, nawet jeśli ta sfera zupełnie nas nie dotyczy. To zrozumienie potrzeb drugiego człowieka, bez szukania podtekstów i złych intencji. W związku w którym czujemy się bezpiecznie, nie poczujemy się odrzuceni tylko dlatego, że druga osoba nam czegoś odmówi. Jeśli przyzna, ze potrzebuje spędzić czas sama albo, że potrzebuje więcej przestrzeni. Miłość to w końcu także indywidualność. To nie życie w ciągłej symbiozie. Daleka jestem od postrzegania tego uczucia w kategoriach neurotycznego zaspokajania potrzeb. Miłość to tak naprawdę wolność. Wolność, z której chce się korzystać we dwoje. Bo przecież można czuć się wolnym, będąc z drugim człowiekiem, dając sobie przyzwolenie na czucie całej palety emocji, a nie na to co nam narzuca świat.

Miłość jest trochę szaleństwem i ma ogromną moc, ale nigdy nie jest wojną. Nawet jeśli związek dotyczy osób o silnym temperamencie i osobowości, powinien być zawsze schronieniem od chaosu, który panuje dookoła. Miłość to te ramiona, w które zawsze chcesz powracać, bo bez względu na to co się będzie działo usłyszysz: „Mała, razem damy radę”. I wiesz, że to nie tylko puste słowa. Miłość to chęć pomocy drugiej osobie, bez poczucia, że rezygnuje się z siebie czy poczucia bycia wykorzystanym.

To wbrew pozorom jest proste. Jeśli czujesz się w związku komfortowo, to znaczy, że wszystko gra. Ale jeśli czujesz dyskomfort, czujesz, że czegoś brakuje, to nie wmawiaj sobie, że nie ma dobrych związków i nie zatrzymuj się w tym martwym punkcie. Jasne, że nie ma idealnych związków, ale są związki dobre, a nawet świetne. Zbyt wiele ludzi tkwi w niezadowalających czy toksycznych relacjach dlatego, że nie wierzą, że w życiu może ich spotkać jeszcze coś dobrego. Nie wierzą, że na to zasługują. Nie mają odwagi żeby podjąć takie kroki, które dadzą im szczęście. Mam na myśli zarówno pozostawienie tego co nie daje nam szczęścia, jak i pracę nad pewnymi aspektami relacji, tak żeby związek nie był polem bitwy, burzą konfliktów czy labiryntem niedomówień. Najważniejsze to zadać sobie pytanie, czy z tą osobą jesteśmy szczęśliwi. I czy to przy niej to szczęście odczuwamy najmocniej. Miłość to fakt, przychodzi sama, po prostu się pojawia, ale to jak wyglądają nasze późniejsze relacje zależy od nas samych. Warto być otwartym na świat, partnera i na siebie.

Życie jest zbyt krótkie na to, żeby być nieszczęśliwym. A świat jest jednym wielkim teatrem, gdzie często dominuje kłamstwo. Możecie wierzyć mi albo nie, ale nie ma dla mnie niczego tak prawdziwego jak miłość. I dla tego uczucia warto żyć. Tak naprawdę dla miłości to warto wszystko.


Miłość jest wtedy, gdy stajesz twarzą w twarz z osobą i jesteś pewien, że nie chcesz, aby ktokolwiek inny był obok Ciebie.

Miłość trwa niezależnie od walk, kłótni i złych faz, jakie narzuca życie

Miłość to wspólne pokonywanie problemów, przeszkód i wyzwań. Miłość nie polega na tym, by opinie innych kolidowały z tym co macie w sercach.

Miłość przede wszystkim polega na tym, aby się nie poddawać, złe dni nie mogą zabrać miłości. Miłość nie jest doskonała, ale aby utrzymać dobry związek, trzeba mieć między sobą przyjaźń i towarzystwo. Żarty, walki, łzy, to wszystko jest częścią tego. Ważne jest, aby zawsze kochać się w taki sposób, aby nikt na świecie nie wątpił w Twoje uczucia. Miłość to troska, uczucie, cierpliwość i zrozumienie. Miłość jest czymś tak silnym, że czasami nie ma słów co ją opiszą.

Przymus Czy Miłość?

Nie wyobrażam sobie być z kimś z przymusu, bez powodu czy dlatego, że nie miałabym lepszej opcji. Być z kimś to nie tylko chodzić za rękę i często się spotykać, czy recytować oklepane wyznania miłosne. To jest coś o wiele więcej, nie wiem czy wiesz o czym mówię. To jest być blisko kogoś, jako człowiek. Znać jego nawyki, wiedzieć co go boli i jak mu pomóc. Być skutecznym lekiem na jego smutki, nie móc spać z tęsknoty.

Miłość musi być gorliwa i zaborcza, nie może być „ot tak”. Nie może być monotonna jak codzienność, tylko dzika i nieokiełznana. Nie mówię, że musicie oddychać w tym samym tempie i rozumieć się bez słów. Nie ma dwóch idealnie dobranych osób. Ale te różnice, błędy, czynią z nich ludzi. To jest piękne. Kiedy dwoje najzwyklejszych ludzi którzy mają na swoich kontach zarówno wzloty i upadki zaczynają dzielić ze sobą życie. Nie umiem ubrać w słowa.

Miłość to fascynacja, chęć odkrywania coraz to nowych warstw. To niezwykła odwaga, a kto się nie boi, nie może powiedzieć, że jest odważny.

Musisz być przy tym kimś, bo bez tego nie potrafisz funkcjonować. Ciągle czujesz pustkę której nie możesz niczym zapełnić. Jesteś jak bez nogi, bez ręki, bezwładny, bezsilny.

Każdy ruch drugiej osoby, to czy pocałuje Cię w nos czy w nadgarstek, jest dla Ciebie jak rytuał. Nic nie wyraża uczuć do takiego stopnia jak te drobne gesty. Kiedy trzyma rękę na Twoim sercu i czuje jak ono stopniowo przyspiesza, kiedy gładzi kciukiem Twoją skroń, a Ty uśmiechasz się błogo upajając się rozkoszą która wynika z tego, że przy Tobie jest.

Miłość jest groteską. Przynosi tyle samo bólu co szczęścia. Wynagradza nam wszystko. Wszystkie niedogodności i potknięcia. Dwoje ludzi którzy mogą rozmawiać o wszystkim, mogą na siebie liczyć w każdym momencie, są dla siebie nawzajem ogromnym wsparciem. Ich ciała są jak mechanizm. Należą do siebie nawzajem, współpracują. Bez siebie nie tworzą już tak doskonałego urządzenia. Nie wiem czy zrozumiałeś. Są sobie niezbędni. Potrzebni.

30 Małych Gestów, Które Podtrzymają Ogień W Związku

Miłość to trudna sprawa. Na początku są motylki w brzuchu, różowe okulary i ogień, który mógłby podpalić całe miasta. Jednak w pewnym momencie o ten płomień trzeba zacząć dbać. Nie potrzeba jednak wielkich poematów z wyznaniem uczucia i drogich prezentów. Chodzi o małe gesty, które sprawiają, że kocha się najbardziej. Gdybyś potrzebowała pomocy w wymyśleniu kilku, aby twój ukochany poczuł się potrzebny i adorowany (a tego potrzebuje nawet facet!), przychodzimy z pomocą!

1.Kup mały prezent ot tak, bez okazji.

2.Powiedz „dziękuję”. To jedno z tych słów, które naprawdę świadczą o docenieniu małych rzeczy robionych przez twojego partnera.

3.Bądź najlepszą motywacją podczas ciężkich dni w pracy. Pamiętaj, że nawet jedno motywujące zdanie od bliskiej osoby dodaje skrzydeł bardziej niż Red Bull!

4.Napisz „kocham cię” na małej karteczce. Schowają ją w jego portfelu, kalendarzu czy laptopie. Efekt gwarantowany!

5.Trzymajcie się za ręce w miejscach publicznych. Pamiętasz tę parę trzymającą się za ręce w parku? To naprawdę wzruszający widok, a przy okazji jest najprostszą oznaką przynależności do siebie.

6.Niespodzianki? Postaw na niespodziewany lunch! Wybierz waszą ulubioną knajpę albo sama ugotuj coś pysznego i zróbcie sobie piknik!

7.Szybko przepraszaj za popełniane błędy i słowa wypowiedziane bez przemyślenia.

8.Nic nie smakuje lepiej niż zwycięstwo, zwłaszcza to w kłótni. Pozwól mu wygrać raz czy dwa.

9.Pozwól mu od czasu do czasu na odrobinę szaleństwa! W końcu w każdym z nas jest odrobina dziecka i nadchodzi taki moment, w którym trzeba je uwolnić.

10.Wróćcie razem do szkoły! Albo raczej na lekcje. Nauczcie się czegoś razem. Może lekcje gotowania albo karate?

11.Zrób swojemu ukochanemu masaż stóp — najlepszy relaks po ciężkim dniu w pracy!

12.Jasne, trudne sytuacje łatwiej rozgryzać razem. Jednak czasem każdy z nas potrzebuje przestrzeni dla siebie. Pozwól mu na samotność w czasie ciężkich dni.

13.Powiedz „kocham” bez powodu. Ot tak, z czułością w ciągu dnia.

14.Masaż stóp to jedno, ale masaż pleców to cudowne poczucie bliskości, które może się okazać wstępem do pełnego czułości seksu.

15.Motywuj się do robienia choć jednej miłej rzeczy dla ukochanego dziennie, zupełnie swobodnie i z uśmiechem na twarzy.

16.Przygotuj gorącą kąpiel. Taką z olejkami eterycznymi, jego ulubioną kulą do kąpieli i świecami w łazience. Pozwól mu relaksować się tak długo, jak będzie chciał.

17.Czytajcie razem książkę! Niech raz on czyta tobie, a następnie ty jemu. Jeżeli twój facet ma cudowny, niski głos… Skorzystacie z tego oboje.

18.Mecz? Serial kryminalny, za którym nie przepadasz? Usiądź na kanapie obok niego i obejrzyj jego ulubiony serial czy sport razem z nim. Tylko pamiętaj — żadnych pytań!

19.Wspólny początek dnia? Zróbcie razem śniadanie! Nieważne, co będziecie gotować, najważniejsza jest bliskość i budowanie zgodności jako zespół, którym przecież jesteście.

20.Umyj mu samochód. Gwarantujemy — to gest, który doceni każdy facet! Tylko nie przekładaj nic w środku! To może skończyć się tragedią.

21.Spróbujcie razem czegoś, czego żadne z was jeszcze nigdy nie próbowało. Jazda na quadach? Wycieczka rowerowa przez całą Polskę? Bądźcie kreatywni!

22.Wybierzcie się razem na lekcje jogi. Może się okazać, że to będzie wasza nowa wspólna pasja, która rozpali wasze zmysły i uwolni głowy od wszelkich problemów.

23.Zagrajcie w grę. Ale nie kolejną Fifę czy inne GTA. Zagrajcie w planszówkę! Jako powrót do dzieciństwa i oderwanie od zdigitalizowanej rzeczywistości.

24.Dzielcie się swoimi marzeniami. Możecie stworzyć wspólną „bucket list” i sukcesywnie odhaczać na niej spełnione marzenia. To prawdziwa motywacja!

25.Stwórzcie kilka celów, do których chcecie dotrzeć razem jako para. Nie muszą to być odległe i wielkie plany, liczą się chęci i wspólne działanie.

26.Wybierzcie się na niespodziewane, nieplanowane wakacje! Niezależnie od tego gdzie pojedziecie, na pewno zbliżycie się do siebie i poczujecie się jak para zakochanych nastolatków.

27.Wagary od pracy? Jeśli tak, to tylko razem i tylko w łóżku! A przy okazji włączcie ulubione kreskówki lub reality show, które nie będą miały nic wspólnego z górnolotnymi myślami.

28.Idźcie razem na zakupy z jednym celem — niech on wybierze outfit dla ciebie, a ty dla niego. Tylko tak na serio, żebyście mogli razem wyjść na miasto i być dumni z gustu swojego partnera.

29.Zaplanuj wieczór dla ukochanego. Od początku do końca tak, aby poczuł się szczęściarzem, bo w końcu ma ciebie!

30.Odtwórz w domu danie z jego ulubionej restauracji. Może nie wyjdzie idealnie, ale liczą się chęci!

Sześć Fundamentów, Na Których Można Zbudować Szczęśliwy I Dobry Związek

Rozglądasz się i widzisz, jak wiele par się rozstaje, rozwodzi, a nawet jak tego nie robią, to narzekają na siebie, nie są szczęśliwi. „Co jest, do cholery” — zastanawiasz się. Czy przez dziesiątki, a właściwie setki lat karmieni byliśmy iluzją wspólnego życia na dobre i na złe, dopóki śmierć nas nie rozłączy? Czy to fikcja? Przecież są pary, które po wielu wspólnych latach nadal się do siebie uśmiechają, trzymają za rękę, rozmawiają. Gdzie tkwi sekret takich par, takiej miłości, dobrego związku?

Według ekspertów zajmującymi się relacjami istnieje sześć fundamentów, na których na długie lata może oprzeć się każdy związek.

Akceptujecie różnice między sobą

Brzmi jak banał, który jednak trudno wprowadzić w życie. Ważne jest, aby różnic między wami nie traktować jak katastrof, ale jak wyzwania. Czym się od siebie różnicie? Podejściem do pieniędzy? Do jedzenia? Do aktywności fizycznej? Do porządku? Różnic może być bardzo wiele i to się nie zmieni. Różnicie się, tak jest. Ważne, by poznając się coraz bardziej zauważać swoje i partnera mocne i słabe strony, by dać się czasami ponieść tym różnicom, a nie tylko skupiać się na tym, jak zmienić partnera, by spełniał nasze oczekiwania. Nie tędy droga.

Kochacie bez ograniczeń

Kiedy akceptujecie siebie takimi, jakimi jesteście i kochacie się pomimo tego, co inni uznaliby za przeszkody, wasz związek przetrwa. Macie poczucie bezpieczeństwa, gdy odkrywacie swoje kolejne twarze, słabości, gdy mówicie o swoich uczuciach, także tych trudnych. Co więcej, śmiejecie się z siebie, możecie się wygłupiać, żartować, bo wiecie, że jesteście kochani właśnie za to, jacy jesteście.

Akceptujecie swoją przeszłość

Bez względu na to, kim on było, z iloma kobietami się spotykał, nie wyciągasz tego w kłótniach, nie używasz jako argumentu przeciwko niemu. Podobnie w drugą stronę, wiecie o sobie tyle, ile byście chcieli, nie dopytujecie chcąc żyć przeszłością partnera. Ważne, co tu i teraz, co wasze, a nie to co, było. To już jest dawno za wami.

Seks jest dla was ważny

Mogliście przejść różne etapy — od wielkiej namiętności i pożądania, po sporadyczny seks, kiedy urodziły się dzieci. Zawsze jednak przychodzi czas, kiedy ponownie możecie skupić się na sobie, także odbudować swoje seksualne życie, wrócić do niego, rozmawiać i cieszyć się nim. Seks jest niezwykle istotny, nie wystarczy go po prostu uprawiać, trzeba też nauczyć się o nim mówić.

Rozmawiacie z życzliwością

Przy każdej okazji będę powtarzać, że komunikacja w związku ważniejsza od miłości. Wiedzą o tym szczęśliwe pary z długoletnim stażem, bo zdają sobie sprawę, że mówienie o swoich uczuciach, problemach, wątpliwościach i słuchania drugiej strony stanowi podwalinę ich silnej relacji. I nie chodzi o kłótnie, o upieranie się przy swoim i udowadnianie, kto ma rację. W związku powinniśmy rozmawiać z życzliwością i wzajemnym szacunkiem.

Jesteście przyjaciółmi

Dawno temu doszłam do wniosku, że w związku jedną z najważniejszych rzeczy jest to, by lubić się nawzajem. By lubić spędzać ze sobą czas, bawić się, śmiać, rozmawiać, razem wyjeżdżać. Wiele par, które wyszły z kryzysu docenił tę wartość w swoim związku. Nieraz słyszałam: „udało się nam, bo jesteśmy przyjaciółmi, bo się lubimy.

Małe Gesty

Dorośnijcie, bo dojrzałość to umiejętność przebaczania.

Do związku trzeba się dopasowywać — na każdym jego etapie — i to jest właśnie wyzwanie, które systematycznie olewamy. Schowajcie młodzieńczy bunt i dumę do kieszeni, bo życie jest długie i przewrotne, wiec zapewniam Was, że gdyby osoba będąca z Wami się nie zmieniała, to byłaby po 10 lub (gorzej) 50 latach związku z Wami, nudna jak flaki z olejem i filmy z Jared Leto. Chciałabyś mieć przy sobie cipencjusza, który przez 50 lat Waszego związku ciągle funduje Ci to samo? Przecież skopałabyś gnojkowi dupę już po pierwszym roku. Znam Cię.

Dorośnijcie przede wszystkim i w tym dorastaniu szukajcie szacunku do siebie i drugiego człowieka. Do rozmowy, której coraz mniej w kontaktach między ludzkich — bo łatwiej na drugi dzień zostawić wiadomość na Messengerze. Uświadomcie sobie, że związek to gra zespołowa, a nie pole bitwy, w której wygrywają silniejsze charaktery. Oczywiście takimi bredniami możecie nażreć się w Internecie, bo to wygodna i praktykowana „prawda” wszystkich egoistów, którzy chcą brać, a nie koniecznie dawać. Ludzie wyniszczają się w związkach, łamią sobie ręce, serca i marzenia z jednego bardzo prostego powodu — są słabi, głupi i myślą o sobie (zamiast myśleć o Was jako parze). A nie są głupi z braku wiedzy, jak działać w relacjach, ale z braku umiejętności jej wykorzystania. Są słabi jeśli nie chcą zrozumieć, że tam gdzie prezentuje się monolog, nie ma absolutnych szans na dialog.

W miłości chodzi o miłość, a nie o walkę. Ci wszyscy nieudacznicy, którzy twierdzą, że o miłość trzeba walczyć całe życie, nie mają racji i być może walczą o coś, co każdego dnia rozpierdalają na nowo.

O miłość się nie walczy, bo miłości się nie psuje. To nie jest trudne do zrozumienia, ale zrozumieją to Ci, co musieli poświęcić kilka ważnych dla siebie osób, aby dojść do wniosków, że o ludzi, którzy grają w Waszej drużynie, należy dbać — w przeciwnym razie nie wygracie, a przegracie. Oboje. Ta świadomość to wzajemna odpowiedzialność, dzięki której uskrzydleni polecicie w górę, bo żadne z Was nie ściągnie drugiego w dół. I na nic Ci każdy inny partner z dużym, dopóki nie odnajdziesz mądrości emocjonalnej — w sobie.

Miłość Może Przenosić Góry

Miłość pokonuje odległość, przełamuje bariery i rozwala ściany.
Miłość jest lekarstwem, które potrafi wyleczyć złamane serce.
Miłość jest darem i skarbem ciężkim do znalezienia. Miłość jest piękna i niezłomna, ponieważ jest najczystszym i najszczerszym uczuciem, którego nie da się zmierzyć żadną miarą.

To się widzi w czynach i słyszy w słowach.
To się czuje, albo nie.

Miłości nie da się oszukać. Miłości nie da się kupić, bo jest bezcenna i bezwarunkowa.
To ona spaja najpiękniejsze związki, ociera łzy i przyćmiewa całe zło. Nie pozostawia miejsca dla nienaści, zazdrości i złe traktowanie.

Miłość nie ugina się przed czasem.

Za to z czasem pozwala zrozumieć, że jest w niej miejsce na przebaczenie i drugie szanse. Miłość akceptuje to kim jesteś i rozumie, że masz prawo do błędu, bo nie ma ludzi idealnych. Nie obchodzi jej Twój wiek czy włosy, które wraz z nim tracisz.

Miłość jest niezłomna, olśniewająco piękna i silniejsza od wszystkiego co nam znane.

I to wszystko jest dla Ciebie, pod warunkiem, że Twoja miłość jest prawdziwa.

Nigdy o tym nie zapominaj: ludzie, którym na Tobie zależy… Ci którzy Cię szczerze i prawdziwie kochają, nigdy nie skrzywdzą Twojego serca, a będą w nim i z nim…

przez całe Twoje życie.


Miłość to spełnione marzenia. To wspólne rozwiązywanie problemów. Troska, wsparcie, szacunek i zaufanie. Akceptacja drugiego człowieka z całym jego życiowym bagażem. To również kłótnie, nieporozumienia, zazdrość i sprzeczki. Jednak nie ważny jest tego powód, istotne jest to jak się godzicie. Czasem trzeba się z czymś zmierzyć, aby wyjść z tego zwycięsko. Tylko pokonując przeszkody, stajemy się silniejsi. Ważnym jest aby zawsze znaleźć odpowiednie rozwiązanie, możliwość pójścia na kompromis. Najważniejszym jednak jest to, aby nigdy nie rozstawać się w gniewie. Miłość to zobowiązanie, odpowiedzialność i zależność od drugiego człowieka. Jestem, bo jesteś Ty. Oddanie siebie i dbanie o wspólne dobro. To ciepło, które codziennie dajesz drugiej osobie. Kiedy przytulasz, a wasze serca zdają się bić jednym rytmem. Dreszcz, który przeszywa całe Twoje ciało od najmniejszego dotyku. Oczy, które nie mogą oderwać się od tych drugich, wpatrzonych w Ciebie. Wzrok ten tak przeszywa, iż tracisz poczucie czasu. Usta tak czule szepczące słowa, które bezbłędnie trafiają prosto w serce. Delikatność i smak ich tak słodki, powodujący uzależnienie. Uśmiech, który sprawia że wszystkie smutki idą w niepamięć. Nagle patrzysz na kogoś i nie widzisz w nim tylko człowieka. Widzisz swoje życie, dokładnie takie o jakim marzyłeś. Kiedy nadejdzie moment, w którym otrzymasz i bezwarunkowo będziesz chciał dawać powyższe, wiedz że to właśnie Twoje miejsce na Ziemi. O miłości można powiedzieć wszystko, jednak tej właściwej nigdy nie ubierzesz w słowa. Żaden człowiek, choćby znał wszystkie języki świata, nigdy nie będzie w stanie ułożyć jej definicji. Dlatego jest tak wyjątkowa i intrygująca. Pojawia się nieoczekiwanie, po to byś zatracił się w niej bezgranicznie..


Miłość to spełnione marzenia.

To wspólne rozwiązywanie problemów.

Troska, wsparcie, szacunek i zaufanie. Akceptacja drugiego człowieka z całym jego życiowym bagażem.

To również kłótnie, nieporozumienia, zazdrość i sprzeczki. Jednak nie ważny jest tego powód, istotne jest to jak się godzicie.

Czasem trzeba się z czymś zmierzyć, aby wyjść z tego zwycięsko. Tylko pokonując przeszkody, stajemy się silniejsi.

Ważnym jest aby zawsze znaleźć odpowiednie rozwiązanie, możliwość pójścia na kompromis. Najważniejszym jednak jest to, aby nigdy nie rozstawać się w gniewie.

Miłość to zobowiązanie, odpowiedzialność i zależność od drugiego człowieka.

Jestem, bo jesteś Ty. Oddanie siebie i dbanie o wspólne dobro. To ciepło, które codziennie dajesz drugiej osobie. Kiedy przytulasz, a wasze serca zdają się bić jednym rytmem. Dreszcz, który przeszywa całe Twoje ciało od najmniejszego dotyku.

Oczy, które nie mogą oderwać się od tych drugich, wpatrzonych w Ciebie.

Wzrok ten tak przeszywa, iż tracisz poczucie czasu. Usta tak czule szepczące słowa, które bezbłędnie trafiają prosto w serce. Delikatność i smak ich tak słodki, powodujący uzależnienie. Uśmiech, który sprawia że wszystkie smutki idą w niepamięć. Nagle patrzysz na kogoś i nie widzisz w nim tylko człowieka.

Widzisz swoje życie, dokładnie takie o jakim marzyłeś.

Kiedy nadejdzie moment, w którym otrzymasz i bezwarunkowo będziesz chciał dawać powyższe, wiedz że to właśnie Twoje miejsce na Ziemi. O miłości można powiedzieć wszystko, jednak tej właściwej nigdy nie ubierzesz w słowa.

Żaden człowiek, choćby znał wszystkie języki świata, nigdy nie będzie w stanie ułożyć jej definicji. Dlatego jest tak wyjątkowa i intrygująca.

„Pojawia się nieoczekiwanie, po to byś zatracił się w niej bezgranicznie”.


Ludzie myślą, że związki muszą rozpadać się w spektakularny sposób. Miłość jednak najczęściej umiera powoli. Wysycha. Kropla po kropli.

Każdy od razu wyobraża sobie wielkie kłótnie, zdrady lub niezliczone kłamstwa. Ludzie doszukują się sensacji i awantur. Jednak związki najczęściej zaczynają umierać w zupełnie inny sposób. Miłość w większości wypadków usycha powoli. W samotności i ciszy.

Zaniedbanie. Jest niczym trucizna, która nie zabija od razu. Każdego dnia umiera w Tobie kolejna cząstka radości, którą nosisz w sercu. Niczym pijawka wysysa powoli z Ciebie uśmiech. Na końcu nie zostanie nic prócz pustki, która wypełni Cię po brzegi i zacznie przygniatać bezlitośnie.

Brak obecności. Cholerne przekleństwo dzisiejszego świata. Wieczna gonitwa za pracą, pieniądzem i celami. Przy tym wszystkim zapominamy o ludziach, którzy powinni być najważniejsi w naszym życiu. Odkładamy ich na bok. Spędzamy z nimi coraz mniej czasu, tłumacząc to niezliczonymi obowiązkami i problemami. Niczym głupcy staramy się pielęgnować chwasty. Najpiękniejszy kwiat świata zaś usycha przy naszym boku, bo nie mamy czasu poświęcić mu choć odrobiny uwagi.

Cisza. Kolejny z zabójców, który potrafi zniszczyć każdy związek. Myślę, że niezwykle ważne jest posiadać w życiu kogoś, kto chciałby wysłuchać co u Ciebie. Kogoś kto zapyta, jak Ci minął dzień. Jak sobie radzisz i czy może Ci w czymś pomóc. Osobę, która opowie Ci o swoich problemach, pasjach i zainteresowaniach. Milczenie zaś rodzi milczenie. Każdy może mieć gorszy dzień. Przechodzić trudniejsze chwile i potrzebować odrobiny samotności oraz ciszy. Jednak takie momenty nie mogą trwać wiecznie. W końcu to właśnie osoba, z którą jesteś powinna być Twoim najlepszym przyjacielem. To z nią powinieneś chcieć rozmawiać o wszystkim.

Związki najczęściej nie rozpadają się spektakularnie. Miłość zabija brak drobnych gestów, wspólnych chwil razem i wzajemnego wsparcia. Wieczna gonitwa za tym co nieistotne i zaniedbywanie osoby, która powinna być dla nas najważniejsza na świecie.

Zastanówmy się, czy warto schylać się po śmieci, gdy ma się przy swoim boku prawdziwy skarb. Obecność. Czas. Wsparcie. To tak niewiele. Niestety dla wielu zbyt dużo…

Droga Ku Szczęściu

Jeżeli znalazłaś w swoim życiu mężczyznę, który kiedy trzeba, umie

słowami utulić do snu Twoja poranioną dusze, a dotykiem rozbudzić Twoje uśpione zmysły …

To znalazłaś prawdziwy skarb, bo nie każdy to potrafi …

Jeżeli czuje, kiedy milczysz i rozumie Cię bez słów…

Jeżeli mówi to co czuje, zamiast upiększac to w słowa…

Jeżeli jest wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebujesz …

Bo chce …

Bo pragnie…

Bo kocha …

Bo on też znalazł w swoim życiu kogoś

Kto stał się jego skarbem …

Wtedy wiesz że masz coś czego żadna wartość nie zmierzy…

Masz miłość

A to największy skarb…

Niech Bóg błogosławi mężczyzn którzy wiedzą, czego chcą … którzy nie zatrzymują się na Twoim „nie”...Ci, którzy nie proszą o pozwolenie, ale kradną pocałunek.

Niech Bóg błogosławi mężczyzn, którzy cierpliwie zabiegają o kobiety … Ci, którzy nie kryją się za nieskończoną sagą emotikonów, a przeciwnie mówią… Ci, którzy, jeśli mają ci coś powiedzieć, robią to, wpatrując się w Twoje oczy… Ci, którzy wciąż kupują kwiaty i otwierają drzwi samochodu.

Niech Bóg błogosławi tych, którzy nie pytają Cię „dokąd idziesz?” ale chcą wiedzieć „gdzie jesteś?”… Ci, którzy nie wstydzą się powiedzieć „Tęsknię za Tobą ”!...Ci, którzy mają zdolność angażowania się … i zmiany, każdego dnia … w jakiś sposób pozostając wierni sobie …

Niech Bóg błogosławi mężczyzn, którzy wybierają wciąż tą samą kobietę, każdego dnia … Ci prawdziwi, którzy wciąż potrafią kochać!

Życzę Wam wszystkim, żebyście spotkali w swoim życiu osobę, przy której przypalona jajecznica i zimna herbata będzie smakować lepiej niż najdroższe wino i kolacja w wystawnej restauracji.

Kogoś, z kim spacer zimną deszczową porą w blasku księżyca przyćmi najpiękniejszy zachód słońca nad brzegiem oceanu.

Kogoś, z kim każdy kolejny pocałunek będzie smakował równie namiętnie jak ten pierwszy.

Bo bez namiętności to nie to samo…

Nie liczy się co, nie liczy się gdzie, wszystko co się liczy to być właśnie z tą osobą, przy której zrozumiecie, że cała reszta to tylko nic nie znaczące tło waszej miłości…

Nasi Dziadkowie

Myślę, że nasi dziadkowie wytrzymali razem 50 lat, ponieważ nie mieli 3200 znajomych, którzy udzielali im porad, opinii i prywatnych wiadomości.

Dziś, kiedy związek boryka się z problemami, to zbytnio się nie przejmujemy, nie odpuszczamy uporu, bo w każdej chwili „droga wolna” i „»możemy sobie zmienić«”. Mając to fałszywe poczucie bezpieczeństwa zapominamy, że o wszystko co wartościowe należy się starać. Że dobry związek to nieustanna praca, zwłaszcza nad sobą, a nie sam fakt bycia w „związku na fejsie”.

Nikt już o siebie nie walczy…

Każdego można zmienić…

Bo dzięki internetowi jest w kim wybierać.

I wybieramy tak średnio co 3 lata, bez wyciągania jakichkolwiek wniosków.

Ten był nieodpowiedni, ta była zła…

Zrzucamy z siebie odpowiedzialność, usprawiedliwiamy się, bo to jest proste.

Zmiana partnerów stała się normalna, lecz nie dbanie o związek i przekonanie o swojej nieomylności jest dalekie od normalności — tym bardziej ideału.

Chcemy być szczęśliwi? Zaakceptujemy fakt, że w miłości nie chodzi o to, aby zawsze było dobrze, ale przede wszystkim na tym, aby radzić sobie i uczestniczyć w związku, kiedy pojawia się opór i problemy. Przed nimi nie powinno się uciekać, a po prostu wyciągać z nich wnioski, rozwiązywać i więcej nie powtarzać.

Miłość polega na kłóceniu się i godzinie,

na wytykaniu sobie błędów i przebaczaniu,

na milczeniu i rozmowie,

na słuchaniu i mówieniu,

na pewności i zwątpieniu,

na byciu razem i byciu daleko od siebie.

Jeśli potrafimy pomieścić w sobie i zrozumieć te skrajności to znaczy, że dojrzeliśmy do kochania drugiej osoby i bycia kochanym.

Innej drogi nie ma, bo miłość ma dwa oblicza.

Jedynie jesteś Ty,

a drugim osoba, którą kochasz.

Marzenia są jak słońce… oświecają nam drogę i sprawiają, że chce się żyć…

Każdy marzy o rzeczach odległych, bliskich, małych, dużych, nie mających znaczenia i mające znaczenie…

Często pada pytanie: jakie jest Twoje największe marzenie?.

Odpowiedzi są różne. Dla każdego jego pragnienie wydaje się tak wiele znaczące, mogące zmienić coś w życiu, będące celem podróży, będące samą podróżą. I to jest prawda. Dzięki marzeniom dążymy do czegoś. Wytaczamy sobie w życiu jakiś cel. Brniemy do niego przez wiatr, mróz, nieszczęścia. I widzimy go. Mamy go cały czas przed oczami. I to nasze największe marzenie, cel naszej wędrówki. Napotykamy po drodze największe radości, największe nieszczęścia, największe uczucia. Jedyne o czym należy pamiętać to to aby nasze marzenia realizować. Nie należy stać w miejscu. Carpe diem — chwytać dzień, chwytać nadzieję, chwytać marzenie. Ja mam masę marzeń. Codziennych, dużych, spoczywających gdzieś w kącie i czekających na realizację. I powiem szczerze że jestem dużym leniuszkiem i szybko się zniechęcam. Dzisiaj ochotę na postawienie świata na głowie, bo dostałam kopa od życia który popchnął mnie do przodu. Ale za jakiś czas zmieniam zdanie. Pozostaje tylko tęsknota… Tęsknota za pragnieniem, za przedmiotem, uczuciem.. Marzeniom zawdzięczamy jeszcze jedną rzecz — umiejętność poczucia, że nam czegoś brakuje, że coś jest niepełne, że element układanki się zagubił. Trzeba dążyć do marzeń i tęsknić za nimi, bo to cel naszego życia, nasz drogowskaz. Dlatego zawsze sobie powtarzam: marzyć, oznacza pragnąć gwiazdki z nieba, zaś działać — to wiedzieć której. Nieraz warto poszukać osoby która nas zmobilizuje, naprowadzi, doda otuchy, a wszystko po to abyśmy mogli się spełnić. A co się stanie gdy nasze cele nasze marzenia upadną. Ktoś kiedyś mądrze powiedział: Kiedy coś uparcie gaśnie — zaufaj iskierce nadziei. Nadzieja istnieje zawsze, do ostatniej chwili. Dlatego właśnie jest nadzieją. Nie możemy jej zobaczyć, ale ona jest dostatecznie blisko naszych twarzy, byśmy poczuli powiew poruszonego powietrza. Jest zawsze tuż obok i niekiedy udaje się nam ją schwytać i przytrzymać na tyle długo, by wygnała z nas piekło. Gdy odczujesz odrobinę nadziei, schwytaj ją, zrozumiesz wtedy że należy żyć chwilą. Rozkoszujmy się dniem codziennym. Jeśli szanujesz dzień dzisiejszy, możesz go uczynić lepszym. A kiedy ulepszysz teraźniejszość swoim pozytywny zachowaniem, wszystko to, co nastąpi po niej, również stanie się lepsze. Każdy bowiem dzień nosi w sobie wieczność…

LUDZIE UCIEKAJĄ MI PRZEZ PALCE NICZYM PIASEK, TONĄC W FALACH EGOIZMU, ZAKŁAMANIA, OBOJĘTNOŚCI I IGNORANCJI…

Ludzie ostatnio uciekają mi przez pal­ce niczym piasek… I chociaż każde z tych ziaren jest dla mnie niez­wykłe i wartościowe… to jed­nak nie pot­ra­fię ich zat­rzy­mać… A może już nie potrafię?… Może już po prostu nie chcę?… Bo to tak bardzo bo­li, gdy wszystkie ważne uczucia roz­mywają wciąż na nowo nad­chodzące fa­le… Fale egoizmu, zakłama­nia, ignorancji i obojętności…

Nie wymagam od drugiego człowieka, by kochał mnie miłością bezwarunkową. Bo taką miłością kochamy tylko swoje dzieci, rodziców, dziadków. Ale nie godzę się na ignorancję. Nie warto chyba obdarzać kogoś coraz większym zaufaniem, nie warto starać się go przy sobie zatrzymać. Bo czasem przychodzi taki czas, że swoją obojętnością może dokopać Ci tak mocno, że stracisz wiarę w innych…

Chyba najlepiej faktycznie zacznę ufać tylko sobie — przynajmniej się nie sparzę. Będę szczery tylko w stosunku do siebie, bo jestem przecież jedyną osobą, na której mogę polegać… Czasami myślimy o pewnych osobach, że one na pewno życzą nam dobrze i mają dobre intencje wobec nas. Niestety — tak wcale nie musi być. Mogą tyko wykorzystywać nas dla własnych korzyści… Dlatego muszę nauczyć się, że trzeba mieć dużą samoświadomość, by wyczuwać kto mi sprzyja, a kto chce tylko mnie wykorzystać. Bo na dzień dzisiejszy chyba jej nie mam. Za często zapominam o tym, że ja też jestem wyjątkową osobą i nie muszę dostosowywać się do wizji innych ludzi. Wyjątkowa to nie znaczy, że myślę o sobie jak o kimś wspaniałym, bo nikt taki nie jest, lecz że pamiętam, że zasługuję na szacunek, miłość i akceptację. No cóż — nad poczuciem własnej wartości też jeszcze muszę trochę popracować. Bo za często o nim zapominam… Muszę też pamiętać, że świat niestety jest właśnie taki, że ludzie myślą bardzo egoistycznie. Ostatnio mam wrażenie, że ludzie, owszem, są skłonni do udzielania pomocy, ale tak naprawdę, świadomie, czy podświadomie, oczekują wdzięczności, schlebiają sobie tym, jacy to oni mądrzy, silni i wspaniali. Robią to tylko i wyłącznie dla siebie. Wiem, że są i ludzie, którzy się cieszą, że mogli pomóc, naprawdę się cieszą. Ale są też tacy, którzy coś dają, żeby mnie od siebie uzależnić, a mówią, że się cieszą, bo mogli pomóc…

Zawsze zastanawiam się czego oczekuje ode mnie druga osoba. Najpierw daję, dopiero potem biorę. Nie lekceważę tych, na których mi zależy, bo wiem, że brak troski czasem boli bardziej niż złe słowa. Zawsze staram się być w kontakcie z tymi ludźmi, którzy są dla mnie ważni. Nie dlatego, że tak wypada, lecz dlatego, że są warci tego małego wysiłku z mojej strony. Zawsze znajduję dla nich choćby krótką chwilę w swojej codzienności. Niestety, często tylko ja, bo dla mnie nawet czasem tej chwili nie ma. Najgorsi są ludzie, którzy pamiętają o mnie w chwili, jak czegoś ode mnie chcą, a normalnie nie chce im się nawet o mnie pomyśleć. Może nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia… Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś…

Często najbardziej zawodzimy się na ludziach, którzy są nam bliscy. A ci „obcy” podają nam dłoń w ciężkich chwilach. Dziwny świat, dziwne reguły gry zwanej życiem. Bo ludzie grają życiem. Grają kogoś innego. Grają w związkach, grają swoimi emocjami. Tak trudno w dzisiejszym świecie znaleźć prawdziwe uczucia. Wszystko ukryte jest pod stertą słów, które tak naprawdę nic nie znaczą, bo są tylko elementami gry. Czasami może lepiej jest nie dostrzegać tej toczącej się wkoło gry. Ale na pewno trzeba nauczyć się trudnej umiejętności zorientowania się w porę, w jakiej grze się uczestniczy, jaka jest stawka, żeby ewentualnie móc się wycofać, zanim nie będzie za późno…

Wiem, że codzienność ostatnio znowu mnie przytłacza, bo ciągle to samo… Ale wiem też, że to jest mój czas na zmiany, wiem, że trzeba coś robić żeby się zmieniło, tylko… Znowu zawiodlem się na kimś. Kolejny raz. A to powoduje, że się zatrzymujesz, albo nawet cofasz. Ja się nie cofam, ale czuję, że gdzieś to mnie zatrzymało. Bo jestem jaka jestem, a przecież charakter czlowieka jest jego przeznaczeniem… Może nadszedł czas na to, aby zacząć się odwracać plecami do tych ludzi, którzy mnie ranią., którzy moje uczucia mają za nic, a nie po raz kolejny dawać im szansę — nie patrząc na siebie. Idąc przed siebie, wciąż pokonując moje demony i przede wszystkim walcząc wciąż z moją za niską samooceną, muszę chyba staranniej przyjrzeć się ludziom, którzy mnie w tej wędrówce otaczają…

Ktoś kiedyś powiedział:

„Spędzaj czas tylko z tymi, którzy kochają Cię bezwarunkowo…

Nie marnuj go na tych, którzy kochają tylko wtedy, gdy warunki są odpowiednie dla nich”…

Coraz bardziej czuję, że ten ktoś miał cholerną rację…

Poczucie Bycia Komuś Potrzebnym

Szczęściem jest wiedzieć, że dla drugiej osoby coś znaczysz,

Że nie jesteś przypadkowym znajomym

Że łączy was coś więcej niż tylko dzień dobry…

Że pomimo kiedy nie możecie spędzić ze sobą więcej czasu niż możecie, to wiesz, że jesteś Jego myślach.

Dobrze jest powiedzieć drugiej osobie, co czujesz.

Wtedy Jego uśmiech jest bezcenny, tak jak radość i spojrzenie.

Wtedy masz pewność, upewniasz się, że On Ciebie też chce.

Nie błądzisz myślami po zakamarkach złudzeń.

Już wiesz, nie jesteś obojętna dla Niego.

Jesteś dla Niego ważna, tak jak On dla Ciebie.

Teraz nie martwisz się o przeszkody, przeszkody można pokonać.

Jeżeli jedno i drugie tego chce.

Wystarczy rozmowa, wystarczy jedno słowo.

A możecie iść przez życie z podwojoną mocą.

Dla Ciebie zacznę od nowa, wystarczy powiedzieć.

Zmienię swoje życie, chcę kroczyć przez życie z Tobą.

Warto powiedzieć Kocham Cię, Jestem w Tobie zakochana.

Najcenniejsze słowa, które rozbudzą magię z której nie chcesz się wydostać.

Kiedy spotkasz właściwego mężczyznę, nie będziesz musiała niczego udowadniać. Nie będziesz musiała stawać na rzęsach, by go zadowolić.

Nie będziesz musiała ukrywać negatywnych stron i pokazywać najlepszych. Nie będziesz musiała ciagle myśleć, zanim coś powiesz, by wypaść najlepiej, wszystko będzie naturalne.

Kiedy spotkasz właściwego mężczyznę, nie będziesz musiała udawać, że jesteś tym, kim nie jesteś.

Zaakceptuje Cię ze wszystkimi słabościami i uzna je, za zalety.

Nie będziesz musiała myśleć o jego uczuciach do Ciebie, gdyż będziesz je czuła, każdego dnia.

Kiedy spotkasz właściwego mężczyznę, rozpoznasz go od razu, ponieważ nie będzie próbował Cię edukować, zmieniać ani szkolić. Będzie szczęśliwy z Tobą, bo jesteś sobą. On zrozumie Cię bez słów. Będziecie rozmawiali oczami.

Kiedy spotkasz właściwego mężczyznę, dopasujecie się jak dwa elementy układanki w jedną niesamowitą mozaikę. Nic zbędnego, nic niepotrzebnego. Bez wymówek i wyrzutów.

Kiedy spotkasz właściwego mężczyznę, zobaczysz jaka szczęśliwa możesz być.

Nie przez chwilę, jeden dzień, tydzień czy miesiąc...ale zawsze!

Przyjaźń

Kiedyś szybko nazywałam ludzi „przyjaciółmi”. Teraz wiem, że moim przyjaciele to jedynie garstka ludzi. Jestem otwarta na świat, ale nie zaprzyjaźniam się szybko. Nie jest łatwo być moim przyjacielem. Trzeba przedrzeć się przez pozornie irracjonalne zachowania, zrozumieć skrają wrażliwość i szaloną duszę. Ale kiedy komuś się już to uda, kiedy sprawi, że będę bez oporów umiała opowiedzieć mu swoją historię — może być pewny, że pójdę za nim w ogień. Przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna. A ludzie, których mogę nazwać „przyjaciółmi”? To ludzie, przy których nie muszę filtrować własnych myśli, są moim odbiciem lustrzanym. Nie muszą być przy mnie zawsze. Wystarczy mi myśl, że są. Wystarczy mi świadomość, że mogę liczyć na ich wsparcie. Wystarczą mi słowa: „uważaj na siebie”, „pamiętaj o sobie”, „nie zapominaj, że jesteś dla mnie ważna”. To są ludzie, którzy cieszą się moimi sukcesami i rozumieją moją pasję życia. Nie klepią mnie po plecach, kiedy zmierzam ku zagładzie własnego życia, raczej wyleją na mnie kubeł zimnej wody, ale zrobią to w taki sposób, że poczuję się jak pod prysznicem zmywającym brudne myśli, a nie jak zmieszana z błotem. Są to pokrętne jak labirynt osobowości, szalone umysły, o wyjątkowo dobrych sercach. Sercach tak pięknych, że dziękuję za nie światu każdego dnia.


Czasem trzeba odpuścić i wypuścić ludzi ze swojego życia.

To nie jest niedojrzałość, to miłość do siebie. Usuń go, zablokuj zarówno z sieci społecznościowych, jak i z codziennego życia poza sieciami.

Zero kontaktu. Żadnych wiadomości, żadnych telefonów, nic…

Odpuść, a jeśli coś ci powie, powiedz mu, że nie jest już częścią twojej teraźniejszości ani przyszłości, ponieważ sam wybrał, nie szanując Cię i nie doceniając.

Wyjaśnij wszystko i nie pozwól mu więcej bawić się Twoimi uczuciami.

Jesteś więcej warta.

Prędzej czy później przypomni sobie o Tobie, najprawdopodobniej będzie za Tobą tęsknił, ale wtedy Ciebie już nie będzie.

Jeśli zdecydował się eksperymentować, to w porządku, ale nie z Tobą.

Pożegnaj się z przeszłością i życz szczęścia, na pewno mu się przyda.

Nadszedł czas, abym opusciła Was na jakiś czas.

Do zobaczenia wkrótce, moja dusza potrzebuje odpoczynku.

Opuszczam wirtualność, aby odzyskać rzeczywistość.

Czas odpocząć.

Moje serce potrzebuje przerwy.

Dziękuję za wspólne uśmiechy i łzy.

Dziękuję za wszystkie wasze komentarze, które głęboko Mnie dotykają.

Wszyscy jesteście wyjątkowi, nigdy o tym nie zapominajcie.

Jestem silna, ale jestem zmęczona.

Siła polega na wiarzeniu w miłość, kiedy doświadczyłeś tylko smutku.

Oto ona, susząca własne łzy, aby nikt nie wiedział, że płacze.

Siłą jest pokonać własne demony.

Patrzeć na kogoś, kto całkowicie Cię złamał i wybaczyć mu.

Siłą jest pomaganie innym, nawet wtedy, gdy Ty sam tego potrzebujesz.

Siła jest wtedy, gdy wszyscy w Ciebie wątpią, ale Ty wierzysz w siebie bardziej niż kiedykolwiek.

Prawda jest taka, że jestem silna, ale zmęczona.

Mam dość bycia zranionym za każdym razem, gdy mam nadzieję.

Jestem zmęczona zawodzeniem Mnie.

Jestem zmęczona myśleniem o ludziach, którzy o Mnie nie myślą.

Mam dość spędzania czasu na pisaniu

Sms-ów tylko po to, by uzyskać odpowiedź: „Ok”

Jestem zmęczona próbami zadowolenia innych, kiedy nie proszę o wiele w zamian.

Jestem zmęczona dźwiganiem na ramionach ciężaru przeszłości.

Jestem zmęczona byciem silnym dla wszystkich.

Mam dość ciągłego znajdowania rozwiązań, kiedy to nawet nie jest mój problem.

Jestem zmęczona wyjaśnieniami, które pojawiają się za późno.

I ludzi, którzy odchodzą bez powodu, kiedy trzymam drzwi, mówiąc: „Będę za Tobą tęsknić.”

Prawda jest taka, że poznajemy ból na poziomach, na których inni nigdy go nie poznają.

Ale z drugiej strony, tych wszystkich intensywnych emocji, jest poznanie miłości tak głębokiej, że wypełnia Cię pomimo ich nieobecności.

Pomimo smutku, przez większość czasu doświadczysz szczęścia, które jest tego warte. Pomimo bólu pożegnań, nie możesz się doczekać nowych początków.

Ponieważ wiesz, że warto!

A prawda jest taka, że jeśli zapytasz wszystkich takich ludzi, zdecydowaliby się niczego w sobie nie zmieniać, nawet jeśli są zmęczeni.

W tak silnej osobie jest coś rzadkiego.

Są uzdrowicielami świata.

Są światłem dla innych w ciemności. I nadzieją, kiedy wszyscy ją stracili…


Wybaczam ludziom każdą słabość, bo sama też mam ich bez liku, ale to, że wybaczam nie oznacza, że zapominam… Nie jestem drobiazgowa, nie obrażam się o byle co, trudno mnie zranić bo wierzę w ludzi…

Wciąż z nadzieją wierzę — mimo, pomimo, wbrew i na przekór…

Jeśli jednak już komuś uda się mnie zranić, wybaczę, będę nawet życzyła mu szczęścia na drogę, ale pójdę w swoją stronę…

Nie chowam urazy, nie rozpamiętuję goryczy rany, nie szukam winnych, próbuję tylko zrozumieć, co tak naprawdę się stało i dlaczego… I przede wszystkim po co, bo przecież wszystko jest po coś… A potem staram się wyciągnąć wnioski z bolesnej lekcji… bo nie chcę też już zawracać…

Dlatego moja nadzieja co do ludzi nie umiera nigdy, ale niestety, są ludzie którzy dla mnie umarli…


Ludźmi, którzy towarzyszą Nam na ścieżkach Naszego życia powinni być Ci, którzy chcą Naszego dobra…

Którzy akceptują Nas takimi, jakimi jesteśmy — bez osądów i oczekiwań…

Którzy wzbudzają w Nas poczucie zaufania…

W których towarzystwie czujemy się swobodnie i nie musimy niczego ani nikogo udawać…

Przy których możemy być w pełni sobą ze swoimi wszystkimi zaletami i wadami…

Dlatego otaczaj się takimi ludźmi, którzy akceptują Cię z wszystkimi Twoimi stronami — tymi mocnymi i tymi słabymi…

Którzy już samą swoją obecnością w Twoim życiu wywołują uśmiech w Twoich oczach…

Którzy gdy upadniesz na ścieżce życia zawsze są obok, żeby pomóc Ci wstać…

Którzy idą z Tobą przez życie — mimo, pomimo, wbrew i na przekór…


Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który rozmawia z Tobą w wolnym czasie, a człowiekiem, który zwalnia swój czas, by porozmawiać z Tobą.

Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który spędza z Tobą swój czas, kiedy nie jest zbyt zajęty, a człowiekiem, który nigdy nie jest zbyt zajęty, by spędzić z Tobą czas.

Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który chce się z Tobą zobaczyć, bo tęskni za Tobą, a człowiekiem, który tęskni za Tobą na tyle mocno, by przyjechać Cię zobaczyć.

Musisz zrozumieć różnicę między mężczyzną, który rozmawia z wieloma dziewczynami, w tym z Tobą, a mężczyzną, który rozmawia tylko z Tobą, a nie z wieloma dziewczynami.

Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który kocha i ciągle rani, a człowiekiem, który sam stanie się ranny, ponieważ Cię kocha.

A kiedy zrozumiesz różnicę, będziesz wiedzieć, czy jesteś z odpowiednim człowiekiem, czy nie!


Czy to jest tak dużo?

Czy dzisiaj mieć przy sobie wartościowego, szczerego, prawdziwego człowieka,

jest mniej prawdopodobne niż to, że wygrasz na loterii?.

Na każdym kroku kłamstwa.

Ludzie noszą tyle masek, że sami zapominają o swej prawdziwej twarzy.

Chcesz dać komuś dobro, to Cię zacznie wykorzystywać.

Podarujesz serce na dłoni, to tego w ogóle nie doceni.

Postawisz jego szczęście wyżej, niż swe własne, to nawet nie zauważy.

Poświęcasz swój czas, uczucia, swoją wagę.

Jesteś w stanie zrobić wszystko, co tylko pozwalają Twe możliwości,

lecz to nadal za mało?

Jesteś szczery, w zamian dostaniesz kłamstwo.

Jesteś wierny, w zamian dostaniesz zdradę.

Jesteś w kogoś zapatrzony, a ten rozgląda się za innymi.

Dajesz maksimum swego czasu, a ktoś ma problem z odpisaniem na wiadomość.

Inwestujesz ogromne pokłady energii, żeby komuś dać promień szczęścia,

a w zamian dostajesz wielkie gówno.

Mechanizm, który działa tylko w jednym kierunku.

Ale gdy oznajmiasz ze masz dość i odchodzisz,

wtedy NAGLE ktoś potrafi Cię docenić.

Niestety, tylko przez kilka chwil, po czym ponowna tortura psychiczna

i potężne zaniedbanie.

Koniec z Tym.

Rozumiesz?

Dość!

Skoro wiesz, że jesteś dla drugiej osoby w stanie zrobić tak dużo,

lecz Twa aktualna „Druga Połówka Serca” nie potrafi tego docenić,

niech wypierdala od Ciebie jak najdalej.

Jesteś pięknym, silnym i wartościowym człowiekiem.

Nie pozwalaj Sobie na to, aby ktoś rujnował Twe piękno.

Idź dalej w pojedynkę i dbaj o swe wartości.

Gdy kolejny raz zechcesz dać komuś swe piękno,

niech najpierw zdobędzie Twą przyjaźń.

Twą prawdziwą, szaloną, niepowtarzalną jak z filmu przyjaźń.

Skoro osobiście jesteś przykładem że można to znak,

że musisz cały czas wierzyć.

Aż trafisz na swojego życiowego kompana,

tak samo popierdolonego wariata jak Ty.

Wiesz, jaka wtedy Twa codzienność będzie wspaniała?

Każdy dzień może być piękny.

Więc nie skazuj się osobiście na kulę u nogi,

w postaci nieodpowiedniej osoby ku Twego boku.

Radość, Przyjaźń, Miłość, a nie:

smutek, nieszczęście, pęknięte serce i codzienny żal.


Prawdziwa Przyjaźń przychodzi wówczas, gdy milczenie dwóch osób ich nie niepokoi… Kiedy już samą tylko świadomością swojej obecności wyrażają wszystko co chcieliby powiedzieć… i wiedzą, że to zostanie zrozumiane…

To stan, gdy milczenie staje się tym, co łączy najsilniej…

Dlatego „pocieszając przyjaciela nie mów nic, bo słowami i tak nic nie zdziałasz. Dziel z nim smutek w ciszy. Swoją obecnością wyrażasz wszystko co chciałbyś mu powiedzieć”…

Prawdziwy Przyjaciel to ktoś, kto nie ocenia, a przyjmuje wszystko takim, jakim jest dając tym wsparcie i siłę… Jest lekiem na wiele problemów…

Jest Naszym sprzymierzeńcem… W razie potrzeby obetrze łzy i pomoże znów stanąć na nogi… Ukoi nasze nerwy w czasie niepokoju i będzie się szczerze cieszył razem z Nami w okresie powodzenia…

Prawdziwy Przyjaciel to osoba, która jest i będzie zawsze gdy będziemy jej potrzebować… Czasem z boku, po cichu...ale zawsze jest…

Prawdziwi Przyjaciele zwierzając się sobie czasem z najbardziej intymnych swoich trosk, przemyśleń czy marzeń często nie oczekują niczego — żadnego komentarza, rady czy oceny… Przede wszystkim oceny…

Ważna jest czasem po prostu tylko świadomość obecności i zrozumienia…

…świadomość posiadania takiego przyjaciela… dla mnie jest bezcenna…

Czym Jest Przyjaźń

Przez całe nasze życie spotykamy różnych ludzi, którzy niekiedy stają się dla nas ważni. Już w latach młodości z pewnością wiele razy słyszeliśmy od naszych rodziców, że przyjaciele to bardzo ważna część naszego własnego życia.

Poznawanie nowych ludzi i nawiązywanie znajomości jest także niezwykle cennym doświadczeniem wpływającym na nasz rozwój osobisty. Z biegiem czasu niektóre z tych relacji towarzyskich stają się ważną częścią naszego życia, w końcu przyjaciele też na początku byli zaledwie świeżo poznanymi znajomymi. A w efekcie znajomość taka może trwać przez długie lata, a nawet i dekady.

Przyjaciele stają się tak ważnymi dla nas osobami, że w wielu przypadkach zaczynamy ich traktować jako ważną część naszej własnej rodziny. Są oni stale obecni w naszym życiu i zawsze staną przy Tobie kiedy ich potrzebujesz. Oczywiście to samo działa także w drugą stronę, Ty także w każdym momencie jesteś gotów udzielić swoim przyjaciołom wszelkiego możliwego wsparcia. Na tym właśnie polega prawdziwa przyjaźń.


Jednak w miarę gdy dorastamy i następnie wkraczamy w pełen wiek dorosłości, stopniowo dowiadujemy się, że liczba przyjaciół jest mniej istotna niż jakość przyjaźni, z jaką mamy do czynienia.

Zatem poniżej zaprezentujemy Wam pięć różnych typów przyjaciół, z jakimi naprawdę warto związać się na dłużej — gdyż taki rodzaj przyjaźni może potrwać nawet całe życie, znacząco je przy tym wzbogacając.

Przyjaciele, którzy zawsze Cię będą rozśmieszać

Są to te osoby, które są duszą towarzystwa wszędzie, gdzie tylko się znajdą, a ich życie to wieczna impreza. To nie znaczy rzecz jasna, że będziesz mógł spotkać ich wyłącznie w barach i w knajpach. Ich poczucie humoru jest zawsze niezwykle aktywne, tryskają energią i pozytywnym nastawieniem do życia.

Dzięki temu zawsze pomagają Ci uporać się z tymi trudniejszymi chwilami w życiu zarażając Cię po prostu dobrym humorem.

Tacy przyjaciele pozwalają Ci odpocząć, zrelaksować się i cieszyć się życiem bez zbędnych komplikacji. Ich podejście do dnia codziennego jest zawsze pozytywne, a ich radosny stosunek do życia jest po prostu niezwykle zaraźliwy i trudno się mu oprzeć. I o to właśnie chodzi!

Przyjaciele emanujący zdroworozsądkowym podejściem do życia

Tacy przyjaciele są naprawdę warci tego, aby wejść w nimi w głęboką i długotrwałą relację. Są to osoby, z którymi śmiało możesz dyskutować o własnych problemach życiowych, zwierzać się z niepewności i popełnionych błędów.

Cenisz sobie ich przyjaźń, bo wiesz doskonale, że tacy przyjaciele nigdy nie będą Cię oceniać ani krytykować. Oni po prostu słuchają i udzielają porad, które są dokładnie tym, czego potrzebujesz przez większość czasu.

Kluczem do utrzymania siły i trwałości tej przyjaźni jest wzajemność. Nie wystarczy, że będziesz nieustannie zwierzał się im z własnych problemów. Równie ważną umiejętnością jest skoncentrowanie się na słuchaniu tego, co Twoi przyjaciele chcieliby Tobie powiedzieć i z czego się zwierzyć.


Przyjaciele cechujący się silną, zdeterminowaną osobowością

Osoby, które nie znają ich bliżej, z łatwością mogą poczuć obawę przed ich silną i zdecydowaną osobowością. Jest to dokładnie ten rodzaj charakteru, który może okazać się dla Ciebie niezwykłą pomocą. Jest to ten rodzaj przyjaciół, którzy Cię nagminnie ratują przed popadnięciem w problemy lub poddaniem się.

Kiedy czujesz się na tyle zrezygnowany, że chcesz już opuścić ręce, oni natychmiast pojawiają się u Twojego boku i zachęcają Cię do kontynuowania dalszych starań.


To nie jest ten rodzaj przyjaciela, który przekona Cię do siebie dzięki swojej wybitnej inteligencji lub wiedzy, lecz raczej ten, kto odbędzie z Tobą całą podróż, aż do momentu, w którym osiągniesz swój zamierzony cel.

Przyjaźń oparta na odpowiedzialności

Taki rodzaj przyjaciela cechuje się tym, że bez względu na to, jak długo nie mieliście ze sobą kontaktu, siła łączącej Wasz więzi jest zawsze taka sama. W nagłych przypadkach to właśnie oni będą pierwszymi, którzy do Ciebie zadzwonią lub przyjadą w razie potrzeby. W odróżnieniu od przyjaciela, który troszczy się o Ciebie, osoby z tej kategorii postępują wraz z Tobą krok w rok, choć nierzadko w sporej odległości.

Jeżeli nie mogą być razem z Tobą, kiedy ich potrzebujesz, będą szukać sposobu, aby w jakiś sposób Cię wspomóc. Ale nie wszystko opiera się tylko o zwykłe gesty typu kwiaty gdy leżysz w szpitalu. Gdy coś będzie Ci naprawdę potrzebne, staną na głowie, aby to zdobyć lub w jakiś inny sposób umożliwić Ci do tego dostęp.


“Złą rzeczą, jaką cechują się przyjaciele jest to, że mówią nam nieprzyjemne rzeczy wprost w twarz. Natomiast wrogowie mówią o nich za naszymi plecami. Ponieważ nie mamy jak się o tym dowiedzieć, nic wielkiego z tego powodu się nie dzieje.” –Alfred de Musset

Czasami będziesz mieć szczęście znalezienia kombinacji różnych typów u jednej osoby. Będzie to równoznaczne z tym, jakbyś wygrał główną nagrodę na loterii życia. Jeśli nie masz na tyle szczęścia, aby mieć wokół siebie pełen wybór różnych przyjaciół, nie zniechęcaj się. Pamiętaj, że ludzie, którzy pojawiają się w Twoim życiu i zostają Twoimi przyjaciółmi, mają ku temu jakiś powód.

Przyjaciele przychodzą i odchodzą, ale kiedy uda Ci się znaleźć już te właściwe osoby, Twoje życie stanie się dużo łatwiejsze. Ty natomiast też musisz być typem przyjaciela, którego oni poszukują.


Przyjaciele, którzy się o Ciebie troszczą

“Prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto wie o Tobie wszystko, a mimo tego wciąż chce być Twoim przyjacielem.” –Kurt D. Cobain

Do kogo zawsze chcesz się zwrócić, gdy czujesz, jakby cały świat zwalił Ci się na głowę i musisz go taszczyć na swoich barkach? Jeśli się nad tym zastanowisz przez chwilę, to szybko zdasz sobie sprawę, że w każdym takim przypadku zawsze chciałbyś mieć przy sobie tylko jedną osobę.

To właśnie taki przyjaciel jest gotów podnieść Cię na duchu już przy pierwszych oznakach przygnębienia. Lub zawsze wtedy, gdy tylko tego potrzebujesz. Ale to nie wszystko. Jest on również osobą, na którą możesz liczyć zawsze wtedy, kiedy masz do rozwiązania jakiś poważniejszy problem.

Tacy ludzie są gotowi poświęcić dla Ciebie wiele godzin, aby spędzić je z Tobą na przykład kiedy jesteś w szpitalu, czy też będą Cię zachęcać do wystartowania w maratonie. Mimo tego, że Tobie na pierwszy rzut oka wydaje się to zupełnie nierealnym i niemożliwym do osiągnięcia celem.

Utnij Kontakty

Utnij kontakt.

Z każdym, kto codziennie ma problem.

Z ludźmi, którzy są wiecznie zmęczeni.

Z tymi, którzy mają zawsze gorzej od innych.

Z osobami, którym jesteś potrzebny tylko do pomocy.

Z takimi, co nie doceniają, tylko wiecznie oceniają.

Z wszystkimi, którzy w twoim towarzystwie obgadują innych.

Z ludźmi, którzy tylko chcą gadać, ale nigdy słuchać.

Z każdym, kto wiecznie Cie umoralnia.

Z tymi, dla których wszystkie Twoje pomysły są do dupy.

Z osobami, które tylko chcą brać, ale nigdy nic nie dają.

Człowieku, życie to piękna przygoda,

której piękno spierdoli Ci każda nieodpowiednia osoba.

Nie żyjesz TU jako czyjaś sługa.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 85.62